Przyczyna okazała się bajecznie prosta!
Ale po kolei.
Najpierw jak działa mechanizm. Przy braku zasilania klapę mona otworzyć ręcznie, ale o to ciężko, bo każde naciśnięcie guziczka otwarcia powoduje uruchomienie mechanizmu. Za to spokojnie można ją ręcznie zamknąć - dźwignia porusza się bez oporów do momentu podania zasilania - wtedy sprzęgło łączy dźwignię z silnikiem.
Co było u mnie:
Podczas dłuższego otwarcia - np pakowania rowerów do bagażnika klapa się nie chciała się poprawnie zamykać. Schodziła kilka centymetrów i wracała. Dzisiaj podczas odkurzania - podobnie. Ale nacisnąłem zamykanie drugi raz - klapa zjechała ciut niżej. Trzeci raz - do połowy. Za czwartym razem - cała. O ty geiszo! Dlaczego mnie denerwujesz? Zauważyłem, że gdy manualnie zamykam klapę to się jakoś tak się zamyka z oporami.
Ponieważ najprawdopodobniej ktoś tam już wcześniej grzebał bo górny boczek odstawał postanowiłem wymienić zatrzaski tapicerki i jednocześnie zajrzeć do mechanizmu. Po wydłubaniu mechanizmu rozkręciłem go i się okazał w całkowitym porządku. Sprawdziłem czujniki obrotu - nic skomplikowanego. Poruszyłem mechanizmem - chodzi lekko.
Zaraz! Przecież klapa z mechanizmem chodziła ciężko!
Poruszyłem klapę bez mechanizmu - tu cię mam, xenono-oka.
Jedna sprężyna gazowa chodzi bardzo ciężko, a gdy całkiem otwarta to ma luzy boczne. Podczas zamykana opór przekraczał zaprogramowaną wartość i mechanizm się otwierał. Ale tak czy inaczej wymiana zatrzasków się przydała.
Czyli pamietajmy. Trzeba także pomyśleć o sprężynach gazowych! To było przyczyną.
Ramienia na mechanizm nie można sobie założyć jak się chce, tam są znaki, na ośce trójkącik, a na ramieniu kropeczka.
Na razie przesmarowałem tłoczyska smarem silikonowym, jak nie pomoże to je wymienię (chociaż zepsuta jest tylko jedna).
Czym mniej publikujesz tym krócej będziesz przesłuchiwany.