Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

WSK 125, lecące świece co 100 km

tomcyt 22 Jun 2022 08:51 387 14
Bosch
  • #1
    tomcyt
    Level 3  
    Dzień dobry, mam pytanie dotyczące WSK 125, istnieje taki problem, że świece wymieniam co ok 100 km i to jest dziwne dla mnie. Teraz robią takie lipne świece i nie wytrzymuje, czy jest problem w zapłonie?
  • Bosch
  • #2
    sigwa18
    Level 39  
    Ale jak wygląda uszkodzenie. Czarna i zwarcie czy przegrzana i przerwa. Czasem jeszcze puszcza łuk bokiem.
  • Bosch
  • #3
    atrix55
    Level 21  
    tomcyt wrote:
    Teraz robią takie lipne świece i nie wytrzymuje czy jest problem w zapłonie?


    O ile dobrze pamiętam to ciepłota świecy dla WSK 125 to F80. Przerwa na przerywaczu to 0,2 - 0,4 mm. Ustaw na 0,3 mm.
    Ze świecami bywa różnie. Kupiłem kiedyś trzy komplety i padły wszystkie. Zmieniłem na innego wytwórce i było OK.
  • #4
    blekis
    Level 22  
    A ja jeszcze za czasów kiedy posiadałem WSK wstawiłem boscha 3 elektrodową i problem z padającymi świecami znikł.
    Potem jeszcze na niej długo jeździł nowy właściciel.
  • #5
    popromienny
    Level 17  
    Witam, moje '2-suwy : K-O, Rex 40, Komar', itp. - najlepiej pracuja na swiecach 'Bosch W 145 / 175 - ze zlomu'...
    Ide na 'zlom' lub wywoze stary szmelc metalowy i szukam 'przy okazji' - starych swiec : 'Bosch W 90, W 145, W 175 - 195 / 225', najlepiej takich z lat 50/60-tych [ gladki izolator ], zdarzaja sie nawet fabrycznie nowe - w pudeleczkach, w ostatecznosci te z 'karbowanym' izolatorem / z lat 70/80-tych, chociaz zdarzaja sie nawet 3/4 elektrodowe M 18 / 45 - 90 z lat 1910 - 20, ale to juz rzadkosc [ czasem fabrycznie nowe ]...
    Stare silniki 2-suwowe i 4-suwowe - najlepiej pracuja wlasnie na swiecach z 'epoki', najlepsze sa 'Bosch' z lat 50/60/70-tych...
    Pozdrawiam.
  • #7
    olador
    Level 35  
    hevet2....to ma chodzić i na chinolu i tyle. Mam inne zdanie w tym temacie...
  • #9
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Zbyt ciepła świeca nie bedzie "chodzić" bo będzie ją spalać na czarno, zbyt zimna również nie - bo nie będzie się oczyszczać i będzie mostki łapać. Problemów może być kilka - od powyłamywanych żeberek głowicy, czy dorobionej tulejki redukcyjnej gwintu, źle odprowadzającej ciepło, do złej regulacji silnika - zbyt wczesny zapłon, mieszanka zbyt uboga itp.
  • #10
    popromienny
    Level 17  
    Wszystko zalezy jeszcze od lat produkcji - czy to WSK 125 z lat 50/60-tych [ wtedy ma sprezanie 6 - 6,5 : 1 i byla oryginalnie na benzyne LO 68 - 74 Oktan ], czy taka z lat 80-tych - bo wtedy miala juz stopien sprezania 7,5 - 8 : 1 i byla przystosowana do benzyny LO 86 Oktan..?
    Jesli to jest najstarsza WSK 125, z przelomu lat 50/60-tych - to na elektrodach swiecy robi sie prawdopodobnie zbyt gruba warstwa nagaru i swieca go nie spala, bo silnik nie osiaga na dzisiejszej '95-tce' maksymalnych obrotow [ wysokooktanowa benzyna 95 spala sie zbyt dlugo / wolno przy niskim stopniu sprezania starych silnikow ], dlatego osiagaja zazwyczaj na niej tylko polowe - do 2/3 mocy 'katalogowej' [ niz 60 lat temu - na benzynie przeznaczonej do nich wowczas, na ogol 68 - 74 Oktanowej, ktora spalala sie szybko - tylko w obrebie komory spalania glowicy, wrecz na 'granicy spalania stukowego - z 2 oktanowym 'zapasem / przed stukiem' ]...
    Pozdrawiam.
  • #11
    BANANvanDYK
    Level 40  
    Bez oględzin stanu świecy zapłonowej nie ma co gdybać o przypuszczalnej przyczynie problemów ze świecą zapłonową i o jej jakości.
    W życiu spotkałem się tylko z jedną świecą wadliwą, tj. taką która teoretycznie dawała iskrę, ale nie chciała pracować w żadnym silniku. Było to bardzo dawno temu i nawet nie pamiętam co to za świeca była.
    We wuesce i innych tego typu prostych silnikach zasilanych mieszanką 3%, a nawet 4% i zapłonem iskrownikowym, największym problemem jest zjawisko mostkowania świecy zapłonowej. Pomiędzy elektrodami pojawia się bardzo cieniuteńka, prawie niewidoczna gołym wzrokiem nitka ze sadzy, która jest wynikiem dużej ilości oleju oraz bogatej mieszanki. Po usunięciu nitki silnik wraca do pracy. Poza tym nieprawidłowa eksploatacja (praca na biegu jałowym), niewłaściwa ciepłota świecy (NGK 8, 9), zła regulacja gaźnika (bogata mieszanka) skutkuje odkładaniem się sadzy na izolatorze świecy powodującym przebicie. Świeca do naprawy poprzez wstępne oczyszczenie izolatora (np. przemycie rozpuszczalnikiem) i uruchomienie silnika z natychmiastowym obciążeniem (przegazowaniem na wysokich obrotach).
    Drugi problem wynika ze zbyt małej energii iskry, tj. długości iskry która powinna wynosić co najmniej 5 mm, a najlepiej min. 7 mm. Przy zbyt słabej iskrze następują problemy z odpaleniem silnika, albo na zimnym albo na rozgrzanym silniku. Doraźnie pomaga zmniejszenie przerwy na świecy nawet do 0.2–0.3 mm. Czasami silnik zaczyna lubić określoną markę świec lub określony egzemplarz świecy zapłonwej. Jeśli tak jest, to znaczy że problem leży w zapłonie.
  • #12
    popromienny
    Level 17  
    Witam, ponownie - swieca jest najprawdopodobniej 'za zimna', ma zbyt wysokie oznaczenie, np. 'F 95 / F 100' 'Iskra' / wg 'Bosch' - to np. 240/260, a takie swiece sa do 'wysilonych' silnikow' - czyli do jazdy na wysokich obrotach, bo wtedy osiagaja wysoka temperature pracy i 'samooczyszczaja' sie - czyli spalaja nagar na elektrodach.
    Potrzebna jest tu raczej swieca 'F 65 / F 70/ F 75' wg 'Iskry', a wg 'Boscha' - W 145 / 175 lub trzeba silnik troche 'powkrecac' / pojezdzic na wyzszych obrotach, zeby swieca dobrze sie rozgrzewala i oczyszczala / spalala nagar - powinna byc wypalona na kolor 'kawy z mlekiem'...
    Zauwazylem, ze wiele osob jezdzacych na 'zabytkowych' motocyklach, jezdzi na zasadzie 'turlu - turlu 45 - 50 / 55km/h', przez co wlasnie silniki nie osiagaja temperatury pracy / swiece sa niedogrzane i przez to - 'mostkuja' / zaklejaja im sie elektrody nagarem i wtedy mowia, ze 'swiece padaja - jak muchy'...
    A wystarczy wlasnie - oczyscic elektrody szczotka druciana, ewentualnie - przetrzec waskim, zlozonym paskiem papieru sciernego '200/300' - izolator wewnetrzny, zeby byl 'kremowo - bialy' i zeby iskra po nim nie 'uciekala' wglab i wszystko powinno dzialac - tylko trzeba jezdzic na srednich i wyzszych obrotach silnika, a nie na 'najnizszych / wolnych' - bo wtedy kazda swieca bedzie 'za zimna' i zaklei sie nagarem...
    Pozdrawiam.
  • #13
    grzeniuw
    Level 25  
    Dobrze spisywały się świece od malucha Iskra F95P. One mają bardziej wysunięte elektrody i izolatory, w dość powszechnym przekonaniu nie łapały tak 'baboli'. Miały całkiem dobre przebiegi, a latało się ile fabryka dawała. Ówczesne oleje do mieszanki Lux czy Mixol dawały sporo nagaru.
  • #14
    sigwa18
    Level 39  
    No technika jazdy t"urlu-turlu" w dwusuwie to sposób na zatarcie. Dwusuw lubi max otwartą przepustnice i zdławione obroty obciążeniem. Wtedy jest dobrze smarowany (dużo paliwa = dużo oleju) plus przepływająca mieszanka przez skrzynie korbową dodatkowo chłodzi silnik o pędzie powietrza nie wspomnę. Najgorsze dla tego silnika to hamowanie nim. WSK wręcz lubiła "katowanie" stąd jej sława na wsiach (no i jeszcze łatwość drutowania/napraw). Co innego junak tu się właśnie jeździło i jeździ stylem "turlu-turlu."
  • #15
    BANANvanDYK
    Level 40  
    grzeniuw wrote:
    Dobrze spisywały się świece od malucha Iskra F95P

    Chyba raczej F95PS. To są świece z tzw. projekcją izolatora. Generalnie polecane są do samochodów, ale też świece z projekcją izolatora są stosowane w pilarkach, kosach spalinowych itp. Projekcja sprawia że izolator jest wystawiony na działanie wysokiej temperatury i świeca szybciej się oczyszcza, zmniejsza się też ryzyko zalania świecy.
    Niestety nie nadają się do silników bardziej wysilonych gdyż izolator jest narażony na pękanie. Ponadto nie należy ich używać w silnikach w których pierwotnie przewidziano użycia świec typowej starej konstrukcji z przerwą iskrową umieszczoną bliżej głowicy. Przesunięcie przerwy iskrowej bliżej centralnej części komory spalania działa tak samo jak wyprzedzenie kąta zapłonu o ok. 1–2° OWK. Poza tym następuje silniejsze nagrzewanie denka tłoka, co sprzyja zacieraniu.