Jeśli to była lampa do oświetlenia hali, to prawdopodobnie rtęciowa, i wymaga dławika.
Jak ją włączyłeś bez dławika, to będziesz mógł uznać, że masz dużo szczęścia, jeśli
po włączeniu z dławikiem będzie normalnie działać - bo popłynął przez nią za duży prąd,
na razie ciesz się, że od tego nie eksplodowała.
Schemat jest prościutki - dławik łączysz szeregowo z tą "żarówką", większy problem
skąd wziąć odpowiedni dławik, bo w pierwszym lepszym sklepie elektrycznym nie ma.
Niby można wziąć kilkanaście dławików 20W, połączyć równolegle, dobrać ich tyle,
żeby w lampie wydzielało się 250W, ale wtedy sporo wydasz na te dławiki.
Z doświadczenia wiem, że jak dławików jest za mało, to lampa świeci, ale z kłopotami
- wystarczy, że na chwilę będzie spadek napięcia, i gaśnie, i zapala się za parę minut.