Widzisz, każdy język obcy ma swoje przedziwne własności - i nawet gdy w dyscyplinie np. elektronika "coś" znaczy "coś", to w innej jest to jakiś nowy twór. Ten kto tworzył translator prawdopodobnie był blisko elektroniki i programowania, ale gwarancji nie ma. Dam prosty ale konkretny przykład z gatunku podstawy - angielskie "she" to na 99,99% "ona", ale w przypadku gdy mówisz o morzu i jego sprawach masz prawo sie spodziewać, że znaczy to statek!!!!!!!!!!!!! W wypadkach wątpliwych kontakt z tłumaczem jest niezbędny (i to fachowcem w danej dziedzinie). Jest możliwe przetłumaczenie czegoś przez tłumacza przysięgłego bez błędu formalnego, ale w danej dyscyplinie znaczy to zupełnie coś innego, a przypadki są znane. Jakby coś służę przykładami.