logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

[Rozwiązano] Sprzedałam Fiata Stilo 2003, a po 4 dniach usłyszałam, że silnik do remontu

Katarzyna720404 13 Lip 2022 16:59 2481 32
REKLAMA
  • #1 20100300
    Katarzyna720404
    Poziom 3  
    Witam
    Jestem nowa tutaj bo spotkało mnie coś pierwszy raz.
    Dnia 9 lipca sprzedałam Fiata Stilo rocznik 2003 na chodzie. Auto wiekowe ale sprawne. Jedyny mankament o którym się dowiedziałam to do wymiany czujnik położenia wałka co było wyraźnie napisane w ogłoszeniu oraz przy wizycie. Auto miało wymieniony rozrząd, głowice, pasek, wahacze, zaciski, hamulce i klocki. Naprawy zrobione ok. 10 tys km temu. Klocki hamulcowe, hamulce i zaciski we wrześniu przed przeglądem. Wszystko dokładnie opisałam i odmówiłam przy wizycie. Jeździłam nim na nie długich odległościach ok 50/60 km dziennie. Auto było sprawne przed wymianą oleju której nie robiłam bo uznałam że kupujący pierwsze kroki kieruje do warsztatu i wymienia olej i filtry, bo to moim zdaniem podstawa. Kupić auto przyjechało 3 młodych chłopaków. Kupujący twierdził, że ma taki sam, ale mu wysiadł. Obejrzeli, wypytali, dołożyłam od siebie wszystko co się działo z autem kiedy nim jeździłam. Zajrzeli pod maskę, obejrzeli w środku, sprawdzili bagnet oleju i wlew. Powiedziałam, że olej do wymiany, bo dawno nie wymieniałam i nie ważne, że jeszcze są 4 tys, bo nadaje się do wymiany, filtr zresztą też. Wiem to ja, jako kobieta, co na autach mało się zna. Potem jazda próbna i zachwyt. Dorzuciłam opony zimowe i obniżyła cenę o 800 zł. Wzięli bez dyskusji. Cała transakcja trwała może 15/20 minut.
    Po czym 4 dni później wieczorem piszą mi, że przejechali w poniedziałek i wtorek 1000 km i musieli wlać 3 litry oleju. I że silnik do remontu i mam im zapłacić.
    Nie pojechali do żadnego warsztatu aby zrobić wymianę oleju i filtra, tylko na stacji kazali pracownikowi dolać. Najpierw stwierdzili że po 400 km zapaliła się lampka oleju, a kilka zdań potem, że przy 250 km. Na domiar złego mają takie samo auto popsute, więc zastanawiam się czy prawdą jest co piszą czy zdążyli już coś pozamieniać. Najpierw chcieli 1900 za remont silnika, potem 800 a w ostatnim zdaniu 700. Dodatkowo usłyszałam, że idą do znajomego prawnika. Jeśli sprzedałam auto, przez 4 dni nie wiedziałam co się z nim dzieje, to jaką mam gwarancję, że nie zrobili coś, teraz chcą mnie zmusić do oddania pieniędzy, albo auta, które może już nie być tym samym, które sprzedałam. Podpowiedzcie co zrobić, jak się zachować.
    Pozdrawiam
    Katarzyna
  • REKLAMA
  • #2 20100473
    Stepbrother
    Poziom 14  
    Katarzyna720404 napisał:
    Witam
    Jestem nowa tutaj bo spotkało mnie coś pierwszy raz.
    Dnia 9 lipca sprzedałam Fiata Stilo rocznik 2003 na chodzie. Auto wiekowe ale sprawne. Jedyny mankament o którym się dowiedziałam to do wymiany czujnik położenia wałka co było wyraźnie napisane w ogłoszeniu oraz przy wizycie. Auto miało wymieniony rozrząd, głowice, pasek , wachacze , zaciski , hamulce i klocki. Naprawy zrobione ok 10 tyś km temu. Klocki hamulcowe, hamulce i zaciski we wrześniu przed przeglądem. Wszystko dokładnie opisałam i odmówiłam przy wizycie. Jeździłam nim na nie długich odległościach ok 50/60 km dziennie. Auto było sprawne przed wymianą oleju której nie robiłam bo uznałam że kupujący pierwsze kroki kieruje do warsztatu i wymienia olej i filtry bo to moim zdaniem podstawa. Kupić auto przyjechało 3 młodych chłopaków. Kupujący twierdził że ma taki sam ale mu wysiad. Obejrzeli, wypytali dołożyłam od siebie wszystko co się działo z autem kiedy nim jedzilam. Zajrzeli pod maskę obejrzeli w środku sprawdzili bagnet oleju i wlew. Powiedziałam że olej do wymiany bo dawno nie wymieniałam i nie ważne że jeszcze są 4 tyś bo nadaje się do wymiany filtr zresztą też. Wiem to ja jako kobieta co na autach mało zna. Potem jazda próbna i zachwyt. Dorzucilam opony zimowe i obniżyła cenę o 800 zł. Wzięli bez dyskusji. Cała transakcja trwała może 15/20 minut.
    Po czym 4 dni później wieczorem piszą mi że przejechali w poniedziałek i wtoreky1000 km i musieli wlać 3 litry oleju. I że silnik do remontu i mam im zapłacić.
    Nie pojechali do żadnego warsztatu aby zrobić wymianę oleju i filtra tylko na stacji kazali pracownikowi dolać. Najpierw stwierdzili że po 400 km zapaliła się lampka oleju a kilka zdań potem że przy 250 km. Nadomiar złego mają takie samo auto popsute więc zastanawiam się czy prawdą jest co piszą czy zdążyli już coś pozamieniać. Najpierw chcieli 1900 za remont silnika potem 800 a w ostatnim zdaniu 700. Dodatkowo usłyszałam że idą do znajomego prawnika. Jeśli sprzedałam auto. Przez 4 dni nie wiedziałam co się z nim dzieje to jaką mam gwarancję że nie zrobili coś teraz chcą mnie zmusić do oddania pieniędzy albo auta które może już nie być tym samym które sprzedałam. Podpowiedź cię co zrobić jak się zachować.
    Pozdrawiam
    Katarzyna


    Ciężko cokolwiek tutaj doradzić. Auto jest już wiekowe, kwestia jest mocno sporna i ciężko wyczuć kto jest tutaj winny. Bez oględzin auta, takie rozmowy nie mają sensu. Gdyby coś podmienili, to ewidentnie byłoby widać ruszone śruby, tym bardziej w aucie z tych lat, gdzie nic się łatwo nie odkręca. Sama masz świadomość co było w nim wymieniane w przeciągu ostatnich 3 lat, jednak ciężko udowodnić winę kupującego. Równie dobrze kupujący mógł katować auto na maksymalnych obrotach przez 24h co zdecydowanie przyczyniłoby się do usterki ze względu na wiek auta, ale wykryć tego typu zachowanie to już inna kwestia, niemal niemożliwa. Nie dawaj im żadnych pieniędzy. Jeśli chcą kasy, nie dostaną. Możesz zaproponować im naprawę usterki w wyznaczonym przez Ciebie warsztacie przy bezpośrednim spotkaniu, jak się zgodzą to zabierasz auto, zaprowadzisz do mechanika i może coś Ci podpowie. Możesz też poprosić o sprawdzenie stanu technicznego auta przed oddaniem, aby mieć podkładkę i świadka, że auto przed oddaniem jest dobrym stanie. Dla mnie to wygląda jak próba wyłudzenia pieniędzy.
  • #3 20100477
    Pedros050
    Poziom 43  
    Stepbrother napisał:
    Dla mnie to wygląda jak próba wyłudzenia pieniędzy.

    Potwierdzam tylko i wyłącznie.
  • #4 20100483
    kkknc
    Poziom 43  
    Jesteś osobą prywatną czy firmą. Jak prywatną to niczego się nie bój.
    Niech idą do sądu.
    Żadna ugodą że ty naprawiasz. Jak proponuje ktoś wyżej.

    Przeczytaj tu
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3754075.html
  • #5 20100522
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #6 20100526
    irekw
    Poziom 23  
    Trzech młodych chłopaków. Naprawa za 700 PLN. Dużo wyjaśnia.
  • #7 20100539
    robokop
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Pogoń w cholerę, widziały gały co brały. Niech sobie idą do tego "znajomego prawnika".
  • #8 20100547
    KarizmoGSM

    Poziom 28  
    A to może silnik 1.6 ? To jeszcze bym sprawdził czy kat jest bo wart więcej niż auto ;-)
  • REKLAMA
  • #10 20100707
    kkknc
    Poziom 43  
    700 zł jest ceną która starczy na zrobienie głowicy. Jak nie ma nic do wymiany. I to samej głowicy. Nie liczę części i robocizny. Więc jako remont silnika?
  • #11 20100715
    Katarzyna720404
    Poziom 3  
    Wysłałam im moje stanowisko czyli wizyta u mojego mechanika i kontrola czy majstrowali. O dziwo przystał na to i napisał że dziś kolejny litr oleju wlał. Po czym po chwili uznał że już 6 litrów wlał. Kiedy napisałam że jeśli się okaże że faktycznie było coś co się ujawniło teraz to odstąpię od umowy zabiorę auto a że gotówki już nie posiadam to spłacę go w ratach po 100 zł co miesiąc. To mi napisał że autko jest fajne i on woli naprawiać tyle że za moje.

    Dodano po 52 [sekundy]:

    kkknc napisał:
    700zł jest ceną która starczy na zrobienie głowicy. Jak nie ma nic do wymiany. I to samej głowicy. Nie liczę części i robocizny. Więc jako remont silnika?


    Zgadza się bo podobno resztę dołoży

    Dodano po 1 [minuty]:

    irekw napisał:
    Trzech młodych chłopaków.Naprawa za 700 PLN.Dużo wyjaśnia.[/quote
    Podobno resztę dołoży 🙄


    Dodano po 1 [minuty]:

    eurotips napisał:
    Teraz takie samochody są w cenie i są poszukiwane.
    Ja na twoim miejscu zabrałbym go z powrotem i oddał kasę.
    Bez problemu znajdziesz innego kupca a z tymi nie wiadomo jak to się może potoczyć.
    Poproś o odstawienie auta z powrotem na podwórko i zobaczysz ich reakcję, na pewno będzie bezcenna.

    Napisałam że odstąpię od umowy a pieniądz w ratach bo już nie mam. To stwierdził że wolałby całość a wladciyto naprawić bo autko fajnej dobrze jeździ.
  • REKLAMA
  • #12 20100730
    decybel91
    Poziom 42  
    Blokujesz numer telefonu z których do ciebie dzwonią i po temacie. Próba wyłudzenia i tyle. Być może przegrzali silnik lub nawet zdążyli go z tego niesprawnego Fiata przełożyć i teraz chcą zarobić dwa razy. Niech straszą sądem... Nic z tego nie wyniknie, koszty sądowe przekroczą wartość auta.
  • #13 20100733
    Stepbrother
    Poziom 14  
    Cytat:

    Napisałam że odstąpię od umowy a pieniądz w ratach bo już nie mam. To stwierdził że wolałby całość a wladciyto naprawić bo autko fajnej dobrze jeździ.


    Śmierdzi ściemą na kilometr. Sprawdź z auto u mechanika zanim odstąpisz od umowy zamiast pochopnie podejmować decyzje jak już.
  • #14 20100757
    maniak0790
    Poziom 23  
    W takim tempie oni to auto pałują albo na autostradzie albo pod blokiem.
  • #15 20100778
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • REKLAMA
  • #16 20100804
    Katarzyna720404
    Poziom 3  
    decybel91 napisał:
    Blokujesz numer telefonu z których do ciebie dzwonią i po temacie. Próba wyłudzenia i tyle. Być może przegrzali silnik lub nawet zdążyli go z tego niesprawnego Fiata przełożyć i teraz chcą zarobić dwa razy. Niech straszą sądem... Nic z tego nie wyniknie, koszty sądowe przekroczą wartość auta.

    Zastanawia mnie fakt , że najpierw się im śpieszyło naprawiać bo potrzebny na dojazdy do pracy . Po 4 dniach od zakupu jeździli nim 3 dni i wlali jak twierdzi kupujący już 6 litrów oleju. Zastanawiam się czy nie utopili tego silnika. Przy takimi zużyciu już nie powinien jeździć. A nadal jeżdżą. Zgodził się na przegląd u mojego mechanika ale kiedy powiedziałam że odstąpię od umowy zabiorę auto a spłacę go w ratach bo już gotówki nie mam, to nagle że on woli naprawiać bo to fajne auto. Teraz wszystko w rękach mechanika bo ponad 4 lata auto prowadzi i sporo się z nim namęczył dlatego dokładnie pamięta co gdzie i jak.

    Dodano po 2 [minuty]:

    KarizmoGSM napisał:
    A to może silnik 1.6 ? To jeszcze bym sprawdził czy kat jest bo wart więcej niż auto ;-)

    Dokładnie silnik 1.6 i dodatkowo w gazie więc super ekonomiczne. Tyle że już wiekowe i kupiłam trochę młodsze.

    Dodano po 2 [minuty]:

    majsterek12345 napisał:
    Bezwzględnie odwiedzić prawnika on pani powie co z tego może być
    pani jeździła pewnie nie więcej jak 3500 obrotów a oni jak wsiedli to pewnie zamykali obrotomierz a tak można wykończyć każdy starszy silnik i nie jest to pani wina tylko starość silnika tym bardziej był stary olej wymienili olej pewnie nie no to efekt jest
    po świecach da się powiedzieć czy tak dużo silnik bierze oleju[/quote

    Nic nie wymienili choć mówiłam że olej już dość stary i nie ma sensu czekać,4 tyś tylko zrobić wymianę i filtry też. Ale oni zaczęli od 400 km potem kolejne i po 1000 już wlali 3 litry. I x tego co mi piszę ten człowiek nadal wlewają.


    Dodano po 1 [minuty]:

    Stepbrother napisał:
    Cytat:

    Napisałam że odstąpię od umowy a pieniądz w ratach bo już nie mam. To stwierdził że wolałby całość a wladciyto naprawić bo autko fajnej dobrze jeździ.


    Śmierdzi ściemą na kilometr. Sprawdź z auto u mechanika zanim odstąpisz od umowy zamiast pochopnie podejmować decyzje jak już.

    Tak im napisałam i o dziwo nie było żadnych sprzeciwów ale nie wiem czy mechanik po takim czasie będzie w stanie coś stwierdzić.
  • #17 20100958
    edeserw
    Poziom 13  
    Witam, przypomina mi się podobna sytuacja gdzie po dwóch tygodniach od sprzedaży rzekomo padło serwo, pierwsza propozycja ze strony kupującego to koszt naprawy około 800zł. Znajomy ze względu na pracę za granicą zgodził się (nie miał czasu ani ochoty wdawać się w dyskusję), ale na drugi dzień kupujący rządał 1600zł rzekomo tak wycenił mechanik. Sprzedający zaproponował od kupującego ekspertyzę od rzeczoznawcy przysięgłego i na tym skończyły się roszczenia kupującego (oczywiście nie było żadnej ekspertyzy, kupujący chciał wyłądzić forsę). Zapomniałem dodać, że samochód był sprawdzony przez kupującego w autoryzowanym serwisie przed sprzedażą.
    Pozdrawiam
  • #18 20101070
    arekb81
    Poziom 29  
    Z tego, co zaobserwowałem, to najwięcej takich sytuacji dotyczy samochodów w przedziale cen 2-5 tys. zł.

    Podstawa to zapis: Przepisy dotyczące rękojmi nie mają zastosowania do niniejszej umowy.


    A najlepiej przy sprzedaży takiego samochodu skorzystać z ulotek "Skup aut".
    Może dadzą połowę tego, co byśmy chcieli, ale potem nikt nie będzie oczekiwał remontu silnika na nasz koszt.
  • #19 20101087
    Kantylena
    Poziom 23  
    Czyli co kupuje mieszkanie za 500 tys, widzę wszystko jak wygląda, po czym kontaktuje się po 4 dniach ze sprzedającymi że jednak trzeba zrobić gruntowny remont i poproszę 50 tys na konto :D

    Po pierwsze czy u autorki w rejonie są tzw darmowe porady prawne? W Poznaniu jest coś takiego, bo wizyta taka normalna będzie kosztować ale warto iść do prawnika.
    Po drugie pisałem już o tym wiele razy, inni też potwierdzili, ZAWSZE przy tego typu transakcjach i ogłoszeniach wykupujemy nowy numer i rejestrujemy, nigdy nie należy korzystać z prywatnego.
    Poza tym nie wiem co to za czasy że się kogoś wzywa do zapłaty w smsach czy gdzie oni to pisali?

    To jest oficjalna transakcja z umową a nie na lewo coś więc moim zdaniem tylko to co na pismie ma zastosowanie z punktu widzenia prawa.

    Czy ten silnik potrzebował dolewek oleju również u autorki podczas użytkowania?
  • #20 20101103
    irekw
    Poziom 23  
    Kantylena napisał:
    Czy ten silnik potrzebował dolewek oleju również u autorki podczas użytkowania?

    W moi STILO był taki sam silnik i brał olej przy przebiegu ok.300 kkm.Silniki FIATA chyba miały/mają/ tendencję do brania oleju.
  • #21 20101367
    k45i89o98j66
    Poziom 38  
    Pewnie kupili auto na tzw dobicie i bączki kręcili gdzieś na placu dojechali silnik na złym oleju i kasę chcą z powrotem.

    Dodano po 44 [sekundy]:

    Sprawa dla biegłego mechanika sądowego.
  • #22 20101464
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    k45i89o98j66 napisał:


    Sprawa dla biegłego mechanika sądowego.

    Już widzę biegłego sądowego przy strupie 20 letnim za 1500 zł. Myślcie troszku, koszta sprawy przekroczą wartość samochodu.
    Z łebkami załatwia się temat tak - " proszę mnie podać do sądu jeżeli uważacie że zostaliście oszukani".
    Ja też miewam zatargi z klientami, uwielbiam mówić "ma pan/i paragon, z tym proszę się zgłosić do US,na policję czy do sądu". Klienci robią się tacy muluczcy.
    I jakoś jeszcze nikt się nie odważył.
  • #23 20101494
    robokop
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Opisywałem sytację znajomej już kiedyś na tym forum. Sprzedawała kilkunastoletnią Astrę, bo kupiła nowy samochód. Auto kupił od niej gość, który liczył na łatwy zarobek - na dalszą odsprzedaż. Gość sprzedał prawie natychmiast auto dalej. No i afera - gość wydzwania do niej, że ma mu oddać część pieniądzy, bo osoba która od niego auto odkupiła oddała je do warsztatu, gdzie dostała fakturę na 2 tys. zł za naprawy rzekomych wad. A te wady? Wymiana tarcz hamulcowych, uszczelki pod deklem, końcówek drążków. Poradziłęm spuścić na drzewo osobnika - niech się martwi. Żadna z tych usterek nie była wadą ukrytą, a wynikającą bezpośrednio ze zużycia używanego wozu. Do tej pory żaden pozew nie przyszedł.
  • #24 20101643
    Katarzyna720404
    Poziom 3  
    Kantylena napisał:
    Czyli co kupuje mieszkanie za 500 tys, widzę wszystko jak wygląda, po czym kontaktuje się po 4 dniach ze sprzedającymi że jednak trzeba zrobić gruntowny remont i poproszę 50 tys na konto :D

    Po pierwsze czy u autorki w rejonie są tzw darmowe porady prawne? W Poznaniu jest coś takiego, bo wizyta taka normalna będzie kosztować ale warto iść do prawnika.
    Po drugie pisałem już o tym wiele razy, inni też potwierdzili, ZAWSZE przy tego typu transakcjach i ogłoszeniach wykupujemy nowy numer i rejestrujemy, nigdy nie należy korzystać z prywatnego.
    Poza tym nie wiem co to za czasy że się kogoś wzywa do zapłaty w smsach czy gdzie oni to pisali?

    To jest oficjalna transakcja z umową a nie na lewo coś więc moim zdaniem tylko to co na pismie ma zastosowanie z punktu widzenia prawa.

    Czy ten silnik potrzebował dolewek oleju również u autorki podczas użytkowania?

    Tak uzupeniałam olej jak brakowało bo był dość długo używany ale ja przez rok dolalam raptem 1.5 l używając go prawie codziennie. Więc to nie jest dużo i zawsze jeździłam ekonomicznie bo miałam wypracowane spalanie. 80 km to maks jak dla mnie i optymalnie dla tego auta.
  • #25 20101694
    CMS
    Administrator HydePark
    Z tego co zrozumiałem, użytkując auto przejeżdżałaś nim ok 60km dziennie i dolewałaś ok. 1,5L oleju rocznie. Wcześniej pisałaś, że panowie zgłosili się po przejechaniu 1000km, czyli zrobili w te kilka dni tyle co Ty w czasie ok dwóch tygodni. Może ten silnik miał spory problem już podczas Twojej eksploatacji, ale go nie zauważyłaś ze względu na bardzo małe przebiegi. I to jest jeden z Twoich mocnych argumentów, MAŁE PRZEBIEGI. Na dobrą sprawę, to ty nawet nie zdążyłaś dobrze rozgrzać tego silnika.
  • #26 20101702
    Katarzyna720404
    Poziom 3  
    CMS napisał:
    Z tego co zrozumiałem, użytkując auto przejeżdżałaś nim ok 60km dziennie i dolewałaś ok. 1,5L oleju rocznie. Wcześniej pisałaś, że panowie zgłosili się po przejechaniu 1000km, czyli zrobili w te kilka dni tyle co Ty w czasie ok dwóch tygodni. Może ten silnik miał spory problem już podczas Twojej eksploatacji, ale go nie zauważyłaś ze względu na bardzo małe przebiegi. I to jest jeden z Twoich mocnych argumentów, MAŁE PRZEBIEGI. Na dobrą sprawę, to ty nawet nie zdążyłaś dobrze rozgrzać tego silnika.

    Te ok 60 km to robię dopiero od 3 lat, przed 3 laty przez 6 lat robiłam ponad 100 dziennie i też nie było problemu. Ale ja pilnowałam czasu wymiany i gdybym go nie sprzedała to planowałam w sierpniu zmienić olej i filtry . Oni kupili auto usłyszeli ode mnie że olej kwalifikuje się do wymiany bo dawno tego nie robiłam to zamiast zrobić wymianę w warsztacie oleju i filtra zrobili nim na szybko w dwa dni 1000 km. A do wczoraj czyli w 3 dni wlali w niego rzekomo 6 litrów.
  • #27 20101714
    karolark
    Poziom 42  
    Olac ich, niech kierują sprawe do sadu.
    Ostatnimi czasy jest wysyp takich cwaniaczkow.
    Na nic sie nie godzić, wszelkie ustalenia pisemnie.
    Drink w lapke i wyluzować sie.
  • #28 20101715
    Dziarski Hank
    Poziom 34  
    Masz napisane wyżej co robić. Trafiłaś na oszustów, nie bój się sądy, bo do niego nie pójdą. Kolejny temat na 200 postów bez sensu.
  • #29 20102045
    atrix55
    Poziom 25  
    Katarzyna720404 napisał:
    Po czym 4 dni później wieczorem piszą mi że przejechali w poniedziałek i wtoreky1000 km i musieli wlać 3 litry oleju. I że silnik do remontu i mam im zapłacić.


    Zachowaj emaile. Poproś o wycenę naprawy z autoryzowanego warsztatu. A wyceny nie zrobi nikt jak nie rozbierze silnika. Zastrzeż, że przy weryfikacji silnika do naprawy będziesz obecna ze swoim rzeczoznawcą. I to ma być warunek bez jakiejkolwiek negocjacji.
    Jeżeli mówisz prawdę to wygląda to wszystko na próbę wyłudzenia.
  • #30 20102075
    bearq
    Poziom 39  
    Ja miałem podobnie. Sprzedawałem auto siostry, kupujący wiedział o problemach z maglownicą i na tą sytuację urwałem mu z ceny, za samochód wyszło 3200zł. Po 3 dniach dzwoni że samochód był u mechanika na serwisie i prócz maglownicy to zawieszenie do naprawy, poprawka przy hamulcach i silnik do remontu bo czasami puścił dymka z rury przy przegazówce. Mechanik wycenił mu remont silnika na 6 tyś i chciał żebym pokrył 50% kosztów naprawy. Nie ma się co cwaniaczkom dawać

Podsumowanie tematu

Użytkownik sprzedał Fiata Stilo z 2003 roku, który był sprawny, ale po czterech dniach nowy właściciel zgłosił, że silnik wymaga remontu. W ogłoszeniu zaznaczone były jedynie drobne usterki, a auto miało niedawno wymienione kluczowe części. Forumowicze sugerują, że sytuacja może być próbą wyłudzenia, zwracając uwagę na wiek pojazdu i możliwe nadużycia ze strony kupującego. Rekomendacje obejmują konsultację z prawnikiem oraz mechanikiem, aby ocenić stan techniczny pojazdu przed podjęciem dalszych kroków. Użytkownik odkrył, że kupujący jest mechanikiem, co wzbudza dodatkowe wątpliwości co do jego intencji.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA