Witam.
Spotkałem się dzisiaj z bardzo nietypowym przypadkiem. Warsztat który odwiedziłem ma mały problem z autem klienta - jest nim Fiesta z 2012 (modelowo) roku. Auto przyjechało do warsztatu z usterką ładowania, stwierdzono brak ładowania i konającą baterię, wymieniono oba.
Problem polega na tym, że alternator ładuje tylko przy odłączonym wzbudzeniu (13.5-13.8V), po podłączeniu wzbudzenia zdycha do 12.4V.
Z racji takiej że miałem urwanie głowy tego dnia i moje testery pozostały w innym garażu, do testów miałem jedynie prosty miernik napięcia oraz probówkę z diodą.
Napięcie pojawia się na wzbudzeniu (+), silnik ma masę bo rozrusznik kręci zdrowo.
Alternator posiada tylko dwa piny, pierwszy prądowy połączony z aku i drugi wzbudzenie. Dlaczego podłączenie wzbudzenia wyłącza ładowanie? Dodam, iż warsztat dwukrotnie wymienił alternator myśląc, iż pierwszy ma wadę.
Jakieś pomysły?
Spotkałem się dzisiaj z bardzo nietypowym przypadkiem. Warsztat który odwiedziłem ma mały problem z autem klienta - jest nim Fiesta z 2012 (modelowo) roku. Auto przyjechało do warsztatu z usterką ładowania, stwierdzono brak ładowania i konającą baterię, wymieniono oba.
Problem polega na tym, że alternator ładuje tylko przy odłączonym wzbudzeniu (13.5-13.8V), po podłączeniu wzbudzenia zdycha do 12.4V.
Z racji takiej że miałem urwanie głowy tego dnia i moje testery pozostały w innym garażu, do testów miałem jedynie prosty miernik napięcia oraz probówkę z diodą.
Napięcie pojawia się na wzbudzeniu (+), silnik ma masę bo rozrusznik kręci zdrowo.
Alternator posiada tylko dwa piny, pierwszy prądowy połączony z aku i drugi wzbudzenie. Dlaczego podłączenie wzbudzenia wyłącza ładowanie? Dodam, iż warsztat dwukrotnie wymienił alternator myśląc, iż pierwszy ma wadę.
Jakieś pomysły?