Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
HELUPOWER
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

silnik magnetyczny-Free Energy

poltech 14 Sie 2014 13:10 182421 1092
  • #691
    saskia
    Poziom 38  
    Aby B minął C to musial by być sprzęgnięty z innymi B tak jak w moim wirniku, aby zrównoważyć oddziaływanie i bezsiłowe przejście nad C.
    Praktycznie, to musiało by być min. 3 bramki, oraz 3 B połaczone-sprzęgnięte pod różnym kątem-etapem na drodze do C, aby podobnie jak w moim wirniku wszystkie B są pod odpowiednimi kątami na obwodzie C dając równowagę.
  • HELUPOWER
  • #692
    Jarkon2
    Poziom 25  
    B minie C bez problemu, jeśli tylko będzie miał wystarczającą początkową prędkość.
    Owszem, nie minie go bezsiłowo jak w Twoim wirniku, ale siła przy zbliżaniu się B do C spowoduje przyspieszenie B, a siła przy oddalaniu się B od C spowoduje spowolnienie B i wyjdzie, że B będzie miał taką samą prędkość za C jaką miał przed C.
    Pytanie czy w czasie oddziaływania B z C, B oddziałuje także z A-A ?

    Ale tu chodzi przede wszystkim o obrócenie B o 180° tak, aby przy tym obracaniu nie było sił między B i A.
    Bez obecności C w środku bramki A-A próba obrócenia B skończy się jego zahamowaniem / spowolnieniem... chociaż muszę to jeszcze dokładnie sprawdzić jak wpłynie obracanie B na jego ruch postępowy przez bramkę.
  • #693
    saskia
    Poziom 38  
    Jarkon2 napisał:
    B minie C bez problemu, jeśli tylko będzie miał wystarczającą początkową prędkość.
    Owszem, nie minie go bezsiłowo jak w Twoim wirniku, ale siła przy zbliżaniu się B do C spowoduje przyspieszenie B, a siła przy oddalaniu się B od C spowoduje spowolnienie B i wyjdzie, że B będzie miał taką samą prędkość za C jaką miał przed C.
    Pytanie czy w czasie oddziaływania B z C, B oddziałuje także z A-A ?

    Ale tu chodzi przede wszystkim o obrócenie B o 180° tak, aby przy tym obracaniu nie było sił między B i A.
    Bez obecności C w środku bramki A-A próba obrócenia B skończy się jego zahamowaniem / spowolnieniem... chociaż muszę to jeszcze dokładnie sprawdzić jak wpłynie obracanie B na jego ruch postępowy przez bramkę.


    Wszystko by było ok, gdyby nie moment obrotowy za C, ktory musisz zlikwidować-zatrzymać, aby B pozostał we właściwej-odwróconej pozycji.
  • #694
    Jarkon2
    Poziom 25  
    > Wszystko by było ok, gdyby nie moment obrotowy za C, ktory musisz zlikwidować-zatrzymać, aby B pozostał we właściwej-odwróconej pozycji.

    A to chyba nie jest problem. Tak jak zębatka powoduje wstępne rozpoczęcie obracania magnesu B i jego dalsze obrócenie o 180° tak dalej można zrobić jakieś prowadnice, które nie pozwolą magnesowi B dalej się obracać... kwestia rozwiązań mechanicznych.

    Poza tym chyba ten moment obrotowy nie będzie wcale taki duży, bo B w środku bramki porusza się w zakrzywionym polu C (po liniach pola C) i to pole (jego siły) powoduje przestawianie / obracanie B. B wychodząc z pola C nie będzie się już dalej obracał natomiast B zacznie z powrotem oddziaływać z A-A, ale siłami prostopadłymi do kierunku toru ruchu B, więc nie powinno być sił hamujących ruch postępowy B po minięciu C (i tu nie jestem tego pewien, bo C może zakrzywiać pole A-A, ale z drugiej strony zakrzywia je także przed C i nie wiem jak to wyjdzie sumarycznie).

    Cały czas jest tylko jedna wątpliwość - czy B w czasie oddziaływania i obracania się w polu C (lub tuż przed i tuż za C) będzie także oddziaływał z polem A-A ?
    Wg Ciebie nie będzie, czyli można powiedzieć, że B obróci się w polu A-A nie tracąc energii?
    Dostajemy zysk energetyczny - zwiększenie prędkości B przy wejściu i na wyjściu bramki, czy tak?


    Właściwie wydaje mi się, że w naprawdę idealnym układzie (idealna równowaga wszystkich sił w przeciwnych kierunkach w A-A), to magnes B sam ustawi się na wejściu bramki tak aby być przyciągany / przyspieszany na wejściu, następnie w polu C obróci się o 180° i wyleci z bramki będąc przyspieszanym.
    Zębatki i inne prowadnice są potrzebne tylko dlatego, że żaden układ nie jest idealny i zawsze występują jakieś zachwiania mogące przestawić magnes B minimalnie o jakiś kąt co spowoduje dalszą reakcję siłową i jego ruch w zupełnie innym kierunku, niż po prostej przez bramkę. Te zębatki i prowadnice tylko korygują minimalnie wszelkie niedokładności w układzie i nie odgrywają roli w reakcjach siłowych między magnesami.

    --------------------------------------------------------

    Chyba gdzieś uciekły poprawione rysunki 3 i 4, więc dodaję je jeszcze raz - rys.3c i rys.4c, na których są inne wykresy siły działającej na magnes B od oddziaływania z C. Kiedy magnes B znajduje się dokładnie nad magnesem C, to siła działająca na B w kierunku jego ruchu równa się 0, a nie jak wcześniej narysowałem max.

    silnik magnetyczny-Free Energy silnik magnetyczny-Free Energy
  • #695
    _jta_
    Specjalista elektronik
    :arrow: #687 Jarkon2 13 Sie 2014 22:40

    Rysunki 1-3 są w zasadzie OK, jakkolwiek pokazują uproszczenie tego, co jest w rzeczywistości.

    Na rysunku 4 jest istotny błąd: w rzeczywistości magnes A hamuje obrót poruszającego się magnesu i do przejścia tego magnesu przez bramkę trzeba oprócz tego, co jest na wykresie, włożyć energię, której nie uwzględniłeś, a która jest równa sumie energii, jakie na wykresie uzyskujesz na końcach magnesu A. Czyli wychodzi to, co przedstawiasz na rysunku 4b.

    Nie ma zjawiska "zamykania się pola", któremu przypisujesz uzyskanie dodatkowej energii - to jest trochę trudne do praktycznego sprawdzenia, należałoby zrobić takie doświadczenie: mocujemy magnes (A) sztywno do tensometru (miernika sił), zbliżamy do niego inny magnes (B) tak, by na (A) zadziałała pewna siła (albo moment siły) i tensometr to wykazał (doświadczenie 0). Powtarzamy to samo, umieszczając przy (A): (1) większy magnes (C), po którym spodziewamy się, że spowoduje "zamknięcie się pola" (A); (2) nienamagnesowany kawałek stali (D) o takim samym kształcie i większej podatności magnetycznej, niż ma (C). W obu przypadkach tensometr powinien wykazać zmianę sił działających na (A), w (0) powinna ona być największa, w (2) najmniejsza - różnica jest wywołana ekranowaniem pola (B) przez podatność magnetyczną (C), bądź (D), i jest tym większa, im większa jest ta podatność magnetyczna, a nie zależy od namagnesowania (C). Można też wypróbować dwa przeciwstawne ustawienia (C) i przekonać się, że dla obu zmiana sił wskazywanych przez tensometr będzie taka sama, choć w jednym przypadku "linie sił" (A) będą zamykać się przez (C), a w drugim będą przez (C) "odpychane". UWAGA: potrzebny jest tensometr, który wykaże siły praktycznie bez przesunięcia, typowy dynamometr ze sprężynką nie wystarczy, bo pole (B) będzie wpływać na wielkość przesunięcia (A) pod wpływem takiej samej siły, a nawet może samo przesuwać (A).

    :arrow: #694
    Z tego, co widzę, rysunek 4c różni się od 4 (a 3c od 3) tylko wykresem siły F: na 4 ma on skok, na 4c jest bardziej płynny. Na wszystkich wykres energii trochę nie pasuje do siły: w rzeczywistości zmieniającej się sile odpowiada nieliniowa zmiana energii w czasie, a na wykresach jest liniowa. To wygląda trochę jak uproszczone wykresy charakterystyk prostych filtrów RC w skali logarytmicznej (zarówno częstotliwości, jak i przepuszczania), na których się rysuje dwie linie (półproste), np. 0dB/oktawę i 6dB/oktawę, te linie są asymptotami wartości przepuszczania, w pobliżu ich przecięcia jest błąd bodajże o 3dB.
  • #696
    saskia
    Poziom 38  
    Jarkon, zrób sobie na kopii rysunku, ale bez magnesu B, jak wyglądały by linie pola bramki z wstawionym C.
    Przed chwilą nabazgrałem troche na papierze i wygląda na to że już samo zniekształcone pole bramki bedzie obracało B jeszcze zanim wejdzie w oddziaływanie z C.
    Podobnie ale w odwrotnej kolejności będzie po drugiej stronie, z tym że musiałby w odpowiednim miejscu być już w prowadnicy, aby odpychanie go nie przekręciło za dużo.
    Linie pola bramki tworzą coś na kształt klina (trójkąta) nad C, w którego środku powinna być, nazwał bym to "martwa przestrzeń", w której nawet C nie miał by oddziaływania.
    Jeśli udało by ci się ustawić C w dostatecznej odległości od trasy B, tak aby B wpadał dokładnie w tą martwą przestrzeń i dokładnie na środku bramki, to powinieneś uzyskać to czego szukasz. :-)
  • HELUPOWER
  • #697
    Jarkon2
    Poziom 25  
    _jta_ - wszystkie te moje wykresy powinny być chyba w jakiś sposób nieliniowe, ale nie chciało mi się tego dokładniej rysować w paincie :) oraz myśleć jaka to ma być nieliniowość, dlatego pisałem "Na uproszczonych wykresach widać jak działają siły na magnes B i jaka jest jego prędkość na różnych odcinkach toru jego ruchu."

    saskia - myślę, że na tych moich rysunkach dobrze by było, aby magnes C był trochę obrócony w lewo podobnie jak w Twoim silniku magnes C ma być obrócony.

    Testy samej bramki i magnesu B robi się w parę minut, jak się ma 2 odpowiednio długie magnesy A i 1 okrągły B.
    Trzeba by sporo czasu poświęcić na praktyczne zbudowanie i testowanie tego układu z dodatkowym magnesem C. Trzeba zrobić dobre mocowania magnesów i regulacje ich umieszczenia...
    Ja bym ten test zrobił tak, że magnes B umieszczam sztywno na jakieś tarczy obrotowej o dość dużej średnicy (B na dużym promieniu). Na drodze ruchu B ustawiamy bramkę z magnesem C. Jeśli po wstępnym rozkręceniu tarcza będzie przyspieszać, to znaczy, że teoria saskia jest dobra - magnes B po przejściu przez bramkę "A-A + C" miałby większą energię, czyli tarcza coraz szybciej by się kręciła po każdym obrocie. Trzeba tylko znaleźć właściwe ustawienie C :)

    --------------------------------------------

    Zapomniałem, że magnes B przymocowany do tarczy musi mieć możliwość obrotu wokół własnej osi i musi być jakiś mechanizm, który go unieruchomi po przekręceniu się B o 180° obok C, aż do momentu, kiedy B znajdzie się za bramką.

    > Na wszystkich wykres energii trochę nie pasuje do siły
    Tam jest prędkość magnesu B, nie energia, choć to prawie to samo uwzględniając te nieliniowości :)

    Po dokładniejszym zastanowieniu się, myślę, że wykres siły działającej na B w pobliżu C powinien być taki - rys.4d.
    B porusza się po swoim torze i zbliżając się do C jest wstępnie przyciągany, ale zaraz zaczyna się obracać i jest przez to hamowany. Będąc dokładnie nad C magnes B jest w równowadze niestabilnej. Poruszając się dalej B jest przyciągany przez C, a przy kończeniu obrotu o 180° i rozpoczęciu oddalania się od C jest hamowany przez C.
    Jak jednak wpływa pole A-A w każdym punkcie toru na ruch B... to tajemnica :)

    silnik magnetyczny-Free Energy
  • #698
    saskia
    Poziom 38  
    Zrób-nanieś na rysunek linie pola A i C to nie będzie to już aż tak dużą tajemnicą. :-)
  • #699
    Jarkon2
    Poziom 25  
    saskia zrobił bardzo ładny rysunek linii sił pola w środku bramki A-A + C :)

    Magnes B powinien przechodzić przez środek tej martwej przestrzeni.

    Co się dzieje w środku bramki A-A + C ?
    Ja to rozumiem teraz tak:

    Zanim magnes B wyjdzie z pola A-A (po lewej stronie C wchodząc w "martwą przestrzeń"), to już nie oddziałuje z polem A-A, tylko z polem C, więc magnes B wychodząc z pola A-A nie będzie hamowany przez pole A-A.
    Po wejściu magnesu B do pola A-A (po prawej stronie C - po wyjściu B z martwej przestrzeni) pole B oddziałuje jeszcze tylko z polem C, aż magnes B oddali się od C i uwolni swoje pole z pola C. Ale wówczas magnes B jest już cały w polu A-A i początek oddziaływania pola B z polem A-A następuje tylko siłami prostopadłymi do toru ruchu B, czyli równoległymi pola A-A, które się równoważą, więc na odwrócony o 180° magnes B wchodzący do pola A-A (z prawej strony C) nie działa siła hamująca od pola A-A.

    Wychodzi, że magnes B przejdzie obok C i obróci się o 180° nie oddziałując z A-A, czyli na wejściu i na wyjściu bramki A-A zostanie przyspieszony :)
    W środku bramki prędkość magnesu B będzie się zmieniać od sił oddziałujących z C, ale przed i za C prędkość magnesu B będzie taka sama.

    silnik magnetyczny-Free Energy

    saskia - czy to jest prawidłowe rozumowanie wg Ciebie?
  • #700
    RalfPi86
    Poziom 12  
    Dlaczego strumień nie przechodzi przez okrągły magnes?
    Natchnęli mnie, koledzy od "silnika" magnetycznego na poczytanie kilku mądrych książek - jak skończę, to postaram się przekazać wiedzę w przystępnym sposób.
  • #701
    Jarkon2
    Poziom 25  
    Info krótkie dla "świeżych" kolegów w temacie :)
    Kolega saskia zrobił == zbudował silnik magnetyczny, który jak twierdzi działa, czyli się kręci, przyspiesza i można z niego czerpać energię, a skąd się ona bierze, to już inna zagadka.
    Ja staram się zrozumieć zasadę działania silnika saskia, aby móc zbudować go w jak najprostszy sposób, niekoniecznie dokładnie taką samą konstrukcję jak zrobił saskia, bo jednak jest dość trudna do wykonania w amatorskich warunkach.
    Kiedy się rozumie jak coś działa, to można to samo budować na różne sposoby, jak komu wygodniej.

    Co do tego przechodzenia magnesu B z pola C do pola A-A, to chyba nie jest tak jak się potocznie wydaje, że są jakieś linie pola B, które kiedy przestają zamykać się przez magnes C, to muszą przesunąć się w przestrzeni, czyli pokonać drogę tak, żeby zacząć łączyć się z magnesami A-A. Gdyby tak było, to wówczas powinna działać siła hamująca na magnes B, a saskia twierdzi, że tak nie jest.
    Wydaje mi się, że tzw. "linie pola" B przestając zamykać się przez magnes C po prostu znikają w tym obszarze, a zaczynają pojawiać się w obszarze A-A. Dzieje się to w tym samym momencie, tzn. zanikanie w jednym obszarze i pojawianie się w drugim podczas ruchu magnesu B. Może wówczas nie być siły hamującej magnes B.
    Coś mi się wydaje, że to już wkracza w zakres fizyki kwantowej :)

    Może kolega RalfPi86 poczyta jeszcze jakieś książki o kwantowej teorii pola magnetycznego i nam tu ładnie przedstawi dokładne wyjaśnienia tego fenomenu :)
  • #702
    RalfPi86
    Poziom 12  
    Takie wynalazki nie mają prawa działać - teorię pola magnetycznego (i elektrycznego) stworzono już dawno i opisano szeregiem zależności.
    Między innymi Laplasjanami, pochodznymi wyższych rzędów, tw. Gaussa-Ostrogradskiego itd. itd.
    Równania te od dziesiątek lat służą inżynierom do projektowania maszyn elektrycznych o różnych mocach - począwszy od ułamków Watów, do setek Mega Watów!!

    Obecnie równania te wykorzystywane są w narzędziach komputerowych służących do projektowania maszyn. Metody te są wykorzystywane przez wszystkie firmy projektujące maszyny na całym świecie.
    Koledzy powyżej, widzę, że umieją rysować w Autocadzie. Nie widzę natomiast, że znają się na tych metodach i ogólnie na fizyce.
    Generalnie cała "zabawa polega na" - załóżmy, że nie wiemy jak działają magnesy trwałe... i załóżmy, że energia bierze się.. z eteru :O

    I o te, bezsensowne i nieprawdziwe założenia, oprzyjmy nasze "rozważania" o magnesach... Powodzenia. Poczytam kilka mądrych książek (np. o teorii pola elektromagnetycznego i "Gierasa", Sobczyka i postaram się pokazać Kolegom Jarkon2 i saskia, że błądzą..
  • #703
    saskia
    Poziom 38  
    Jarkon2 napisał:
    Info krótkie dla "świeżych" kolegów w temacie :)
    Kolega saskia zrobił == zbudował silnik magnetyczny, który jak twierdzi działa, czyli się kręci, przyspiesza i można z niego czerpać energię, a skąd się ona bierze, to już inna zagadka.
    Ja staram się zrozumieć zasadę działania silnika saskia, aby móc zbudować go w jak najprostszy sposób, niekoniecznie dokładnie taką samą konstrukcję jak zrobił saskia, bo jednak jest dość trudna do wykonania w amatorskich warunkach.
    Kiedy się rozumie jak coś działa, to można to samo budować na różne sposoby, jak komu wygodniej.

    Co do tego przechodzenia magnesu B z pola C do pola A-A, to chyba nie jest tak jak się potocznie wydaje, że są jakieś linie pola B, które kiedy przestają zamykać się przez magnes C, to muszą przesunąć się w przestrzeni, czyli pokonać drogę tak, żeby zacząć łączyć się z magnesami A-A. Gdyby tak było, to wówczas powinna działać siła hamująca na magnes B, a saskia twierdzi, że tak nie jest.
    Wydaje mi się, że tzw. "linie pola" B przestając zamykać się przez magnes C po prostu znikają w tym obszarze, a zaczynają pojawiać się w obszarze A-A. Dzieje się to w tym samym momencie, tzn. zanikanie w jednym obszarze i pojawianie się w drugim podczas ruchu magnesu B. Może wówczas nie być siły hamującej magnes B.
    Coś mi się wydaje, że to już wkracza w zakres fizyki kwantowej :)

    Może kolega RalfPi86 poczyta jeszcze jakieś książki o kwantowej teorii pola magnetycznego i nam tu ładnie przedstawi dokładne wyjaśnienia tego fenomenu :)


    Jarkon, te linie pola B z Twojego doświadczenia nie znikaja, tylko większość z nich zamyka się w tym czasie w samym magnesie B zmniejszając oddziaływanie z polem A A i AC. Między Twoim doświadczeniem, a moim silnikiem jest pewna różnica. Głównie to to że jest inna geometria odległości.
    Poza tym ta różnica daje w twoim doświadczeniu tą "martwą przestrzeń, której w moim silniku nie ma, a magnes B oddziaływuje dość mocno z C, przeciągając pole B na jedną stronę do C.
    Napisałem o tym abyś mógł tą różnicę wykorzystać do zmniejszenia wyhamowania B, który nie jest zazębiony z innymi B jak w moim silniku.

    Ten trójkąt powstaje dlatego że linie pola AAC w tym miejscu odpychają sie (to samo dzieje się na dole C po lewej), a magnes B (jego bardziej oddalone-zewnętrzne linie pola) będą sie w tym miejscu przypadkowo-haotycznie zapętlały z polem AAC dając brak, lub tylko minimalne siły działające na B.
    To jak dokładnie będzie wyglądało wspólne pole kilku magnesów zależy od różnic klasy użytych magnesów.

    Do kol. RalfPi86, przywykłem nie rysować linii przechodzących przez magnes, gdyż jest to oczywiste że tamtędy przechodzą, a co do zamykania się ich wszystkich między magnesami ACA, to następuje to na zewnątrz AA i jest to też oczywiste.
    Jedyna i mogąca wprowadzać w błąd różnica to to że narysowałem pojedyncze bieguny A, ale też wiadomo że rysunek odnosi się do rysunku kol. Jarkon.
  • #704
    Jarkon2
    Poziom 25  
    saskia - o to mi chodziło, tylko chyba inaczej napisałeś :)
    Wogóle, to "linie pola" nie znikają, ale chodzi mi o to, że kiedy zmniejsza się oddziaływanie B z C (kiedy B oddala się od C), czyli jakby linie pola B "wychodzą" z C, to dokładnie w tym samym czasie linie pola B pojawiają się w innym miejscu - B zaczyna oddziaływać z A. Sumarycznie "ilość linii pola" B jest ciągle taka sama, tylko że zmienia się pole, z którym one oddziałują - pole C na pole A. Ta zmiana dzieje się natychmiast, ale w trochę oddalonym obszarze przestrzeni; następuje jakby przeskok linii pola B przez obszar przestrzeni, w którym narasta potencjał pola A-A, czyli tam gdzie magnes B powinien być hamowany. Skoro jest ten przeskok linii pola B przez obszar hamowania, to hamowania nie ma (albo jest zmniejszone). Tak jakoś to widzę.

    Geometria oczywiście jest inna, bo układ jest inny.

    W Twoim silniku magnesy B też oddziałują z C, tylko, że wszystkie siły od B się równoważą i nie wpływają na wahania prędkości wirnika (magnesów B) tak jak w tej bramce.

    RalfPi86 - jak z Tobą dyskutować, skoro nie czytasz dokładnie tego, co piszemy? Przecież napisałem, że rysunki wykonuję w paincie, a nie w Autocadzie :)
    saskia, też pewnie ma do Ciebie parę uwag, ale chyba tylko z grzeczności lub braku chęci do kolejnych tłumaczeń nie pisze o tym na forum.

    --------------------------------------------------------------------

    Nie wychodzi mi za bardzo rysowanie linii pola, ale dodam jeszcze taki rysunek wyjaśniający:

    silnik magnetyczny-Free Energy

    Wybaczcie, już mi się mylą linie pola magnetycznego wokół magnesów z siłami / kierunkami sił działającymi między magnesami, stąd trochę nonsensów na tym rysunku :)
  • #705
    saskia
    Poziom 38  
    Jarkon, na tym nowym rysunku już jest kompletnie inny rozkład sił i linii pol i musiał byś od nowa rozpatrywać wszystkie szczegóły.
    Magnes C poza bramką, czy miedzy bramkami zatrzyma B.

    Dodano po 8 [minuty]:

    Jarkon2 napisał:

    Wybaczcie, już mi się mylą linie pola magnetycznego wokół magnesów z siłami / kierunkami sił działającymi między magnesami, stąd trochę nonsensów na tym rysunku :)


    Linie pola to zazwyczaj linie sił, które dążą do wyprostowania-najkrótszej drogi.
    Dwie równoległe tak samo ukierunkowane linie sie odpychają, a dwie równoległe przeciwnie ukierunkowane się przyciągają.
    Z tego właśnie bierze sie to uwypuklenie linii na zewnątrz bramki, na początku i na końcu. Z tad też bierze się ta "martwa" przestrzeń.

    silnik magnetyczny-Free Energy

    Na rysunkach pominąłem zewnętrzne linie gdyż wymagało by to trójwymiarowego rysunku.
    Zazwyczaj (choć nie zawsze) zewnętrzne linie układają sie w kształt zbliżony do sferycznego, zależnie od kształtu magnesu-magnesów.
  • #706
    Jarkon2
    Poziom 25  
    Zatem bramki A-A z magnesem C dającym martwą przestrzeń nie można traktować jak dwóch bramek A-A ?
    Wydawało mi się, że ta martwa przestrzeń, to jest po prostu brak pola A-A w tym obszarze spowodowany oddziaływaniem magnesu C. Zatem pole jest po lewej stronie i po prawej, a w środku go nie ma, więc tak jakby były dwie osobne bramki.
    A tak nie jest ?
  • #707
    saskia
    Poziom 38  
    Jarkon2 napisał:
    Zatem bramki A-A z magnesem C dającym martwą przestrzeń nie można traktować jak dwóch bramek A-A ?
    Wydawało mi się, że ta martwa przestrzeń, to jest po prostu brak pola A-A w tym obszarze spowodowany oddziaływaniem magnesu C. Zatem pole jest po lewej stronie i po prawej, a w środku go nie ma, więc tak jakby były dwie osobne bramki.
    A tak nie jest ?


    Dwu bramek z C między nimi jak narysowałeś nie można traktować tak samo jak jednej, bo pola (ich układ) będą kompletnie różne.
  • #708
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Opisałem w #695 doświadczenie, które można wykonać dla sprawdzenia, czy zjawisko, które miałoby powodować działanie tego "silnika" (chodzi tu o naruszenie zasady superpozycji) rzeczywiście występuje. Może ktoś z tych, którzy nie są przekonani, że taki silnik nie może działać, wykonałby to doświadczenie i opisał wyniki, zamiast zgadywać, jakie ma być to, czego nie ma? (bo bez tego wychodzi dyskusja w stylu, ile diabłów mieści się na końcu szpilki). Pozwolę sobie tylko zauważyć, że podobnych doświadczeń wykonywano już wiele i w żadnym nie uzyskano wyniku dającego nadzieję na działanie "silnika", o którym tu dyskutujemy.
  • #709
    saskia
    Poziom 38  
    _jta_ napisał:
    Opisałem w #695 doświadczenie, które można wykonać dla sprawdzenia, czy zjawisko, które miałoby powodować działanie tego "silnika" (chodzi tu o naruszenie zasady superpozycji) rzeczywiście występuje. Może ktoś z tych, którzy nie są przekonani, że taki silnik nie może działać, wykonałby to doświadczenie i opisał wyniki, zamiast zgadywać, jakie ma być to, czego nie ma? (bo bez tego wychodzi dyskusja w stylu, ile diabłów mieści się na końcu szpilki). Pozwolę sobie tylko zauważyć, że podobnych doświadczeń wykonywano już wiele i w żadnym nie uzyskano wyniku dającego nadzieję na działanie "silnika", o którym tu dyskutujemy.


    Trzeba by dodać że tensometr musiał by działać we wszystkich kierunkach jednakowo i dać wykres z tych wszystkich kierunków.
    Jeden kierunek będzie fałszował wynik.
    Podobnie jak opisałeś to w poscie https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2869809-30.html
    Często występują w nauce tego typu dziwolągi aby wyjaśśnić to na co nie ma konkretnych wzorów.
    Tak przy okazji, to nie znałem problemów opisanych w twoim poście z linku i cieszę się że bierzesz udział w dyskusji, bo jak kiedyś pisałem że posiadasz bank danych, to miałem na myśli także szeroką wiedzę na temat historii jej rozwoju. :-)
    Jak kiedyś wspomniałem koledze Jarkon, to każda rzeczowa dyskusja jest pożyteczna bo sami też przy okazji się uczymy.
    Dobrze by było abyś tego typu niedokładności w nauce sam wypunktował, zamiast ich unikać, to może było by łatwiej dociekać sedna sprawy i jej wyjaśnienia.
  • #710
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Wystarczy jeden kierunek - ten, w którym wskaże pojawienie się siły bez "efektu zamykania pola" - jak po umieszczeniu dodatkowego magnesu siła nadal będzie się pojawiać, to będzie wiadomo, że ten "efekt" to fikcja.
  • #712
    _jta_
    Specjalista elektronik
    On mówi na tyle niejasno, że nie wiadomo, o co mu chodzi. I mam wrażenie, że nie rozumie, o co chodzi we wzorze E=mc² - mówi, że mu wyszło E=½mc², ale nie mówi, przy jakich założeniach mu tak wyszło - a rzecz w tym, że można mylnie określić założenia i dostać błędny wynik. To stwierdzenie o równaniach Maxwella wziął z jakiejś ruskiej książki, kwestionującej teorię względności - kiedyś sprawdzałem stwierdzenia z podobnego "dzieła", okazały się błędne. Te błędy zwykle biorą się z pomieszania pojęć z powodu braku jasnych definicji.
  • #714
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Fragment jest darmowy. Autor zaczyna swoje dzieło od słów: Tradycyjna postać zasady równoważności masy i energii zaproponowana przez Einsteina [1] E_0 = mc² bywa czasami wyprowadzana [2] przy użyciu równań ruchu Plancka.
    Nie zetknąłem się nigdzie z równaniami ruchu Plancka i mam wrażenie, że tylko dr Osiak używa takiej nazwy (szukałem przez Google i znalazłem takie określenie tylko w jego książkach). Einstein swój wzór wyprowadził inaczej - rozważając wysyłanie fali elektromagnetycznej przez poruszające się ciało wykazał, że jeśli ta fala nie ma pędu w układzie tego ciała (po to, by ruch tego ciała się nie zmienił na skutek wysyłania tej fali), to w innych układach odniesienia ma pęd odpowiadający masie E/c², gdzie E jest energią wysyłanej fali. To oznacza, że ciało wysyłając falę elektromagnetyczną tak, by w jego układzie odniesienia ta fala nie miała pędu, w innym układzie odniesienia traci część swojego pędu; jeśli wysłana energia będzie równa mc², to ciało to straci cały swój pęd - stąd wniosek, że straci całą swoją masę (można to zrealizować praktycznie poprzez anihilację pary elektron-pozyton). Ponadto, przy anihilacji pary elektron-pozyton zmienia się ona w całości w falę elektromagnetyczną i można zmierzyć zarówno początkową masę, jak energię tej fali - okazuje się, że energia_fali_elektromagntycznej = (masa_elektronu+masa_pozytonu) c², zgodnie ze wzorem Einsteina. A więc doświadczenie jasno pokazuje, że teza dra Osiaka jest błędna. Jak masz ochotę, możesz go o tym zawiadomić przez e-mail (adres jest na 4-tej stronie PDF-a darmowego fragmentu jego książki), ale nie wiem, czy z nim można się porozumieć.
  • #716
    vodiczka
    Poziom 43  
    Z całym szacunkiem ale ani doktor ani redaktor nie potrafią się wysłowić tak aby ich rozmowa była miła dla ucha. Co chwila yyyy..., oooo..., eee.... Odpuściłem w 23 minucie :cry:
  • #718
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Niestety, nie mam czasu na słuchanie jego wypowiedzi - jakby odpowiedź była napisana, mógłbym ją przeczytać.
  • #719
    Jarkon2
    Poziom 25  
    W filmie nie ma dużo konkretów. On powołuje się na niektóre swoje opracowania. Jeśli wyrazisz chęć, to mogę je zakupić i Ci podesłać, w końcu to niezbyt duży koszt. Kto jak nie Ty może z nim polemizować :) a to może być bardzo ciekawa dyskusja. Jeśli jednak nie chcesz dalej z nim dyskutować, to nie będę kupował tych opracowań, bo mnie się do niczego nie przydadzą.
  • #720
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Czyli nie wypowiada się o tym, co ja napisałem, tylko twierdzi, że tak mu wyszło, więc tak jest? To nie ma o czym dyskutować... co najwyżej mógłbym podać dalsze fakty doświadczalne, ale jeśli jego stanowisko będzie "jeśli fakty przeczą mojej teorii, to tym gorzej dla faktów", to dyskusja nie ma sensu. W każdym razie: umiemy zmierzyć masę i energię rozpędzonej cząstki - w tym protonów rozpędzonych tak, że ich masa jest tysiąc razy większa, niż kiedy poruszają się powoli; robimy te pomiary "mimochodem", bo te dane są nam potrzebne: energia ze względu na to, do czego używamy tych cząstek, masa ze względu na to, że używamy jej do określenia, na ile cząstka się odchyla (albo jakie przyspieszenie nada jej określona siła). Gdyby nie było tak, że E=mc², to cząstki o potrzebnej energii odchylałyby się o inny kąt i nie trafiałyby tam, gdzie potrzebujemy - a trafiają. A jakby tak jeszcze było E=½mc², to cząstki by się odchylały o połowę tego, co się odchylają, bo przy takiej samej energii musiałyby mieć dwa razy większą masę - nie sposób tego nie zauważyć ;), zwłaszcza w sytuacji, gdy staramy się uzyskać jak największą energię i problemem jest zagięcie toru cząstki tak, by krążyła w kółko - przy odrobinie większej masie siła, jaką możemy działać na cząstkę, nie byłaby wystarczająca, musielibyśmy powiększyć "kółko", które i tak ma ze dwa kilometry średnicy. Chyba, że pan dr Osiak przez masę rozumie coś innego, niż występuje jako 'm' we wzorze F=ma.