Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Magnetyczne silniki - informacje

mavi 22 Mar 2008 14:43 332204 1708
  • #541 22 Mar 2008 14:43
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  

    To tylko tłumaczy, że kulki spełniają znane prawa, ale nie tłumaczy zjawiska porcji energii i porcji masy.
    Dwie sklejone kulki oderwą się (po uderzeniu jednej) z mniejszą prędkością, potem wrócą i po zderzeniu znowu oderwą się dwie kulki.

    Ja twierdzę, że ciągle wiedza jest znikoma i się rozwija, a nowe szersze prawa fizyki będą odkrywane.

    Można godzinami patrzeć na jedno zjawisko i nie widzieć istoty sprawy.

  • Sklep HeluKabel
  • #542 22 Mar 2008 15:01
    czupi
    Poziom 11  

    Dzięki Zbyszku za poparcie dla "laika" (wszak nim jestem)

    Leonardo da Vinci też był laikiem ale na jego projektach wiele rzeczy oparto.

    Kiedyś też uważano że żadna maszyna cięższa od powietrza nie wzniesie się..... a tu proszę... ileż mamy takich maszyn???

    Więcej mnie juz nie zobaczycie w tym temacie (co niektórzy się ucieszą...) bo widzę że już nie jest to temat "magnetyczne silniki" ale ... sam już nie wiem jaki...

  • Sklep HeluKabel
  • #543 22 Mar 2008 19:19
    elgutto
    Poziom 2  

    mam pewna wizje silnika magnetycznego :), ale nie będę zapeszał :). Najpierw zmontuje model, a potem Wam go pokażę ;)

    Poszukuję tabel (bo do tej pory nie znalazłem takowych):

    - Siła odpychania dwóch takich samych magnesów przybliżonych-zetkniętych ze sobą tymi samymi biegunami (najlepiej wyrażona w jednostkach kg/m), przy założeniu, że powierzchnia magnesów będzie równa 1m² (poukładane magnesy jeden obok drugiego w kwadrat).

    - odległość w jakiej magnes zaczyna oddziaływać na metal o określonej masie.

  • #544 22 Mar 2008 19:59
    _jta_
    Specjalista elektronik

    elgutto - wzory są w szkolnym podręczniku fizyki, tylko rachunki według tych wzorów są dość ciężkie;
    jaki metal, i co chcesz rozumieć przez "zaczyna"? zależność oddziaływania od odległości też tam jest;
    magnes jest równoważny cewce z prądem - to może ułatwić rachunki, chyba to jest u Suffczyńskiego.

    Zbyszku - obudź się - nowe prawa fizyki nie wprowadzą znaczących zmian w tym, co już zostało zbadane.

  • #545 22 Mar 2008 20:07
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  

    Elektryczność zawsze istniała, elektrostatyka była wyczuwana.
    Jednak zmieniła wszystko.
    E=mc2 - zmieniła i zmienia ciągle nasz świat.

  • #546 22 Mar 2008 23:07
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Kiedyś Newtonowi spadło na głowę jabłko. Pomyślał, i wymyślił prawo powszechnego ciążenia.

    Potem Einstein wymyślił swoją teorię. Powszechne ciążenie stało się jeszcze bardziej powszechne.

    A dojrzałe jabłka nie przestały spadać z drzew, nie przejmując się tym, że według teorii Einsteina
    prawo powszechnego ciążenia dotyczy również światła, nie tylko ich.

    I ciekawostka: według teorii Newtona prędkość ucieczki była: pierwiastek z 2GM/R. W nowej też - jeśli
    za R przyjmiemy obwód podzielony przez 2 Pi - bo odległość do środka czasem nie da się zmierzyć.
    Tylko w starej pewnie nikt nie myślał, że dotyczy to i światła, i że czasem nawet światło nie może uciec.

    Poszukałem na Elektrodzie (przez Szukaj) i znalazłem parę tematów, które mają jakiś związek z tym:
    Patent na wolną energie z grawitacji i wyporu, Perpetum mobile. Magnetyczny silnik., perpetum mobile,
    Free Energy - moze to w koncu zweryfikowac?, a i coś w tym temacie, co wyraźnie zostało przeoczone.

  • #548 25 Mar 2008 10:21
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  

    :cry: Witam Szanownych Panow i po przeczytaniu calego tego forum(a zebralo sie sporo),postanowilem i ja cos dorzucic. A wiec tak.. Dla Pana Zbyszka ..Na Boga, czy to co pisze p._ita_ nie moze dotrzec ? nie ma mozliwosci w naszym Uniwersum uzyskania darmowej energii, dlatego tez wszelkie proby zbudowania perpetum mobile koncza sie niepowodzeniem lub sciema , jak w przypadku silnika Perendreva. Kontaktowalem sie z ta niby -firma (producentem) gwoli ciekawosci, co tez oni proponuja, uslyszalem w odpowiedzi stek bzdur (nie bede cytowal), a przedstawiajac sie jako potencjalny klient, poprosilem o mozliwosc obejrzenia dzialajacego modelu takiego silnika- nie ma i tyle !
    Nastepnia sprawa, kiedys, jeszcze na PW, zajmowalem sie projektowaniem zasilaczy impulsowych i ktorys tutaj z Panow sugerowal uzycie magnesu trwalego w rdzeniu transformatora takiej przetwornicy,- jest strona , potem poszukam, gdy ktos cos takiego zbudowal i twierdzi ze zasilajac to moca 3 watow, uzyskal 9, na dowod tego przedstawil zdjecia wyswietlaczy zasilacza i odbiornik energii (lampa fluorescencyjna 11 watowa) tyle ze juz nie opomiarowana.......wiec ja sie pytam? jezeli tak, to czemu nie dorzucil na wyjsciu trafo prostownika i kondensatora i nie zapetlil ukladu--przeciez mial 6 watow extra i co ? bo to nie moze dzialac i tyle.....Mozna oczywiscie skonstruowac silnik, czerpiacy energie zgromadzona w magnesie do czasu jego rozmagnesowania, ale jest jej tak malo ze nawet nikt nie konstruuje zegara sciennego, ktory w oparciu o ta zasade dzialal by chocby 5 lat a potem kupilo by sie nowy.......Do P.Zbyszka , przykro mi ze jako Inzynier, prezentuje Pan tak niski poziom, co widac w Pana zatwardzialych pogladach, ,,,wbrew wszyskim znanym prawom fizyki takie silniki istnieja i ja go zbuduje......." P. Zbyszku, obejrzalem Pana strone dotyczaca samochodow elektrycznych i z przykroscia musze stwierdzic, ze sa na zenujaco niskim poziomie, nawet jak na amatorskie konstrukcje. Do Pana wiadomosci-sa za naprawde niewielkie pieniadze dostepne silniki elektryczne o mocy 47 kW ze stalym magnesem w wirniku i trojfazowym stojanem(silnik synchroniczny) chlodzone woda o masie ok 25 kg z rozbitych samochodow Toyota Prius.Wystarczy tylko poszukac w Necie. Tanie baterie NiMH rowniez.. ja sugeruje Panu, jako projekt przyszlosci samochod hybrydowy z silnikiem wewnetrznego spalania zasilany np alkoholem lub wodorem, lub silnik Sterlinga z zewnetrznym doprowadzeniem ciepla i magazynowanie energi w kondensatorach wielkiej pojemnosci. Sam analizowalem mozliwosc zastosowania tzw. superkondensatorow o pojemnosci setek faradow do zastapienia nimi baterii NiMH celem wydluzenia okresu eksploatacji tego samochodu(Toyota Prius) bo takowy posiadam. Jest to mozliwe, tylko przy obecnym poziomie technologii tych kondensatorow tj.stosunku pojemnosci do masy i ceny, jest to nieoplacalne, ale biorac pod uwage postep w tej wlasnie dziedzinie, uwazam to za przyszlosciowe rozwiazanie, a nie probe podwazania fundamentalnych praw fizyki...... to tyle na dzis....CDN.....

  • #549 25 Mar 2008 13:39
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  

    Trzeba dbrze czytać.
    Każdy wie, że perpetum mobile nie istnieje, a darmowa energia w ludzkim rozumieniu istnieje (np.: wiatraki); ja twierdzę, że jest możliwość uzskania podobnej energii, ale za pomocą magnesów, a nie zwykłego żagla.
    Trzeba było sobie kupić hybrydowego LEXUSA, a nie tylko tańszego PRIUSA, LEXUS jest o wiele lepszy i wówczas się chwalić.
    Proponuję włożyć odpowiednią ilość akumulatorów do PRIUSA na solidny zasięg (chociaż na 90 km - miasto i oszczędnie na ok. 170 km na poziomej szosie; wywalić silnik spalinowy. Wówczas będzie auto czysto elektryczne i będzie sukces. Będzie extra sukces. Do tego zrobić tak bezpieczne, że po otwarciu maski na deszczu, lub bagażnika można spokojnie auto pokazywać laikom, którzy wszędzie włożą rękę i wszystko muszą dotknąć. Silnik DC jest lepszy od AC.
    U mnie w TOYOCIE COROLLI silnik DC waży tylko 11 kg, ma bezpieczne zasilanie 84V, moc szczytowa 30 kW i jest zbędne drogie chłodzenie wodne (sprawność) i moim zdaniem (po wielu analizach) jest lepszy od PRIUSA, a na nowy silnik elektryczny (gorszy) PRIUSA i cały osprzęt do niego mnie nie stać; za te pieniądze wychodzi mi moja kompletna TOYOTA + inne wyposażenia i zostałoby jeszcze.
    Wówczas porównamy parametry: kitę, wagę itp..
    PRIUS jest tylko japoński, a moje auto polskie.
    Ale i tak propnuję zgłosić swój udział w "ZLOCIE 2008":
    http://atol.wsm.gdynia.pl/ev/index.html

  • #550 25 Mar 2008 15:58
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Żeby uzyskiwać energię przy pomocy wiatraka, czy żagla, jest potrzebny wiatr.
    Niby jest odpowiednik - wiatr słoneczny - ale po pierwsze bardzo niewiele z niego dochodzi do powierzchni Ziemi
    (na szczęście, bo byłby dla nas zabójczy), po drugie nawet w przestrzeni kosmicznej w okolicy Ziemi ma bardzo
    małą gęstość - może dałoby się go użyć do napędzania sond bezzałogowych tylko do drobnych manewrów, bądź
    kiedy czas nie odgrywa roli, i można sobie pozwolić np. na lot na Księżyc trwający wiele miesięcy.

    Myślę, że waga silnika - czy to jest 11kg, czy 50, nie ma znaczenia - samochody elektryczne są znane już od
    dziesiątek lat (pamiętam je z lat 60-tych), i głównym problemem był i jest ciężar akumulatorów - podawałeś, że
    twój samochód pobiera 40A przy 60km/h, więc żeby akumulatory wystarczyły na 3 godziny jazdy, potrzebna
    jest pojemność akumulatorów 120Ah - a to już oznacza wagę około 200kg (dla akumulatorów ołowiowych);
    i warto raczej stosować silnik o dobrej sprawności, niż o małej wadze uzyskanej kosztem większych strat
    - niech ten silnik waży te 50kg, ale pozwoli używać o 1/3 akumulatorów mniej, to razem to będzie lżejsze.

    Z obliczeń mi wychodzi, że opory ruchu muszą być około 100 razy mniejsze od ciężaru - na to potrzebne
    są naprawdę dobre opony, i dobra nawierzchnia - trochę błota, czy rozsypanego piachu i się grzęźnie.
    Typowe opony, nawet w dobrym stanie, dają około 3X większe tarcie - więc można by jechać do 20km/h.
    I co gorsza - jeśli będzie trochę pod górkę, to albo byle piechur prześcignie taki samochód, albo obciążenie
    akumulatorów będzie takie, że szybko padną. Na dobrą sprawę akumulatory powinny stanowić połowę wagi.

  • #551 25 Mar 2008 16:23
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  

    Czytasz same nagłówki, zamiast wdrążyć się w temat.
    Przecież piszę, że ten silnik ma najlepszą sprawność przy potrzebnym zakresie obrotów. Najpierw porównaj sobie charakterystyki, a nie rób błędnych sugestii.
    Te prądy, które podajesz, to nie przy TOYOCIE.
    Teraz w TOYOCIE używam opon MICHELIN ENERGY - niskie opory toczenia. Jest oczywiste że po mieście prądy przy starcie osiągają 300A (nieraz muszę depnąć na 450A), a do tego przy górkach w Gdańsku (w Trójmieście odbywają się górskie rajdy samochodów) częstym ciągłym prądem jest 200A.
    Wyliczenia to jedno (tylko przybliżją problem), a praktyka to drugie.
    Nawet pojemność akumulatorów jest zależna od pradu.
    U mnie na stornach pisze, że już zrobiłem grubo ponad 200 tyś.km. swoimi elektrycznymi autami (różnymi) i takie wyliczenia nie uwzględniają wszystkich parametrów.
    Po Polsce już jeździ wiele aut przerobionych przez swoich włścicieli w/g moich wzorów.
    Zaś moc eksploatacyjna nie może być zbyt wielka, bo rzeczywiście przy większych prądach trzeba częściej wymieniać akumulatory.
    Wszystko musi być wzięte pod uwagę.
    A z wiatrakiem i z autem elektrycznym, to wiadomo, że kiedyś były znane; sam pisałeś że jabłka zawsze spadały, a dopiero jeden fizyk ujął to zjawisko w prawo fizyczne.
    Fizyka dopiero zacznie się rozwijać i ludzie będą odkrywać nowe zjawiska.

  • #552 25 Mar 2008 17:57
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Michelen robi jakieś superopony - solar car/eco-marathon tires - których opór toczenia jest 12 razy mniejszy
    od zwykłych opon - http://en.wikipedia.org/wiki/Rolling_resistance#cite_note-8. Nie wiem tylko w jakiej cenie.

    Do obciążenia prądem ciągłym 200A, przy napięciu 84V, wypadałoby mieć tonę akumulatorów. To już dużo.

    Nie mam charakterystyk tych silników, których używasz, więc nie mam jak ich porównać. Podaj ich namiary.

  • #553 25 Mar 2008 20:02
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  

    Namiary są na moich stronach.
    Pszę Ci, że mam opony o małym wsp. toczenia Michelin, a Ty mi to powtarzasz (oczywiście cena wysoka, ale do przełknięcia).
    Z akumulatorami, to już wymyślasz dziwne historie.
    Ja piszę, że jeżdżę, a Ty mi o jakichś marzeniach nierealnych.

    Dodano po 1 [godziny] 13 [minuty]:

    Krzysztof Kamienski:
    Mam nadzieję, że na "ZLOCIE 2008" Waść pokażesz oprócz swojego PRIUSA jeszcze jakąś maszynę swojej konstrukcji lepszej od mojej, albo takiej samej, lub jakiejkolwiek, ale swojego pomyślunku jeżdżącej do przewozu osób o napędzie elektrycznym. Może to będzie na wyższym poziomie od mojego.
    Niech Polska zobaczy to "arcydzieło sztuki".
    Niech inni Polacy uwierzą, że pojazdy elektryczne jeżdżą i wówczas może przestaną szukać ukrytego tłoka między akumulatorami samochodu elektrycznego, bo u mnie często szukają.

  • #554 25 Mar 2008 20:06
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  

    :cry: oj ciezko z Panem dyskutowac , Panie Zbyszku--Baba swoje, a Dziad swoje...proponowal bym , by najpierw zapoznal sie Pan z zasada dzialania podzespolow w Priusie, a potem glos zabieral.; Najwazniejszym osiagnieciem w tym samochodzie jest to, ze nie posiada wogole skrzyni biegow automatycznej czy innej , silnik elektryczny a zarazem pradnica jest polaczona z silnikiem spalinowym mechanizmem roznicowym z ktorego naped przekazywany jest na kola, wiec kazda nadwyzka mocy, czy to przy hamowaniu, czy tylko zdjeciu nogi z pedalu gazu powoduje przejscie silnika elektrycznego na prace pradnicowa i zwrot energii do baterii., przy jednoczesnym zatrzymaniu silnika spalinowego Ciekaw jestem dwoch rzeczy, po nie powiedzial Pan, jak rozwiazal pan regulacje pradu silnika DC w Pana pojezdzie i czy zastosowal Pan uklad pozwalajacy na odzysk energii przy np .hamowaniu lub jezdzie z gorki, bo jezeli nie , to radzil bym zastosowac w sterowaniu bardziej zaawansowana elektronike, np. sterowac ten silnik impulsowo o zmiennym czasie wypelnienia impulsow, nawet tanim ukladem tyrystorowym z indukcyjnoscia, niz moze :D:D xmienna opornica:D:D.chetnie pomoge Panu i inni koledzy tez (mysle) zastosowac mniej energochlonne uklady niz widac na Pana zdjeciach.
    Pozdrowienia ze slonecznych Karaibow:D

  • #555 25 Mar 2008 20:28
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  

    Już naprawiałem elementy napędów elektrycznych PRIUSA, akumulatory też. Np.: LEXUS jest droższy i lepszy, a i dalej pojedzie na samych akumulatorach.
    Trochę inaczej to wygląda z przełożeniem (przekładniami), bo trochę tego tam jest - wystarczy spojrzeć w szczegółowe rysunki napędów.
    Jednak to jest auto spalinowe, a część elektryczna pełni tylko funkcję elektrycznego koła zamachowego i zmniejsza zużycia paliwa oraz poprawia jakość spalin. Nawet nie można akumulatorów naładować z gniazdka 230VAC.
    Odzysk energii już przetestowałem, a potem znalazłem potwierdzenie moich wyników w ogłoszonych wynikach elektrycznych aut: seryjne VOLOVO, seryjne PEUGEOT, i wiele innych (Japonia, USA) - przeciętny praktyczny odzysk wydłuża zasięg do 3%, a przy prawidłowej jeździe jest zero %.
    Z wszelkiej pomocy chętnie skorzystam bo i ja jestem zawsze uczynny.
    Ale takie ewentualne układy o wielkiej sprawności muszą być przetestowane i bezpieczne, bo auto to olbrzymi pocisk na drodze.
    Proponuję zastosować takie urządzenia najpierw w swoich przerobionych autach na czysto elektryczne i wówczas ocenimy efekty.

  • #556 25 Mar 2008 21:32
    czupi
    Poziom 11  

    hmm.... tylko śledzę....
    widzę że znów temat się zmienia...
    "auto elektryczne" to w moim rozumowaniu (i chyba nie tylko w moim) auto tylko na prąd,
    a "hybrydowe" to zawsze będzie wymagał paliwa (benzyny lub ON) bymogl działać

    też mogę powiedzieć że mam hybrydę - mam benzyniaka z akumulatorem i na rozruszniku też pojedzie (hahaha)

  • #557 25 Mar 2008 21:36
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  

    To już za ostre porównanie, ale coś w tym jest.
    Zgadzam sięże tu zbyt szroko omawiamy elektryczny napęd, ale potem łatwo wykorzystać ten napęd i energię z ewentualnego silnika magnetycznego (nim ładować akumulatory), prostsze sterowanie mocą na koła.

  • #558 26 Mar 2008 01:28
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  

    Drogi P.Zbyszku,
    przepraszam na wstepie za ta ,,zmienna opornice", ale napisalem to pod wplywem Panskiego zatwardzialego konserwatyzmu w kwestii budowy silnika magnetycznego i sam Pan przyzna, malo atrakcyjnych pierwszych zdjec na Pana stronie internet. i dotyczacych bodaj pierwszego Panskiego prototypu. Ok.przepraszam, ale.....czy jednak zastosowal Pan uklad zwrotu energi do akumulatorow podczas opoznienia ruchu pojazdu ? przy zastosowaniu silnika pradu stalego z magnesami trwalymi jest to banalnie proste. Dalej, czy nie sadzi Pan, ze lepiej by bylo wzorem samochodu Chevrolet Volt, dodac maly, ekologiczny, chocby zasilany propanem agregat pradotworczy w mysl zasady ..,,musze zawsze wrocic do domu"... niz zwiekszajaca opory toczenia i aerodynamiczne przyczepa z akumulatorami ? przyzna Pan sam, troche to komicznie wyglada. Dalej, sugeruje Panu , podlaczenie rownolegle do baterii tzw. ultrakondensatora, czyli kondensatora o pojemnosci kilku F na odpowiednie napiecie, chocby typu uzywanego w instalacjach audio duzej mocy,( kilka takich polaczonych szeregowo ),poprawilo by to dynamike pojazdu i napewno przyczynilo by sie do wydluzenia zywotnosci baterii, a szczegolnie, gdy uzywa Pan bateri Li Jon ?

    Na koniec , w kwesti mego Priusa, drogi Panie Zbyszku, -moj Prius to model z 1996 r, tzw gen.one, ktora NIGDY nie byla eksportowana poza Japonie, bo Toyota chciala zebrac wiecej doswiadczen w kwestii hybrydy, zanim zdecyduje sie na podboj swiata. Tutaj te samochody trafily z japonskich szrotow za grosze. Sporo w tym da sie poprawic i wlasnie to zrobilemi robie. Po pierwsze, musialem uratowac (czasowo) baterie, ma przeciez juz 12 lat.....a to nie bylo proste....posluzylem sie bardzo drastyczna metoda Zappy ( wysle linka) korzystajac z tego ze w tym modelu zastosowano cylindryczne cele NiMH 1,2 V 6,5 Ah ( 244 szt) w wentylowanym koszu. W skrocie polega ona na rozladowaniu przez takie polmartwe ogniwo poteznego kondensatora ( zgodnie z polaryzacja baterii ++ - - ), ja uzylem bloku kondensatorow 1200 uF 800 V od falownika. Metoda ta powoduje poprawienie kontaktu anody ogniwa z wyprowadzeniem(spala warstwe tlenkow i ponownie zespawuje anode z wyprowadzeniem) , oczywiscie nie poprawi pojemnosci , za to bardzo wplywa na obnizenie rezystancji wewnetrznej ogniwa a o to wlasnie chodzi Chyba ze eksploduje :cry:! Udalo sie i dziala ! ale na jak dlugo ???? Dlatego usilnie walcze o zastosowanie kondensatorow o ekstremalnie wielkich pojemnosciach, zamiast baterii, bo w takim ukladzie, jak to dziala w Priusie,. bylo by to rozwiazaniem optymalnym. ale 150 czy 200 F na 350 V niestety piechota nie chodzi... dalej to juz drobiazgi, dostosowanie silnika spalinowego do pracy na etanolu E80 (dostepne tutaj paliwo z Brazylii ) czyli zmiana oprogramowania ECU i td itd.

    Zawsze bede bronil hybrydy spalinowo-elektrycznej, bo majac zmagazynowane w zbiorniku kilka tysiecy J energi mozna do domu powrocic......

    Tyle na dzis, jutro porozmawiamy , o ile Pana to interesuje jak dzialal moj silnik elektryczny (perpetum mobile ku uciesze licznie zgromadzonej gawiedzi) dzialajacy bez W I D O C Z N E G O:D zasilania, ktory to zbudowalem b.dawno temu z racji jakiegos tam pokazu szatanskich mocy --czyli sciema na You Tube lub efekt Perendeva

    Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia:

  • #559 26 Mar 2008 02:12
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  

    My wszyscy na tym FORUM (bez wyjątku) mamy nadzieję odkryć, a przynajmniej zastosować prawa fizyki związane z silnikiem magnetycznym (mnie nie interesują silikony gwiazd TVN-u i na tamte tematy nie wchodzę).
    Kto z moich stron chce się coś dowiedzieć, to się dowie. Zdjęcia nie mogą być zbyt dobre, bo zajmują przestrzeń (koszty) oraz większość zamiast myśleć o rozwiązaniach tech., to szuka kropki rdzy.
    Prototypy są ciągle przerabiane i nie mogą być jak z produkcji, bo każdy następny pomysł, by zajął czasu i wysiłku zbędnego.
    O oodzysku (z opóźnienia - hamowania) pisałem dwa posty wcześniej.
    Można dać jakiś mały dodatkowy spalinowiec, szczególnie zimą wykorzystać też do ogrzewania, ale one żrą wiele paliwa i zanika idea elektrycznego napędu.
    Czy komicznie nie wygląda wiezienie 1 człowieka ciężkim, smrodzącym i hałasującym spalinowcem - z gustami się nie dyskutuje. A jak do spalinowego zaczepię przyczepę z piaskiem i cementem, to nie wygląda komicznie ?
    Takie filtry - bloki kondensatorów już ćwiczyłem (mogły by mieć racje bytu jedynie przy akumulatorach kwasowych, ewentualnie zasadowych), daremnie wyrzuciłem kasę, efekty praktycznie żadne (wyliczenia jednak zgadzały się z praktyką). Powtarza Pan wszystkie pomysły dawno przećwiczone (ja tak się nie wymądrzam, tylko najpierw myśl tetuję, marzenia to zbyt mało).
    Na moich stronach są najbardziej optymalne rozwiązania w miarę odpowiednich możliwości finansowych.
    Pomylił Pan (delikatnie mówiąc) charakterystyki litowych z kwasowymi.
    Ja już takie powroty (przy pustym zbiorniku) spalinowcem przeżyłem (stacje benzynowe pozamykane, nie czynne w weekendy, paliwo na kartki) - spalinowiec, to nic pewnego (tak jak wszystko na tym świecie).
    Ważna jest ekologia, wolę żeby mi pod oknem jeździły elektryczne, a PRIUSY niech jeżdżą jak najdalej od moich okien, no i inne spalinowce też powinny się odsunąć.
    Kiedyś się wzbogacę i dokupię 300 kg aku. li-polimer., ale wówczas nie ma rozrywki, bo się ładuje co kilkanaście dni, oczywiście jeśli sieć elektryczna ma taką wydajność.

  • #560 26 Mar 2008 04:46
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  

    P.S w sprawie samochodow czysto elektrycznych.....

    Opowiem historie , a raczej scene, jaka wydarzy sie w 2018 w okolicach Gdanska.... Trudy p.Zbyszka nie poszly na marne, po wielu przeciwnosciach losu, odkryciu nowych praw fizyki, lub odrzuceniu starych. p Zbyszek skonstruowal wreszcie odnawialne zrodlo energii elektrycznej dzialajace na zasadzie magnesowania i rozmagnesowywania ferromagnetykow o nastepujacych parametrach: nap pracy 400 V pojemnosc 1200 Ah i masa wlasna agregatu magazynujacego energie 47,5 kg. Szczesliwie uniknal najemnych mordercow wynajetych przez Texaco, Shella i Orlen i wprowadzil to urzadzenie do powszechnego uzytku.... spotykamy sie wszyscy (entuzjasci samochodow czysto elektrycznych) na stacji ladowania. Troche nam sie spieszy, jedziemy w daleka droge , sa wakacje, prosimy szybko do pelna ,,naladowac" Samochod zostaje wypozycjonowany przed dystrybutorem (ladowarka?) z dokladnoscia 1 mm, z podloza wysuwaja sie dwie potezne elektrody o przekroju 1000 mm 2, wsuwaja sie w specjalne gniazda w podlodze pojazdu...poniewaz zaplacilismy za ladowanie ekspressowe (15 minut) amperomierz na dystrybutorze pokazuje ..........4800 A ( stoi na zielonym polu) wsystko ok.....Stacja posiada 10 stanowisk ladujacych naraz i zasilana jest z niewielkiej elektrowni termonuklearnej, ukrytej w pobliskim zagajniku.....

    p. Zbyszku, czysto elektryczny samochod uzytkowy o naprawde kiepskim zasiegu , amerykanski Tesla Roadster wg specyfikacji producenta wymaga zalozenia specjalnego przylacza w domu do prostownika go ladujacego z zabezpieczeniem 80 A. dla sieci 208 V.

    pozdrawiam wszystkich amatorow grubych kabli w domu......



    :D

  • #561 26 Mar 2008 09:37
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  

    Toż to oczywiste, że jak ktoś chce szybko ładować, to musi mieć odpowiednie źródło zasilania. Tego Teslę powinno ładowac się prawidłowo 10 godz., ale jak się spieszy, to można szybciej (kosztem szybszego zużycia aku.).
    Takie bajki opowiadali o nadchodzących stacjach benzynowych, a teraz one są, żeśmy przywykli.
    Jeszcze trochę i wszyscy będą mieli "silniki magnetyczne" w każdym aucie, a z paliwa będą wyrabiać jakieś nowe wyroby w fabrykach chemicznych (może niepalne karoserie do aut).

  • #562 27 Mar 2008 19:03
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  

    Wreszcie znalazłem przekładnię magnetyczną do moich aut, żeby dopasować obroty.
    Chcę ją zbudować w wersji 2 płaskich talerzy z magnesami i w środku talerz płaski z elementami stalowymi.
    Może ktoś mi doradzi, jak zmodyfikować taką przekładnię, żeby to była automatyczna skrzynia biegów, czyli przy pewnych obrotach silnika obroty kół samochodu rosną (albo płynnie, albo skokowo).

    Tu przekładnia magnetyczna:
    http://www.infolytica.qc.ca/en/coolstuff/ex0106/
    http://www.biofusion.co.uk/News/BiofusiontakesstakeinMagnomatics.htm?p=1
    http://www.magnomatics.com/magneticgearing.php

    i na stronie (w środku strony) wynalazek z 1963r.:
    http://www.iet.aau.dk/education/ped9_eah9/projektforslag.htm
    To by mi dopasowało obroty.

  • #563 28 Mar 2008 00:08
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  

    Panie Zbyszku
    Pragne zauwazyc , ze ludzkosc od poczatku swej cywilizacji zdawala sobie sprawe, ze cos ciezszego od powietrza moze latac, a stalo sie to wtedy, gdy pierwszy neadertalczyk kamieniem zabil ptaka i ocenil jego mase wlasna, poprostu go zjadajac. Ludzie zazdroscili ptakom ich umiejetnosci ( Dedal i Ikar) i dopiero Leonardo da Vinci zauwazyl, ze ptaki posiadaja najwiekszy wspolczynnik masy miesni do wagi ciala, puste wewnatrz kosci , i na ich wzor zaczal konstruowac swe ornitoplery, czyli ptakopodobne samoloty. Niestety nic mu z tego nie wyszlo, bo czlowiek jest za ciezki w stosunku do sily swych miesni, czyli jako taki, latac nie moze. Jednak polozyl podwaliny nauki zwanej aerodynamika. Czyli ciezsze od powietrza skrzydlo moze w nim swobodnie latac, pod warunkiem ze zostanie don przylozona energia, zapewniajaca mu przemieszczanie sie wzgledem tego powietrza. Dalej , napisal Pan w swym mailu, ze jako pierwszy w Polsce zastosowal Pan gaz do napedu samochodu, a ludzie sie smiali....ja bym sie nie smial, bo doskonale wiem , ze pierwszym silnikiem wewnetrznego spalania, byl silnik zasilany gazem, a nie paliwem cieklym i zbudowal go Lenior w polowie XIX w. Napisal Pan rowniez ze kilkanascie ? lat temu ludzie sie smiali, gdy mowil pan, ze mozna polaczyc radio z telefonem i miec telefon bez drutu.(komorki) Drogi Panie, juz w poczatku lat trzydziestych ubieglego wieku firma Motorola oferowala telefony do samochodu, nomen omen z tarcza numerowa, do polaczenia sie z siecia publiczna (Al Capone mial taki) a to ze zajmowal przestrzen calego bagaznika, to kwestia tylko technologi a nie praw fizyki.
    Mozna tylko ubolewac nad poziomem Panskich interlokutorow, ale coz, Polska przez lata byla niestety nisza technologiczna , do ktorej malo co docieralo.
    A teraz ciekawostka dotyczaca przelomowych odkryc w fizyce ciala stalego dokonanej w kuchni. W 1937 roku , w Przemyslu, niejaki ksiadz Wierciak eksperymentowal z radiowym odbiornikiem detektorowym i dolozywszy druga igle platynowa do detektora galenowego i podlaczywszy do niej sluchawki, jednoczesnie polaryzujac ten obwod z bateri, uzyskal (na sluch) wzmocnienie sygnalu. Nazwal swoj wynalazek ,,krystadyna" w analogii do modnej wowczas dla odbiornikow lampowych z przemiana czestotliwosci nazwy ,,superheterodyna". Jego wynalazkiem praktycznie nikt sie nie zainteresowal, poza jakas lokalna gazeta. Ksiadz Wierciak wkrotce potem zmarl, bo byl juz w podeszlym wieku, a dwadziescia lat pozniej paru facetow z Ameryki za to samo zgarnelo podwojnego Nobla, ironia to zaiste..... a stalo sie to dlatego ze najpierw udowodnili matematycznie ze moze istniec wzmocnienie mocy sygnalow w polprzewodniku, a poznie zbudowali tranzystor ostrzowy. Pisze o tym dlatego , ze wszystkie wynalazki opieraja sie na znanych zjawiskach fizycznych , ujetych matematka, jest to tylko kwestia technologi i sztuki inzynierskiej i zastosowanie ich tam, gdzie jeszcze nie byly stosowane, a nie probowanie ich ominiecia lub zignorowania......jak Pan to czyni w swej idei Magnetycznego Silnika.....

  • #564 28 Mar 2008 14:11
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  

    No właśnie:
    Leonardo da Vinci nie znał praw zachowania energii, ani różnicy ciśnień skrzydła, a już konstruował; prawa przyszły potem.

    Jak z magnetyczną skrzynią biegów automatyczną z poprzedniego mojego postu ?

  • #565 28 Mar 2008 17:09
    czupi
    Poziom 11  

    Z pierwszego linku (widok pierścieni magnetycznych) raczej bym powiedział że to wygląda na sprzęgło magnetyczne a nie na przekładnie.

    Do tego nie znam dobrze angielskiego ale to co odczytałem to to że jeszcze tego nie zbudowali tylko rozrysowali wszystko w teorii.... ale może się mylę...

    Dodatkowo się zastanawiam czy taka przekładnia nie będzie miała strat na przeniesionej mocy w obrotach?

  • #566 28 Mar 2008 18:12
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  

    W pierwszym linku są linki do filmów i trzeba je obejrzeć.
    Wszystkie linki dotyczą tej samej konstrukcji.
    (Magnetic Gearbox).

  • #567 28 Mar 2008 20:14
    shg
    Specjalista techniki cyfrowej

    czupi napisał:
    Z pierwszego linku (widok pierścieni magnetycznych) raczej bym powiedział że to wygląda na sprzęgło magnetyczne a nie na przekładnie.

    To jest takie dwa w jednym. Sprzęgło było by, gdyby oba pierścienie miały identyczną ilość biegunów. W takim układzie siły przekazujące moment z jednego pierścienia na drugi poruszają się względem pierścieni, coś jak kulki w łożysku, chociaż niezupełnie. A może nawet lepiej, tak jak tam to opisują - jak w przekładni planetarnej (nieruchome klocki w środku).

    czupi napisał:
    Do tego nie znam dobrze angielskiego ale to co odczytałem to to że jeszcze tego nie zbudowali tylko rozrysowali wszystko w teorii.... ale może się mylę...

    Nie widzę powodów, żeby taki układ nie działał. Zgodzę się jednak, że działający model był by tu całkiem na miejscu. Miło było by zobaczyć coś co się kręci, ale jakoś inaczej, niż to się zazwyczaj widuje. ;]

    czupi napisał:
    Dodatkowo się zastanawiam czy taka przekładnia nie będzie miała strat na przeniesionej mocy w obrotach?

    Straty zawsze będą. Przede wszystkim tarcie, ale w przeciwieństwie do przekładni z kołami zębatymi, nie ma tu tarcia między zębami (bo ich nie ma), zostaje tylko tarcie na łożyskach mocujących pierścienie. Oczywiscie, "coś za coś", dochodzi czynnik w postaci strat w materiale ferromagnetycznem - klocki w środku będą stale przemagnesowywane, dość szybko przy dużych prędkości obrotowej, zatem muszą być wykonane z materiału, który charakteryzuje się małymi stratami przy większych częstotliwościach i ma dużą wartość indukcji nasycenia (żeby można było przekazać duży moment), a te dwa parametry niestety zazwyczaj nie idą ze sobą w parze. Klocki są przemagnesowywane 8 razy na jeden obrót wewnętrznego pierścienia. Przy 6000 obrotów/min. daje to 800Hz, na szczęście nie aż tak dużo, więc może i nawet odpowiednia stal by tu wystarczyła, między innymi dlatego, że jej wartosć indukcji nasycenia jest dosć wysoka, powyżej 1T.
    Część energii będzie też tracona w postaci promieniowania elektromagnetycznego (poruszające się magnesy), ale będzie to ilosć pomijalnie mała.

    Zasadniczym problemem takiej przekładni jest poślizg. Jest tam nawet stosowny rysunek. Dopóki przekładnia będzie pracować na odcinku na lewo od maksimum, wszystko będzie w porządku, układ będzie sam się stabilizował, ale jeżeli przekładnia zostanie przeciażona - obszar pracy przesunie się na prawo od maksimum, a tu układ nie będzie już stabilny, tylko "zjedzie" w dół, aż do punktu, w którym przekazywany moment obrotowy zmieni znak. Od tąd przekładnia nie będzie napędzać, a hamować. Teraz w zależności od tego, jak bardzo była przeciażona i jak dużo mocy jest w stanie doprowadzić silnik, układ albo wróci do poprzedniego punktu równowagi, albo "przeskoczy" na kolejny biegun. W obu przypadkach objawi się to szarpaniem, w drugim przypadku znacznie większym. To właśnie to "wbudowane" sprzęgło.
    Więc, jak widać, cudów nie ma, wszystko ma jakieś wady.

  • #568 28 Mar 2008 23:23
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  

    W zębace jak ząb się złamie przy przeciążeniu, to już po niej.
    A czy te stalowe elementy można by zrobić (powycinać i złożyć) z blach rdzenia dużego trafa, np.: 40 kW ?

    Jeszcze pozostałe pytania z przedostatniego mojego postu.

  • #569 28 Mar 2008 23:41
    czupi
    Poziom 11  

    Ja jednak nie do końca jestem przekonany o dużej sprawności takiej przekładni. Przecież im większe przeciążenie tym większe prawdopodobieństwo "przeskoczenia" pól biegunów, tzn. jak SHG napisał "szarpania".

    Jak się domyślam to chodzi tutaj o to by zniwelować do minimum siły tarcia, tak?
    Jak dobrze pamiętam to siły tarcia występują przede wszystkim w momentach stykania się metalu z metalem (zresztą jak wiadomo że nie tylko), a do tego dochodzi olej który ma te elementy smarować.

    Kiedyś rozmyślałem o łożyskach magnetycznych i też nieraz był taki temat na wokandzie. Ale oprócz takich łożysk można by było zastosować oprócz oleju (albo w połączeniu z nim) pól magnetycznych.
    Wyobraźcie sobie dwa (lub więcej) koła zębate zawieszone na magnetycznych łożyskach a zęby tych kół byłyby z silnych magnesów, owszem, działały by siły odpychające te dwa koła ale jeszcze większe siły by były pomiędzy zębami, które nie pozwoliły by im się "dotknąć".

    Takiego czegoś jeszcze nie widziałem ani o niczym takim nie słyszałem....

  • #570 29 Mar 2008 00:09
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  

    Magnesy muszą być takie, że do przeciążenia nie dojdzie.
    Gdzieś na tych stronach i ich linkach wyczytałem, że przekładnia ma ponad 99% sprawności, chyba że pojawią się straty w tych stalowych klockach.

    Tu sprzęgło magnetyczne:
    http://www.directindustry.com/prod/magnetic-technologies/magnetic-coupling-26834-79042.html
    ("More specyfications", a tam "Disc Type", lub inne; są podane deż dane: momenty i wymiary).

    oraz
    http://www.magnetictech.com/prod_magcoup.htm
    http://www.magnetictech.com/prod_magcoup.htm