Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Mity free energy czyli nie ma darmowych obiadów, ani darmowej energii

Urgon 02 Aug 2022 18:25 8496 308
Optex
  • Mity free energy czyli nie ma darmowych obiadów, ani darmowej energii
    Stare porzekadło głosi, iż za darmo to można co najwyżej w zęby dostać. Nie odstrasza to jednak niektórych przed próbami uzyskania czegoś za darmo. Jednak darmowe rzeczy rzadko są warte swojej ceny. Nawet jeśli mowa o darmowej energii.

    Oto kilka urządzeń, które wedle swoich twórców i propagatorów powinny produkować darmową energię z niczego. Kiedyś takie "wynalazki" nazywano Perpetuum Mobile, teraz to generatory free energy. Temat ten wraca za każdym razem, gdy ceny energii rosną, paliwa stają się droższe, a kraje OPEC straszą ograniczeniami wydobycia. Także teraz prawdopodobnie stanie się znów popularny, gdy ceny prądu znowu rosną, brakuje węgla na rynku, a najlepszym pomysłem miłościwie nam rządzących jest namawianie do kolekcjonowania chrustu.

    Omówmy zatem kilka przykładów urządzeń łamiących prawa fizyki i zdrowego rozsądku.


    Ogniwo Joego

    Jest to odmiana elektrolizera (urządzenia do przeprowadzania elektrolizy) wykonana z koncentrycznych stalowych rur. Ogniwo to pobiera tzw. energię orgonalną. Jest to wyjątkowoo tajemnicze źródło energii, iż żaden fizyk jej nie zarejestrował ani nie zmierzył mimo prób. Pierwszy raz o tej mistycznej sile usłyszałem oglądając program "Nie do wiary", który kiedyś był nadawany przez stację TVN. Energia ta poza własnościami leczniczymi może wpływać na pogodę i napędzać samochody, do czego właśnie służy ogniwo. Ogniwo napełnia się wodą i umieszcza przy silniku, a ten przestanie spalać normalne paliwo, lub będzie zmniejszone jego zużycie.

    Oto magiczne właściwości ogniwa Joego:
    - woda w ogniwie nie jest zużywana, i musi być "naładowana" zanim ogniwo zacznie pracować w mistyczny sposób;
    - ogniwo jest zimne, w przeciwieństwie do tradycyjnych elektrolizerów, które w trakcie pracy się nagrzewają;
    - ludzka obecność wpływa na pracę ogniwa, pozytywnie lub negatywnie (prawdopodobnie sceptycy i badacze generują pole anty-orgonalne, które sprawia, że ogniwo przestaje działać);
    - ogniwo wymaga specjalnego sposobu konstrukcji, źle zbudowane nie zadziała, większość ludzi buduje je źle, dlatego nie udaje im się go uruchomić;
    - ogniwo nie musi być bezpośrednio podłączone do silnika, wystarczy by rura wychodząca z ogniwa stykała się z silnikiem lub gaźnikiem, wedle niektórych gaz produkowany przez ogniwo "przenika" przez metalowe części silnika, ale nie przez rurę czy samo ogniwo;
    - silnik podłączony do ogniwa zacznie z niego czerpać energię po jakimś czasie, jego moc będzie się zmieniać w losowy sposób (pewnie wina mijanych sceptyków);
    - po usunięciu ogniwa silnik będzie potrzebował czasu by wrócić do normalnego sposobi pracy;
    - jeśli ogniwo pozostanie w samochodzie na długo, silnik zostanie "naładowany", ogniwo przestanie być potrzebne do jego pracy;
    - silnik nie musi mieć świec zapłonowych, ważne by miał cewkę i aparat zapłonowe;
    - ze względu na swe właściwości ogniwo i tajemnica jego działania są bardzo ważne dla bliżej nieokreślonych grup, które to zrobią wszystko by ograniczyć jego popularność poprzez zastraszanie i "znikanie" konstruktorów, rozsiewanie kłamstw i zatajanie dowodów działania ogniwa.

    Ta ostatnia cecha jest wspólna dla wszystkich "wynalazków" robiących energię z niczego. Ba, sam byłem parę razy oskarżany za swój sceptycyzm o bycie opłacanonym agentem bliżej nieokreślonych "ONYCH". W takim razie żądam podwyżki...


    Silnik Adamsa

    Jest to w zasadzie silnik synchroniczny prądu stałego, który konstrukcją i sposobem działania przypomina silniki BLDC powszechnie stosowane w modelarstwie, pojazdach elektrycznych i w praktycznie każdym napędzie CD/DVD/BlueRay. Wirnik w formie najczęściej talerza/koła rowerowego ma na obrzeżu magnesy ułożone naprzemiennie. Stojan stanowi cewka lub zestaw cewek nawiniętych na rdzenie z żelaza. Każda cewka sterowana jest oddzielnie przez układ elektroniczny z czujnikiem Halla, reagującym na pole magnetyczne magnesu.

    Silnik działa następująco: gdy magnes zbliży się do cewki, rdzeń jej zostanie namagnesowany, układ przepuszcza przez nią impuls prądu, co wytwarza pole elektromagnetyczne, które znosi namagnesowanie rdzenia przez magnes, wirnik kręci się dalej. Wg. imć Adamsa ilość energii potrzebna do rozmagnesowania rdzenia jest mniejsza od ilości energii potrzebnej do jego magnesowania, bonusowa energia zmienia się na pracę, dlatego silnik cierpi na nadsprawność.

    W rzeczywistości jednak energia potrzebna na rozmagnesowanie rdzenia jest nieznacznie większa od energii zużytej na jego namagnesowanie, zaś silnik kręci się dlatego, iż cewka dostarcza więcej energii w krótkich impulsach. Podobnej budowy mechanizm napędowy widziałem w kilku rzeźbach kinetycznych, gdzie elektromagnes z czujnikiem Halla dostarczał impulsy pola magnetycznego odpychające magnes przyczepiony do ruchomego elementu rzeźby. Ba, podobne rozwiązanie. tylko z użyciem przełącznika doczepionego do wahadła użyto do budowy bardzo dokładnych zegarów jeszcze w XiX wieku.

    Wiara jakoby silnik produkował więcej energii niż się do niego wkłada wynika z metod pomiaru tego silnika przez jego konstruktorów: używają oni bowiem najczęściej mierników niezdolnych do dokładnego pomiaru prądu i napięcia dla krótkich impulsów, jakie występują w silniku. Nawet markowe mierniki TrueRMS, czyli watości skutecznej prądu przemiennego sobie nie poradzą z pomiarem w tak ekstremalnych warunkach. Ba, do takich pomiarów może być niezbędny oscyloskop cyfrowy i przyzwoita sonda prądowa. Jestem gotów wykonać model tego silnika i dokonać pomiarów, ale inni już to zrobili w przeszłości.

    Ponownie tajne służby i organizacje zrobią wszystko byśmy nie budowali tych silników, bo przez nie upadną korporacje energetyczne. Trafiłem też kiedyś na "entuzjastę", który twierdził, że jego silnik gemeruje mistyczną mgłę, ale na prośbę o zdjęcia stwierdził, że go nie stać na aparat i wywołanie filmu (było to we wczesnych latach dwutysięcznych, gdy smartfony nie istniały, a aparaty cyfrowe kosztowały 4 średnie pensje). Na sugestię, że ktoś mu przyśle "małpkę" z kliszą, pokryje koszt odesłania i sam wywoła film "entuzjasta" zareagował milczeniem.


    Silniki magnetyczne

    Wszelkie konstrukcje zbudowane z artystycznie ułożonych magnesów stałych, które mają produkować energię "z niczego" podpadają pod tę kategorię. Zarówno konstrukcje jak i teorie opisujące działanie tych generatorów różnią się między sobą. Urządzenia te wprawione w ruch będą kręcić się same dostarczając energię w ilościach zależnych od rozmiarów. Jedne przetwarzają magnesami ciepło z powietrza na ruch, bo magnesy są nawiedzone przez demony Maxwella. Inne zaś opierają się na znoszeniu pól jednych magnesów przez pola innych magnesów w specyficzny sposób, który miałby sprawiać, iż przykładowo magnesy wirnika i stojana przyciągają się w określonych momentach, ale już nie odpychają, przez co zniesione pola magnetyczne ich nie hamują, a niezniesione je rozpędzają.

    Konstrukcje te zyskały popularność tylko dlatego, iż zwykli ludzie wcale nie rozumieją magnetyzmu, więc przyjmują "na wiarę" te wyjaśnienia. A gdy coś nie działa, to jest to wina konstruktora, złych magnesów (spotkałem się ze zdaniem propagatora takich generatorów, iż magnesy mogą być krzywo namagnesowane, dlatego urządzenie nie działa), pełni księżyca lub tajnych agentów egzorcyzmujących wspomniane demony. Próby tłumaczenia "entuzjastom" praw fizyki czy pokazywania wyników symujacji tych generatorów zwykle spełzają na niczym.


    Generator Efektu Searla

    Jest to odmiana silnika magnetycznego, dlatego nie będę się nad nim rozwodził. Wspominam go ze względu na własności:
    - produkuje energię z niczego;
    - generuje silne pole magnetyczne, elektrostatyczne, anomalie grawitacyjne i inercyjne (zmienia inercję, łamiąc tym samym fundamentalne prawa fizyki i mechaniki klasycznej);
    - pobiera ciepło z powietrza, więc posiada demony Maxwella;
    - może być użyty jako napęd antygrawitacyjny.
    Kiedyś spotkałem się z opinią, że na SEG latają statki kosmitów. Osobiście wolałbym napęd warp.


    Generator Tariela Kapanadze

    Dość kuriozalna konstrukcja wykorzystująca dławiki, tranzystory, kondensatory i inne elektroniczne "drobiazgi" mająca produkować więcej prądu, niż się do niej wkłada. Ponoć w 2009 roku testowano układ wytwarzający 100kW energii z niczego. W rzeczywistości ze względu na konstrukcję (jednym z kluczowych elementów jest szczelina iskrowa) układ ten doskonale energię zużywa i produkuje zakłócenia radiowe. Chciałem znaleźć oryginalny schemat, ale jest to dość trudne, bo to obecnie dość zapomniana konstrukcja. Chyba że tym razem teorie spiskowe są prawdziwe, i to wina konsorcjów energetycznych, rządów, kosmitów, Iluminati, i innych masonów.

    Sam Kapanadze okazał się być oszustem i naciągaczem, ale to inna historia.


    HHO - wodór z wody

    W teorii brzmi to nieźle: elektrolizer produkuje wodór i tlen z wody, to razem jest pompowane do gaźnika poprawiając spalanie i moc silnika, co zaoszczędzi paliwo. Elektrolizer zasilany jest z alternatora. Spalanie mieszanki wodoru z tlenem równolegle do normalnego paliwa ma dać więcej energii, niż kosztuje elektroliza. Tyle w teorii.

    W praktyce wygląda to odwrotnie: elektroliza wody nie jest wydajnym procesem, mieszanina gazów jest niebezpieczna, zaś sam silnik nie zyskuje na tym zbyt wiele, bo cięzko jest wytworzyć wystarczająco dużo gazów, by zaspokoić zapotrzebowanie. Spalanie może wzrosnąć nawet o połowę lub więcej nie dając nic w zamian.

    Aha, na skalę przemysłową wodór wytwarza się z metanu, nie z wody, bo tak jest wydajniej. Wodór z wody robi się czasem na potrzeby specjalnych palników wysokotemperaturowych używanych w jubilerstwie.


    Generator Tesli

    Wbij w ziemię pręt, postaw antenę i podłącz między jedno a drugie jakiś układ odbiorczy - energia będzie brała się po prostu z powietrza. Serio, to działa. Tylko że ilość owej energii nie przekroczy kilku miliwatów. Dodanie kilku powszechnie dostępnych elementów między antenę i uziemienie pozwoli na stworzenie odbiornika detektorowego rodem z czasów dwudziestolecia międzywojennego. Link do dokładniejszego opisu (PDF):
    http://www.elportal.pl/pdf/k16/63_100.pdf


    Dlaczego ludzie się na to nabierają?

    Elementarna psychologia: ludzie uwielbiają dostawać rzeczy "za darmo", nawet jak cena jest ukryta. Dodajmy brak elementarnej wiedzy z fizyki, nutkę tajemnicy (bliżej nieznani "ONI" zwalczają darmową energię) oraz możliwość zaoszczędzenia na rachunkach, a uzyskamy atrakcyjny lep na co naiwniejszych ludzi. Co więcej, nikt nie chce się przyznać, że dał się nabrać, więc albo milczy, albo "idzie w zaparte". To jak z wiarą kibiców w to, że polska reprezentacja piłki nożnej potrafi wygrać jakieś mistrzostwa. A potem trzeba nucić "Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało"...

    Jeśli jednak ktoś zarzuci twórcom wynalazków free energy, że mu nie działa, to zawsze dostaje standardową odpowiedź: coś źle zrobiłeś. Winą obarczona jest ofiara oszustwa, nie oszust. Jak powiedział Carl Sagan: ?nadzwyczajne roszczenia wymagają nadzwyczajnych dowodów?, a tych w światku free energy po prostu nie ma. W najlepszym razie dostać możemy sprytnie nagrane i zmontowane filmiki na YouTube. Swoją szosą nawet jak oszust przyzna się do oszustwa, to i tak część nabranych przez niego ludzi będzie twierdzić, że on nie jest oszustem, tylko go mityczni "ONI" zastraszyli.

    Co do licznych teorii spiskowych na temat "ukrywania prawdy", to łatwo je obalić jednym stwierdzeniem: osoba, która rozwiąże problem produkcji taniej i "zielonej" energii w sposób prosty, ekonomiczny i ciągły zostanie z dnia na dzień multimiliarderem. Każde konsorcjum energetyczne by na działającym generatorze taniej czy darmowej energii położyło metaforyczną "łapę", opatentowało go, zbudowało i sprzedawało licencje w zamian za procent dochodów. Tak działa wolny rynek, i tyle.

    Zatem co nam zostaje? Fotowoltaika, energia wiatru, biopaliwa, energia kinetyczna spiętrzonej czy płynącej wody oraz fal. Do tego rozszczepianie atomu, a być może za kolejne 20-30 lat również fuzja. No i najróżniejsze magazyny energii odnawialnej. Pamiętajcie, że TANSTAAFL.

    Minikonkurs dla spostrzegawczych
    50 punktów dostanie ten, kto jako pierwszy zgadnie, skąd pochodzi obraz tytułowy i co przedstawia.

    Cool? Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    Urgon
    Editor
    Offline 
    Has specialization in: projektowanie pcb, tłumaczenie, mikrokontrolery PIC
    Urgon wrote 5616 posts with rating 1476, helped 194 times. Live in city Garwolin. Been with us since 2008 year.
  • Optex
  • #2
    Inkwizycja
    Level 28  
    "Zakazana planeta" Źródło mocy Kreli :D
  • #4
    TechEkspert
    Editor
    Dlaczego ktoś w to wierzy?

    Przykładowo YouTube przepełniają materiały na których widać, że takie rozwiązania "działają".
    Dla bywalców elektroda.pl widok prądnicy połączonej paskiem z silnikiem i w około przypadkowo przylutowane kondensatory, tranzystory i co tam było pod ręką - wywoła co najwyżej uśmiech. Podobnie jak świecące żarówki dzięki "mocy" magnesu i cewki wygiętej z grubego drutu.

    Więc nie zgłębiając tematu mamy "dowody" że coś działa, trochę też chcielibyśmy aby to działało więc mity i legendy się propagują.

    Podobnie działają filmy i inne materiały o płaskiej Ziemi.

    Internet ułatwia rozprzestrzenianie się informacji nie zależnie czy dotyczą one czegoś sensownego czy też nie...

    Z drugiej strony dzięki takim eksperymentom np. z magnesami i przewodnikami kiedyś udawało się odkrywać eksperymentalnie podstawowe prawa dotyczące obwodów elektrycznych.
  • Optex
  • #5
    Mierzejewski46
    Level 35  
    Urgon wrote:
    Co do licznych teorii spiskowych na temat "ukrywania prawdy", to łatwo je obalić jednym stwierdzeniem: osoba, która rozwiąże problem produkcji taniej i "zielonej" energii w sposób prosty, ekonomiczny i ciągły zostanie z dnia na dzień multimiliarderem. Każde konsorcjum energetyczne by na działającym generatorze taniej czy darmowej energii położyło metaforyczną "łapę", opatentowało go, zbudowało i sprzedawało licencje w zamian za procent dochodów. Tak działa wolny rynek, i tyle

    Akurat nie jest to takie pewne bo zmieniło by, to obecny rozkład sił i wpływów na ziemi a to jest nie do przyjęcia dla niektórych. Pewnie jakieś super wydajne źródła energii już są, skrzętnie skrywane za grubymi murami bunkrów. Do tej pory energia była tak tania a jej wydobycie przynosiło tak ogromne pieniądze że nikt nie był zainteresowany wprowadzaniem nowych technologii. Pamiętać trzeba też, że darme wcale nie jest takie dobre. Proces transformacji energetycznej musi zostać przeprowadzony bardzo powoli i z wielką ostrożnością. Ogromny sektor energetyczny na niewyobrażalny wpływ na światowa gospodarkę. Wyobraźmy, sobie gdy nagle pojawia się nowe, cudowne źródło taniej wręcz darmowej energii. Jak zadziałało by to na cenę energii konwencjonalnej. Załamanie tej gałęzi przemysłu doprowadziło by do tego, że tej darmowej energii mogli byśmy nie potrzebować. Słowo transformacja energetyczna przewija się coraz częściej w przekazach. Czyżby, to już się zaczęło? Przyjdzie pewnie jeszcze nam trochę poczekać. Co nie zmienia faktu że free Energy nie ma i nie będzie prędko. Być może nawet nasza cywilizacja nie doczeka tego.
  • #6
    398216 Usunięty
    Level 43  
    TechEkspert wrote:
    Z drugiej strony dzięki takim eksperymentom np. z magnesami i przewodnikami kiedyś udawało się odkrywać eksperymentalnie podstawowe prawa dotyczące obwodów elektrycznych.
    Wiesz... Nas o tym w szkole uczyli. Teraz program postawił na ilość a nie jakość. Innymi słowy: Czego się Jaś nie nauczy Jan nie będzie umiał. A skąd ma się nauczyć? Z YT oczywiście. Naogląda się tych fake i potem spotkanie z murem jak na elektrodę wejdzie; Przecież na YT widziałem!?
  • #7
    Urgon
    Editor
    AVE...
    Mierzejewski46 wrote:
    Urgon wrote:
    Co do licznych teorii spiskowych na temat "ukrywania prawdy", to łatwo je obalić jednym stwierdzeniem: osoba, która rozwiąże problem produkcji taniej i "zielonej" energii w sposób prosty, ekonomiczny i ciągły zostanie z dnia na dzień multimiliarderem. Każde konsorcjum energetyczne by na działającym generatorze taniej czy darmowej energii położyło metaforyczną "łapę", opatentowało go, zbudowało i sprzedawało licencje w zamian za procent dochodów. Tak działa wolny rynek, i tyle

    Akurat nie jest to takie pewne bo zmieniło by, to obecny rozkład sił i wpływów na ziemi a to jest nie do przyjęcia dla niektórych. Pewnie jakieś super wydajne źródła energii już są, skrzętnie skrywane za grubymi murami bunkrów.

    1kg uranu dostarczyć może tyle energii co jedna megatona węgla. Superwydajne źródła energii już istnieją i są używane. Ich budowa i eksploatacja bywa kosztowna, ale długofalowe koszty są dużo niższe, niż spalanie paliw kopalnych. Zresztą ITER, efekt współpracy wielu państw, firm i uczelni, właśnie ma na celu stworzenie takiego superwydajnego, bezpiecznego i odnawialnego źródła energii. I jego powstanie zmieni tylko tyle, że nagle węgiel i ropa stracą dużo na wartości. Oberwą tylko kraje, które "żyją" z ich wydobycia. I te kraje o tym wiedzą. Dlatego Arabia Saudyjska inwestuje od lat krocie, by stać się oazą dla bogaczy, krajem turystycznym i liderem "zielonych" technologii. Tylko ich ambicja nie idzie w parze z rozsądkiem i dobrym planowaniem.

    Mierzejewski46 wrote:
    Do tej pory energia była tak tania a jej wydobycie przynosiło tak ogromne pieniądze że nikt nie był zainteresowany wprowadzaniem nowych technologii.

    To dlaczego przez ostatnie 25 lat tak wiele krajów zainwestowało w OZE? Średnio co 20 lat mamy kryzysy paliwowe. Jak na przykład w latach 60tych bodaj, gdy benzyna w USA przestała kosztować mniej niż woda pitna. Czy w okolicach 2002 roku, gdy USA zaczęło zrzucać demokrację na Afganistan. Choćby dlatego co roku jest kilkanaście start-upów szukających tanich alternatyw do ropy i węgla. Ci, którym się uda, zgarną cały rynek.

    Mierzejewski46 wrote:
    Pamiętać trzeba też, że darme wcale nie jest takie dobre. Proces transformacji energetycznej musi zostać przeprowadzony bardzo powoli i z wielką ostrożnością. Ogromny sektor energetyczny na niewyobrażalny wpływ na światowa gospodarkę.

    A jaki wpływ na gospodarkę ma utrzymywanie "na siłę" branży bez przyszłości? O tym, że wydobycie węgla w Polsce jest nierentowne czytałem jeszcze w roku 2001 w Newsweeku. Od tamtej pory nic się nie zmieniło, bo ceny węgla dla elektrowni od lat są poniżej kosztów wydobycia. Zamiast uwolnić te ceny i ograniczyć marże elektrowni, czy wprowadzić alternatywne źródła, jak wiatraki, fotowoltaika, paliwo z alg, albo choćby elektrownie atomowe, my musimy się "użerać" z górnikami i ich związkami zawodowymi, bo "Polska wunglem stoi". I będziemy się z nimi męczyć do 2049 roku. 1klg uranu = 1Mt węgla. 1kg uranu kosztuje ~1900 złotych. 1Mt węgla kosztuje 3,5mld złotych.

    Aha, jak możemy mieć jakąkolwiek transformację energetyczną, skoro miłościwie nam rządzący zdelegalizowali wiatraki, a za biopaliwa bez akcyzy (czyli koncejsi, procedur i innych biurokratycznych bzdetów) grożą kary jak za gwałt zbiorowy.

    Mierzejewski46 wrote:
    Wyobraźmy, sobie gdy nagle pojawia się nowe, cudowne źródło taniej wręcz darmowej energii. Jak zadziałało by to na cenę energii konwencjonalnej. Załamanie tej gałęzi przemysłu doprowadziło by do tego, że tej darmowej energii mogli byśmy nie potrzebować.

    Ucierpiałby przemysł wydobywczy, ale to i tak nie jest wielki problem, bo prędzej czy później złoża się skończą, a koszt środowiskowy jest i tak za wysoki. Reszta przemysłu energetycznego jest niezagrożona, ale obniżenie kosztów uzyskania energii pozwoliłoby zainwestować w naprawę i rozbudowę infrastruktury.

    Szczerze pisząc wypłacanie górnikom wcześniejszej emerytury czy uniwersalnego dochodu minimalnego i tak wyjdzie taniej, niż utrzymywanie zbędnych kopalń.

    Mierzejewski46 wrote:
    Słowo transformacja energetyczna przewija się coraz częściej w przekazach. Czyżby, to już się zaczęło? Przyjdzie pewnie jeszcze nam trochę poczekać. Co nie zmienia faktu że free Energy nie ma i nie będzie prędko. Być może nawet nasza cywilizacja nie doczeka tego.


    Cywilizacja, jak cywilizacja. Polska nie doczeka tego, skoro przez 40 lat nie jesteśmy w stanie postawić nawet jednej elektrowni atomowej. Zapomnieć można o ITERach, zimnych fuzjach, nowoczesnych technologiach i tym podobnych. Moje wnuki będą palić węglem, jak jakieś zwierzęta...
  • #9
    _lazor_
    Moderator of Designing
    E8600 wrote:
    Wolna energia to upadek władzy więc nie piszcie, że jak by coś takiego wymyślono to by to skomercjalizowano.


    Ale to naiwne. Brzmi to jakby aktualna władza nie miała środków i sił aby skomercjalizować czegoś takiego. Może niektórym trzeba uświadomić że władza to dużo więcej niż pieniądze.
  • #10
    Pan.Kropa
    Level 28  
    Urgon wrote:
    1kg uranu kosztuje ~1900 złotych
    Uranu oczyszczonego i zdatnego jako paliwo? Jakoś nie chce mi się w to wierzyć.
  • #11
    sq3evp
    Level 29  
    Masa krytyczna U235 to ok 0,5 kg.
    Nic tylko używać...
  • #12
    bambus94
    Level 28  
    sq3evp wrote:
    Masa krytyczna U235 to ok 0,5 kg.
    Nic tylko używać...

    Po wpisaniu w google
    Masa krytyczna U235 daje taki wynik
    Quote:
    Masa krytyczna dla kuli, nieotoczonej innymi substancjami, dla czystego izotopu uranu 235 wynosi 52 kg, zaś dla plutonu (238 i 239) jest to 10 kg.
  • #13
    vodiczka
    Level 43  
    sq3evp wrote:
    Nic tylko używać...
    Używają i nic złego się nie dzieje gdy wiedzą jak to robić. Gdy nie wiedzą to mamy Czarnobyl.

    Wsad paliwowy typowego reaktora składa się z 30 ton paliwa o wzbogaceniu 3,33%.
  • #14
    Urgon
    Editor
    AVE...

    Dokładnie cena wynosi około 8400USD/kg paliwa o wzbogaceniu wystarczającym dla typowego reaktora. Czyli typowy wsad będzie kosztował około 1.165.235.400 złotych. I 990kg czystego uranu U-238. Czyli ekwiwalent 990 mln ton węgla. Licząc 3500 złotych za tonę daje to nam: 3.465.000.000.000 PLN. Uran wychodzi 2973 razy taniej. BTW, rocznie zużywamy około 27mln ton węgla na produkcję energii. Nawet jedna elektrownia atomowa miałaby ogromny, korzystny wpływ na ceny prądu w Polsce. Gdyby była wola polityczna, by ją postawić. Zamiast woli zaś mamy kolejną spółkę skarbu państwa, której głównym przeznaczeniem jest dawać tłuste posadki krewnym i rodzinom miłościwie nam rządzących...
  • #15
    Redcap16
    Level 15  
    @Urgon Coś przesadzasz z tym uranem. Internet podaje ekwiwalent 1 pastylka uranu (7g) - 1 tona węgla. Co daje jakieś 143 tony węgla na kilogram uranu. To dużo, ale nijak ma się do milionów ton.
    W Polsce rocznie wydobywa się kilka milionów ton, uważasz, że można by całe to wydobycie zastąpić kilkoma kilogramami uranu? Trochę nierealne.

    Pozdrawiam.
  • #16
    Urgon
    Editor
    AVE...

    To w pastylkach paliwa, nie czystego U-238. I do tego bez dokładnej informacji o poziomie wzbogacenia. Ja liczyłem z założeniem 3,33% wzbogacenia. Ceny zarówno samej rudy uranu, jak i paliwa zależą od wielu czynników, podobnie jak i ilość wytwarzanej energii przez reaktory atomowe z jednostki masy...

    Swoją szosą ciekawą opcją są reaktory używające soli toru, gdzie rdzeń w trakcie pracy jest płynny. W dnie reaktora jest otwór zatkany korkiem z tego samego materiału, co reszta rdzenia - otwór jest bardzo wydajnie chłodzony. W razie awarii korek się roztapia, a zawartość rdzenia spływa do zbiornika o takiej geometrii, by reakcja nuklearna nie mogła dalej przebiegać - rdzeń skrzepnie i będzie go trzeba skuć i wsypać do reaktora w kawałkach. To bardzo bezpieczne rozwiązanie, ale jeszcze go nikt nie wdrożył...

    EDIT:
    143 tony węgla to koszt 500.500PLN przy cenie 3.500PLN za tonę. Koszt 1kg paliwa do reaktora to ~38.854PLN po bieżącym kursie dolara. Nadal prawie 13 razy mniej. Piszemy tu o surowych kosztach paliwa. Doliczając kary za emisję CO2 i innych gazów nawet przy pesymistycznych założeniach elektrownie atomowe są bardziej opłacalne od palenia węglem. Pomijam już nawet aspekt niezależności energetycznej od reszty świata...
  • #17
    Cezary_
    Level 17  
    Dzięki za ładny opis.
    Zgadzam się, że problem nie ma natury technicznej, tylko psychologiczną. Deficyt racjonalnego myślenia pojawia się, gdy człowiek nie potrafi "ogarnąć" całości sprawy. Wtedy włączają się mechanizmy wiary. I to jest sedno: powszechnie występujące mylenie wiedzy z wiarą.
    Osobiście uważam, że nasze życie mocno zależy od różnych spisków na wielu poziomach (przynajmniej tak to widać po latach ciężkiej pracy historyków), jednakże to nie znaczy, że należy widzieć spiski wszędzie tam, gdzie tylko takie wytłumaczenie jest wygodne (z braku lepszego). Ale w kwestii OZE sam mam poważne wątpliwości. Bo czy rozważając to wielopłaszczyznowo (ekologia: koszty utylizacji, zniszczeń związanych z wydobyciem surowców, ekonomia: powszechne na świecie dofinansowanie czy przeróżne ulgi) nie jest tak, że mamy do czynienia z kolejną głupią ideologią? Kilkakrotnie widziałem opublikowane wnioski różnych grup naukowców, że elektryczne samochody per saldo bardziej zanieczyszczają środowisko niż diesle. Jaki wniosek?
    Wiadomo jest (przynajmniej mnie), że w tej chwili najczystsze i najtańsze źródło to energia rozszczepienia atomu. No ale ideologicznie jest niepoprawna, bo bomba, katastrofy itp. Energia fuzji jest przyszłością, co najmniej od pięćdziesięciu lat i taką samą przyszłością może być przez następne sto (oby tylko!). A koszty badań idą w setki miliardów. Cóż - podatnik zapłaci...
    (Edit: nie zauważyłem, że kol. Urgon o tym wspomniał) Wspominałem na tym forum o reaktorach torowych na ciekłych fluorkach. Mimo że są to rozwiązania wstępnie sprawdzone wiele lat temu, jakoś cicho wokół tej sprawy. A w takim rozwiązaniu uran jest potrzebny w znikomych ilościach. Więc co stoi na przeszkodzie? Spisek?
    Może i spisek, ale niezależnie od tego moja konkluzja jest smutna: małą mądrością jest rządzony ten świat. Pewnie dlatego, że ludzie nie zachowują się mądrze. Mają internet z nieograniczoną ilością informacji i wybierają z tego głównie bzdury i sensacje. A przecież jak mawia dr House: tylko prawda jest interesująca.
  • #18
    vodiczka
    Level 43  
    Urgon wrote:
    Pomijam już nawet aspekt niezależności energetycznej od reszty świata...
    Niezależności? Czyżbyśmy odkryli nowe złoża?
    W latach 1950–1958 w kopalni Podgórze (zbudowanej po II WŚ) wydobyto 196,2 tony rudy uranowej o zawartości 0,25% uranu w tonie.
    /za Wikipedią/
  • #19
    Chris_W

    Level 38  
    Urgon wrote:
    AVE...

    To w pastylkach paliwa, nie czystego U-238. I do tego bez dokładnej informacji o poziomie wzbogacenia. Ja liczyłem z założeniem 3,33% wzbogacenia. Ceny zarówno samej rudy uranu, jak i paliwa zależą od wielu czynników, podobnie jak i ilość wytwarzanej energii przez reaktory atomowe z jednostki masy...

    Swoją szosą ciekawą opcją są reaktory używające soli toru, gdzie rdzeń w trakcie pracy jest płynny. W dnie reaktora jest otwór zatkany korkiem z tego samego materiału, co reszta rdzenia - otwór jest bardzo wydajnie chłodzony. W razie awarii korek się roztapia, a zawartość rdzenia spływa do zbiornika o takiej geometrii, by reakcja nuklearna nie mogła dalej przebiegać - rdzeń skrzepnie i będzie go trzeba skuć i wsypać do reaktora w kawałkach. To bardzo bezpieczne rozwiązanie, ale jeszcze go nikt nie wdrożył...

    EDIT:
    143 tony węgla to koszt 500.500PLN przy cenie 3.500PLN za tonę.

    Elektrownie mają po 350pln ;)

    vodiczka wrote:
    Urgon wrote:
    Pomijam już nawet aspekt niezależności energetycznej od reszty świata...
    Niezależności? Czyżbyśmy odkryli nowe złoża?
    W latach 1950–1958 w kopalni Podgórze (zbudowanej po II WŚ) wydobyto 196,2 tony rudy uranowej o zawartości 0,25% uranu w tonie. /za Wikipedią/

    Dodać trzeba że pokaźne złoża Uranu są kontrolowane przez Rosję - doszło im teraz Mali i Niger - na tyle - że Francuzi są w podobnym strachu jak Niemcy z gazem ;)
  • #20
    Urgon
    Editor
    AVE...

    Chris_W wrote:
    Elektrownie mają po 350pln ;)

    I dlatego kopalnie od 25-30 lat są nierentowne. A my dokładamy do tych pasożytów, bo kolejne rządy boją się patologii ze związków zawodowych...
  • #21
    Chris_W

    Level 38  
    Urgon wrote:
    AVE...

    Chris_W wrote:
    Elektrownie mają po 350pln ;)

    I dlatego kopalnie od 25-30 lat są nierentowne. A my dokładamy do tych pasożytów, bo kolejne rządy boją się patologii ze związków zawodowych...

    Elektrownie zostały zmuszone ustawą do posiadania własnych kopalni (to było nieformalne wsparcie górnictwa). Poza tym obowiązują stare kontrakty gdzie ceny jeszcze są stare.
  • #22
    Redcap16
    Level 15  
    Kopalnie na rynku sprzedają niewiele drożej. Sami w kopalni kupiliśmy tydzień temu po 1300zł, a można i w okolicach tysiąca.
    Co do nierentowności kopalni to mieszkam niedaleko jednej i wiem jak to wygląda. Nawet panie od popijania kawusi w biurze mają opłacane wczasy, mnóstwo dodatków, 14 pensji itp. To związki zawodowe są przyczyną nierentowności, a nie ceny węgla. Jakoś ruski węgiel można było rok temu kupić w zimie po 700-800 zł i im się to opłacało. Pamiętajmy, że węgiel ze wschodu musi przebyć większą drogę i przejść przez ręce większej liczby pośredników. Ile zatem płacili za niego w kopalni?

    Pozdrawiam.
  • #23
    Chris_W

    Level 38  
    Redcap16 wrote:
    Kopalnie na rynku sprzedają niewiele drożej. Sami w kopalni kupiliśmy tydzień temu po 1300zł, a można i w okolicach tysiąca.
    Co do nierentowności kopalni to mieszkam niedaleko jednej i wiem jak to wygląda. Nawet panie od popijania kawusi w biurze mają opłacane wczasy, mnóstwo dodatków, 14 pensji itp. To związki zawodowe są przyczyną nierentowności, a nie ceny węgla. Jakoś ruski węgiel można było rok temu kupić w zimie po 700-800 zł i im się to opłacało. Pamiętajmy, że węgiel ze wschodu musi przebyć większą drogę i przejść przez ręce większej liczby pośredników. Ile zatem płacili za niego w kopalni?

    Pozdrawiam.

    Jest nierentowny (właściwie to był nierentowny, bo teraz - wiadomo...) bo jest kilometr pod ziemią, a nie metr jak w wielu krajach. Już pominę kwestię złóż pod miastami...
    Związki zawodowe itp. jedynie dodatkowo obniżają rentowność, ale to nie czynnik decydujący.
    Nawet miedź w Polsce jest słabo rentowna, bo też jest kilometr pod ziemią, a w Chile wybierają rudę koparkami z dołów...
  • #24
    michał_bak
    Level 20  
    TechEkspert wrote:
    Internet ułatwia rozprzestrzenianie się informacji nie zależnie czy dotyczą one czegoś sensownego czy też nie...

    Chyba jednak nie "internet" a wajchowi serwisów np. you tubowi. To oni decydują o zaśmiecaniu internetu takimi bzdurami.

    Dodano po 3 [godziny] 31 [minuty]:

    Urgon wrote:
    Aha, jak możemy mieć jakąkolwiek transformację energetyczną, skoro miłościwie nam rządzący zdelegalizowali wiatraki, a za biopaliwa bez akcyzy (czyli koncejsi, procedur i innych biurokratycznych bzdetów) grożą kary jak za gwałt zbiorowy.

    Bez żartów. Nikt nie zdelegalizował wiatraków. Zabroniono stawiania ich pod oknem sąsiada.
    Biopaliwa jak i paliwa ropopochodne to łakomy kąsek do nadużyć. Każda kontrola stacji benzynowych to jakiś procent, niemały, wykrycia chrzczenia benzyny. Kolega chciałby tankować biopaliwo produkowane bez "biurokratycznych bzdetów"? Nie uwierzę, że tak.
    Elektrownie węglowe są w Polsce głównym źródłem energii. Można zrobić tak, że kopalnie będą sprzedawały węgiel po cenach wolnorynkowych ale wtedy trzeba będzie dopłacać do energii elektrycznej. Jak się nie obrócić to tyłek jest z tyłu.
    Elektrownie opalane węglem można zastąpić gazem ale skąd weźmiemy gaz w takich ilościach? Łatwo się pisze weźcie zróbcie ale jak do tej pory to raczej tylko "komunistom" się udało zwiększenie produkcji energii elektrycznej i budowę sieci przesyłowych "Od zakończenia wojny do końca XX wieku wytwarzanie energii elektrycznej wzrosło w Polsce 25-krotnie, z niecałych 6 TWh w 1946 r. do ponad 145 w roku 2000".
    Jak jest dziś?
    "W całym 2021 roku w Polsce wyprodukowano 146 TWh energii elektrycznej, z czego elektrownie na węgiel kamienny dostarczyły 72,9 TWh, elektrownie na węgiel brunatny wyprodukowały 37,2 TWh, kolejne miejsce w miksie wytwórczym miały elektrownie wiatrowe (13,45 TWh), elektrownie na gaz (11,5 TWh), a fotowoltaika dostarczyła 4,52 TWh – więcej niż elektrownie na ropę (1,95 TWh), biomasowe (1,79 TWh), wodne przepływowe (1,72 TWh) oraz szczytowo-pompowe (0,9 TWh). "
    W ciągu 20 lat produkcja energii elektrycznej wzrosła aż o 1 TWh. Sukces niebywały, wzrost o 0,6%.
    Elektrownia atomowa już dawno by powstała gdyby nie polityczna decyzja rządu Mazowieckiego.
    Łatwo się zamyka, trudniej uruchamia. Wie to każdy chłopiec, który rozebrał zegarek, by złożyć go to potrzebny jest zegarmistrz.
  • #25
    sq3evp
    Level 29  
    bambus94 wrote:
    sq3evp wrote:
    Masa krytyczna U235 to ok 0,5 kg.
    Nic tylko używać...

    Po wpisaniu w google
    Masa krytyczna U235 daje taki wynik
    Quote:
    Masa krytyczna dla kuli, nieotoczonej innymi substancjami, dla czystego izotopu uranu 235 wynosi 52 kg, zaś dla plutonu (238 i 239) jest to 10 kg.


    Też to znalazłem - to moze to nie był Uran tylko co innego?
    Mea culpa - ktoś mnie oszukiwał ciągle :)
    Albo to wiedza z filmów sensacyjny o terrorystach co przewożą w walizce wzbogacone rdzenie :)
    52 kg + do tego płaszcz z ołowiu nikt by nie woził w walizce... straszne rzeczy się dowiaduje...
  • #26
    Urgon
    Editor
    AVE...

    Pomyliłem się w konwersji: w jednym kg czystego uranu U-235 jest teoretycznie ekwiwalent energii 1500 ton węgla. Tak podaje ciocia Wikipedia. Z kolei cytując amerykański Departament Energii:

    "One ton of natural uranium can produce more than 40 million kilowatt-hours of electricity. This is equivalent to burning 16,000 tons of coal or 80,000 barrels of oil."

    Tłumacząc na nasze: 1 tona uranu naturalnego to odpowiednik 16 tysięcy ton węgla, albo 40 tysięcy baryłek ropy, i 40 milionów kWh energii elektrycznej. Są nawet reaktory, które pracują bez wzbogacania uranu, są to reaktory typu CANDU i Magnox. Obecnie cena niewzbogaconego uranu to bodaj 55USD za kg...
  • #27
    sq3evp
    Level 29  
    Pytanie co z zimną fuzją?
    Teoretycznie rozpoczęty proce ma wiele wspólnego z perpetum mobile.
    Obecnie moc wyprowadzona z reaktora jest mniejsze niz moc wprowadzone - bilans mocy jest ujemy i na razie tylko badania sa kontynuowane.
    Kiedyś czytałem o produkcji energii w kosmosie, tzn. olbrzymia ilość paneli PV (dużo większa energia w kosmosie z powodu braku atmosfery) i przesył energii na ziemie. Chyba tylko przesył "bezprzewodowy" wchodzi w grę, a ze chyba nadal nie ma nic to pozostaje to w sferze SF.
  • #28
    vodiczka
    Level 43  
    sq3evp wrote:
    Pytanie co z zimną fuzją?
    Nie ma takiej opcji i nie będzie.
  • #30
    michał_bak
    Level 20  
    Wystarczy być posiadaczem odpowiedniego PESEL-u by pamiętać "23 marca 1989 roku dwaj fizycy, Stanley Pons z University of Utah i Martin Fleischmann z University of Southampton, ogłosili, że wynaleźli prostą metodę wykonania zimnej fuzji atomów deuteru poprzez elektrolizę ciężkiej wody z użyciem porowatej elektrody palladowej[1]. Po pierwszych entuzjastycznych recenzjach i ogłaszaniu podobnych wyników w innych laboratoriach[2], dokładne testy przeprowadzone w kilkudziesięciu ośrodkach naukowych na świecie zaprzeczyły tezie, że w takich warunkach istotnie dochodzi do zimnej fuzji[3]. Doniesienie uznano za mistyfikację, choć część badaczy twierdzi, że Pons i Fleischmann przypadkiem wpadli na trop nowego zjawiska fizycznego, ale nikt potem nie potrafił odtworzyć warunków, w jakich przeprowadzono pierwsze eksperymenty. "
    Jak to zwykle bywa "wśród ośrodków potwierdzających wynik eksperymentu znalazło się laboratorium warszawskiej Wojskowej Akademii Technicznej".
    Mamy szczęście, "wśród ośrodków, które ogłosiły wynik negatywny był Instytut Badań Jądrowych w Świerku i Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego".
    Ja posiadam odpowiedni PESEL to pamiętam.