Witam. Mam problem z alternatorem w Corrolli Verso 2.0D4D z 2005r. Jakieś 2 miesiące temu padło ładowanie. Oddałem alternator do naprawy i okazało się że padł regulator. Po upływie dwóch tygodni okazało się że znowu nie ma ładowania i tym razem upaliło stojan i regulator. Zostało wszystko naprawione i był OK przez miesiąc. Dzisiaj zaczęło skakać napięcie ładowania, skacze od 13V do 14,5V. Po uruchomieniu wszystkiego co obciąża alternator i wyłączeniu wszystkiego na chwile się stabilizuje na 14,1V a po kilku minutach zaczyna świrować. Dodam że auto robi około tysiąca kilometrów na miesiąc. Facet co naprawiał ten alternator już zaczyna się poddawać a ja za każdym razem jak mam wyciągać go z auta dostaje apopleksji serca bo to jest pół dnia dłubania. Baaardzo proszę o pomoc i z góry dziękuje za jakiekolwiek porady. Pozdrawiam.