Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Mastercook LCL-817X - nie chłodzi mimo napełnienia czynnikiem.

Stachu0204 06 Aug 2022 23:38 798 5
  • #1
    Stachu0204
    Level 15  
    Dobry wieczór.

    Chłodziarka prawie nie chłodziła, a zamrażarka ledwo co. Odłączyli z prądu, a po pary dniach zjawiam się ja. Włączam. Zabrzęczał zawór, włączyła się sprężarka.
    Skraplacz ledwo letni, a w środku w zamrażarce ledwo chłodno.
    W chłodziarce bez zmian.

    W tym Mastercook
    Otwieram układ. Syknęło króciutko (1 sekundę). Wstawiam zawór, wymieniam filtr. Ściągam próżnię - ok godziny


    W tym czasie sprawdzam sobie drugą lodówkę Amicę (stoi obok - nie chłodziła w ogóle)


    W Amice - ktoś już coś robił bo zawór wlutowany. Sprężarka działała, układ pusty. Wymieniłem filtr. Podłączam pompę próżniową na ok godzinę.



    W Mastercook - próżnia zrobiona. Pakuje powoli azot 8 barów na próbę i zostawiam do momentu, aż mi się próżnia w Amice zrobiła - niecałą godzinę.
    Układ szczelny. Opróżniam układ z azotu i podłączam pompę na ok godzinę.


    W Amice - próżnia zrobiona i podobnie jak w Mastercook 8 barów azotu ok godzina i ubytków brak - więc ściągam próżnię - ok godzinę.


    W Mastercook - napełniam czynnikiem. Najpierw trochę:
    wykonuję próbę drożności układu wg procedury:
    - napełnić czynnikiem do 0 barów -
    - uruchomić sprężarkę
    - ciśnienie ma spaść
    - po wyłączeniu sprężarki ciśnienie ma wrócić w kilkadziesiąt sekund na 0 bar.
    Wtedy można przyjąć, że układ jest drożny - tak mnie uczono przynajmniej :)

    Próba przechodzi pomyślnie.
    Dopełniam czynnikiem - gdy dochodzę do ok 30g napełnienia to czynnik przestaje już iść sam. Więc załączam sprężarkę i wciągam do układu resztę.
    Wg tabliczki w układzie ma być 59g i wg. mojej wagi tyle jest. Ale ciśnienie na ssaniu mam prawie próżnię. Rurka wychodząca ze sprężarki na skraplacz była ciepła. Dalej w skraplaczu rurka już była ledwo letnia prawie cały skraplacz w temperaturze pokojowej. Co by wskazywało, że układ jest gdzieś zatkany / zawilgocony - zostawiłem, żeby sobie popracowało trochę i zająłem się Amicą.

    W AMICE - próżnia była.
    Próba drożności wg powyższej procedury - pomyślnie
    Dobijam czynnika do wymaganych 66g.
    I sytuacja dokładnie taka sama jak w Mastercook - ciśnienie na ssaniu prawie próżnia (-50 stopni) i tak samo niewysokie temperatury na rurkach i skraplaczu.


    Wnioski z napraw obu lodówek - coś zwaliłem.


    Więc powtórzyłem czynności, ale już bez prób ciśnienia azotem.
    Każdą złączkę na wężach dokręciłem mocno, ściągałem próżnię godzinę z zegarkiem w ręku, podgrzewałem opalarką układ, żeby jakakolwiek wilgoć mi odparowała na pewno. Powoli, skrupulatnie i dokładnie.

    Nic to nie dało.
    3 razy napełniałem
    3 razy lodówki nie mogły zacząć chłodzić - sprężarki pracowały, układ osuszony, wypróżniony, czynnik ze świeżej butelki - innej niż za pierwszym razem, za ostatnim razem nawet nie robiłem próby drożności. Napełnione z wagi.
    Układy nie pracują poprawnie.


    Co poszło nie tak?
    Jestem świeży w chłodnictwie. Więc będę wdzięczny za wszystkie porady :)
    Pozdrawiam.
  • #2
    jack63
    Level 43  
    Stachu0204 wrote:
    Jestem świeży w chłodnictwie.

    Może świeży, ale tym postem i opisem działań wzbudziłeś mój podziw za:
    Stachu0204 wrote:
    Pakuje powoli azot 8 barów na próbę i zostawiam do momentu, aż mi się próżnia w Amice zrobiła - niecałą godzinę.


    Słowo kluczowe: azot.

    Stachu0204 wrote:
    Najpierw trochę:
    wykonuję próbę drożności układu wg procedury:
    - napełnić czynnikiem do 0 barów -
    - uruchomić sprężąrkę
    - ciśnienie ma spaść
    - po wyłączeniu sprężarki ciśnienie ma wrócić w kilkadziesiąt sekund na 0 bar.

    Słowo kluczowe: próba drożności układu.
    Co prawda ja robię to azotem pod koniec opróżniania układu z tegoż azotu. Zostawiam ok 1 - 2 Bar azotu. Włączam sprężarkę i obserwuję LP. Powinno zbliżyć się do zera. Potem wyłączam sprężsrkę i obserwuję jak szybko wyrównują się ciśnienia czyli jak szybko narasta LP.
    Jednak Twój sposób jest chyba lepszy, choć bardziej upierdliwy.
    Drożność kapilary można (i powinno się) sprawdzić przed wymianą filtra po jej odcięciu. Jednak powyższa procedura jest obowiązkowa, bo podczas lutowania możemy zalać kapilarę.
    A na koniec poziomka na torcie:
    Stachu0204 wrote:
    Wnioski z napraw obu lodówek - coś zwaliłem.

    Bardzo rzadko spotykana wśród Polaków konstatacja.
    Z reguły słuszna ale chyba nie tym razem.

    Stachu0204 wrote:
    Co poszło nie tak?


    Aby można było podać w miarę rzetelną hipotezę potrzebne są informacje o budowie wymienionych lodówek.
    I nie chodzi o podanie ich typów tylko opis.
    Np. Klasyczna z parownikiem chłodziarki za ścianą i wydatnym parownikiem zamrażarki. Kapilara zasila parownik zamrażarki. Skraplacz wydatny - kratka z tyłu.
    Ew. Nofrost z jednym parownikiem i rozdziałem zimnego powietrza przepustnicami.
    Itp itd.
  • #3
    kecajk49
    Level 34  
    Zacznij od odpowiedzi na najprostsze pytanie, skoro jak napisałeś przy rozhermetyzowaniu układu "psykło" czyli było ZERO czynnika w układzie.
    Co się stało z resztą czynnika?
  • #4
    jack63
    Level 43  
    Po zastanowieniu się znalazłem jednak jeden błąd.
    Przed próbą szczelności azotem trzeba usunąć resztki R600a robiąc dość długą próżnię. Czynnik ten bardzo dobrze rozpuszcza się w oleju. Trzeba odgazować olej aby czynnik nie płyywał na ciśnienie azotu podczas próby.
    Osobnym problemem jest dok/adność pomiaru ciśnienia podczas próby oraz jej czas trwania. Porządne manometry elektroniczne pozwalają zobaczyć obniżenie się ciśnienia azotu w krótszym czasie. Jednak próba to minimum 24 h w stałej temperaturze.
  • #5
    Stachu0204
    Level 15  
    jack36

    Quote:
    Aby można było podać w miarę rzetelną hipotezę potrzebne są informacje o budowie wymienionych lodówek.


    Mastercook
    lodówka z parownikiem chłodziarki za ścianą i wydatnym parownikiem zamrażarki
    jednak posiadająca zawór przełączający kapilary między parownikami.

    Amica
    klasyczna lodówka z parownikiem chłodziarki i wydatnym parownikiem zamrażarki

    Quote:
    Co prawda ja robię to azotem pod koniec opróżniania układu z tegoż azotu. Zostawiam ok 1 - 2 Bar azotu. Włączam sprężarkę i obserwuję LP. Powinno zbliżyć się do zera. Potem wyłączam sprężsrkę i obserwuję jak szybko wyrównują się ciśnienia czyli jak szybko narasta LP.


    Nie robię jej azotem, bo od niektórych kolegów po fachu słyszałem, że tym suchym gazem można szybciutko zajechać sprężarkę. Nie moja opinia. Po prostu tak słyszałem. Też uważam, że przy krótkiej próbie pewnie by się nic nie stało. Ale, że mam mało doświadczenia to jeszcze nie ryzykuję :)

    Quote:
    Jednak próba to minimum 24 h w stałej temperaturze.

    Coś tam pamiętam, ze szkolenia na F-gazy. W praktyce, czy był chociaż jeden serwisant, który wykonywał próby 24h w lodówkach domowych? I jak zadbał o stałą temperaturę? Tutaj muszę nabrać doświadczenia tak, żeby czas serwisowania skrócić do minimum.

    Quote:
    Przed próbą szczelności azotem trzeba usunąć resztki R600a robiąc dość długą próżnię. Czynnik ten bardzo dobrze rozpuszcza się w oleju. Trzeba odgazować olej aby czynnik nie płyywał na ciśnienie azotu podczas próby.

    Czy np podgrzewanie układu i samej sprężarki nie powinno tego znacznie przyspieszyć? Nie chodzi mi o rozgrzewanie do czerwoności tylko do kilkudziesięciu stopni?
    Czy np uruchomienie układu przed rozpoczęciem prac serwisowych celem rozgrzania sprężarki gdzie oleju jest najwięcej byłoby słuszne? Taka sprężarka po kilkunastu minutach potrafi być już bardzo ciepła.
    A osiągnięcie próżni (odparowanie czynnika i wilgoci) powinno być chyba skuteczniejsze?

    Druga sprawa, że jeżeli będzie układ rozgrzany, nawet choć trochę, a ja podam azot, to wynik próby szczelności będzie pewnie przekłamany.


    kecajk49

    Quote:
    Co się stało z resztą czynnika?



    No zapewne jest nieszczelność w układzie. Licząc na to, że układ wytrzymał moją próbę ciśnienia byłem przygotowany na to, żeby po napełnieniu i sprawdzeniu, czy wszystko pracuje jak należy, podać uszczelniacz do lodówek.

    Co do wątpliwości odnośnie obsługi klienta przeze mnie. Od 10 lat zajmuję się sprzętem AGD (do tej pory bez lodówek)
    Klient nie płaci dopóki sprzęt nie zadziała poprawnie. Udzielam pół roku gwarancji na usługę naprawy i rok gwarancji na część jeśli jakąś wymienię - np sprężarka / termostat.


    Lubię naprawiać sprzęty porządnie. Dlatego udałem się tu po poradę :)


    [/quote]
  • #6
    jack63
    Level 43  
    Stachu0204 wrote:
    Nie robię jej azotem, bo od niektórych kolegów po fachu słyszałem, że tym suchym gazem można szybciutko zajechać sprężarkę. Nie moja opinia. Po prostu tak słyszałem. Też uważam, że przy krótkiej próbie pewnie by się nic nie stało. Ale, że mam mało doświadczenia to jeszcze nie ryzykuję

    Uwierz. Nie ma ryzyka gdy robi się to z głową. Te góra kilka minut pracy na azocie nie uszkodzi sprężarki.
    Stachu0204 wrote:
    W praktyce, czy był chociaż jeden serwisant, który wykonywał próby 24h w lodówkach domowych?

    Choćby ...ja. W warunkach warsztatu masz z reguły kilka sprzętów do naprawy, więc napełniasz azotem jedną lodówkę i zabierasz się za następną. Zbyt krótka próba daje tylko złudne poczucie, iż układ jest szczelny.
    Osobnym problemem jest sprzęt pomiarowy. Pisałem, iż używam manometrów elektronicznych (akurat Testo). Przy ich czułości próbę można skrócić, ale nie do kilkunastu minut, bo tyle to trwa stabilizacja cieplna (wyrównanie sie temperatur) i mechaniczna ( ustabilizowanie się rozszerzenia elementów układu i węży(!) pod wpływem ciśnienia).
    Przy czułych manometrach i małej pojemności układu nawet lekkie zgięcie węża wywołuje zmianę wskazań!
    Stachu0204 wrote:
    Tutaj muszę nabrać doświadczenia tak, żeby czas serwisowania skrócić do minimum.

    Rozumiem naciski, cudze lub własne, na szybkość działań, ale pośpiech jest złym doradcą. Chłodniarz musi być cierpliwy. Wydajność pracy można zwiększyć dobrą organizacją pracy oraz dobrym sprzętem. Ten ostatni niestety kosztuje, ale inwestycja zwraca się szybko.
    Przykład: Robisz próżnię przez godzinę. Wg. mnie za długo. To strata czasu. Po pierwsze mając w zestawie z manometrami sondę do próżni znasz rzeczywiste ciśnienie, a nie pi razy drzwi. Uzyskujesz poniżej 270 Pa ABS i zostawiasz na jeszcze 15-20 minut. Na prawdę więcej nie trzeba. Do tego wydajna pompa dwustopniowa (musi osiągać max 15Pa ABS) i robisz szybko i dobrze.
    W kwestii stałej temperatury. Wystarczy iż w warsztacie jest w miarę stała tzn ok 20 oC. Wahania pojedynczych stopni nie są problematyczne, ale trzeba uważać na wietrzenie, bo wtedy zmiany są większe.
    Stachu0204 wrote:
    Czy np podgrzewanie układu i samej sprężarki nie powinno tego znacznie przyspieszyć? Nie chodzi mi o rozgrzewanie do czerwoności tylko do kilkudziesięciu stopni?

    Cytat tyczy odgazowania oleju przed próbą ciśnieniową azotem. Nie wiem jak chcesz rozgrzewać sprężarkę, ale nie jest to doby pomysł, bo potem napełniasz azotem do próby szczelności i musisz dłużej czekać na ustabilizowanie się temperatury.
    Dlatego tu masz rację:
    Stachu0204 wrote:
    jeżeli będzie układ rozgrzany, nawet choć trochę, a ja podam azot, to wynik próby szczelności będzie pewnie przekłamany.

    Jak widać pewnych operacji nie da się przyspieszyć w prosty sposób. Zostaje tylko przemyślana i dobrze planowana organizacja pracy.
    A teraz wracamy do Twoich dwóch "przypadków".
    Podałeś prawie pełne informacje o budowie urządzeń. Nie podąłeś tylko który parownik zasila kapilara w Amice, bo Mastercook ma zawór przełączający, choć nie wiadomo jaki? Są dwa rodzaje zaworów. Jeden rodzaj to typowy przełącznik "owce-barany". Przełącza przepływ czynnika albo do chłodziarki albo do zamrażarki i z reguły ma cewkę na 230VAC - Dwa przewody. Drugi rodzaj, akurat taki jest w mojej lodówce, to rozdzielacz co najmniej trzy-pozycyjny sterowany silnikiem krokowym ok 12VDC- cztery lub pięć cienkich kabelków.
    Znając budowę pasuje jeszcze podać dokładnie zachowanie się urządzeń po naprawie. Tzn ciśnienie LP, orientacyjna temp skraplacza i parowników, zmiana temp komór w czasie. Ja mam czujnik DS18B20 podłączony do komputera, a przez to wykresy temperatury w opomiarowanej komorze czy temp parownika, gdy jest dostępny do pomiaru.
    A na koniec "odcinka" napiszę, że moimi podejrzeniami są:
    1. Układy są szczelne.
    2. Występuje szkodliwa rezystancja cieplna między parownikami chłodziarek a wnętrzem komory. Jednak wtedy część zamrażarkowa powinna pracować "lepiej" niż normalnie - niskie temp komory zamrażarki i niskie (poniżej - 0.5 bara ) ciśnienia LP po kilku godzinach pracy sprężarki.
    3. Zawór przełączający może być uszkodzony albo się nie przełącza na zamrażarkę jeżeli ma priorytet chłodziarki, a ona nie osiągnęła temp.
    4. Układ(y) nie są zatkane, ale przytkane złogami spieczonego oleju przez co nie ma pełnego przepływu czynnika. To można było sprawdzić przed wlutowaniem filtra.
    5. Sprężarki nie mają prawidłowej wydajności.
    Także opisz zachowanie się układów. Niestety w dłuższym czasie, bo np. układ szeregowy parowników wymaga schłodzenia jednej z komór aby mogła dobrze chłodzić druga, a to wymaga czasu.
    Uwaga:
    Manometry muszą być cały czas podpięte aby nie wpuścić powietrza podczas ich podłączania lub odłączania. Najlepeij stosować zawory nakręcane na szredery z wkręcanym naciskaczem, a nie używać węży z końcówką z naciskaczem szredera.

    Dodano po 15 [minuty]:

    PS
    Zawór przełączający może tylko dołączać drugą część parownika zamrażarki, a nie faktycznie przełączać miedzy parownikami chłodziarki i zamrażarki. Tak jest np. w Haierach. Trzeba to sprawdzić w dokumentacji lub w naturze.
    W każdym razie skraplacz powinien po włączeniu sprężarki stawać się bardzo szybko gorący, bo gdy w komorach jest ok 20 oC to napływ ciepła do parowników jest olbrzymi. W każdym razie powinien być olbrzymi gdy nie blokuje go jakaś rezystancja cieplna.
    Ps2. Sprawdź czy tylna ściana chłodziarki nie zachowuje się pod naciskiem palców jak twarda poduszka. Czyli ugina się sprężyście w jednym miejscu.