Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Magazyny energii, konieczność czy przymus?

ArturAVS 13 Aug 2022 13:38 1992 41
lampy.pl
  • Magazyny energii, konieczność czy przymus?
    Energia w różnych formach otacza nas od zawsze i jest najważniejszą składową wszechświata. Odkąd nauczyliśmy się pozyskiwać (w zasadzie przetwarzać) energię do celów cywilizacyjnych zawsze problemem było jej magazynowanie, czy była to energia cieplna czy też mechaniczna, sposób jej magazynowania zawsze wprowadzał duże straty i problemy. Jednak człowiek to rozumne stworzenie i już przed nastaniem ery elektryczności wykorzystywał dostępne w przyrodzie możliwości. Przykładem może być tu ogień, rzecz miła i dająca energię cieplną pochodzącą ze spalania odpowiedniego paliwa (np. drewno w różnej postaci) wymagająca jednak ciągłej kontroli oraz stwarzająca ryzyko pożaru. Ludy pierwotne zauważyły że kamienie którymi otaczano ogniska mocno się rozgrzewają i nawet po wygaśnięciu ognia jeszcze przez dłuższy czas oddają miłe ciepło, wystarczyłoby takie rozgrzane kamienie przenieść do właściwego miejsca i cieszyć się ogrzewaniem. Oczywiście sprawność takiego "magazynu energii" cieplnej była bardzo niewielka i zaczęto szukać bardziej efektywnych systemów ogrzewania. Podobnie z magazynowaniem energii mechanicznej, płynąca woda daje w zasadzie ciągłą energię ale co w przypadku suszy? Podpatrzywszy bobry zaczęto budować tamy, dawało to podwójną korzyść gdyż pozwalało zmagazynować dużą ilość wody mogącej napędzać np. koła wodne w młynach oraz nawadniać uprawy w czasie suszy czy też zapewnić wodę pitną. Również sprężynę naciągu w zegarach mechanicznych można traktować jako swego rodzaju magazyn energii mechanicznej napędzającej werk.

    Rozwój przemysłu petrochemicznego oraz wydobywczego węgla kamiennego pozwolił zaś magazynować energię w tzw. nośnikach energii (węgiel, gaz, paliwa płynne) które łatwo mogły być magazynowane (hałdy, zbiorniki) i używane do wytwarzania energii cieplnej oraz mechanicznej a także elektrycznej. Jednak tak naprawdę to dopiero energia elektryczna ze względu łatwość transportu oraz wytwarzania była motorem postępu w dziedzinie magazynowania energii. Pomińmy chemiczne ogniwa jednorazowe (baterie) gdyż nie nadają się do budowy magazynów. Same magazyny energii elektrycznej są znane od lat, były budowane od dawna z wykorzystaniem różnych typów akumulatorów zarówno kwasowych jak i zasadowych. Stosowane były głównie zawodowo w energetyce czy kolei oraz telekomunikacji do zapewnienia zasilania wrażliwej infrastruktury sterowniczej w przypadku przerw w dostawach energii sieciowej.

    Przykład baterii akumulatorów (magazyn energii) zasilania potrzeb własnych w kolejowej stacji trafo.

    Magazyny energii, konieczność czy przymus?




    Wraz z rozwojem OZE (Odnawialne Źródła Energii) czyli fotowoltaiki zarówno konsumenckiej jak też zawodowej oraz energii wiatrowej znaczenie magazynów energii znacząco wzrosło. Wynika to z małej stabilności OZE jako głównego zasilania, i tu właśnie magazyny energii są pewnego rodzaju buforem dla zapewnienia tej stabilności. Dla większości instalacji "gwarantem" stabilności zasilania jest sieć elektroenergetyczna i choć zapowiadający się w przyszłości kryzys energetyczny stwarza potencjalne problemy to jednak sieć jest dalej w głównej mierze wykorzystywana jako wirtualny magazyn energii dla źródeł odnawialnych. Po prostu gdy nasza instalacja PV w systemie on-grid produkuje energię a my z niej nie korzystamy jest ona "wpompowywana" w sieć i ktoś inny z niej aktualnie korzysta. I analogicznie w sytuacji odwrotnej (my korzystamy a ktoś nie). Co się jednak stanie gdy elektrownia wyłączy nam zasilanie bądź wystąpi jakaś poważniejsza awaria na linii zasilającej? Zostaniemy pozbawieni energii elektrycznej mimo posiadania instalacji PV i "Mojego Prądu"! Wynika to z tego, iż zdecydowana większość osprzętu (falowniki/invertery) stosowanego w takich systemach wymaga do pracy zasilania z sieci.

    Tu magazyn energii wraz z dedykowanym falownikiem hybrydowym bądź off-grid pozwala na większą swobodę i uniknięcie zaników zasilania.
    Sam magazyn energii to nic innego jak bateria akumulatorów wraz z odpowiednim systemem kontroli i zarządzania. Oczywiście, rodzaj użytych akumulatorów ma znaczenie kluczowe. Ja, jak i kilku innych "zapaleńców" z forum używamy typowych kwasowych, AGM czy zasadowych.

    Firmowe, dedykowane magazyny energii to mocno skomplikowane urządzenia, często zawierające własny komputer sterujący. Ze względu na trwałość/żywotność są przeważnie budowane w oparciu o ogniwa Li-Ion lub LiFePO4 czy też Li-Poli.

    Przykład systemu PV wykorzystującego magazyn energii.

    Magazyny energii, konieczność czy przymus?

    Źródło; materiały prasowe Victron Energy


    Na świecie już powstało i jest eksploatowane wiele zawodowych magazynów energii których moce oraz pojemności są wręcz oszałamiające i często przekraczają dziesiątki i setki MW a pozwalają magazynować energię liczoną już w tysiącach MWh. Przedstawiony na poniższej fotografii magazyn energii pozwala na zasilanie od 1600 do nawet 2400 domów (zależnie od poboru mocy) przez około 4 godziny.


    Magazyn energii w Tehachapi (USA) o mocy 8MW i pojemności 32MWh wykorzystujący ogniwa Li-Ion.

    Magazyny energii, konieczność czy przymus?

    Źródło; Wikipedia



    Podobne magazyny mamy również w Europie, w okolicach Berlina w miejscowości Schwerin zlokalizowano magazyn o mocy 5-10 MW i pojemności 5-14,5MWh.

    Wnętrze magazynu energii w Schwerin.

    Magazyny energii, konieczność czy przymus?

    Źródło; Wikipedia



    Polscy krajowi dostawcy energii nie pozostają daleko w tyle za światową czołówką i w naszym kraju również powstają zawodowe magazyny energii. Również i PKP Energetyka inwestuje w magazyny energii do zasilania trakcji kolejowej.


    Magazyny energii, konieczność czy przymus?



    Jak w praktyce działa taki magazyn energii? Postaram się to w kilku słowach wyjaśnić. Magazyn energii przypomina w dużym uproszczeniu zasilacz UPS połączony z instalacją fotowoltaiczną lub turbiną wiatrową. Takie połączenie zapewnia uzupełnianie zapasu energii z "zielonych źródeł" co daje wymierne korzyści finansowe oraz zapewnia w pewnym stopniu niezależność energetyczną. Pozyskana z np. instalacji PV energia jest za dnia magazynowana a odbieramy ją w nocy. Pewną barierą są niestety koszty fabrycznych konsumenckich magazynów energii. Ceny w zależności od mocy i producenta bardzo się wahają, dla typowych pojemności stosowanych w gospodarstwach domowych (3-14kWh) jest to około 15 - 50 tyś zł co jest znaczącym wydatkiem. Jak już wspomniałem takie fabryczne magazyny to skomplikowane urządzenia co ma jedną niezaprzeczalną zaletę; pojemność zainstalowana jest skalowalna. Korzystając nawet z "banków" o różnej pojemności jesteśmy w stanie prawie dowolnie rozbudować nasz system, oprócz szyny głównej DC "banki" są wyposażone w dedykowany interfejs komunikacyjny (CAN, RS485 etc.). Wbudowany w magazyn energii system zarządzania dzięki wymianie informacji o swym stanie z falownikiem/inwerterem dobiera optymalne warunki pracy magazynując lub oddając energię według zapotrzebowania oraz o sytuacjach awaryjnych. Przy np. już dwóch zainstalowanych zestawach baterii gdy dołączony zostanie trzeci to "inteligencja" sterownika włączy ładowanie tylko dla nowego modułu. Podobnie w przypadku odbioru energii, przy niewielkim zapotrzebowaniu zestawy akumulatorów będą przełączane sekwencyjnie aby wydłużyć czas pracy a w razie gdy jest potrzebna większa moc oddadzą ją równolegle. Sprytne rozwiązanie nieprawdaż?

    No dobrze, giganci energetyczni inwestują a co z nami zwykłymi odbiorcami? Czy posiadanie przydomowego magazynu energii jest/będzie konieczne? Czy może zostanie wprowadzony nakaz posiadania magazynu energii dla użytkowników instalacji PV? A Wy jak myślicie?

    Cool? Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    ArturAVS
    Moderator HP/Truck/Electric
    Offline 
    Z wykształcenia technik RTV, z zamiłowania elektronik/elektrotechnik konstruktor.
    Has specialization in: kf, audio, elektronika truck, nietypowe urządzenia
    ArturAVS wrote 16905 posts with rating 3818, helped 1656 times. Live in city Grajewo. Been with us since 2005 year.
  • lampy.pl
  • #2
    LEDówki
    Level 37  
    szkoda, że akumulatory litowo jonowe są wciąż nazywane ogniwami i to nawet nie wtórnymi, co tylko czyni zamieszanie w nazewnictwie. Do tego te magazyny - na zdjęciach widać co najwyżej magazyny baterii akumulatorów z dodatkową elektroniką.
    Podobno od rozwalania języka danego narodu zaczynała swoje działania KGB.
  • #3
    stomat
    Level 37  
    Ta "oszałamiająca" pojemność pokazanego magazynu mocno blednie w porównaniu z pojemnością przeciętnej elektrowni szczytowo-pompowej. Przypomnijmy, "oszałamiające" 32 MWh z kosmicznie drogich i mało trwałych baterii kontra 3600 MWh ze zwykłych, praktycznie wiecznych, turbin elektrowni Żarnowiec. Warto znać skalę.

    PKP Energetyka, "Największy magazyn trakcyjny w Europie" - 1,2 MWh.
  • #4
    koczis_ws
    Level 27  
    Teoretycznie rozważam wykonanie lokalnej instalacji szczytowo pompowej.
    Oczywiście na razie to mrzonki i marzenia, bo to wymaga wielu przekształceń własnościowych, ale póki co mam takie możliwości, bo konfiguracja terenu mi je daje; różnica poziomów, którą mogę uzyskac między stawem górnym i dolnym to ok. 20 m, co przy ich pojemności w granicach 200 m sześć. dałoby mi niezależność energetyczną, oczywiście z połączeniem z odpowiednimi panelami fotowoltaicznymi.
    Tak sobie to wymarzyłem :)
  • lampy.pl
  • #5
    qduaty
    Level 11  
    Sprawność magazynów ciepła (chodzi o te kamienie, aktualnie stosowany jest piasek) wynosi 100%, bo oddają dokładnie tyle ciepła, ile przyjęły. Niska sprawność dotyczy przetwarzania energii.

    Ani transport, ani wytwarzanie energii elektrycznej nie jest łatwe, tylko mierzy się z szeregiem problemów od braku wiedzy po absurdalne przepisy prawne. Gdyby było, wystarczyłoby wytwarzać ją w domu, bo jeszcze łatwiej niż przesłać prąd można przewieźć paliwo.

    OZE nie ma „małej stabilności”, tylko jest inherentnie niestabilne, czyli ma to w swojej naturze. Dawny młynarz mełł, kiedy zawiało, a kiedy nie wiało, to kradł albo pił. W lepszej sytuacji byli młynarze wodni, którzy dysponowali stałą mocą mechaniczną, ale oni korzystali z magazynu, jakim był obieg wody w przyrodzie i szczególnych warunków, w jakich loteria życia nakazała im mieszkać. Także energia słoneczna, zasilająca rośliny, ma głębokie cykle doskonale znane z natury. Więc dopiero palenie tych roślin (magazynu chemicznego) otworzyło nam drogę do energii na żądanie. Nadmierna eksploatacja tego magazynu z sięganiem do coraz głębszych warstw jest inspiracją, a właściwie przymusem, żeby ponownie rozważyć generację bezpośrednią.

    Wobec powyższego taki czy inny sposób (szybszego niż miliony lat) magazynowania będzie konieczny. Do dyspozycji mamy drogie akumulatory, mało wydajne rośliny (udało się wyhodować takie, które rodzą 10x lepiej niż las) albo wodór, w którym musimy pogodzić się z 20% sprawnością i tak kombinować ze źródłami, żeby trzeba było jak najmniej magazynować. Kto konkretnie będzie magazynował jest sprawą wtórną.
  • #6
    ArturAVS
    Moderator HP/Truck/Electric
    stomat wrote:
    Ta "oszałamiająca" pojemność pokazanego magazynu mocno blednie w porównaniu z pojemnością przeciętnej elektrowni szczytowo-pompowej.

    Masz rację, jednak w naszym kraju jest bardzo niewiele lokalizacji które by umożliwiały budowę elektrowni szczytowo-pompowych.
    koczis_ws wrote:
    Róznica poziomów, którą mogę uzyskac między stawem gónym i dolnym to ok. 20 m co przy ich pojemności w graniczch 200 m sześć.

    Dla jednego gospodarstwa domowego może to być zbyt poważna inwestycja aby budżet to udźwignął, ale w kilku sąsiadów może...
  • #7
    stomat
    Level 37  
    ArturAVS wrote:
    Masz rację, jednak w naszym kraju jest bardzo niewiele lokalizacji które by umożliwiały budowę elektrowni szczytowo-pompowych.

    Bardzo niewiele, ale jednak są. Zamiast bujać w obłokach i zajmować się mrzonkami należałoby najpierw wykorzystać istniejące możliwości magazynowania energii przy wykorzystaniu sprawdzonych, tanich technologii nieprawdaż? No ale rzetelna "praca u podstaw" nie jest tak medialna. Ba, w ogóle nie jest medialna, dlatego każdy woli roztaczać świetlane wizje.
  • #8
    ArturAVS
    Moderator HP/Truck/Electric
    stomat wrote:
    Bardzo niewiele, ale jednak są.

    W większości już zajęte przez "dużą" energetykę. Budowa nowych w obecnym czasie to nie tylko duży wydatek i problemy z dotychczasowymi mieszkańcami terenów które musieliby opuścić , ale także wszelakie ruchy ekologiczne które zamiast starać się pomóc dojść do kompromisu to często blokują nowe inwestycje.
  • #9
    WoŹnY
    Level 28  
    @koczis_ws

    Toż to niecałe 11kWh, a skala przedsięwzięcia ogromną.
  • #10
    witek17
    Level 22  
    Owcy pęd na akumulatory litowe :D Youtubowa wiedza i inteligencja :D No ale można brać udział w sponsorowanych konferencjach i sympozjach, a i bakszysz czasem się trafi 8-)
    Jeżeli już, to akumulatory ołowiowe. Mamy własne złoża ołowiu, mamy kopalnie siarki. Przed dewastacją przemysłu za liberałów robiliśmy je u siebie. Akumulatory innego typu niż samochodowe, gdzie maksymalizuje się gęstość energii kosztem trwałości. W przemysłowych magazynach energii trzeba optymalizować koszt i trwałość, gęstość energii ma małe znaczenie.
  • #11
    ArturAVS
    Moderator HP/Truck/Electric
    witek17 wrote:
    W przemysłowych magazynach energii trzeba optymalizować koszt i trwałość, gęstość energii ma małe znaczenie.

    Tu lepiej moim zdaniem sprawdziłyby się zasadowe np. NiCd. Przy prawidłowej eksploatacji trwałość sięga 50 lat.
  • #12
    koczis_ws
    Level 27  
    WoŹnY wrote:
    @koczis_ws

    Toż to niecałe 11kWh, a skala przedsięwzięcia ogromną.


    A kto bogatemu zabroni :D. Trzeba być bogatym żeby móc oszczędzać.
    Ale tak poważnie to fakt, dlatego napisałem, że to marzenia.
  • #13
    Janusz_kk
    Level 35  
    witek17 wrote:
    Przed dewastacją przemysłu za liberałów robiliśmy je u siebie.

    Kolejny nawiedzony, robimy nadal i sprzedajemy.
  • #14
    tom_0007
    Level 7  
    Musimy całkowicie zmienić podejście do energii. Jak na razie szybkim krokiem zmierzamy w kierunku zagłady. W skali Polski od upadku socjalizmu popełniane są kolejne błędy. Polska mogła "rzucić" wszystkie środki energię społeczną, czas w budowę elektrowni atomowej. Zaprzepaszczono to. Teraz jest już za późno i nie ma już pieniędzy. Zlekceważono OZE. Inwestowanie w energetykę węglowa do droga do nikąd. Oczywiście w krótkiej perspektywie czasowej lepiej mieć prąd w gniazdku z węgla ale to się zemści. Nie wiem co by się musiało stać, żeby ci Polacy którzy maja zabetonowane umysły (np politycy, urzędnicy) zaczeli działać dla dobra Polski. Tygodniowe wylaczenie zasilania połączone z pladrowaniem sklepów i krwawymi zamieszkami ? Prezydent Duda może sobie gadać pierdoły, że mamy węgla na 200 lat. Nie mamy. Natura już sie zaczyna upominać ..... Zegar tyka.....
  • #15
    misiek1111
    Level 29  
    tom_0007 wrote:
    czas w budowę elektrowni atomowej.

    Zadaj sobie pytanie, ile taka elektrownia produkuje energii i jaki to będzie % zapotrzebowania kraju.
  • #16
    Michał643
    Level 25  
    koczis_ws wrote:
    Teoretycznie rozważam wykonanie lokalnej instalacji szczytowo pompowej.Oczywiście na razie to mrzonki i marzenia, bo to wymaga wielu przekształceń własnościowych, ale póki co mam takie możliwości, bo konfiguracja terenu mi je daje; różnica poziomów, którą mogę uzyskac między stawem górnym i dolnym to ok. 20 m, co przy ich pojemności w granicach 200 m sześć. dałoby mi niezależność energetyczną, oczywiście z połączeniem z odpowiednimi panelami fotowoltaicznymi.


    Doceniam marzenia Kolegi, ale jednak pojemność tego magazynu to jedynie 39 MJ (ok. 11 kWh) zakładając sprawność magazynowania na poziomie 100%.
  • #17
    stomat
    Level 37  
    misiek1111 wrote:
    tom_0007 wrote:
    czas w budowę elektrowni atomowej.

    Zadaj sobie pytanie, ile taka elektrownia produkuje energii i jaki to będzie % zapotrzebowania kraju.

    Myślę że jak stawiali pierwszy wiatrak, czy tam wiatraki, to sobie takich pytań nie zadawali.
  • #18
    koczis_ws
    Level 27  
    Michał643 wrote:


    Doceniam marzenia Kolegi, ale jednak pojemność tego magazynu to jedynie 39 MJ (ok. 11 kWh) zakładając sprawność magazynowania na poziomie 100%.


    Trochę policzyłem, Trochę pomierzyłem i wyszło że 11 kWh powinno wystarczyć bo to jest potrzebne w nocy i przy dużym zachmorzeniu w dzień, a resztę powinny zapewnić panele o odpowiedniej mocy dające prąd na dom i pompę do wody. W sytuacji krytycznej mogę połączyć się z siecią energetyczną. Moim zdaniem takie rozwiązanie nie obciąża niepotrzebnie sieci nadmiarem prądu.
  • #19
    Szyszkownik Kilkujadek
    Level 37  
    Uważam że przyszłością może się okazać instalowanie ogromnej ilości fotowoltaiki, która będzie w dzień zasilała sieć a nadmiar energii pójdzie na produkcję wodoru z wody.
    Wodór będzie do generowania prądu w nocy oraz paliwem dla ciężarówek.

    Wiatraki także mogą pójść tą drogą.

    Moim zdaniem magazyny energii oparte o akumulatory litowe okażą się nieekonomiczne przez swoją małą żywotność, która jest rzędu 1000 cykli. Szybko licząc, przy codziennej pracy to raptem 3 lata.
  • #20
    ArturAVS
    Moderator HP/Truck/Electric
    Nie mogę w tej chwili sobie przypomnieć linka ale czytałem o takim "magazynie" wodorowym do PV. Za dnia wytwarzał wodór i tlen a nocą ogniwa paliwowe wytwarzały prąd i wodę ze zmagazynowanych gazów. Prawie cała woda była w zamkniętym obiegu. System został uruchomiony w Korei czy Singapurze jako pilotowa instalacja.
  • #21
    misiek1111
    Level 29  
    A energia do napędzania sprężarki wodoru, to też z solarów?
  • #22
    ArturAVS
    Moderator HP/Truck/Electric
    misiek1111 wrote:
    A energia do napędzania sprężarki wodoru, to też z solarów?

    Tak, z tego co pamiętam to oba kompresory (wodoru i tlenu) były zasilane z tej samej instalacji. Dodatkowo butle wodoru były z jakimś specjalnym wypełniaczem (podobnie jak w butlach z acetylenem) który powodował większe magazynowanie. W wolnej chwili poszukam bo naprawdę mnie to zaciekawiło.
  • #23
    Janusz_kk
    Level 35  
    ArturAVS wrote:
    Za dnia wytwarzał wodór i tlen a nocą ogniwa paliwowe wytwarzały prąd i wodę ze zmagazynowanych gazów.

    Wszystko fajnie tyle że to jest duża instalacja, Kowalski z niej nie ma nic bo problemem będzie dostarczenie energii od kowalskiego do tej instalacji, więc problemu nadmiaru energii u Kowalskiego ona nie rozwiąże, chyba że już zaczniemy inwestować w nowe kable a na to jak na razie się nie zanosi i raczej tego nie będzie. Co innego farmy PV. Tyle że one to na razie ułamek tego co mają Kowalscy, i tu jest pies pogrzebany.
  • #25
    AlekZ
    Vacuum tubes specialist
    atom1477 wrote:
    misiek1111 wrote:
    A energia do napędzania sprężarki wodoru, to też z solarów?

    Taki system nie wymagałby sprężarek w ogóle.


    Ale bez sprężania to lipa będzie. Nędzne 2 gramy wodoru w warunkach normalnych to 22, 4 dm3 gazu. Co prawda można obejść się bez sprężarki, prowadząc elektrolizę w zamkniętym wysokociśnieniowym elektrolizerze (wtedy elektrolizer sam wytwarzać będzie ciśnienie), ale koszty takowego chyba byłyby znaczne.

    Teoretyczny wydatek energii na elektrolizę wody to mniej więcej 34 kWh/kg wodoru, ale praktyczny jest rzędu 50 kWh/kg.

    Piszą, że wodór jest zbyt kosztowny dla transportu drogowego:

    https://logistyka.rp.pl/elektromobilnosc/art3...-jest-zbyt-kosztowny-dla-transportu-drogowego

    Ja marzę poeksperymentować z elektrolizą Kolbego. W ten sposób ze zgniłych jabłek można wprost zrobić etan, ale jak to energetycznie będzie wychodziło, nie wiem. Uzyska się niestety mieszaninę CO2- C2H6.

    https://en.wikipedia.org/wiki/Kolbe_electrolysis

    Wydaje się jednak, że jedną z możliwości, jaka nam jeszcze pozostaje i jest w miarę łatwa do uzyskania to przede wszystkim oszczędne gospodarowanie energią.
  • #26
    witek17
    Level 22  
    AlekZ wrote:

    Wydaje się jednak, że jedną z możliwości, jaka nam jeszcze pozostaje i jest w miarę łatwa do uzyskania to przede wszystkim oszczędne gospodarowanie energią.

    Jest takie powiedzenie, które w luźnej wersji (bo oryginału nie pamiętam :) ) brzmi "jak oszczędzisz, to tak jakbyś trzy razy zarobił". Oszczędzanie będzie ostatnią ! formą walki z problemem, która zostanie wdrożona.
    Wodór można magazynować przez pochłaniania w palladzie (700 obj. wodoru na 1 obj. Pd). Oczywiście dobre w skali laboratoryjnej, ale i inne metale pochłaniają wodór. Bez sprawdzania, z pamięci, podam, że to nikiel i zdaje się żelazo, obydwa w postaci porowatej.
  • #27
    AlekZ
    Vacuum tubes specialist
    witek17 wrote:

    Jest takie powiedzenie, które w luźnej wersji (bo oryginału nie pamiętam :) ) brzmi "jak oszczędzisz, to tak jakbyś trzy razy zarobił". Oszczędzanie będzie ostatnią ! formą walki z problemem, która zostanie wdrożona.


    To właśnie jest smutne, bo wdrożenie oszczędności energii pociągnęłoby też oszczędność surowców, które mogą być potrzebne później.

    witek17 wrote:

    Wodór można magazynować przez pochłaniania w palladzie (700 obj. wodoru na 1 obj. Pd). Oczywiście dobre w skali laboratoryjnej, ale i inne metale pochłaniają wodór. Bez sprawdzania, z pamięci, podam, że to nikiel i zdaje się żelazo, obydwa w postaci porowatej.


    Niestety palladu nie ma za wiele i to nie rozwiąże problemu na masową skalę :cry:
  • #28
    atom1477
    Level 43  
    AlekZ wrote:
    atom1477 wrote:
    misiek1111 wrote:
    A energia do napędzania sprężarki wodoru, to też z solarów?

    Taki system nie wymagałby sprężarek w ogóle.


    Ale bez sprężania to lipa będzie. Nędzne 2 gramy wodoru w warunkach normalnych to 22, 4 dm3 gazu. Co prawda można obejść się bez sprężarki, prowadząc elektrolizę w zamkniętym wysokociśnieniowym elektrolizerze (wtedy elektrolizer sam wytwarzać będzie ciśnienie), ale koszty takowego chyba byłyby znaczne.

    Właśnie o wysokociśnieniowy elektrolizer mi chodziło.
    A jego koszty są marginalne. Mówiłem konkretnie o wykorzystaniu w zamkniętym obiegu wody. W takim przypadku elektrolizer nawet nie musi mieć zaworów wpustowych i spustowych. Tylko raz go napełniamy wodą (bez ciśnienia) i tak go zamykamy (oczywiście wraz z ogniwem paliwowym).
  • #29
    Szyszkownik Kilkujadek
    Level 37  
    AlekZ wrote:
    Wydaje się jednak, że jedną z możliwości, jaka nam jeszcze pozostaje i jest w miarę łatwa do uzyskania to przede wszystkim oszczędne gospodarowanie energią.

    Ale ja nie chcę oszczędzać, bo nie chce marznąć zimą, nie chcę siedzieć w półmroku, nie chcę jeść zimnego jedzenia i ciepłego piwa.
    Zamiast oszczędzać wolę NIE MARNOWAĆ. Dlatego ocieplam dom, używam energooszczędnych świateł, a gotując dobieram wielkość palnika do garnka i używam przykrywki. Wymieniłem też starą prądożerną lodówkę na nową - o wiele oszczędniejszą.