Mam problem z zaginionymi "konikami" w mojej Kia Sportage 2.0 CRDI VTG. Rocznik 2006.
Przede wszystkim samochód stracił moc nagle, po prostu okazało się nagle, że ruszanie pod lekką górkę w normalnym stylu kończy się zgaśnięciem silnika. Ruszenie pod solidną górkę wymaga już wymaga solidnego przygazowownia. Do 2200 obrotów zbiera się wolno.
Kończą mi się już pomysły co to może być. Samochód 2 lata temu (jakieś 20000 km temu) miał regenerowaną turbinę. Aktualnie nie świszczy, nie bierze oleju, nie dymi, śruba regulacyjna na gruszce na miejscu (zamalowana), gruszka się rusza.
Ja zrobiłem następujące rzeczy:
1. Wymieniłem filtr paliwa i powietrza.
2. Sprawdziłem szczelność dolotu (sprężarką)
3. Wymieniłem zawór sterowania VTG
4. Wymieniłem EGR-a
5. Wymieniłem MAP sensor
6. Wymieniłem czujnik ciśnienia różnicowego na DPF
7. Wymieniłem ECU (oczywiście odpowiednio zaprogramowanym)
8. Wymieniłem rotacyjnie jeden wtryskiwacz, w żadnym przypadku nie spowodowało to ani pogorszenia ani polepszenia pracy silnika (testowane przez kilkadziesiąt kilometrów za każdym razem) Oczywiście zawsze wprogramowane IMA
9. Oczywiście wymieniłem podkładki, 3 były w opłakanym stanie, ale nic to nie dało.
Może dziwić koszt tych tej diagnostyki, ale po prostu miałem możliwość pożyczenia części z innego samochodu, zatem nie jest to jakiś koszt.
Pojawia się błąd P0299 w mieście bardzo rzadko, ale w górach właściwie co górka.
W załączeniu log jazdy górskiej.
Samochód pali raczej mniej niż normalnie.
Przede wszystkim samochód stracił moc nagle, po prostu okazało się nagle, że ruszanie pod lekką górkę w normalnym stylu kończy się zgaśnięciem silnika. Ruszenie pod solidną górkę wymaga już wymaga solidnego przygazowownia. Do 2200 obrotów zbiera się wolno.
Kończą mi się już pomysły co to może być. Samochód 2 lata temu (jakieś 20000 km temu) miał regenerowaną turbinę. Aktualnie nie świszczy, nie bierze oleju, nie dymi, śruba regulacyjna na gruszce na miejscu (zamalowana), gruszka się rusza.
Ja zrobiłem następujące rzeczy:
1. Wymieniłem filtr paliwa i powietrza.
2. Sprawdziłem szczelność dolotu (sprężarką)
3. Wymieniłem zawór sterowania VTG
4. Wymieniłem EGR-a
5. Wymieniłem MAP sensor
6. Wymieniłem czujnik ciśnienia różnicowego na DPF
7. Wymieniłem ECU (oczywiście odpowiednio zaprogramowanym)
8. Wymieniłem rotacyjnie jeden wtryskiwacz, w żadnym przypadku nie spowodowało to ani pogorszenia ani polepszenia pracy silnika (testowane przez kilkadziesiąt kilometrów za każdym razem) Oczywiście zawsze wprogramowane IMA
9. Oczywiście wymieniłem podkładki, 3 były w opłakanym stanie, ale nic to nie dało.
Może dziwić koszt tych tej diagnostyki, ale po prostu miałem możliwość pożyczenia części z innego samochodu, zatem nie jest to jakiś koszt.
Pojawia się błąd P0299 w mieście bardzo rzadko, ale w górach właściwie co górka.
W załączeniu log jazdy górskiej.
Samochód pali raczej mniej niż normalnie.