logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Czy jazda na luzie w Volkswagenie z 1.8 turbo wpływa na spalanie? Bezpieczeństwo i zużycie części

Alejhandro 11 Wrz 2022 23:26 3813 130
REKLAMA
  • #1 20185756
    Alejhandro
    Poziom 3  
    Witam,
    takie pytanie - wszyscy twierdzą że nie jeździ się na "luzie" tak? Hamujemy silnikiem, redukujemy biegi, natomiast ja posiadam vaga z 1,8 turbo i komputerek pokazuje coraz to niższe spalanie, które spada drastycznie w momencie gdy rozpędze auto np do 60 km/h i wrzuce na luz i się toczy...
    więc jak to jest?
    Gdy mam wpięty bieg to nie wytraca tak tego spalania niż jak wrzucam na luz.
    Można tak jeździć czy niekoniecznie? Pomijam klocki/tarcze z resztą w końcowej fazie tego toczenia, gdy jest przeszkoda lub inne auto to zwalniam już wtedy wbijając bieg a nie że hamuje jak rowerem.
    To auto to w ogóle dziwne, /lub ten silnik/ bo jak jadę "na luzie" i np są spowalniacze albo torowisko, wrzucam 2 bieg i znowu rozpędzam auto, to od razu 0,5l/100 wzrasta spalanie i znowu luz i spada. On szybko wytraca spalanie ale mówię trzeba wrzucać na luz....ale przy kolejnym ostrzejszym przyspieszeniu znowu ostro wzrasta..

    Czy można tak jeździć czy lepiej nie?
    Owszem no nie będę ukrywać chodzi mi o ekonomię, wiadomo że jak nie liczę się z kasą i spalaniem to przycisne i turbo się obudzi i wtedy idzie jak przeciąg ale to tam nie ma co patrzeć na to ile pali bo i 12-13/100 pokaże
    Chodzi mi o spokojną jazdę z pracy, gdy jest normalny ruch.

    No chyba że tutaj jest inny problem - komputerek sobie pokazuje ale to nie ma przełożenia na to co się dzieje w baku??
  • REKLAMA
  • #2 20185770
    bambus94
    Poziom 34  
    Kluczem do niskiego spalania jest jednostajna jazda, a każde przyspieszanie to zbędne straty.
    Jazda na biegu i hamowanie silnikiem ma kilka zalet:
    -mniejsze zużycie klocków
    -brak spalania paliwa, czyli studzenie silnika
    -obracający się silnik z minimalnym obciążeniem na tłokach wciąż ma nominalne smarowanie
    i dwie najważniejsze kwestie:
    -w razie potrzeby dodajemy gazu i przyspieszamy, nie tracąc czasu na wrzucenie odpowiedniego biegu
    -ciągłe budowane podciśnienia w serwie hamulcowym
  • REKLAMA
  • #3 20185821
    Mobali
    Poziom 43  
    Alejhandro napisał:
    Czy można tak jeździć czy lepiej nie?
    Jest naprawdę sporo argumentów przemawiających za tym, żeby jazdy na luzie nie nadużywać poza sytuacje absolutnie niezbędne. Być może jazdą na luzie uda się zaoszczędzić kilka kropel paliwa (choć przy nowoczesnych silnikach wątpię), jednak w ten sposób na pewno bardziej zużywa się układ hamulcowy i napędowy (szczególnie sprzęgło). Czy w ogólnym rachunku na pewno się opłaci? Sądzę, że lepszym sposobem skutecznego oszczędzania paliwa jest rozsądne operowanie gazem, przewidywanie kolejnych manewrów, unikanie gwałtownych przyspieszeń i hamowań czy optymalne wykorzystanie charakterystyki posiadanego silnika i odpowiednie dostosowywanie biegów do chwilowego obciążenia.

    Pamiętaj, że jazda na luzie może być bardzo niebezpieczna, bo zdecydowanie obniża poziom kontroli nad pojazdem! Przede wszystkim znacznie niwelujesz poziom bezpieczeństwa czynnego, bo gdy akurat potrzeba nagłego dodania gazu, Ty stracisz cenny czas na szukanie i wrzucenie biegu. Także nagłe hamowanie na luzie będzie znacznie mniej skuteczne i zdecydowanie bardziej niebezpieczne. Znaczne zmniejszenie skuteczności hamowania odczujesz szczególnie dotkliwie podczas zjazdów ze wzniesień, a luz przyczyni się w tym wypadku do zbędnego przegrzewania tarcz hamulcowych. Czy warto?
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #4 20185832
    Alejhandro
    Poziom 3  
    bambus94 napisał:
    Kluczem do niskiego spalania jest jednostajna jazda. A każde przyspieszanie to zbędne straty.

    No właśnie w rzeczonym aucie pierwsza część nie ma pokrycia, jednostajną jazdą nie uzyskam tak niskiego spalania jak przy swobodnym toczeniu się na luzie.
    No bo 11-12/100 a 8/100 to jednak różncia tu nie chodzi o 0,5 litra.
  • #5 20185867
    Jarzabek666
    Poziom 40  
    Alejhandro napisał:
    komputerek pokazuje coraz to niższe spalanie, które spada drastycznie w momencie gdy rozpędzę auto np do 60 km/h i wrzuce na luz i się toczy...
    więc jak to jest?
    Gdy mam wpięty bieg to nie wytraca tak tego spalania niż jak wrzucam na luz.


    O ile się toczy na luzie, tak z biegiem to nie realne przy sprawnym silniku ponieważ powinien zadziałać cut off paliwa a tym samym spalanie "0"L/km wiec BC powinien drastycznie opadać w porównaniu z opadaniem bez biegu.

    Jedynie co jeszcze przychodzi mi do głowy za takie zachowanie to za niskie obroty silnika, ale chyba nie jeździsz w przedziale 1200-1800obr/min??
  • #6 20186155
    Mobali
    Poziom 43  
    Alejhandro napisał:
    No właśnie w rzeczonym aucie pierwsza część nie ma pokrycia, jednostajną jazdą nie uzyskam tak niskiego spalania jak przy swobodnym toczeniu się na luzie.
    Błąd w założeniach. Przecież żeby auto toczyło się na luzie należy je najpierw rozpędzić. A po wytraceniu impetu znów musisz "podciągać gazem". Na każde rozpędzanie wozu zużyjesz więcej paliwa niż jadąc jednostajnie, utrzymując jedynie wymaganą stabilną prędkość. Po drugie, jak zauważył Kolega powyżej, współczesne silniki mają układ odcinający dopływ paliwa przy hamowaniu silnikiem. Przy toczeniu się na luzie ten system nie zadziała, a samochód pobierze tyle paliwa, ile przy pracy na wolnych obrotach. Jak widać, oszczędności raczej tu nie będzie.

    Do wskazań komputera podchodziłbym dość ostrożnie. Mój zwykle myli się w zakresie od 0,5 do nawet 1,5 litra. Poza zafałszowaniem wskazań, które są dość ogólne, niektóre nigdy nie pokazują zużycia chwilowego 0l/100km mimo że takie faktycznie może być. Na przykład minimalnym wskazaniem na komputerze może być 2l/100 chwilowego zużycia, mimo faktu, że przy zjeździe ze wzniesienia i hamowaniu silnikiem zadziałał układ oszczędnościowy (odłączenie paliwa). Jeśli chcesz porównać rzetelnie, auto trzeba wylitrażować. Czyli ta sama trasa, ta sama odmierzona ilość paliwa i te same warunki. A następnie porównać faktyczny ubytek przy trasie pokonanej na obu stylach jazdy. W rzeczywiste oszczędności jakoś nie wierzę ;-)
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #7 20186195
    elektryku5
    Poziom 39  
    To zależy, Cytryna ze starym silnikiem benzynowym 1.6 na luzie rzeczywiście pokazywała mniejsze spalanie, z kolei Vag 1.9 TDI po puszczeniu gazu pokazuje 0.0 przy hamowaniu silnikiem i w takim stanie potrafi dość długo jechać bardzo słabo wytracając prędkość.
  • #8 20186200
    Alejhandro
    Poziom 3  
    Mobali napisał:
    Po drugie, jak zauważył Kolega powyżej, współczesne silniki mają układ odcinający dopływ paliwa przy hamowaniu silnikiem. Przy toczeniu się na luzie ten system nie zadziała, a samochód pobierze tyle paliwa, ile przy pracy na wolnych obrotach. Jak widać, oszczędności raczej tu nie będzie.

    Tylko czy silnik który miał premierę w 1994 roku można nazwać współczesnym?
    No a poza tym no właśnie to skoro pobiera paliwa tyle co na wolnych obrotach a przy hamowaniu silnikiem m odcięty dopływ paliwa, to dlaczego na hamowaniu silnikiem to spalanie tak nie spada?
    Dla mnie to jest zagadkowe bo jazda na luzie to w tym aucie nie jest to samo co praca na wolnych obrotach jak auto stoi...
    Jak auto stoi typu skrzyżowanie/ światła to średnie spalanie ostro rośnie np z 10-13l/100, spadek spalania jest na luzie jak auto jedzie czyli to nie jest to samo.

    Ciężko to zrozumieć po prostu. Dla mnie to bezsensu komputer może się mylić ale wątpię żeby wskazywał średnio 9/100 a spalał 12...
  • #9 20186210
    bambus94
    Poziom 34  
    Bo jak hamujesz silnikiem to energię kinetyczną samochodu zamieniasz na sprężanie powietrza w cylindrach.
    A jak jedziesz na luzie to jedyne co cię hamuje to opory powietrza i tarcie kół. Więc będziesz wolniej wytracał prędkość, może i dalej zajedziesz, ale tylko od momentu wrzucenia luzu. Gdybyś miał przejechać 100km stylem że rozpedzasz się do 100km/h i jedziesz tak jednostajnie a drugi styl to rozpędzasz się do 110 i na luzie zwalniasz do 90, potem bieg i znów do 110 i na luzie do 90. To wtedy spalisz więcej paliwa. Mimo że średnia prędkość wyjdzie podobna (prawie identyczna)
  • REKLAMA
  • #10 20186223
    czareqpl
    Poziom 33  
    Mobali napisał:
    Także nagłe hamowanie na luzie będzie znacznie mniej skuteczne i zdecydowanie bardziej niebezpieczne.


    Zupełnie przeciwne zdanie mają instruktorzy bezpiecznej jazdy np. w Modlinie.

    Mógłby Kolega wytłumaczyć, w jaki sposób nagłe/awaryjne hamowanie miałoby pomagać systemowi ABS w lepszym hamowaniu pojazdu?
  • #11 20186289
    Mobali
    Poziom 43  
    Alejhandro napisał:
    Jak auto stoi typu skrzyżowanie/ światła to średnie spalanie ostro rośnie np z 10-13l/100, spadek spalania jest na luzie jak auto jedzie czyli to nie jest to samo.
    Jak auto stoi na skrzyżowaniu to spala jedynie tyle, ile wymaga praca silnika na wolnych obrotach. Dlaczego komputer pokazuje "bzdury"? To proste - bo wyświetlana wartość dotycząca chwilowego spalania to ilość paliwa zużywanego na 100km. I jest to wartość nierzeczywista, ale szacowana na podstawie odczytów kilku wartości. Jedną z nich jest prędkość pojazdu. Skoro więc podczas postoju na światłach ta prędkość wynosi zero, to wskazywane przez komputer zużycie paliwa musi iść ostro w górę. I stąd właśnie biorą się pozornie absurdalne wskazania.
    czareqpl napisał:
    Mógłby Kolega wytłumaczyć...
    Nie mógłbym, bo nic nie pisałem o układzie ABS. Natomiast oczywistością jest, że hamując pojazd z wykorzystaniem silnika manewr będzie znacznie skuteczniejszy i zdecydowanie bezpieczniejszy. A może dokładniej wyjaśnią to instruktorzy z Modlina? Choć prościej ze zrozumieniem przeczytać to:
    bambus94 napisał:
    jak hamujesz silnikiem to energię kinetyczną samochodu zamieniasz na sprężanie powietrza w cylindrach. A jak jedziesz na luzie to jedyne co cię hamuje to opory powietrza i tarcie kół.
    A teraz zastanów się, która technika hamowania będzie skuteczniejsza?
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #12 20186335
    czareqpl
    Poziom 33  
    Mobali napisał:
    Natomiast oczywistością jest, że hamując pojazd z wykorzystaniem silnika manewr będzie znacznie skuteczniejszy i zdecydowanie bezpieczniejszy. A może dokładniej wyjaśnią to instruktorzy z Modlina? Choć prościej ze zrozumieniem przeczytać to:


    Niekoniecznie, ponieważ ABS na chwilę blokuje koła i uruchomiony, spięty sprzęgłem silnik mu w tym nie pomaga. Tak to argumentują instruktorzy z Modlina. W przypadku aut ze skrzyniami manualnymi zalecają hamować awaryjnie wciskając hamulec i sprzęgło jednocześnie.

    Kolega myli hamowanie awaryjne z hamowaniem silnikiem.
  • #13 20186414
    sigwa18
    Poziom 43  
    Obecnie każde auto wyposażone w elektroniczny wtrysk odcina paliwo przy nietkniętym pedale gazu i obrotach powyżej jakiegoś tam progu. Im nowsze auto to ta granica zbliża się do obrotów biegu jałowego. W takiej Corsie b z 98 roku próg był na 1500 rpm (X14XE). W TDi pd np octavia 1 FL z 2002 roku są to obroty biegu jałowego (ATD,AXR). Jedyną wadą jaką znam hamowania silnikiem jest zużycie skrzyni, półosi i szczególności dwumasy (szczególnie dieslem i hamowaniem silnikiem na obrotach poniżej 2000 RPM). Nowoczesne silniki benzynowe z elektroniczną przepustnicą i zmiennymi fazami rozrządu. Otwierają przy hamowaniu silnikiem przepustnice na max ( mniejszy opór silnika) nie podają paliwa i dodatkowo tak ustawiają fazy otwarcia i zamknięcia zaworów by opór wału był jak najmniejszy. Nawet potrafią zredukować moc alternatora by jak najdłużej jechać bez podawania paliwa na wtryskiwacze.
  • #14 20186425
    elektryku5
    Poziom 39  
    sigwa18 napisał:
    Nawet potrafią zredukować moc alternatora by jak najdłużej jechać bez podawania paliwa na wtryskiwacze.


    To tu się spotkałem z inną teorią, są auta gdzie alternator jest sterowany (elektronika związana ze start-stopem) i pełne ładowanie występuje właśnie podczas hamowania silnikiem (takie trochę hamowanie odzyskowe), podczas stania na obrotach jałowych jest z kolei ograniczane (do tego stopnia, że widać przygasające światła).
  • #15 20186486
    bambus94
    Poziom 34  
    sigwa18 napisał:
    5. Otwierają przy hamowaniu silnikiem przepustnice na max ( mniejszy opór silnika)

    A to czasem nie będzie tak że mamy dużo większą masę powietrza w cylindrze i to spowoduje większe hamowanie? Czyż nie po to jest przepustnica w benzyniaku by ograniczać masę powietrza. Mniejsza masa powietrza w cylindrze to mniejsze ciśnienie w końcu suwu sprężania.
    Wyłączanie części cylindrów (np 4 w V8) by oszczędzić paliwo odbywa się przez zamknięcie wszystkich zaworów przez co tłok nie spręża powietrza nad sobą więc ma łatwiej pracować. (To że ten system potrafi ubić silniki to inna sprawa)
  • #16 20186590
    Mobali
    Poziom 43  
    czareqpl napisał:
    Kolega myli hamowanie awaryjne z hamowaniem silnikiem.
    Nie sądzę, żebym błędnie rozumiał te pojęcia ;-)
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #17 20186770
    sigwa18
    Poziom 43  
    elektryku5 napisał:
    sigwa18 napisał:
    Nawet potrafią zredukować moc alternatora by jak najdłużej jechać bez podawania paliwa na wtryskiwacze.


    To tu się spotkałem z inną teorią, są auta gdzie alternator jest sterowany (elektronika związana ze start-stopem) i pełne ładowanie występuje właśnie podczas hamowania silnikiem (takie trochę hamowanie odzyskowe), podczas stania na obrotach jałowych jest z kolei ograniczane (do tego stopnia, że widać przygasające światła).


    A to już zależy od programu producenta. W walce o kropelki benzyny czy ropy lepiej ładować przy największej sprawności silnika lub po wciśnięciu nawet lekkim pedału hamulca (choć teraz to już są czujniki siły hamowania - czujnik ciśnienia).


    A co do otwarcia przepustnicy też tak myślałem. Ale zamknięta przepustnica powoduje że silnik działa jak pompa podciśnienia i tym samym zużywa moc. Przy otwartej tłok spręża i rozpręża powietrze (jak sprężynę) i nie licząc strat na nieszczelności cylindra praktycznie nie zużywa energii.

    Przy odłączaniu cylindrów gdy reszta pracuje powodowało by to dodatkową porcje tlenu po stronie wydechu i tym samym sondy lambda pokazywały by głupoty (a przynajmniej wartości trudne do wywnioskowania czegokolwiek) i katalizator pracował by taj jakby na ubogiej mieszance.
  • #18 20186985
    arekb81
    Poziom 29  
    Po mieście nie da się jeździć z jednostajną prędkością. (światła, przejścia dla pieszych, progi zwalniające i inne spowalniacze.)

    Jeżdżąc praktycznie codziennie stałą trasą dom-praca-dom zużycie paliwa spada o prawie 1L/100 km gdy jeżdżę na luzie. Sprawdzone w trzech samochodach.

    Większe zużycie sprzęgła - bzdura. Co za różnica, czy użyjemy sprzęgła wrzucając luz wrzucimy 300-500 m przed światłami, czy tuż przed światłami po hamowaniu silnikiem? To dalej jedno użycie sprzęgła.

    Oprócz tego jazda na luzie powoduje znacznie mniejsze zużycie zespołu napędowego (skrzynia biegów, półosie, przeguby, koło dwumasowe), ponieważ nie ma szarpania w dwie strony podczas dodawania i puszczania gazu.
  • #19 20187860
    Mobali
    Poziom 43  
    arekb81 napisał:
    Po mieście nie da się jeździć z jednostajną prędkością. (światła, przejścia dla pieszych, progi zwalniające i inne spowalniacze.)
    Czy przez wymienione przeszkody (progi, przejścia, światła, itp) da się jeździć na luzie? Pewnie też nie. W tej sytuacji można ewentualnie wyłącznie mieszać obie techniki jazdy. A co do reszty argumentów... To Twoje auto, Twoje doświadczenia i Twój wybór. Pewnie byłoby niefajnie, gdyby wszyscy na świecie robili dokładnie to samo ;-)
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #20 20187912
    tzok
    Moderator Samochody
    Alejhandro napisał:
    No a poza tym no właśnie to skoro pobiera paliwa tyle co na wolnych obrotach a przy hamowaniu silnikiem m odcięty dopływ paliwa, to dlaczego na hamowaniu silnikiem to spalanie tak nie spada?
    Bo zapewne coś jest uszkodzone... podczas hamowania silnikiem spalanie powinno wynosić okrągłe 0. Natomiast podczas postoju z pracującym silnikiem spalanie wynosi +nieskończoność l/100km (bo spalasz paliwo, a przebiegu nie przybywa, zatem spalasz np. 0,2 l paliwa i pokonujesz w tym czasie 0 km).

    W skrzyniach DSG jest coasting, czyli własnie toczenie się na luzie, a właściwie to na biegu ale z rozłączonymi oboma sprzęgłami, ale w DSG mamy strzegła wielotarczowe (czasem też mokre) i im taka jazda aż tak nie szkodzi. Jazdę z jakąkolwiek prędkością "podróżną" na luzie, ze skrzynią manualną, uważam za skrajnie niebezpieczną. Jeśli z jakiegoś powodu zgaśnie silnik, stracimy wspomaganie kierownicy i hamulców. Z kolei jazda z wciśniętym pedałem sprzęgła szybko wykończy łożysko wyciskowe.

    Dużo zależy od techniki jazdy, ja wolę tempomat, natomiast przy planowanych zatrzymaniach redukuję biegi do 1 włącznie. Jak się bardzo postaram i przepisowo jadę, to potrafię w ten sposób zejść poniżej spalania deklarowanego przez producenta samochodu... W DSG nie zauważyłem większych korzyści z "coastingu" (tłumaczonego, jako "żeglowanie").
  • #21 20187926
    sigwa18
    Poziom 43  
    Pierwszą zasadą przy oszczędnej jeździe jest myślenie z wyprzedzeniem (szczególnie po mieście) i jak najmniej używanie hamulca (nie dotyczy hybryd bo tam jest hamowanie rekuperacyjne ale też do pewnego stopnia potem i tak uruchamia się tradycyjny układ hamulcowy ).
  • REKLAMA
  • #22 20187931
    palmus
    Poziom 34  
    Jazda na luzie w mieście jest niemal nierealna.Ale jadąc z dużej góry na autostradzie zwłaszcza niemieckiej, rozpędzam się na luzie dość znacznie, co pozwoli mi inercyjne pokonywać ekonomiczniej kolejne wzniesienie.To dużo lepsze niż tempomat, jeśli chodzi o oszczędności paliwa.Do tego VAGi mają tak, że w czasie toczenia się , bodajże pow.15 km/ h nieco podnoszą obroty do niemal 1000 żeby zapewnić dobre podciśnienie.Hamulce są tak policzone, że hamowanie silnikiem jest dla nich bez znaczenia
  • #23 20187934
    sigwa18
    Poziom 43  
    palmus napisał:
    Hamulce są tak policzone, że hamowanie silnikiem jest dla nich bez znaczenia


    Możesz wyjaśnić o co chodzi?
  • #24 20187948
    tzok
    Moderator Samochody
    Skuteczność hamowania silnikiem w porównaniu z hamowaniem hamulcami jest pomijalnie mała w przypadku hamowania awaryjnego. Każda instrukcja i szkoła jazdy zaleca wciśnięcie sprzęgła razem z hamulcem w przypadku hamowania awaryjnego. Co innego hamowania planowane, wtedy warto hamować silnikiem i jest to realna oszczędność klocków i tarcz hamulcowych, oraz oczywiście paliwa.
  • #25 20187961
    hindoos
    Poziom 34  
    sigwa18 napisał:
    palmus napisał:
    Hamulce są tak policzone, że hamowanie silnikiem jest dla nich bez znaczenia


    Możesz wyjaśnić o co chodzi?

    Zapewne chodzi o skuteczność wspomagania hamowania przy silniku pracującym z obrotami 1000 rpm.

    tzok napisał:
    Każda instrukcja i szkoła jazdy zaleca wciśnięcie sprzęgła razem z hamulcem w przypadku hamowania awaryjnego

    Mnie tak nie uczono :) Aż z premedytacją instruktor podkreślał, że jak hamujemy awaryjnie to mamy nawet zdusić silnik do zera nie wciskając sprzęgła. Zapewne dlatego, żeby zwłaszcza młody kierowca za dużo się nie zastanawiał tylko działał instynktownie - pedał w podłogę i już.
  • #26 20188076
    zulugula
    Poziom 19  
    Bardziej chyba chidziło o brak absu, wtedy może być to korzystniejsze, zwlaszcza na śniegu.
    Co do spalania mój punciak nie pokaże mniej niż 2l na 100, ale z staga od gazu wiem na 100pr. Że wtryskii (nie) otwieraja sie na 0 milisekund ;) Jeśli ci więcej pokazuje przy chamowaniu silnikiem niż na luzie to albo komputer coś źle liczy, albo coś jest uszkodzone, czujnik podciśnienia?
  • #27 20188092
    palmus
    Poziom 34  
    tzok napisał:
    Skuteczność hamowania silnikiem w porównaniu z hamowaniem hamulcami jest pomijalnie mała w przypadku hamowania awaryjnego. Każda instrukcja i szkoła jazdy zaleca wciśnięcie sprzęgła razem z hamulcem w przypadku hamowania awaryjnego

    Uzupełnię: chodziło mi o to że,samochód musi się dać zatrzymać przy pomocy hamulców na określonym dystansie bez względu na to,czy silnik też hamuje czy nie.Podciśnienia starczy na 2-3 wciśnięcia pedału ze wspomaganiem przy zgaszonym silniku. Nie widzę uzasadnienia,żeby wciskać sprzęgło przy hamowaniu awaryjnym, no na ostatnim metrze,żeby silnik nie zgasł,ale to bez znaczenia.Przecież wszystkie korektory
    hamowania ESPy,ABSy,ESRy i inne dopilnują wszystkiego.
  • #28 20188122
    tzok
    Moderator Samochody
    palmus napisał:
    Nie widzę uzasadnienia,żeby wciskać sprzęgło przy hamowaniu awaryjnym, no na ostatnim metrze,żeby silnik nie zgasł,ale to bez znaczenia.Przecież wszystkie korektory
    hamowania ESPy,ABSy,ESRy i inne dopilnują wszystkiego.
    Nie dopilnują. Podczas hamowania awaryjnego koła się blokują, na ułamek sekundy ale się blokują. Sumarycznie, przez około 15-20% czasu obrotu, podczas hamowania awaryjnego z ABS, koło jest zablokowane (cyklicznie blokuje się i odblokowuje)! Skoro koła się blokują to silnik też, a ABS do pracy potrzebuje na prawdę sporo prądu. W samochodzie wyposażonym w układ ABS, bezwzględnie przy hamowaniu awaryjnym należy wcisnąć sprzęgło razem z hamulcem.

    Nie każdy instruktor nauki jazdy jest instruktorem bezpieczeństwa ruchu drogowego i nie każdy zna i rozumie działanie poszczególnych układów samochodu. W starych samochodach, bez ABS istotnie były pewne korzyści z hamowania na biegu, bo utrudniało to... zblokowanie kół.
  • #29 20188179
    pikarel
    Poziom 38  
    Przekonałem się, że dobrze jest hamować biegami, z czasów, kiedy w ciągu trzech lat jako pasażer przejechałem pół "równika", a kierowca tak właśnie robił.
    Tego nie nauczy instruktor w godzinę, tego uczy życie i własne doświadczenie.
    Podobnie, jak ruszania w korku bez naciśnięcia pedału gazu należy nauczyć się w aucie, którym się jeździ, bo trzeba "wyczuć" samochód.

    Skoda Octavia ma dobrze zaprojektowane wskazania zużycia; na hamowaniu biegiem wskazuje 0 zużycia, na powolnej jeździe i postoju zużycie w litrach na godzinę, a średnie na 100 km jest po naciśnięciu przycisku na dźwigni wycieraczek.
    Nie bawię się w aptekarza, dzięki temu mam stałą cenę na wszystkich stacjach: leję zawsze za 100 zł :)
  • #30 20188299
    DEDMAN
    Poziom 17  
    mam wrażenie że kłócimy się o kwadraturę koła
    Hamowanie awaryjne ABS mamy się zatrzymać jak najszybciej; to po kiego mam włączać sprzęgło??? silnikowi się coś stanie hehe. wzrasta obciążenie oraz zużycie części. Jak ktoś jeździ agresywnie to jeszcze gorzej traktuje auto i nadal jedzie. nawet jak silnik zdechnie bo nie rozłączyliśmy sprzęgło w ostatniej chwili to pojedzie dalej.
    Kolega tutaj wprowadza pojęcia z torów OWSZEM ma rację ale tylko na torze i w strikte sportowym aucie. to tak jak w F1 mamy pół automat, KERSA i odzysk energii przy hamowaniu Czy sprzęgło rozłącza się NIE .Kropka. .Jak wiadomo na drodze tak nie mamy. Dlaczego instruktor mówi żeby sprzęgło z hamulcem bo 80% działa odruchowo lepiej oba bo jak się zatrzymasz i cmokniesz drugie auto to trochę lipa. bezpieczniej tak poprawnie NIE.
    proponuje się zapytać spedytora który ma flotę aut na ten temat :D i gdzie woli i jak naprawiać podzespoły oraz jaką szkołę preferuje
    Ekonomia a ekologiczna jazda;
    chcesz mega oszczędzać paliwo jeźdź na luzie klocki i tarcze częściej pozmieniasz i może zaoszczędzisz cokolwiek. Trzeba myśleć długoterminowo.
    może prościej jak działa retarder ???? i też w zależności od typu mamy kupę części, które się zużywają, ale są tańsze i szybsze w naprawie. Mówimy tutaj co prawda o sporych masach, ale analogia podobna / moment siły hamowania podobnie który tak naprawdę jest w obu przypadkach najistotniejszy/.Dlaczego są to systemy stale unowocześnianie i wprowadzane ????.
    Zużycie sprzęgła przegubów skrzyni, pomijając ostatnie 5 lat gównianych wydmuszek w pojazdach starcza spokojnie na lata . PREDZEJ padną od katowania silnikiem czy strzałów z sprzęgła niż z hamowania.
    Z tym odcinaniem paliwa to tak do końca nie na zero każdy silnik nawet ropniak ma limit gdzie musi wrzucić minimalną dawkę w celu podtrzymania cyklu pracy. Jednak zwiększa się skuteczność i efektywność siły hamowania.
    Kto jak chce niech sobie jeździ, i tyle.
    Mam swojego gracika sporo jeżdżę, klocki spokojnie starczają mi na min. 60kkm a tarcze na ~3 zmiany klocków/ nie jadę do końca obu za dalekie trasy /. od nowości raz wymieniłem sprzęgło 2 mas i 2 razy łożysko teraz będzie kolejna wymiana- pierścienie po 300kkm silnik wtedy został sprawdzony i wymieniono zużyte elementy/ i olej co 10kkm przeguby i reszta orginał a przejechałem ~565000 km od nowości jeden właściciel. przy hamowaniu silnikiem pokazuje 0 ale już na kompie to około 0.8-0.9l.Pilnuje eksploatacji bo mnie nie stać na naprawy w dalekich trasach oraz na marnotrwastwo czasu.

Podsumowanie tematu

W dyskusji poruszono temat wpływu jazdy na luzie w Volkswagenie z silnikiem 1.8 turbo na spalanie oraz bezpieczeństwo. Użytkownicy zauważają, że jazda na luzie może prowadzić do niższego zużycia paliwa w porównaniu do jazdy na biegu, jednak wiąże się to z ryzykiem utraty kontroli nad pojazdem w sytuacjach awaryjnych. Wiele osób podkreśla, że nowoczesne silniki, w tym silniki VW, mają systemy odcinające dopływ paliwa przy hamowaniu silnikiem, co skutkuje zerowym spalaniem. Wskazano również na różnice w odczytach komputerów pokładowych, które mogą wprowadzać w błąd. Użytkownicy sugerują, że optymalna technika jazdy powinna łączyć jazdę na biegu z przewidywaniem manewrów, aby zminimalizować zużycie paliwa i części.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA