Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie

mirskib 26 Sep 2022 20:32 3348 110
Altium Designer Computer Controls
  • #61
    mirskib
    Level 12  
    Ok udało mi się na razie posprawdzać pojemności najistotniejszych zainstalowanych kondensatorów. Tak to mniej więcej wygląda (czerwone poniżej nominalnej, zielone powyżej):
    Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie

    Generalnie nie jest chyba bardzo źle. Tylko mały elektrolit w katodzie pierwszej triody inwertera wymaga wymiany a resztę chyba zostawie w spokoju na razie, do odpalenia i pomierzenia napięć powinno wystarczyć. Najlepiej parametry trzymają foliowe, elektrolity nieco zaniżone, za to te "żywiczniaki" doś mocno powyżej nominału.
    Nie będą mocno przeszkadzały rozbieżnośći w pojemnościach na wejściu do górnej i dolnej pentody? W sumie to nie hi-fi ale tak z ciekawości pytam.
  • Altium Designer Computer Controls
  • #62
    OTLamp
    Tube devices specialist
    mirskib wrote:

    Nie będą mocno przeszkadzały rozbieżnośći w pojemnościach na wejściu do górnej i dolnej pentody? W sumie to nie hi-fi ale tak z ciekawości pytam.

    One są do wymiany, tak zawyżone wyniki pomiaru pojemności świadczą o dużej upływności. Nie nadają się do pracy!
  • #63
    mirskib
    Level 12  
    OTLamp wrote:
    tak zawyżone wyniki pomiaru pojemności świadczą o dużej upływności.

    O proszę, dzięki a już stroiłem gitarę;) Czekają mnie zatem jeszcze drobne zakupy zanim go w końcu odpalę. Trochę szkoda, bo styrofleksy już tak nie będą wyglądały.
  • #64
    W.P.
    Computer PSUs specialist
    Gdybym był w takiej rozterce, to sprawdziłbym najpierw, czy na pewno mają upływność. Opisałem Ci w #56 jak to sprawdzić.

    Co prawda tak zawyżona pojemność (ponad 20%) to wynik budzący zaniepokojenie. Z drugiej strony niewiele wiemy nt sposobu pomiaru, użytego sprzętu, etc.

    Upływność rozumiana jako rezystancja równoległa do kondensatora spowodowałaby zmianę punktu pracy lampy, czyli zmianę prądu katodowego - co łatwo sprawdzić mierząc napięcie na rezystorze katodowym.

    Po prostu (bez sygnału na wejściu) mierzysz napięcie na rezystorze 100Ω przy wlutowanym badanym kondensatorze i po chwili odlutowujesz jego jedną nóżkę (od strony siatki pentody) i ponownie sprawdzasz w/w napięcie.
    Jeśli nie uległo zmianie to kondensator może zostać.
  • #65
    j_an_t
    Level 18  
    OTLamp napisał: "One są do wymiany, tak zawyżone wyniki pomiaru pojemności świadczą o dużej upływności. Nie nadają się do pracy!"

    Ale co ma wspólnego pojemność z upływnością? Przecież to są zupełnie inne i nie związane ze sobą parametry. Pojemność mierzy się miernikiem pojemności. Upływność można zmierzyć na wiele sposobów. Tutaj kol. mirskib miał w planie sprawdzić to woltomierzem. Nie był by to więc żaden pomiar tylko zorientowanie się czy ta upływność jest czy nie.
  • #67
    Olkus
    Level 28  
    j_an_t wrote:
    Ale co ma wspólnego pojemność z upływnością?


    Proste mierniki nie potrafią zmierzyć upływnego kondensatora przez co znacznie zawyżają pojemność badanego elementu z upływnością.
    Tak jak pisze OTLamp kondensatory do wymiany.

    Pozdrawiam,
    A.
  • Altium Designer Computer Controls
  • #68
    j_an_t
    Level 18  
    No to jeszcze raz powtórzę swoje pytanie: co wspólnego ma upływność kondensatora z jego pojemnością?
    Jeśli zaś chodzi o proste mierniki to te współczesne chińskie za 20 pln dają sobie doskonale radę z pomiarem pojemności kondensatorów, w zakresie przewidzianym przez producenta miernika.
  • #69
    OTLamp
    Tube devices specialist
    j_an_t wrote:

    Ale co ma wspólnego pojemność z upływnością?

    Nie pojemność, lecz w tym przypadku wynik jej pomiaru. Ma wiele wspólnego. Mierniki pojemności w multimetrach oraz proste mostki nie są w stanie zmierzyć poprawnie pojemności kondensatora z upływnością, wynik pomiaru jest zawsze zawyżony. Dlatego jeśli stary kondensator papierowy mierzony takimi przyrządami daje wskazania znacząco wyższe od wartości znamionowej, jest pewne, że ma upływność.


    j_an_t wrote:

    No to jeszcze raz powtórzę swoje pytanie: co wspólnego ma upływność kondensatora z jego pojemnością?
    Przecież to są zupełnie inne i nie związane ze sobą parametry.

    Tu też się mylisz. Zastanów się, skąd się bierze upływność w kilkudziesięcioletnich kondensatorach papierowych. Główne przyczyny są dwie: utlenianie syciwa (parafiny, cerezyny) oraz wilgoć. Zarówno z jednego jak i drugiego może wynikać wzrost stałej dielektrycznej syciwa, a więc i pojemności (stała dielektryczna wody jest ponad 30 razy większa od stałej dielektrycznej parafiny), choć nie są to przyrosty tak duże jak w przypadku pomiaru pojemności multimetrem.

    Dodano po 5 [minuty]:

    j_an_t wrote:

    Jeśli zaś chodzi o proste mierniki to te współczesne chińskie za 20 pln dają sobie doskonale radę z pomiarem pojemności kondensatorów, w zakresie przewidzianym przez producenta miernika.


    No to zmierz sobie tym miernikiem pojemność jakiegoś kondensatora foliowego (np. 100 nF), a następnie zabocznikuj go rezystorem 100 kΩ i ponownie zmierz pojemność. Chętnie zobaczę wynik takiego pomiaru.
  • #70
    Olkus
    Level 28  
    j_an_t wrote:
    Jeśli zaś chodzi o proste mierniki to te współczesne chińskie za 20 pln dają sobie doskonale radę z pomiarem pojemności kondensatorów, w zakresie przewidzianym przez producenta miernika.


    Już trochę kondensatorów upływnych jak i sprzętów lampowych przewinęło mi się przez ręce i praktyka pokazuje, że te chińskie mierniki/testery jak i nawet uboższe sprzęty markowe nie mierzą poprawnie kondensatorów z upływami.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #71
    j_an_t
    Level 18  
    Jak kondensator ma upływność to nie wymaga już żadnego pomiaru pojemności. Jedynie co trzeba z nim zrobić to dobrze przymierzyć żeby trafić do kosza.
  • #72
    OTLamp
    Tube devices specialist
    j_an_t wrote:
    Jak kondensator ma upływność to nie wymaga już żadnego pomiaru pojemności.

    Chyba nadal nie rozumiesz. Chodzi o to, że z tej wady prostych mierników pojemności można uczynić zaletę, wykorzystać ją do szybkiego identyfikowania kondensatorów z upływnością.



    j_an_t wrote:

    Jedynie co trzeba z nim zrobić to dobrze przymierzyć żeby trafić do kosza.

    To już zależy od podejścia, możliwości i wartości sprzętu. W cennych eksponatach można kondensatory zregenerować i nie mam tu na myśli wybebeszania wnętrzności i wkładania wewnątrz współczesnego, lecz ponowne nasycenie zwijki. Upływność zostaje tym samym usunięta i wszystkie parametry kondensatora zostają przywrócone. Żywiczniaki jednak do takiej regeneracji raczej się nie nadają (nie da się dostać do zwijki bez zniszczenia kondensatora), a i wartość zabytkowa sprzętu raczej mikra.
  • #73
    j_an_t
    Level 18  
    Takich bajdurzeń jeszcze nie słyszałem. Miernikiem do pomiaru pojemności identyfikować upływność!
    Podobnie pierwsze słyszę o jakiejś regeneracji kondensatorów.
    Może kolega jakieś źródła przytoczy tych swoich hokus-pokus?
  • #74
    OTLamp
    Tube devices specialist
    j_an_t wrote:
    Takich bajdurzeń jeszcze nie słyszałem.

    Przede wszystkim miałbym prośbę, żebyś kontrolował "bajerę", bo jak na razie to w tym wątku bajdurzysz głównie ty, a wiedzę i ogólnie kompetencje w temacie masz raczej nikłe...


    j_an_t wrote:

    Miernikiem do pomiaru pojemności identyfikować upływność!

    Owszem, od kilkunastu lat tę metodę stosuję z powodzeniem, więcej, jestem w stanie na podstawie wskazań mojego multimetru ocenić, czy w danym układzie kondensator będzie mógł pracować bez szkody dla siebie i reszty obwodów, czy też nie.

    j_an_t wrote:


    Podobnie pierwsze słyszę o jakiejś regeneracji kondensatorów.

    Cóż, człowiek całe życie się uczy...
    j_an_t wrote:

    Może kolega jakieś źródła przytoczy tych swoich hokus-pokus?


    Proszę bardzo, moje zmagania sprzed 15 lat:
    http://www.forum-trioda.pl/viewtopic.php?p=337152&hilit=czekoladkowa+rodzinka#p337152
    A tu już inni:
    https://oldradio.info/regeneracja1.html
    http://oldradio.info/regeneracja2.html
  • #75
    j_an_t
    Level 18  
    Zwracam honor ale tylko połowicznie. Nigdy bym nie przypuszczał, że można do tego stopnia zbzikować i bawić się smołą żeby uratować jakiś stary, zepsuty kondensator.
    Jest jeszcze jednak drugi aspekt do wyjaśnienia. Mianowicie piszesz coś takiego:
    "Chyba nadal nie rozumiesz. Chodzi o to, że z tej wady prostych mierników pojemności można uczynić zaletę, wykorzystać ją do szybkiego identyfikowania kondensatorów z upływnością."
    Więc czekam jak to się tym wadliwym miernikiem pojemności identyfikuje upływność?
    Piszesz także: "No to jeszcze raz powtórzę swoje pytanie: "Tu też się mylisz. Zastanów się, skąd się bierze upływność w kilkudziesięcioletnich kondensatorach papierowych. Główne przyczyny są dwie: utlenianie syciwa (parafiny, cerezyny) oraz wilgoć. Zarówno z jednego jak i drugiego może wynikać wzrost stałej dielektrycznej syciwa, a więc i pojemności (stała dielektryczna wody jest ponad 30 razy większa od stałej dielektrycznej parafiny), choć nie są to przyrosty tak duże jak w przypadku pomiaru pojemności multimetrem."
    Dalej bezczelnie brniesz w mieszanie upływności z pojemnością. Stała dielektryczna jest parametrem wpływającym tylko na upływność. Gdzie tu jest jakiś związek z pojemnością?
  • #76
    OTLamp
    Tube devices specialist
    j_an_t wrote:
    Nigdy bym nie przypuszczał, że można do tego stopnia zbzikować i bawić się smołą żeby uratować jakiś stary, zepsuty kondensator.


    Widzisz, ten "jakiś stary, zepsuty kondensator" czasem siedzi w polskim odbiorniku, który cudem ocalał i pod groźbą kary śmierci nie został oddany na przemiał w 1939 roku, jak nakazał okupant. I niektórych modeli takich odbiorników ocalały pojedyncze egzemplarze...

    j_an_t wrote:

    Więc czekam jak to się tym wadliwym miernikiem pojemności identyfikuje upływność?

    No przecież masz wyżej. Autor tematu wykonał pomiar pojemności, a ja jego wyniki zinterpretowałem. Te kondensatory mają niedopuszczalny upływ. Teraz wystarczy, że autor dokona pomiaru prądu upływu pod napięciem np. metodą z woltomierzem by to ostatecznie potwierdzić.

    j_an_t wrote:

    Stała dielektryczna jest parametrem wpływającym tylko na upływność. Gdzie tu jest jakiś związek z pojemnością?


    Brawo ty. Ogłoś to pismem, "nobel" murowany...
  • #77
    mirskib
    Level 12  
    O widzę, że pod moją chwilową nieobecność dyskusja mocno rozgorzała. Ale spokojnie Panowie, zbędne emocje nie przybliżają mnie (nas) do celu jakim jest uruchomienie tego wzmacniacza. Mimo tego dziękuję wszystkim za nawet najdrobniejsze uwagi poczynione w tym temacie, bo czasami dla innych błachostka i oczywistość jak spawdzenie elektrolitów, czy zastosowanie odpowiedniego bezpiecznika poszerzają moją wiedzę i popychają projekt do przodu.

    Wracając do tematu mamy dziś kolejny krok, nie wiem czy milowy ale na pewno spory. W sumie miałem czekać z uruchomieniem do czasu wymiany wspomnianych kondesatorów, ale trochę za namową kolegi W.P. postanowiłem odpalić to wstępnie na tych starych wymieniając tylko ten wspomniany niemal zwarty elektrolit 20µF. Tak wyglądało po wstępnym połączeniu wszystkiego:
    Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie
    Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie

    Po wstępnym sprawdzeniu przebić i.t.p przystąpiłem do pomiarów napięć które przedstawiają się następująco:
    Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie
    Bardzo proszę o komentarz do uzyskanych wyników.

    A jeszcze drobna uwaga bo zapomniałem dodać na rysunku: napięcie na pierwszym elektrolicie filtra 280V, na drugim 230V, ale trochę to pływało przy pomiarach, stąd mogą być drobne rozbieżności.

    Najważniejszą informacją jest fakt, że wstępnie można potwierdzić że wmacniacz tak jakby działa. Po podpięciu zasilania anodowego chwilę było słychać dość mocny brum sieciowy (zamiast rezystora na wyjście podpiąłem mały głośnik 4Ω - ciekawość wzięła górę), który po około 2 minutach zmalał do poziomu powiedzmy szeptu. Dotykanie sondą siatek każdej lampy wprowadza mocniejsze brumienie, przy czym najintensywniej brumi po dotknięciu siatek w przedwzmacniaczu. Myślę, że po wprowadzeniu uszkodzonej symetryzacji żarzenia brum sieciowy jeszcze zmaleje. Zaznaczam, że wzmacniacz odpalony był bez potencjometrów barwy i mocy.

    A i przy okazji wykonałem zaległy pomiar napięcia na podwajaczu z jedną lampą w podstawce które wynosiło 14,4V - 14,7 w zależności którą lampę wyjmowałem, stąd wniosek, że przy jednej lampie i takiej pojemności w podwajaczu (przy jakimś Bambino na przykład) trzeba chyba będzie zastosować rezystor ustalający prąd. Przy zbyt małym napięciu można by zamiast zwiększać pojemność zastosować diody Schootkiego zamiast zwykłych.

    Jak wspomniałem, doceniam każdą udzieloną mi wskazówkę i nie ignoruję żadnej porady, tylko, na moje szczęście, tempo ich udzielania jest większe niż tempo realizacji projektu o czym ostrzegałem w pierwszym poście. Ale dzięki temu mogę zaplanować spokojnie kolejne kroki i uzupełniać na bieżąco brakującą wiedzę.
    W następnej kolejności przystąpię do sprawdzenia tych upływności. Na szczęście i metoda z pomiarem napięcia w szeregu z kondensatorem oraz pomiar napięcia na rezystorze katodowym wymagają chyba tego samego czyli odpięcia jednej strony kondensatora, więc nie będzie problemu by zastosować obie.
  • #78
    j_an_t
    Level 18  
    OTLamp napisał:
    "Widzisz, ten "jakiś stary, zepsuty kondensator" czasem siedzi w polskim odbiorniku, który cudem ocalał i pod groźbą kary śmierci nie został oddany na przemiał w 1939 roku, jak nakazał okupant. I niektórych modeli takich odbiorników ocalały pojedyncze egzemplarze.."
    Oczywiście są ludzie, którzy chcą koniecznie dochować wierności oryginału, ale czy nie łatwiej wtedy znaleźć podobny kondensator w innym urządzeniu z tych lat niż tracić czas na eksperymenty z niepewnym wynikiem?
    I po co mieszać młodym elektronikom w głowach i gdybać o zawyżonej pojemnościach i ich związku z upływnością jak wszystko co powinni wiedzieć to że od stwierdzenia upływności jest omomierz a od pojemności mierniki pojemności?
    Ale myślę, że każdy ma swój rozum i będzie mógł sobie wybrać właściwe metody pracy.

    Brawa dla kol. mirskib za sukcesy w uruchamianiu wzmacniacza. Teraz jeszcze pozostało dopracować szczegóły i robota będzie zaliczona.
    Początkowe wahania napięć na elektrolitach wynikały z ich ponownego formowania się po wielu latach bez napięcia.
    Odchyłkami w pomiarach napięć nie ma się co przejmować bo one wynikają z zużycia lamp i przesuniętych z tego powodu punktów pracy.
  • #79
    Deneb
    Level 14  
    mirskib wrote:
    Bardzo proszę o komentarz do uzyskanych wyników.


    uzyskane napiecia nie są prawidłowe na Anodach lamp PCL86 i siatkach , EC(L) 86 tej która pracuje jako odwracacz fazy,, Napięcia na anodach PCL 86 muszą być równe, Te rozbieżności wynikają najprawdopodobniej właśnie ze złej jakości kondensatorów seperujących pomiędzy anodami i siatkami lamp. Jeśli obiekt nie będzie stał w muzeum i chcesz na nim garać to zalecam wymianę wszystkich kondensatorów sprzęgających na nowoczesne. W pewnym zakresie, przy szczegółowej symetryzacji pracy lamp mocy, można zastosowaś potencjometr regulowany w katodach lampmocy (100 omów ślizgaczem na masę i skrajnymi wyprowadzeniami na katody lamp. Potem się jeszcze zobaczy.

    Takie samo napięcie musisz mieć na siatkach sterujących lamp mocy a nie masz, na jednej 1V i na drugiej 10V. Te lampy będą pracować w innych punktach pracy stąd te różnice napięć na anodach P(C)L 86. Te rozbieżności wynikają najpewniej właśnie ze złej jakości kondensatorów sprzęgających 47 nF

    Pozdrawiam Deneb
  • #80
    Olkus
    Level 28  
    j_an_t wrote:
    Początkowe wahania napięć na elektrolitach wynikały z ich ponownego formowania się po wielu latach bez napięcia.


    Tyle, że kondensatory filtrujące zasilacza zostały wymienione na nowe, więc nic się nie musi tu formować.

    j_an_t wrote:
    Odchyłkami w pomiarach napięć nie ma się co przejmować bo one wynikają z zużycia lamp i przesuniętych z tego powodu punktów pracy


    Kiedy na siatce jednej lampy mocy jest 1V a na drugiej 10V to nie ma się czym przejmować? W ogóle te różnice napięć to nie problem? Super "porada" :cry:
    Do autora tematu: wymień upływne kondensatory na nowe sprawne i wtedy ponów pomiary.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #81
    OTLamp
    Tube devices specialist
    j_an_t wrote:

    Oczywiście są ludzie, którzy chcą koniecznie dochować wierności oryginału, ale czy nie łatwiej wtedy znaleźć podobny kondensator w innym urządzeniu z tych lat niż tracić czas na eksperymenty z niepewnym wynikiem?

    Chłopie, skończ z tą radosna twórczością, z każdym postem obnażasz swoją katastrofalną niewiedzę. Jaki podobny kondensator? Przecież na 99% on też będzie miał upływność.
    j_an_t wrote:

    I po co mieszać młodym elektronikom w głowach i gdybać o zawyżonej pojemnościach i ich związku z upływnością

    To nie jest gdybanie, tylko stuprocentowa pewność poparta wieloletnim doświadczeniem.

    j_an_t wrote:

    jak wszystko co powinni wiedzieć to że od stwierdzenia upływności jest omomierz

    Sęk w tym, że nie jest...

    Dodano po 5 [minuty]:

    j_an_t wrote:
    OTLamp napisał:

    Odchyłkami w pomiarach napięć nie ma się co przejmować bo one wynikają z zużycia lamp i przesuniętych z tego powodu punktów pracy.


    Pewnie, 10 V napięcia stałego na siatce sterującej górnej pentody końcowej, no nie ma się co przejmować :| Prąd upływu górnego kondensatora sprzęgającego rzędu 15 µA...
  • #82
    j_an_t
    Level 18  
    Olkus napisał:
    "Tyle, że kondensatory filtrujące zasilacza zostały wymienione na nowe, więc nic się nie musi tu formować."

    OK. To jak wytłumaczyć te wahania?

    Różnice na siatkach faktycznie przeoczyłem. Ale czym to jest spowodowane to jeszcze się okaże być może to był tylko jakiś błąd pomiaru.

    OTLamp napisał:
    "Chłopie, skończ z tą radosna twórczością, z każdym postem obnażasz swoją katastrofalną niewiedzę. Jaki podobny kondensator? Przecież na 99% on też będzie miał upływność."

    Czemu się tak ograniczasz? Napisz od razu 100%.
    Twoja pewność siebie jest godna pożałowania. Miałem do czynienia z wielką ilością starych kondensatorów i tylko ceramiczne zdarzały się mieć upływność. Typ zwijany miał niemal 100% niezawodności.

    OTLamp napisał:
    "Sęk w tym, że nie jest..."
    No to czym mierzysz tą upływność?
  • #84
    OTLamp
    Tube devices specialist
    j_an_t wrote:


    Czemu się tak ograniczasz? Napisz od razu 100%.

    Nie, 99%, bo czasami zdarzają się kilkudziesięcioletnie kondensatory PAPIEROWE ze znikomym upływem.
    j_an_t wrote:

    Typ zwijany miał niemal 100% niezawodności.

    Typ zwijany z czego? Papieru, poliestru, polipropylenu, poliwęglanu? Bo skoro piszesz też o ceramicznych, czyli wyróżniasz rodzaj dielektryka, to doprecyzuj też pisząc o zwijanych. Tutaj jest mowa o papierowych.


    j_an_t wrote:

    No to czym mierzysz tą upływność?

    Woltomierzem o znanej rezystancji wewnętrznej.
  • #85
    mirskib
    Level 12  
    Żeby nie być gołosłownym dokonałem obiecanych pomiarów upływności i oto co wyszło:
    -napięcie na rezystorze katodowym końcówki mocy z kondensatorami 8,7 V
    - po odcięciu jednego kondensatora wzrosło do 9,1, po odcięciu obydwóch napięcie spadło do 6,2 V.
    - napięcie za kondensatorami mierzone w szeregu wynosiło odpowiednio 3,3 oraz 5,6 V.
    To raczej przesądza o losie tych kondensatorów.
    Sama końcówka mocy generuje po odcięciu sygnału cichy syk myślę że 100 Hz.
    Tyle na razie wieści z warsztatu, wkrótce dalszy ciąg pomiarów.

    Dodano po 6 [godziny] 32 [minuty]:

    Ok to lecimy dalej z pomiarami. Żeby wszyscy byli kontenci sprawdziłem to samo tylko z nowymi kondensatorami w odwrotnym kierunku. Użyłem o takich:
    Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie

    I tak:
    -napięcie na rezystorze katodowym 5,92 V bez podpiętych kondensatorów (nie wiem skąd rozbieżności między pomiarami ale o tym dalej)
    -napięcie j.w. po podpięciu obydwu kondensatorów 5,95 V (nie robiłem pomiarów z jednym ale chyba nie ma potrzeby)
    -napięcie w szeregu za nowymi kondensatorami - na obydwuch 0,00 V
    Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie

    Pomierzyłem oczywiście od nowa napięcia i wygląda to tak (nowe na zielono):
    Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie

    Nie wiem dlaczego napięcie zasilania tak wzrosło. Występują u mnie co prawda wahania napięcia sieciowego ale to efekt aktywności słońca (różnica dzień noc do 20V) i co prawda pomiary upływności robiłem w dzień, ale pomiary napięć wieczorem podobnie jak dzisiaj.
    Dodatkowo brumienie jest jakby większe z nowymi kondensatorami. Nie wiem też dlaczego przy pomiarze starych kondensatorów po odcięciu jednego napięcie wzrosło, po odcięciu drugiego radykanie spadło.
    Jakieś sugestie odnośnie nowych wyników?
    Kompletuję teraz resztę potrzebnych elementów, i pewnie dopiero po weekendzie będę chciał puścić w to ustrojstwo jakiś sygnał, chyba że są jakieś mocne przeciwwskazania?
  • #86
    Olkus
    Level 28  
    @mirskib Odnośnie brumu to w zasadzie dziwna sprawa, a symetryzacja żarzenia już działa? Jeśli nie to sprawdziłbym jak będzie z symetryzacją.
    Kondensatory użyte przez Ciebie są klasy X2 a więc z przeznaczeniem do pracy z napięciem zmiennym głównie w zasilaczach impulsowych. Nie wiem jak sprawują się takie kondensatory w audio, nie próbowałem ich używać. Choć nie wydaje mi się aby miały wpływ na brumy. Napięcia na siatkach masz już OK po wymianie kondensatorów.
    Skok napięcia anodowego - proponuję zwiększenie rezystancji rezystora włączonego pomiędzy kondensatorami filtrującymi napięcie anodowe, tak aby spadło do prawidłowej wartości, teraz maksymalne dopuszczalne napięcie lamp jest przekroczone.
    Chyba, że to napięcie mierzone było bez lamp mocy to wtedy taki wzrost jest możliwy. Albo wina miernika, bateria jest w porządku?

    Pozdrawiam,
    A.
  • #87
    mirskib
    Level 12  
    Ani symetryzacja nie działa, ani minus z powielacza napięcia nie jest uziemiony dlatego strasznie tym brumem się jescze nie przejmuję po prostu odnotowałem wzrost głośności. Miernik, poza tym że mierny to raczej ok - bateria w miarę świerza. Pomiar z kompletem lamp, ale może w tej mojej wydumce-przejściówce coś nie do końca łączy. Tak nota bene to jeśli ktoś wpadł by na podobny pomysł żeby robić je samemu to odradzam. Za kilkanaście złotych są gotowe przedłużki, stabilne i powtarzalne wymiarowo które wystarczy zaadaptować, czego brakuje mojemu prototypowi. Powstały tylko w celu sprawdzenia koncepcji i chyba zastąpie je gotowymi bo tak jak teraz np. nie mam 100% pewności czy łączą.
  • #88
    Deneb
    Level 14  
    A czy zamiast bawić się z powielaczem nie lepiej byłoby dowinąć jedno uzwojenie żażenia dodarkowo na transformatorze sieciowym. Byłobytego kilkadziesiąt zwojów na samym wierzchu, nawinięte niegrubym drutem i nie musiałbyś komplikować układu powielaczem. Byłoby to rozwiązanie schludniejsze i bardziej niezawodne. A tak w ogóle teraz, z "braku laku" stosujesz mieszanie lamp E i P. Warto jednak zaplanować wymianę "P" na "E" i będzie to miało jakąś wspólną konsekwencję, ujednolicenie a nie łatanie półśrodkami. Bez obrazy.
    D.

    P.S.
    Na anodach pentod mocy powinieneś mieś jednakowe napięcie, jeśli tak nie jest to albo źle podłączony transformator głośnikowy, albo uszkodzony, albo przez jedną z lam prąd nie płynie a mają pracować w układzie przeciwsobnym. Konkretnie dolna pentoda ma napięcie takie samo jak napięcie zasilania.
    D.
  • #89
    mirskib
    Level 12  
    No tu masz rację - te PCL-ki i powielacz to tak trochę z braku laku a trochę z ciekawości. Traktuje je raczej jako materiał badawczy niż docelowe lampy stąd ta zabawa w robienie przejściówek itp, dlatego temat dowijania napięcia żarzenia, jak już wspominałem odpuszczam.

    Jeśli chodzi o te napięcia na wyjściu to też mnie zastanawiają, na logikę inaczej to powinno wyglądać. Wygląda to tak jakby druga siatka była zwarta do anody. Przeglądnę to jeszcze raz dokładnie może się gdzieś walnąłem, a może wsadzę tam jedną ECL86 do pary z PCL i zobaczę jak to będzie wyglądało.

    Dodano po 11 [godziny] 13 [minuty]:

    Kolejne wieści z warsztatu:
    Dorobiłem symetryzację napięcia wstawiając dwa rezystory 100R 5W i do tego uziemiłem minus z powielacza. Efekt - w głośniczku przyjemny szumek słyszalny tylko blisko głośnika, czyli jak dla mnie bardzo OK. Niestety na anodzie dolnej lampy dalej napięcie zasilania. Wymieniłem lampy miejscami - bez efektu. Sprawdziłem transformator głośnikowy, ma na pierwotnym cztery wyprowadzenia plus "centralne". Centralne tylko z nazwy bo są pewne rozbieżności. Pomiar uzwojeń wykazał:
    Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie
    Pomiary oczywiście w omach. Dolutowałem anody i zasilanie tak jak było oryginalnie, pozostałe wyprowadzenia nie nosiły śladów lutowania. Trochę mi to przypomina ultra linear- podział jest ok 46%. Na tych wyprowadzeniach wewnętrznych nieco lepiej - 48%
    Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie
    Po pomiarach polutowałem wszystko z powrotem, poruszałem przejściówki, poprawiłem styki i odpaliłem. W efekcie tych zabiegów napięcia na anodach pentod wynosiły 290 i 298 V przy zasilaniu 305V czyli uwzględniając asymetrię uzwojenia pierwotnego zgrubsza prawidłowo. Niestety z poprawnymi napięciami wrócił brum dość solidny, na pewno nie akceptowalny.
    Dodatkowo przy pomiarach pojawiły się silne sprzężenia, kŧóre zanikły po zamianie stron sprzężenia zwrotnego.

    Następnym krokiem była podmiana jednej PCL na posiadaną ECL. Efekty odsłuchowe podobnie jak przedtem, niestety w ferworze walki przed pomiarami napięć nie zmieniłem zakresu, i mój mierny miernik odszedł w aurze spalonej izolacji tam, gdzie odchodzą spalone mierniki.

    Wnioski z:
    -muszę w końcu kupić porządny miernik, albo jak nie porządny to przynajmniej sprawny
    -muszę jeszcze raz przelutować płytkę bo coś tu ewidentnie nie łączy
    -muszę pozbyć się samodzielnie wykonanych przejściówek na rzecz oryginalnych, lub po prostu wpiąć się z żarzeniem w oryginalną podstawkę bo to rozwiązanie wprowadza za dużo niewiadomych.
    - docelowo zdobyć drugą ECL86

    Z przyczyn technicznych na dzisiaj tyle.

    Dodano po 11 [godziny] 4 [minuty]:

    Drobna aktualizacja stanu: pomimo usilnych starań z mojej strony i dość sporej chmury dymu jaki wygenerował mój miernik nie udało mi się go jednak dobić, chociaż z miernika pozostał już tylko woltomierz. Postanowiłem więc pomierzyć te napięcia przy lampach pomieszanych i wygląda to tak, że napięcia na anodach przy takim miksie są bardzo zbliżone wynoszą 292 V (PCL górna) i 293 V (ECL dolna) przy zasilaniu 305V. Istotny efekt jaki zauważyłęm przy pomiarze to fakt, że przy pomiarze górnej brum się nasila i po odjęciu sondy od anody pozostaje na wysokim poziomie, natomiast przy pomiarze dolnej brum cichnie i po pomiarze dłuższy czas pozostaje na obniżonym poziomie. Na co to może wskazywać? Czy metoda zaproponowana przez kolegę Deneb z potencjometrem 100R między katodami coś tu może zmienić czy szukać gdzie indziej?
  • #90
    W.P.
    Computer PSUs specialist
    mirskib wrote:
    Żeby nie być gołosłownym dokonałem obiecanych pomiarów upływności i oto co wyszło:
    - napięcie na rezystorze katodowym końcówki mocy z kondensatorami 8,7 V
    - po odcięciu jednego kondensatora wzrosło do 9,1, po odcięciu obydwóch napięcie spadło do 6,2 V.
    - napięcie za kondensatorami mierzone w szeregu wynosiło odpowiednio 3,3 oraz 5,6 V.
    (...)
    Sama końcówka mocy generuje po odcięciu sygnału cichy syk.
    mirskib wrote:
    Istotny efekt jaki zauważyłem przy pomiarze to fakt, że przy pomiarze górnej brum się nasila i po odjęciu sondy od anody pozostaje na wysokim poziomie, natomiast przy pomiarze dolnej brum cichnie i po pomiarze dłuższy czas pozostaje na obniżonym poziomie.
    Zastanawiam się, czy wzmacniacz nie wzbudza się na częstotliwości ponadsłyszalnej.
    Zarówno opisywane zachowania napięcia na rezystorze katodowym, jak i opis pojawienia się (i zanikania) brumu (także syku) źle wróżą.
    Wyrocznią okazałby się pomiar oscyloskopem.