Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie

mirskib 30 Sep 2022 22:13 3714 111
Altium Designer Computer Controls
  • #91
    mirskib
    Level 12  
    No niestety do oscyloskopu raczej nie będę miał dostępu, chociaż czytałem gdzieś kiedyś o jakiejś przystawce do karty dźwiękowej co działa jak oscyloskop, jak nie będzie wyjścia to może coś wykombinuję.
    Jadą już do mnie jakieś strzępy Bambino 4 to może będzie druga lampa do kompletu, żeby wyeliminować wpływ nieoryginalnych części.
    Myślłem jeszcze nad podpięciem korektora bo być może te brumy się trochę wytłumią w nim. Ale to wszystko już po weekendzie jak dojdzie paczka z Amptone.
    Jeszcze w kwestii tych kondensatorów sprzęgających - kolega Olkus stwierdził, że te zastosowane przeze mnie są nie do końca typowe (tylko takie były w lokalnym sklepie). Jakiego typu/producenta polecacie bo mogę coś jeszcze dorzucić do zamówienia? Nie koniecznia potrzebuję tych topowych raczej chodzi o typ. A może jakaś inna wartość mogła by tu coś pomódz?

    A co do tych napięć na rezystorze to przyznam, że przy tych pierwszych pomiarach napięcie pływało dość sporo, wynikało to chyba z jakiegoś złego połączenia na płytce co powodowało też pojawienie się napięcia zasilania na anodzie. Myślę tak, ponieważ odkąd napięcia na anodach są zgrubsza prawidłowe to napięcie zasilania stoi w miare sztywno na 300-305 V w zależności od napięcia sieci. A przedtem było raz 280 raz 320 i do tego zmieniało się w czasie. Dlatego ten delikatny wzrost napięcia na rezystorze katodowym po odcięciu pierwszego kondensatora mógł być konsekwencją innego napięcia zasilania przy dwóch pomiarach bo przyznam, że go za każdym razem nie mierzyłem po wyłączeni wzmacniacza, tylko odczekałem chwilę po włączeniu aż brum zrobił się jednostajny. Przy pomiarach nowych kondensatorów zachowałem już większy rygor pomiarów bo za każdym razem czekałem równo 2 min po włączeniu aż dokonałem pomiaru żeby warunki były zbliżone przed i po.
  • Altium Designer Computer Controls
  • #92
    OTLamp
    Tube devices specialist
    mirskib wrote:
    Istotny efekt jaki zauważyłęm przy pomiarze to fakt, że przy pomiarze górnej brum się nasila i po odjęciu sondy od anody pozostaje na wysokim poziomie, natomiast przy pomiarze dolnej brum cichnie i po pomiarze dłuższy czas pozostaje na obniżonym poziomie.


    Dołączając długie nieekranowane przewody pomiarowe do anod, możesz wywoływać niepożądane sprzężenia z obwodami wejściowymi (ujemne lub dodatnie w zależności od tego, do której anody się dołączasz). Dlatego pomiary samej końcówki lepiej wkonywać bez lampy wejściowej i przy zwartej do masy siatce pierwszej triody z ECL86. Stosować krótkie przewody pomiarowe i trzymać je jak najdalej od obwodów wejściowych.

    Wątpliwości budzi też wynik pomiaru napięcia na siatce inwertera. Miernik, którego używasz ma rezystancję wewnętrzną 1 MΩ, wobec czego dołączenie go między siatke a masę znacząco zmieni warunki pracy inwertera, bo opornik upywowy inwertera ma też 1 MΩ (warto go sprawdzic czy nie odjechał w górę). Dlatego w tym przypadku pomiaru powinieneś dokonać dołączając się bezpośrednio do tego opornika. Napięcie na nim występujące powinno być zerowe. Jeśli nie jest, kondensator sprzęgający ma upływ, na co wskazują wyniki pomiaru pojemności (35 nF przy 22 nF wartości znamiomowej).

    Warto też tutaj nadmienić, że ze względu na niską oporność wewnętrzną multimetru, wyniki napięć stałych na siatkach wynikające z upływności kondensatorów sprzęgajacych były zafałszowane, zaniżone. Dołączając miernik o oporności wewnętrznej 1 MΩ do opornika upływowego siatki 680 kΩ sprawiasz, że wypadkowa oporność siatkowa spada do niecałych 405 kΩ. W tym przypadku 10 V na siatce górnej pentody wskazywało na prąd upływu prawie 25 uA.
  • #93
    mirskib
    Level 12  
    No i po raz kolejny muszę podziękować za trafione "w punkt" wskazówki.
    Na rezystorze 1M napięcie było 0,3V wymieniłem kondensator i teraz jest 0V. Po wyjęciu lampy przedwzmacniacza w głośniku lekki przydźwięk ale już na akceptowalnym poziomie, po uziemieniu siatki - w głośniku absolutna cisza, słychać tylko cichy pomruk transformatora (jak u Lema;)
    Pomiary napięć w tym stanie wykazały:
    -Siatka pierwszej triody - 0V
    -katoda 1V
    -anoda 139V

    -siatka drugiej - 2V
    -katoda - 56V
    -anoda 205 V

    Na pentodach jednakowo:
    - siatka pierwsza - 0V
    -siatka druga -zasilanie - 303V
    - katoda - 7V
    - anoda 291 V ( czasami różnica po 1-2V)

    Po wymianie kondensatora mocno spadło napięcie siatki inwertera i teraz sporo odbiega od zakładanych 20V, przed wymianą było 12V siatki i 79V na katodzie teraz 2 i 56V. Pomiary w mixie czyli 1xPCL86 (pierwsza trioda i dolna pentoda) i 1xECL86

    Dodano po 57 [minuty]:

    A no i oczywiście nie ma już żadnej mowy o żadnych sprzężeniach. Wzmacniacz reaguje teraz symetrycznie i w zasadzie tylko przy dotykaniu siatek.
  • #94
    OTLamp
    Tube devices specialist
    mirskib wrote:


    Po wymianie kondensatora mocno spadło napięcie siatki inwertera i teraz sporo odbiega od zakładanych 20V, przed wymianą było 12V siatki i 79V na katodzie teraz 2 i 56V. Pomiary w mixie czyli 1xPCL86 (pierwsza trioda i dolna pentoda) i 1xECL86


    2 V to zdecydowanie za mało, nawet z dołączonym miernikiem. Na siatce musi być tyle samo co na dolnym rezystorze 100 kΩ, a więc o pojedyncze wolty mniej niż na katodzie. Nie możesz jednak mierzyć tego bezpośrednio swoim miernikiem. Te 20 V na schemacie jest dla konkretnego miernika, który również zmienił rozkład napięć w obwodzie z powodu swojej niepomijalnej oporności wewnętrznej. Musiałbyś więc użyć takiego samego (o takiej samej oporności wewnętrznej). W tym przypadku należy mierzyć napięcie na dolnym rezystorze 100 kΩ. Napięcie na siatce będzie dokładnie takie samo, jeśli na rezystorze upływowym siatki 1 MΩ nie ma spadku napięcia (a po wymianie kondensatora nie ma). Jak pisałem wcześniej, warto sprawdzić czy ten rezystor upływowy siatki rzeczywiście ma 1 MΩ, bo coś ten Twój miernik za bardzo obciąża ten obwód siatkowy. Ewentualnie zamienić miejscami te E/PCL86 i sprawdzić jak się ustawia punkt pracy pierwszej triody po takiej zamianie. Łatwo wtedy sprawdzisz tę triodę, która przed zamianą pracowała w inwerterze.
  • Altium Designer Computer Controls
  • #95
    mirskib
    Level 12  
    OTLamp wrote:
    Na siatce musi być tyle samo co na dolnym rezystorze 100 kΩ, a więc o pojedyncze wolty mniej niż na katodzie.

    Jest tak jak mówisz, na rezystorze 54V na katodzie 57. Na rezystorze 1M nie ma spadku czyli jeśli on ma rzeczywiście tyle (sprawdzę sprawnym miernikiem po weekendzie) to mogę przyjąć że teraz jest OK, mimo że na siatce nadal pokazuje mi 2V? Jeszcze pomieszam trochę tymi lampami wieczorem może wyjdą jeszcze jakieś kwiatki.
  • #96
    W.P.
    Computer PSUs specialist
    OTLamp wrote:
    2 V to zdecydowanie za mało, nawet z dołączonym miernikiem.
    To następstwo pomiaru woltomierzem o niewielkiej (jak do pomiarów w układach lampowych) rezystancji.
    Jeśli Kolega autor mierzył napięcie siatki 2 inwertera względem masy to poprzez rezystancję miernika podał potencjał masy w miejsce, gdzie dotychczas było napięcie wynikające z dzielnika 100K - 2,2K. Podczas tego pomiaru zmienił się punkt pracy triody i zmalał prąd anodowy.
    Zmieniło się także napięcie na katodzie, czego autor nie mógł zauważyć angażując miernik do pomiaru napięcia na siatce.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Ps. Dziwne te wartości napięć na triodzie odwracacza (20V siatka i 50V katoda).
  • #97
    mirskib
    Level 12  
    Dzięki za wyjaśnienie problemu.
    Wsadziłem spowrotem dwie PCL-ki i jest bardzo podobnie tylko różnice na anodach pentod nieco wieksze niż przy lampach pomieszanych, w zależności od konfiguracji lamp od 4 do 6 V. Reszta bez zmian -przy zasilaniu 305V na anodzie pierwszej triody 140V na drugiej 200, siatka pierwszej 0 druga 2-3V, katoda pierwsza 1V druga 58-59V a na rezystorze 100k zawsze 3V mniej.
    Czy jest jeszcze coś co powinienem sprawdzić/poprawić w końcówce? Może zbić trochę to napięcie anodowe w drugiej triodzie, czy może zostać?
  • #98
    mirskib
    Level 12  
    Witam ponownie po krótkiej przerwie. Mała aktualizacja zaawansowania prac. Otóż moi drodzy jest dobrze, a nawet bardzo dobrze, ale po kolei. Czekając na zamówione graty bawiłem się trochę wzmacniaczem uziemiając niektóre punkty układu. Bywało raz lepiej, raz gorzej, ale nie byłem zadowolony z poziomu brumu z wsadzoną lampą przedwzmacniacza, nawet pomimo zwarcia wejść do masy układu. Zwykłą próbówką z czujnikiem NCV sprawdziłem, że źródłem zakłóceń jest transformator głośnikowy, jego pole sięgało daleko za transformator zasilający, a przecież lampa przedwzmacniacza znajduje się tuż obok (swoją drogą taki próbnik to chyba dobra rzecz przy planowaniu rozmieszczenia elementów na chassis). Kombinowałem tak, również z przestawianiem transformatora, dopóki... nie podłączyłem masy układu do obudowy. Wtedy nastała błoga cisza (no prawie), a ja zrozumiałem, że jeszcze wiele wody musi upłynąć w Sanie, zanim będę mógł się mienić mianem 'lampowca'.
    Zachęcony efektem uziemienia, podłączyłem na szybko korektor i jedno gniazdo wejściowe, drugie wejście pozostawiając zwarte do masy (według mnie te dwa kanały niczym się nie różnią). Pominąłem też potencjometry wzmocnienia bo według mnie dublują one tylko pracę tych z gitary. Podpiąłęm też inny głośnik - 15 watowy chiński głośniczek z subwoofera od jakichś głośników komputerowych. Zestaw wyglądał tak:

    Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie

    Jak widać, do pierwszych testów użyłem małego cigarboxa, a to z prozaicznej przyczyny - padał descz i nie chciało mi się targać dużej gitary do warsztatu, a ta zmieściła się za pazuchą. Pierwsze wrażenia - baaardzo pozytywne. Ciepły, lampowy, okrągły dźwięk i spora dynamika. Brzmienie trochę mało "gitarowe". Chiński subik zaskakująco dobrze sprawdza się w roli głośnika gitarowego, trochę brakuje góry, ale głośnik nadal tkwi w swojej obudowie i w zasadzie gra tyłem, po wyciągnieciu powinno być lepiej, chociaż nie jest to oczywiście docelowy głośnik tego wzmacniacza. Cigarbox szybko przestał wystarczać- jego pickup daje bardzo słaby sygnał i w zasadzie gra przypominała brzdąkanie starym defilem podłączonym pod diorę stojącą na lodówce. Więc wzmacniacz do kartonu, parasolka i już mamy nowy setup:

    Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie

    Mocniejszy sygnał z telecastera robi ... dużo większy hałas. Brzmienie już nieco lepsze, lekko skompresowane, czyste, aż za czyste. Ciężko w tej konfiguracji przesterować wzmacniacz, ale to chyba zasługa samej koncepcji wg której był projektowany. Przy mocniejszym sygnale ujawniły się trzaski. Myślę, że to wina moich przejściówek, bo są bardzo luźne i mogą przy większych wibracjach coś nie łączyć - definitywnie do wymiany.

    No ale, że apetyt rośnie to dodajemy trochę woltów na wejście:

    Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie

    Mała dopałka z dwóch tranzystorów i obcinacza na diodach germanowych rozbujała w końcu ten wzmacniacz. Używałem jej tylko jako przedwzmacniacz do słabiutkiego cigarboxa, a w dawnych czasach do przesterowywania wspomnianym defilem estradowych Eltronów, ale dopiero teraz wiem po co właściwie ją zrobiłem. Hałasuje toto już prawilnie, okrągły przester jest miły dla ucha jednak dalej trzeba dość mocno szarpać.

    Tutaj będzie przerywnik na podziękowania dla wszytkich udzielających mi wszelkich rad. Dzięki wielkie, na pewno bez Was nie dotarł bym do tego miejsca.

    Teraz czas na małe podsumowanie. W następnej kolejności, już po finalnym złożeniu na docelowych częściach, będzie budowa obudowy typu head i jej zaekranowanie, bo wzmacniacz bardzo sprawnie zbiera wszelkie trytyty. Podejrzewam, że po solidnym ograniu wzmacniacza, będę chciał go nieco zmodyfikować - prawdopodobnie pobawię się z potencjometrem volume wstawiając go za korektor, a może nawet drugi przed inwerterem. Dodatkowo prawdopodobnie przerobię drugie wejście na bardziej czułe i nie wiem co jeszcze. Wszystko jak to się mówi wyjdzie " w praniu"

    Pomimo, że osiągnąłęm już główny cel projektu czyli przywrócenie sprawności wzmacniaczowi, nie zamykam jeszcze tematu do czasu zamieszczenia zdjęć w docelowej obudowie. I cały czas oczywiście jestem otwarty na Wasze sugestie, za które jeszcze raz Serdeczne Dzięki!
  • #99
    mirskib
    Level 12  
    Witam po dłuższej przerwie. Wróciłem do tematu żeby zrelacjonować aktualny stan wzmacniacza przed większymi zmianami.
    Otóż tak jak pisałem wcześniej, ogrywałem sobie do tej pory wzmacniacz w oryginalnej konfiguracji, dodałem tylko dwa potencjometry 1M. Pierwszy - powiedzmy że Volume za korektorem barwy i drugi - Master przed inwerterem - zgodnie ze schematem poniżej.

    Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie


    Potencjometry spełniają w tej konfiguracji swoją rolę, chociaż nie wiem czy nie powinienem skorygować wartości rezystorów siatkowych w tym przypadku. Celowo pierwszy potencjometr nazwałem Volume a nie Gain bo wzmacniacz w tej konfiguracji posiada niewielkie możliwości nazwijmy to "kreacji" brzmienia - niemal w całym zakresie głośności dźwięk jest czysty i dopiero przy całkowitym rozkręceniu przy mocniejszym sygnale nieco przesterowuje końcówkę mocy. Fakt ten, pomimo całkiem przyjemnego brzmienia, skłania mnie do poczynienia kolejnych modyfikacji. A będą to:
    - wyprowadzenie potencjometru odpowiedzialnego za stopień Ujemnego Sprzężenia Zwrotnego na tylną ściankę (realnie modyfikuje brzmienie)
    - dodanie potencjometru Presence w pętli USZ
    - wykorzystanie nieużywanej połówki ECC83 z drugiego wejścia jako trzeciego stopnia wzmacniającego. Nie myślę tu absolutnie o konstrukcjach typu Hi-Gain, ale raczej o czymś w typie Fender Blues Jr.

    Na razie takie pomysły mi przychodzą do głowy. Jak coś z tego wystrugam - nie omieszkam się pochwalić.
    Aha - wzmacniacz doczekał się drugiej ECL86 więc układ z przejściówkami i powielaczem poszedł do szuflady na razie - może zastosuję w kolejnym (!) wzmacniaczu którego wizja już kiełkuje w mojej głowie.

    A i żeby nie było, że Jedyny Działający Na Świecie Regent 10 zostanie bezpowrotnie przerobiony na jakiegoś tam pseudo-Fendera zamieszczę jakieś próbki dla potomnych, co by wiedzieli, że kiedyś, w kraju który już nie istnieje produkowali takie drewniane skrzynki do robienia hałasu (co wrażliwszych ostrzegam - próbka nagrywana bardzo starym telefonem leżącym na podłodze przed wzmacniaczem, który ciągle napędza chiński głośnik z subwoofera a w dodatku gitarzysta nie ma za grosz poczucia rytmu o technice nie wspominając)

    Pozdrawiam.
  • #100
    W.P.
    Computer PSUs specialist
    mirskib wrote:
    Otóż tak jak pisałem wcześniej, (...) drugi - Master przed inwerterem - zgodnie ze schematem poniżej.
    Wychodzi z tego ciekawa konfiguracja.
    Potencjometr oprócz tego, że zmniejsza amplitudę sygnału to zmienia punkt pracy lampy.
  • #101
    mirskib
    Level 12  
    W.P. wrote:
    Potencjometr oprócz tego, że zmniejsza amplitudę sygnału to zmienia punkt pracy lampy.


    Sprawdzało się to bardzo dobrze z oryginalnym przedwzmacniaczem. Cały zakres pracy potencjometru był użyteczny i nie powodował jakichś słyszalnych ujemnych skutków.

    Teraz wzmacniacz wygląda już tak:

    Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie

    i niestety układ Master Volume muszę przekonstruować. Układ jest bardzo czuły, ciężko ustawić żądany poziom. Każda najmniejsza zmiana wartości skutkuje znacznym przyrostem głośności, a do tego po dodaniu "rozjaśniającego" kondensatora przy GAINIE ( na zielono) końcówka piszczy - zwłaszcza przy puszczonych strunach, a przy większej głośności się wzbudza.

    Przedwzmacniacz za to nabrał wigoru i jest już naprawdę fajnie. Znacznie szerszy wachlarz brzmień, od fajnego jasnego Cleana po ciemny Bluesowy Crunch. Z niebieską "dopałką" można ukręcić solidny śmierćmetalowy jazgot. Nie jestem za to zachwycony korektorem - o ile basy da się jakoś sterować to wysokie są cały czas na maksa bo tylko spłycają dźwięk. Zaczyna mi się podobać, a to dopiero pierwsza wersja na zwykłych elementach z elektronika za rogiem (no powiedzmy najbliższego - 40 km)

    Pozdrawiam.
  • #102
    W.P.
    Computer PSUs specialist
    mirskib wrote:
    Sprawdzało się to bardzo dobrze z oryginalnym przedwzmacniaczem. Cały zakres pracy potencjometru był użyteczny i nie powodował jakichś słyszalnych ujemnych skutków.
    Z puntu widzenia warunków pracy lampy nie jest to niepoprawne. Po prostu "jazda" ślizgaczem w stronę masy zmniejsza amplitudę sygnału a także przesuwa punkt pracy lampy na charakterystyce Ia=f(-Us) w stronę punktu odcięcia. Lampa pracuje z mniejszym prądem anodowym oraz wskutek w/w przesunięcia z mniejszym wzmocnieniem.
  • #103
    mirskib
    Level 12  
    W.P. wrote:
    Z puntu widzenia warunków pracy lampy nie jest to niepoprawne.


    No właśnie muszę wrócić do podstaw bo pobawiłem się trochę tym wzmacniaczem i mimo, że brzmienie się coraz bardziej "fenderyzowało" i "ubluesawiało" to jakość taka sobie i mało stabilnie.
    Zacznę z powrotem od końcówki mocy i jak tu dojdę do ładu to pójdę dalej "w głąb" wzmacniacza. A jest co poprawiać, bo mimo, że jakoś to działa to napięcie anodowe jest na granicy dopuszczalnego a i ustawienie biasu pewnie trochę kuleje. No w każdym razie pomajstruje coś przy napięciach - zbije na końcówce i pewnie podniosę na preampie. Pewnie dodam też kolejny kondensator w zasilaczu, bo po dodaniu trzeciego stopnia triodowego ujawniły się szumy, których wcześniaj nie było.
    Myślę, że mój Master Volume przed inwerterem też trochę rozjeżdża tą symetrię w końcówce mocy w zależności od ustawienia ze względu na typologię inwertera. Może któś ma jakiś lepszy pomysł jak to rozwiązać?

    Pozdrawiam
  • #104
    W.P.
    Computer PSUs specialist
    mirskib wrote:
    Pewnie dodam też kolejny kondensator w zasilaczu, bo po dodaniu trzeciego stopnia triodowego ujawniły się szumy, których wcześniej nie było.
    Szumy nie biorą się ze złej filtracji. Każdy stopień wzmocnienia wprowadza niewielki szum. To niepożądane zjawisko, po prostu jest i trzeba z nim żyć.
    Dopóki mamy wzmocnić silny sygnał to nawet o tym nie wiemy. Po prostu stosunek sygnału do szumu jest tak wielki, że szum jest po prostu niezauważalny.
    Problem zaczyna się gdy trzeba wzmocnić sygnał o małej amplitudzie i użyć do tego kilku stopni wzmocnienia.

    Szum wnoszony przez przedwzmacniacz dodawany jest do sygnału wejściowego i traktowany przez następny stopień jako sygnał użyteczny. W takiej postaci zostaje wzmacniany przez kolejne stopnie wzmacniacza.
    mirskib wrote:
    Myślę, że mój Master Volume przed inwerterem też trochę rozjeżdża tą symetrię w końcówce mocy
    Obie lampy stopnia końcowego dostają zawsze identyczne sygnały (w przeciwfazie) gdyż pochodzą one ze źródeł o jednakowej rezystancji wewnętrznej.
    Rezystory w katodzie oraz w anodzie mają po 100KΩ (można tu pominąć 2,2KΩ przy katodzie jako niewiele wnoszący).
    Przesuwanie suwaka potencjometru w stronę masy przesuwa punkt pracy lampy na charakterystyce siatkowej w stronę punktu odcięcia. Przy okazji zmniejsza się nachylenie charakterystyki, co oznacza pracę z mniejszym wzmocnieniem.
  • #105
    mirskib
    Level 12  
    W.P. wrote:
    Przesuwanie suwaka potencjometru w stronę masy przesuwa punkt pracy lampy na charakterystyce siatkowej w stronę punktu odcięcia.


    No właśnie spróbuję wyeliminować ten wpływ odwracając końcówki potencjometru (zgodnie z radą udzieloną mi przez Kol. Dioda52) tak żeby suwak był w stronę poprzedniego stopnia, a do tego zminiejszę go do 500k a może nawet do 250k. Dodatkowo planuję:
    -potencjometr do symetryzacji biasu
    -potencjometr do regulacji biasu
    - rezystory 1k na drugich siatkach pentody (aktualnie jest przekroczone napięcie dopuszczalne)

    Myślę, że po tych zabiegach praca końcówki się nieco ucywilizuje i będę mógł ruszyć dalej z eksperymentami w preampie.
  • #106
    W.P.
    Computer PSUs specialist
    mirskib wrote:
    No właśnie spróbuję wyeliminować ten wpływ
    Wystarczy pomiędzy ślizgacz potencjometru z siatkę triody włączyć kondensator.
    Wtedy położenie suwaka potencjometru nie będzie miało wpływu na punkt pracy lampy.
  • #107
    mirskib
    Level 12  
    Może to być ten kondensator separujący który teraz jest przed potencjometrem?
  • #109
    mirskib
    Level 12  
    No i zrobiłem tak: wstawiłem na razie rezystory 1k pomiędzy drugą siatkę a anodę ustawiając tryb triodowy (tak na razie było prościej ale pewnie dorobię przełącznik) oraz wymieniłem potencjometr Master na 250k wstawiając za nim kondensator 22n. W efekcie tych zabiegów końcówka bardzo spokorniała i daje się sterować w pełnym zakresie zarówno Master jak i Gain bez sprzęgania, wzbudzania, pisków i tym podobnych. W trybie triodowym jakby straciła nieco na dynamice, a może to efekt "uspokojenia" tych drugich siatek rezystorami 1k, sprawdzę jak dorobię przełącznik trioda/pentoda. Jak pomierzę napięcia i będzie zapas to najwyżej nieco zmniejszę te rezystory (z połowę pewnie).

    Zastanawia mnie dlaczego w oryginalnej aplikacji wzmacniacza tak brutalnie potraktowali te drugie siatki. Zwrócił mi na to uwagę Kolega Dioda52, więc poszperałem trochę i rzeczywiście rzadko kiedy tak się je żyłuje.

    W każdym razie dzięki za kolejne cenne rady. Mogę dzięki nim skupić się teraz na przedwzmacniaczu, a jest tu w czym mieszać. Na razie zagwozdkę mam taką - chciałbym jednak pomajstrować przy napięciach i dorobić kolejny stopień filtra zasilacza, bo jest na tyle miejsca. Problem jest taki, że na jednej lini zasilania z dwoma stopniami wstępnymi jest też podpięty inwerter. Można tak nie po kolei zasilać kolejne stopnie wzmacniacza czyli najpierw końcówka, potem trzeci stopień preampu a potem dwa pierwsze plus inwerter? A jeśli coś odcinać to lepiej tylko pierwszy stopień zasilić najlepiej odfiltrowanym, czy może dwa pierwsze będą OK?


    Pozdrawiam.
  • #110
    W.P.
    Computer PSUs specialist
    mirskib wrote:
    Można tak nie po kolei zasilać kolejne stopnie wzmacniacza czyli najpierw końcówka, potem trzeci stopień preampu a potem dwa pierwsze plus inwerter?
    To jak najbardziej poprawne.
    Zauważ, że największy prąd pobiera stopień mocy, dlatego zasilany jest bezpośrednio z katody EZ81.
    Filtracja niewielka (zaledwie 50µF), gdyż ze względu na niewielkie wzmocnienie, wzmacnianie dużych sygnałów oraz znoszenie się ewentualnego brumu przez przeciwsobny stopień końcowy to w zupełności wystarcza.

    Potem 22K i znowu 50µF. Tym razem niewielkie obciążenie wnoszone przez zarówno stopnie przedwzmacniacza jak i inwertera.
    Można to rozbudować bądź to przez zwiększenie pojemności np. do 100µ, bądź poprzez rozdzielenie obwodów zasilania powyższych stopni.

    A zatem można pozostawić dotychczasowe zasilanie inwertera, a stopnie wstępne zasilić przez dodatkowy szeregowy rezystor np. 10K dołączony do istniejącego 22K. Za tym dodanym rezystorem kolejny kondensator 50µ (w szeregu znajdziesz 47µ) do masy.

    Można oczywiście zastąpić w/w 10K diodą np. popularną 1N400x.
    Wtedy stopień inwertera oraz stopień przedwzmacniacza będą zasilane takim samym napięciem z korzyścią w zakresie filtracji napięcia dla stopnia wstępnego.
  • #111
    mirskib
    Level 12  
    O z tą diodą to dobry patent. Chyba zastosuje bo nie chcę już obniżać za bardzo napięcia na ecc83 bo tam już jest niecałe 150 a wolałbym bliżej 200V. Może nawet pokuszę się o wymianę tego rezystora 22k na 10k i zobaczę co z tego wyjdzie. Czyli ostatecznie będzie tak: najpierw końcówka z pierwszego kondensatora, potem trzeci stopień i inwerter razem z drugiego a potem ecc83 z kolejnego 47uF po diodzie.
  • #112
    mirskib
    Level 12  
    No i witam ponownie z małym pytaniem: czy ktoś zna parametry transformatora zasilającego o oznaczeniu Bv 110? Może ktoś ma dostęp do jakichś starych katalogów? Przekrój środkowej kolumny to ok 9,2 cm2 i boczne 2x po 4,5 cm2. Wymiary zewnętrzne rdzenia 85x85x31 mm. Średnicę uzwojenia będę mógł pomierzyć wieczorem. Chodzi mi głównie o wydajność prądową uzwojenia żarzenia, a to z jednego powodu- jako że apetyt rośnie w miarę jedzenia to chciałbym dodać mu pętlę efektów opartą na lampie i nie wiem czy mi prądu wystarczy, a bardzo nie chciałbym go upalić. Aktualnie po dłuższej pracy transformator jest ciepły ale można go spokojnie dotknąć, myślę, że ok 50 stopni osiąga maksymalnie. Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki.

    Co do samego wzmacniacza, to okazał się bardzo wdzięcznym materiałem do nauki i eksperymentów. Był już trochę Champem, trochę Mesą a i trochę Marschalem, ale ostatecznie przybrał formę bardzo podobną do Fendera Princeton Reverb, gdyż jak się okazało był oryginalnie bardzo do niego podobny, a prawdopodobnie nawet na nim częściowo wzorowany.
    Aktualnie sam wzmacniacz uważam za skończony a moje działania skupiają się na implementowaniu i sprawdzaniu różnych modów. Jak tylko przybierze ostateczną formę to go zaprezentuję.
    Regent 10 ECL86 - schemat, inżynieria wsteczna, odbudowa i uruchomienie

    Dodano po 8 [godziny] 9 [minuty]:

    No dobra pomierzyłem zgrubsza średnice drutów i wyszło mi żarznie 1,2 mm i anodowe 0,3 mm co daje odpowiednio 1,13 mm2 i 0,07 mm2 powierzchni przekroju. Jeśli dodam jeszcze jedną ecc83 to będę potrzebował:
    1A dla ez81,
    2x 450mA dla ecl86 czyli 0,9A,
    2x 300mA dla ecc83 czyli kolejne 600mA.
    Razem 2,5A co daje gęstość ok 2,2 A/mm2 to raczej będzie jeszcze bezpieczna wartość, czy dobrze rozumuję? Przy 3A/mm2 powinien dawać około 4A żarzenia.
    Anodowego przy 3A/mm2 będzie ok 200mA.
    Wymiary rdzenia sugerują moc ok 80W, wiec powinno być ok, ale to nagrzewanie mnie trochę zaniepokoiło.
    Niemniej chętnie zobaczę dane tego transformatora, jeśli ktoś posiada. Głośnikowe o oznaczeniu Bv111 też będzie mile widziane.

    Dodano po 5 [minuty]:

    A poprawka. Skoro anodowe jest dzielone to bedzie go raczej 400mA.