Witam,
czy jest sens się bawić w odratowanie oryginalnego 11-letniego akumulatora (FINIS 1744945)? Nigdy nie był głęboko rozładowany, nawet nigdy nie doładowywany, auto regularnie jeżdżone. Od kilku miesięcy coraz słabiej kręci.
Podłączyłem prostownik, po kilkunastu minutach się doładował do pełna, po odłączeniu prostownika napięcie spada w kilka sekund do ~13V. Jeszcze sprawdzę czy nie jest suchy (o ile nie jest bezobsługowy).
Jest sens z zabawami w odsiarczanie czy kupować nowy?
czy jest sens się bawić w odratowanie oryginalnego 11-letniego akumulatora (FINIS 1744945)? Nigdy nie był głęboko rozładowany, nawet nigdy nie doładowywany, auto regularnie jeżdżone. Od kilku miesięcy coraz słabiej kręci.
Podłączyłem prostownik, po kilkunastu minutach się doładował do pełna, po odłączeniu prostownika napięcie spada w kilka sekund do ~13V. Jeszcze sprawdzę czy nie jest suchy (o ile nie jest bezobsługowy).
Jest sens z zabawami w odsiarczanie czy kupować nowy?