Hej,
Posiadam Mitsubishi Outlandera 3.0 rocznik 2007, sprowadzonego lata temu z USA, ja jestem właścicielem od 2 lat. Auto ma fabryczne ksenony, niestety nie posiada spryskiwaczy reflektorów a światła same w sobie też są symetryczne (w Europie powinny być asymetryczne), z tego też powodu może być trudno o przegląd. Akurat przepalił mi się jeden żarnik i stanąłem przed dylematem, wymieniać żarniki za 300-400 zł i liczyć na litość diagonostów, czy może wymienić reflektory (w całości) na europejskie, halogenowe i mieć z głowy. Jedno co mnie tylko zastanawia to czy zwykłe światła najzwyczajniej podłącza się w miejsce starych, wymaga to przeróbek instalacji elektrycznej, czy może wystarczy wpiąc jakiś przetwornik po drodze? Ja niestety z elektryką nie jestem za pan brat i jest to dla mnie trochę czarna magia, więc będę wdzięczny za naprowadzenie na dobry trop (a super wdzięczny za namiary na warsztat w Warszawie, który by się tego podjął bo jak narazie wszyscy rozkładają ręcę).
Przykładowy refletkor:
Link
Z góry dzięki
Janke
Posiadam Mitsubishi Outlandera 3.0 rocznik 2007, sprowadzonego lata temu z USA, ja jestem właścicielem od 2 lat. Auto ma fabryczne ksenony, niestety nie posiada spryskiwaczy reflektorów a światła same w sobie też są symetryczne (w Europie powinny być asymetryczne), z tego też powodu może być trudno o przegląd. Akurat przepalił mi się jeden żarnik i stanąłem przed dylematem, wymieniać żarniki za 300-400 zł i liczyć na litość diagonostów, czy może wymienić reflektory (w całości) na europejskie, halogenowe i mieć z głowy. Jedno co mnie tylko zastanawia to czy zwykłe światła najzwyczajniej podłącza się w miejsce starych, wymaga to przeróbek instalacji elektrycznej, czy może wystarczy wpiąc jakiś przetwornik po drodze? Ja niestety z elektryką nie jestem za pan brat i jest to dla mnie trochę czarna magia, więc będę wdzięczny za naprowadzenie na dobry trop (a super wdzięczny za namiary na warsztat w Warszawie, który by się tego podjął bo jak narazie wszyscy rozkładają ręcę).
Przykładowy refletkor:
Link
Z góry dzięki
Janke