Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

pcichomski 04 Oct 2022 00:37 1284 19
Tespol
  • #1
    pcichomski
    Level 16  
    Oczekując na dostawę płytek do wzmacniacza lampowego, którego budowę opisuję tutaj:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3861984.html

    zainspirowany filmem pana Adama Śmiałka
    https://www.youtube.com/watch?v=B2ANRmmAcms&a...GF8Oj_SAVpy7s4V4AaABAg.9gc70j1MDrj9ggprmdZpdv

    prezentującym tytułowy miernik cyfrowy V543 wyprodukowany przez firmę MERATRONIK postanowiłem przywrócić do działania posiadane przez mnie dwa egzemplarze tego typu mierników.

    Tego typu mierniki pamiętam z mojego Technikum Elektronicznego, z pracowni elektronicznej. Zawsze miałem do nich sentyment ze względu na hipnotyczny wygląd wyświetlacza bazującego na lampach NIXIE. Wówczas były szczytem marzeń dla elektronika – hobbysty, który zazwyczaj musiał obejść się co najwyżej jakimś LAVO czy UM-ką.
    Miałem jeszcze jeden kontakt z tymi miernikami i to przy samym procesie produkcji. Odbywając praktyki szkolne podczas nauki w technikum elektronicznym właśnie w Meratroniku, zostałem oddelegowany do obsadzania elementów w płytkach przy produkcji tych mierników. Natomiast nie pozwolono nam lutować tych elementów, bo wg kierowniczki montażystek, na pewno nie zrobilibyśmy tego poprawnie :).

    Posiadane przez mnie mierniki „zabezpieczyłem” przed laty, gdy mój ówczesny szef likwidował i wyrzucał niepotrzebne mu już wyposażenie warsztatu elektrycznego. Mierniki te zabrałem do domu, lecz niestety okazało się że są niesprawne. Poszły na dno jakiejś szafy z masą innych „zabytków” z planem, że może kiedyś....
    Teraz opuściły szafę bo w zasadzie mogłyby przecież dalej służyć i cieszyć oko. I wypełnią czas oczekiwania na wspomniane wyżej płytki do wzmacniacza :).

    Jak wspominałem posiadam 2 egzemplarze mierników z tej rodziny.
    Jeden z nich to zaprezentowany w filmie miernik V543 umożliwiający pomiar napięcia stałego i przemiennego oraz rezystancji, drugi to V544 służący jedynie do pomiaru napięcia DC, natomiast posiadający ekstremalnie niski zakres pomiarowy 10 mV. Pierwszy z nich wyprodukowany został w 1980 roku a drugi 1982 roku. Pochodzą więc z początków produkcji.

    Dużo na temat konstrukcji tych mierników można dowiedzieć się z zalinkowanego filmu, ja podkreślę tylko, że była to znakomita profesjonalna konstrukcja, pod względem projektowym i realizacyjnym znacznie odbiegająca od poziomu polskich konstrukcji elektronicznych z tamtych lat.

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Oba posiadane przez mnie mierniki jednak nie pracują prawidłowo.
    Po załączeniu zasilania wyświetlacze się włączają, pokazują jakieś odczyty, ale nie są one poprawne.
    W przypadku V543 odczyt napięcia na najniższym zakresie daje się wyzerować, ale po niedługim czasie zaczyna „płynąć”. Nie ma też reakcji na przykładane napięcie na zaciski pomiarowe. To samo dotyczy omomierza.
    Natomiast woltomierz V544 po kilku sekundach od włączenia na każdym zakresie pokazuje przepełnienie.

    Pod względem „wizualnym” mierniki zachowały się w ładnym stanie, choć wymagają gruntownego wyczyszczenia.

    Braki i uszkodzenia widoczne przy wstępnych oględzinach:

    1. W V543 brakuje winylowej okładziny górnego panela obudowy, którą są oklejone blachy zamykające obudowę (jest tylko aluminiowa blacha ze śladami kleju).
    2. Brakuje jednego kompletu „nóżek”.
    3. W woltomierzu V544 przełączniki zakresów nie pozostają w pozycji wciśniętej – pewnie brakuje takiej sprężynki dociskającej – ale to jest drobiazg łatwy do naprawy (mam masę takich sprężynek w swoich zapasach)

    Renowację i naprawę obu mierników postanowiłem przeprowadzić w następującym zakresie i kolejności.

    1. Rozbiórka mierników na podzespoły, wyczyszczenie elementów konstrukcyjnych.

    2. Wyczyszczenie płytek drukowanych, przegląd wszystkich punktów lutowniczych, w miarę możliwości „prostowanie” krzywo i byle jak wlutowanych elementów (jestem estetą pod tym względem :) ).

    3. Regeneracja zespołów przełączników typu ISOSTAT – prawdopodobnie tylko poprzez wpuszczenie jakiegoś preparatu regenerującego – nie chciałbym ich wylutowywać, a żeby je rozłożyć trzeba mieć miejsce na wysunięcie „od tyłu” popychacza danej sekcji wyłącznika. << tu proszę o poradę jak i czym to najlepiej zrobić.

    4. Czyszczenie potencjometrów regulacyjnych (bez zmiany ustawienia).

    5. Wymiana kondensatorów elektrolitycznych – z tym będzie pewien kłopot, bo większość z nich ma budowę osiową ciężko dziś dostępną. Ale damy radę :).

    6. Ponowny montaż obu mierników.

    7. Diagnostyka przyczyny niedomagań i naprawa.

    8. Regulacja (jeśli konieczna) zgodnie z instrukcją serwisową (już zdobyłem).

    DEMONTAŻ.

    W przypadku tych mierników demontaż to czysta przyjemność. Wyjąć płytki ze slotów, odkręcić dosłownie 10-15 śrubek i miernik jest rozłożony niemal na czynniki pierwsze. Gdyby jeszcze płytka zasilacza była też na złączu, a nie lutowaną wiązką połączona z płytą „główną” to już nie byłoby się do czego przyczepić.

    Płytki wyjmowane ze slotów oznaczyłem opisem, z którego miernika pochodzą, bo mierniki te (przynajmniej na oko) różnią się tylko tym, że woltomierz V544 ma tylko część płytek niezbędną do jego działania. Natomiast w bardziej rozbudowanym V543 są jeszcze dodatkowe płytki do zasilania i obsługi omomierza oraz konwersji AC/DC. Natomiast te „wspólne” płytki wydają się być takie same w obu miernikach. Różnice są jedynie wizualne np. w kolorze MIFLEXÓW, odcieniu laminatu czy rodzaju tranzystorów. Ale obstawiam, że bardziej wynikały z kapryśnej dostępności elementów w tamtych czasach, niż z celowych różnic projektowych.
    Również płyta „główna” jest wspólna dla obu konstrukcji, a różni się tym, że w woltomierzu V544 nie są wlutowane gniazda do nieużywanych płytek.

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy


    CZYSZCZENIE ELEMENTÓW KONSTRUKCYJNYCH OBUDOWY.

    1. Panele zewnętrzne oklejone folią PCV zostały umyte wodą z mydłem i miękką szczotką, która doskonale wyczyściła porowatą strukturę folii PCV. Są aluminiowe więc woda im nie zaszkodziła. Wcześniej sprawdziłem tylko na małym miejscu czy woda nie rozpuści ewentualnie kleju, ale nic takiego się nie wydarzyło.

    2. Jak wspomniałem na jednym z paneli wierzchnich brakuje folii. Udało się zmyć acetonem warstwę kleju, który pozostał po oderwanej przez kogoś folii. Jeszcze nie wiem co z tym zrobię. Najlepiej jak uda się gdzieś taką podobną folię samoprzylepną dokupić. Ale wtedy będzie robota z wycięciem dziesiątek szczelin perforacji. Druga opcja to jakoś to pomalować na podobny do reszty kolor.

    3. Odlewy aluminiowe tworzące konstrukcje chassis: odlewy te na widocznych z zewnątrz powierzchniach były „fabrycznie” pomalowane srebrną farbą przypominającą „srebrzankę” do tłumików. Ponieważ powłoki ta były poobijane i zniszczone, miały pęcherze i widoczne rysy, postanowiłem ją oszlifować do gołego aluminium.
    Teraz albo tak to zostawię i tylko zabezpieczę jakimś lakierem bezbarwnym do aluminium albo dam do pokrycia piecowego na „srebrny” kolor. Ale raczej zostawię. Pierwotnie nawet nie zauważyłem od razu, że tam była jakaś powłoka, bo miała dokładnie taki kolor jak surowe aluminium.

    4. Płyty czołowe: płyty te delikatnie zmyłem woda z mydłem. Na szczęście okazało się, że są w idealnym stanie bez żadnych rys, ubytków napisów czy lakieru. Natomiast przy przygotowywaniu tych płyt do mycia chciałem zdemontować takie małe plastikowe rameczki wykańczające otwory pod przyciski przełącznika ISOSTAT. Okazało się jednak, że są one tak kruche, że nie udaje się to bez pękania ich mocowań (pewnie degradacja tworzywa z upływu czasu). Zrezygnowałem więc z demontażu tych ramek, natomiast od strony wewnętrznej „wzmocniłem” każdą z nich kroplą kleju.

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy


    A tak wyglądają pomyte wyczyszczone elementy konstrukcyjne obudowy.

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Przede mną teraz czyszczenie płytek drukowanych oraz dobór i zakup kondensatorów elektrolitycznych do wymiany.

    Potem ponowny montaż i diagnostyka uszkodzeń – choć po cichu liczę, że problemem jest jakiś brak styku w przełącznikach czy gniazdach na płycie głównej. Zobaczymy.

    I jeszcze pytanie do fachowców:
    Na płytkach przetwornika AC/DC i wzmacniacza DC jest kilka kondenstorów tantalowych typu 164D.

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Pomierzyłem te kondensatory pod kątem pojemności - są OK. Niestety nie mam miernika ESR, żeby w pełni ocenić ich kondycję.
    Czy kondensatory tego typu również się stażeją jak elektrolity i należałoby je rutynowo wymienić? Czy zostawić?

    C.D.N.
  • Tespol
  • Helpful post
    #2
    terminus
    Level 16  
    Kondensatory tantalowe nie podlegają takiemu procesowi starzenia jak aluminiowe. Jeśli pojemność jest ok, to ok, zostaw je.
  • #3
    tzok
    Moderator of Cars
    pcichomski wrote:
    Czy kondensatory tego typu również się stażeją jak elektrolity i należałoby je rutynowo wymienić? Czy zostawić?
    Tantale, zwykle uszkadzają się na zwarcie. Mam mieszane uczucia odnośnie wymieniania czegoś co nie jest zepsute, ale z uwagi na charakter usterki... potrafią "upalić" ścieżkę.
  • Tespol
  • #4
    spy
    Level 26  
    Kondensatory tantalowe są raczej w sekcji cyfrowej i wymieniłbym je w drugiej lub trzeciej kolejności. Ale dopiero potem, po uruchomieniu, albo jeśli są problemy do dojściem ze sprzętem do ładu. To są stare urządzenia i obecne elementy, nawet tantale są o wiele lepsze od tych starych. To, czy wymieniać - jest już raczej kwestią podejścia do renowacji/budżetu lub potrzeby, jeśli są uszkodzone, ale wtedy często gołym okiem widać takie zniszczenia.
  • #5
    pcichomski
    Level 16  
    spy wrote:
    Kondensatory tantalowe są raczej w sekcji cyfrowej i wymieniłbym je w drugiej lub trzeciej kolejności. Ale dopiero potem, po uruchomieniu, albo jeśli są problemy do dojściem ze sprzętem do ładu. To są stare urządzenia i obecne elementy, nawet tantale są o wiele lepsze od tych starych. To, czy wymieniać - jest już raczej kwestią podejścia do renowacji/budżetu lub potrzeby, jeśli są uszkodzone, ale wtedy często gołym okiem widać takie zniszczenia.


    W tych miernikach te kondensatory są akurat we wzmacniaczu DC, nie w cyfrówce.

    Zgodnie z wcześniejszymi sugestiami na razie ich nie wymieniam, bo chcę zachować jak najwięcej elementów "z epoki". Na pomiar pojemności są sprawne i do tego trzymają pojemność z dokładnością lepszą niż 5%.
    Wymienię tylko elektrolity w zasilaczu, bo mają nadrukowany 79 rok produkcji, a na nietórych są nawet jakieś białe wykwity w miejscach gdzie niebieska "skórka" przylega do denek. Znalazłem i zamówiłem już osiowe kondensatory na wymianę.
  • #6
    pcichomski
    Level 16  
    Relacji cześć dalsza...

    Ponieważ dotarły zamówione kondensatory elektrolityczne, kontynuowałem prace przy renowacji obu przyrządów.

    Ponieważ trudno jest obecnie kupić „standardowe” elektrolity w obudowach osiowych, a nie chciałem zmieniać pierwotnej „estetyki” mierników, zmuszony więc byłem poszukać tych kondensatorów w bardziej specjalistycznych sklepach. Bywają one jeszcze stosowane w audiofilskich konstrukcjach wzmacniaczy (zwłaszcza lampowych) i w sklepie oferującym części dedykowane takim konstrukcjom udało się nabyć cały potrzebny komplet. Oczywiście płaci się za to swoją cenę. Niestety nie ma też co liczyć na zbliżony choćby gabaryt czy kolor do oryginału. Ze względu na sporo mniejszy gabaryt współczesnych kondensatorów nie udało się też zachować charakterystycznych „trytytek” z epoki zabezpieczających kondensatory przed wibracjami.

    Poniżej zdjęcia porównujące płytki zasilaczy przed i po wymianie elektrolitów.

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Przy okazji wymiany tych kondensatorów poprawione też zostały fabryczne niedoróbki związane z bezpieczeństwem jednego z mierników, mianowicie totalny brak izolacji na połączeniach 230V przy bezpieczniku sieciowym. Co ciekawe jeden z mierników został wykonany jak należy, a drugi już nie. Widać, że w tamtych czasach takie rzeczy były kwestią zupełnego przypadku.

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    W mierniku po lewej stronie (bodajże V544) wszystkie odkryte połączenia obwodów sieciowych zostały zabezpieczone koszulkami izolacyjnymi.


    Kolejną czynnością konserwacyjną była renowacja styków w przełącznikach ISOSTAT. Przełączniki te zostały potraktowane preparatem KONTAKT-PR, a po pewnym czasie przedmuchane i osuszone sprężonym powietrzem.

    Wyczyściłem również i przejrzałem wszystkie płytki drukowane przy okazji poprawiając kilkanaście podejrzanie wyglądających punktów lutowniczych.


    Jeśli chodzi o prace „estetyczne” to okleiłem folią winylową jedną z pokryw, z której pierwotna folia odpadła. Niestety nie udało mi się kupić foli w zbliżonym kolorze czy fakturze. Co prawda znalazłem na Ali... bardzo fajną folię tego typu opisywaną jako "naprawcza do uszkodzeń obić skórzanych" o zbliżonym kolorze i fakturze, ale cena powalała.

    Płyta oryginalna i płyta oklejona nową folią:

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Natomiast zrezygnowałem z malowania aluminiowych elementów tworzących ramę urządzenia i pozostanę jedynie przy odnowieniu powierzchni przez delikatne wykończenie papierem ściernym. Pierwotne malowanie praktycznie imitowało surowe aluminium, a po dokładnym oszlifowaniu i wypolerowaniu obecnie prezentuje się to niemal identycznie.

    Oba mierniki wyczyszczone i „odnowione” wizualnie zostały ponownie zmontowane i próbnie uruchomione. Niestety pierwotne niedomagania nie ustąpiły, nie były więc spowodowane – jak liczyłem po cichu – jakimś brakiem kontaktu w złączach krawędziowych czy przełącznikach.

    W pierwszej kolejności „na warsztat” idzie woltomierz V544 ze względu na to, że ma prostszą konstrukcję (bez modułów dla pomiarów AC i rezystancji).

    Na „dzień dobry” okazało się, że nie wyświetla się prawidłowo przecinek przy przełączaniu zakresów. Zresztą ten mankament występuje w obu miernikach. Przecinek ten jest sterowany poprzez układ drivera do lamp nixie SFC4141 (przecinek jest zrealizowany na neonówkach). Początkowo podejrzewałem uszkodzenie samego układu drivera SFC4141, ale po dokładniejszych pomiarach i oględzinach wydaje się, że przyczyna leży w uszkodzonych samych neonówkach. Z drugiego miernika wymontowałem 2 neonówki (jedyne, które się zapalały) i wlutowałem je do miernika pierwszego zamiast niedziałających i okazało się, że jest OK.
    Przy okazji wylutowywania niedziałających neonówek okazało się, że 2 z nich miały urwane jedno z doprowadzeń tuż przy samej bańce elementu – nie widać tego od razu, bo neonówki te są osadzone poprzez takie dość długie tuleje dystansujące, a doprowadzenia przebiegają wewnątrz nich. Tak więc z 8 neonówek w obu miernikach tylko 3 okazały się sprawne, 2 miały urwane doprowadzenie, a kolejne 3 po prostu nie działają.

    I tu mam pewien problem, bo neonówki nie są opisane co do typu w serwisówce.
    Proszę o poradę, czy mogę zastosować dowolną neonówkę na 230V (znalazłem takie w jakimś sklepie internetowym), czyt też neonówka ma jeszcze jakieś dodatkowe istotne parametry, które jednak trzeba uwzględnić.

    Kolejną pracą, którą przewiduję, będzie dokładna analiza poprawności pracy płytki tzw. CZĘŚCI CYFROWEJ, która z jednej strony zlicza czas impulsów generowanych przez przetwornik pomiarowy U/T, a z drugiej steruje płytką wyświetlacza. Jednak już widzę, że do wygodnej (i bezpieczniej) diagnostyki przydałaby się tzw. płytka łączeniowa (przedłużająca), w którą producent wyposażał każdy miernik. Płytka ta umożliwiała osadzenie danej płytki rozszerzeń ponad obudową w celu ułatwienia prac pomiarowych czy naprawczych.

    Oryginalna płytka łączeniowa.

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Niestety płytki takiej nie posiadam, ale postanowiłem ją zrobić samodzielnie. Udało mi się już zamówić odpowiednie gniazdo ELTRA i przed dalszymi pracami wezmę się najpierw za wykonanie takiej płytki.

    C.D.N.
  • #7
    misiek1111
    Level 30  
    pcichomski wrote:
    nie chciałem zmieniać pierwotnej „estetyki” mierników

    Możesz wydłubać trzewia w tych niebieskich i wstawić tam nowe mniejsze elektrolity.
    Będzie prawie oryginał.
    pcichomski wrote:
    Przy okazji wylutowywania niedziałających neonówek okazało się, że 2 z nich miały urwane jedno z doprowadzeń tuż przy samej bańce elementu

    Możesz spróbować przykleić urwane nóżki, klejem przewodzącym dwuskładnikowym:
    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy
  • #8
    spy
    Level 26  
    pcichomski wrote:
    zmuszony więc byłem poszukać tych kondensatorów w bardziej specjalistycznych sklepach. Bywają one jeszcze stosowane w audiofilskich konstrukcjach wzmacniaczy (zwłaszcza lampowych) i w sklepie oferującym części dedykowane takim konstrukcjom udało się nabyć cały potrzebny komplet. Oczywiście płaci się za to swoją cenę.


    Przepraszam, ile płaciłeś? Bo takie części są dostępne choćby w Farnelllu i wcale nie są takie drogie. Inna sprawa, że np. dobrej jakości Panasonic, niekoniecznie osiowy, też może wydawać się drogi. Obecnie do każdej części, gdy się dopisze audiofilski albo retro, to od razu żąda się ceny x2. Trzeba uważać.
  • #9
    pcichomski
    Level 16  
    spy wrote:
    pcichomski wrote:
    zmuszony więc byłem poszukać tych kondensatorów w bardziej specjalistycznych sklepach. Bywają one jeszcze stosowane w audiofilskich konstrukcjach wzmacniaczy (zwłaszcza lampowych) i w sklepie oferującym części dedykowane takim konstrukcjom udało się nabyć cały potrzebny komplet. Oczywiście płaci się za to swoją cenę.


    Przepraszam, ile płaciłeś? Bo takie części są dostępne choćby w Farnelllu i wcale nie są takie drogie. Inna sprawa, że np. dobrej jakości Panasonic, niekoniecznie osiowy, też może wydawać się drogi. Obecnie do każdej części, gdy się dopisze audiofilski albo retro, to od razu żąda się ceny x2. Trzeba uważać.


    Za komplet 10 kondensatorów (na 2 mierniki) zapłaciłem ok 90zł. Sprawdziłem z ciekawości ofertę Farnellu i powiem, że tu to jest dopiero drogo...

    Dla przykładu:
    1000uF/40V - Amton 8.9zł (F&T), Farnell najtańszy 17zł.
    47uF/350V - Ampton 15 zł, Farnell - najtańszy 25zł

    Razem pewnie niemal drugie tyle.
  • #11
    koko0
    Level 17  
    Te płytki przedłużające niestety w znacznej ilości poszły na przetop złota, więc o oryginał dzisiaj trudno. Obecnie coraz więcej części na portalach jest opisywanych jako "odzysk złota" więc wcale nie będzie łatwiej o coś takiego. Swoją właśnie tak zdobyłem - ktoś wystawił zbieraninę części z przeznaczeniem "na złom i odzysk metali szlachetnych" i na zdjęciach akurat ją przyuważyłem. A pomyśleć że kiedyś była w komplecie do każdego miernika....

    Pytki identyczne możesz zamieniać między miernikami. Tak będzie prościej znaleźć usterkę.
  • #12
    pcichomski
    Level 16  
    koko0 wrote:
    Te płytki przedłużające niestety w znacznej ilości poszły na przetop złota, więc o oryginał dzisiaj trudno. Obecnie coraz więcej części na portalach jest opisywanych jako "odzysk złota" więc wcale nie będzie łatwiej o coś takiego. Swoją właśnie tak zdobyłem - ktoś wystawił zbieraninę części z przeznaczeniem "na złom i odzysk metali szlachetnych" i na zdjęciach akurat ją przyuważyłem. A pomyśleć że kiedyś była w komplecie do każdego miernika....


    Płytkę będę robił sam (oczywiście bez złota :), czekam na chemię do trawienia, złączke już mam. Napiszę o tym w dalszej realcji.

    koko0 wrote:
    Płytki identyczne możesz zamieniać między miernikami. Tak będzie prościej znaleźć usterkę.

    Nie wiem jak płytki modułowe, które są wspólne dla obu mierników, ale np. na płytce tzw. części cyforwej (i wyświetlacza) dostrzegłem już jedną drobną różnicę: w V544 (tylko woltomierz DC) nie wlutowano jednego tranzystora do sterowania "falki" AC w pierwszej lampie NIXIE. Taka oszczędność PRL... choć oczywiście płytki pewnie można zamienić, tylko ten symbol nie będzie się zapalał. Ale pozostałe płytki "wspólne" wyglądają rzeczywiście tak samo i pewnie w pierwszych próbach będę robił jakieś testy krzyżowe, które może pomogą w znalezieniu usterek.
  • #14
    pcichomski
    Level 16  
    Relacji cześć dalsza...

    Kolejną pracą wykonaną przy naprawie i renowacji mierników była wymiana uszkodzonych neonówek. Jak pisałem wcześniej, większość z oryginalnych elementów była uszkodzona: w ogóle niesprawna lub miały oderwane doprowadzenia. Udało się zakupić neonówki na napięcie 220V za śmieszne pieniądze: całe 80 gr / sztukę. Kupiłem od razu 10 szt i jak się później okazało była to trafna decyzja.
    Już podczas diagnostyki niesprawności związanej z wyświetlaniem przecinka zauważyłem pewien nietypowy objaw: gdy wybrany był zakres, który załączał sprawną neonówkę, świeciła ona wówczas pełnym światłem. Natomiast przy wyborze zakresu z „niesprawnym przecinkiem” (który oczywiście się nie zapalał), któraś z pozostałych sprawnych neonówek mimo tego zapalała się, ale z widocznie mniejszą intensywnością.
    Wynikało to prawdopodobnie z jakiegoś „przenikania” napięcia w samym układzie scalonym drivera SFC4141 spowodowaną brakiem odbioru prądu przez uszkodzoną neonówkę (takie jest moje przypuszczenie).
    To zjawisko zamanifestowało się niestety również przy wlutowaniu nowej neonówki.
    Jak wspomniałem wcześniej, tylko 3 oryginalne neonówki były sprawne, a każdy miernik ma ich 4 szt. W jednym z mierników wlutowałem więc pełny komplet nowych neonówek i tu nie było już problemu. Natomiast w drugim, w którym chciałem zachować stare neonówki, wlutowałem tylko jedną brakującą nową sztukę. Okazało się, że teraz na wszystkich zakresach świeci się tylko ta jedna nowa neonówka (!): na właściwym zakresie pełnym światłem, natomiast na pozostałych nieco ciemniej.
    Najwyraźniej i w tym przypadku inne parametry nowej neonówki (niestety w DTR-ce nie ma podanego typu oryginału, a zresztą i tak jakiejś nadzwyczajnej podaży na rynku nie ma) skutkowały owym „przenikaniem” napięcia z drivera nie tam gdzie trzeba. Wymieniłem więc pozostałe 3 oryginalne neonówki na nowe i teraz również wszystko zaczęło pracować prawidłowo.

    Tak więc gdyby ktoś miał do rozwiązanie podobny kłopot w takim mierniku, to polecam zakup i wymianę od razu całego kompletu.

    Dotarło również zamówione gniazdo ELTRY do złączy krawędziowych mające posłużyć do wykonania płytki przedłużającej. I w tym przypadku również nie obeszło się bez komplikacji, gdyż okazało się, że „przegródka” zastępująca jedną z par styków wchodząca w wycięcie w płytce jest w innym miejscu niż w gniazdach zastosowanych w mierniku. Nie jest przy tym łatwą sprawą wyjęcie i przełożenie samych styków w inne miejsce, gdyż są one zatopione w etapie produkcyjnym w tworzywie.
    Na szczęście udało się tuż obok pary styków do przesunięcia wywiercić małe otworki, przez które styki te zostały „uwolnione” i przeniesione we właściwe miejsce. W nowym miejscu po usunięciu „błędnej” przegrody, również trzeba było wywiercić otwory do przewleczenia styków, po czym zostały one umocowane klejem 2-składnikowym.

    Wykonałem płytkę drukowaną i zrobiłem sobie taką oto pomocniczą przejściówkę.

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Po rozwiązaniu problemu z neonówkami i mając gotową płytkę przedłużacza mogłem rozpocząć próby diagnostyki przyczyn niesprawności.

    Pierwsze co zauważyłem, to to że w przypadku V543 mogę bez problemu wykonać procedurę zerowania opisaną w instrukcji, natomiast w przypadku V544 (tylko woltomierz) procedura ta nie przynosi efektów – odczyt „skacze”, zmienia znak i jest zupełnie przypadkowy i niestabilny.
    Krzyżowo podmieniałem między miernikami płytki "wzmacniacza DC", "przetwornika U/Time" i "modułu cyfrowego", żeby ewentualnie tym tropem dotrzeć zgrubnie do przyczyny braku możliwości zerowania, ale za każdym razem problem był tylko w V544. Jedyne zaś co pozostawało nie podmienione to płyta główna wraz z potencjometrem zerowania (płyty te różnią się od siebie)

    Podczas tych próby zauważyłem, że w V544 wyraźnie źle pod względem mechanicznym pracuje potencjometr wieloobrotowy służący do zerowania dostępny z przodu obok gniazd pomiarowych. Wyczuwało się jakieś poszarpywania i chroboty oraz brak płynnej pracy jak w drugim przyrządzie.
    Potencjometr ten wymontowałem i okazało się, że przy pomiarach sygnał między ślizgaczem a drutem oporowym „zrywa” się podczas regulacji. Potencjometr ten można rozebrać – okazało się, że ślizgacz prowadzony pomiędzy zwojami śrubowo nawiniętego drutu oporowego jest zdeformowany i powyginany, a próby jego naprostowania nie przyniosły pozytywnego rezultatu.
    Potencjometr ten będę musiał wymienić. Poszukiwania potencjometru na „rynku” początkowo nie dawały skutku.
    Są dostępne tego typu używki lub NOSy o innych wartościach, z których mógłbym sobie „pobrać” sam ślizgacz, ale ceny rzędu 50 zł za używkę, która też może być uszkodzona to jednak sporo. Inną opcją byłby zakup współczesnego potencjometru tego typu: znalazłem takie w zbliżonej cenie, ale z cieńszą ośką.
    Przypomniałem sobie jednak, że jest fajny sklep internetowy, w którym można kupić różne „nietuzinkowe” elementy (precyzyjne rezystory, kondensatory AUDIO itp), który „eksplorowałem” robiąc zakupy do wzmacniacza, który buduję. I bingo! Nieużywany NOS, o tej samej wartości, za 12 zł. Sklep co prawda funkcjonalnością pamięta początki Allegro, ale pod względem asortymentu bardzo polecam (www.rezystory.net).


    Tak więc V544 na razie idzie na półkę i czeka na nowy potencjometr, natomiast wbrew wcześniejszym planom pierwszy do naprawy idzie jednak bardziej rozbudowany V543.

    Pierwsze wnioski jakie się nasuwają są takie, że możliwość prawidłowego zerowania w V543 wydaje się sugerować, że poprawnie pracują płytki „przetwornika U/Time”, „płytka cyfrowa” (liczniki i wyświetlacz) oraz – przynajmniej w jakimś stopniu, o czym dalej – poprzedzająca je funkcjonalnie płytka „wzmacniacza DC”.
    Wnioskuję to z tego, że przyciśnięcie przycisku ZERO funkcjonalnie powoduje zwarcie wejścia „wzmacniacza DC” do masy. Skoro więc wówczas przetwornik U/T wraz z „zespołem cyfrowym” pokazuje ok. 0.000mV i zero to jest stabilne i daje się „balansować”, to samo dalsze przetwarzanie U/Time i pomiar tego czasu w części cyfrowej działa prawidłowo.

    Problem zaczyna się po zwolnieniu przycisku ZERO: odczyt zaczyna wówczas systematycznie narastać i do tego nie zależy od przełącznika zakresów (!), tzn. przełączanie zakresów powoduje jedynie przesuwanie się przecinka, ale liczba na wyświetlaczu narasta sobie bez żadnych „skoków” związanych z samym przełączaniem zakresów. Ponowne przyciśniecie przycisku ZERO znów zeruje odczyt i narastanie zaczyna się od początku. Natomiast zwarcie samych zacisków pomiarowych zeruje odczyt, ale tylko na 2 najniższych zakresach pomiarowych. Na pozostałych odczyt stopniowa maleje. Widać to na dołączonym filmiku.





    Sugeruje to, że problem jest w samym wzmacniaczu DC (narastanie odczytu niezależne od wybranego zakresu). Jakby się ładował jakiś kondensator.
    Potwierdzałby to również fakt, że nie działa także pomiar R, a jest on realizowany jako przetworzenie R/U i dalej pomiar tego U także poprzez ten podejrzany „wzmacniacz DC”.
    Muszę więc pójść tym tropem: prześledzić dokładnie działanie tego wzmacniacza, sprawdzić czy napięcie na jego wyjściu faktycznie narasta i znaleźć przyczynę tego systematycznego narastania.

    A może ktoś miał podobny problem i znalazł przyczynę?

    C.D.N.
  • #15
    pcichomski
    Level 16  
    Relacji cześć dalsza...

    Po obserwacjach opisanych w poprzedniej części relacji postanowiłem dokładnie zgłębić sposób działania wzmacniacza DC. Pierwszą przeprowadzoną obserwacją było to, że napięcie mierzone zewnętrznym miernikiem zarówno na wejściu jak i na wyjściu tego wzmacniacza rzeczywiście systematycznie narasta po wcześniejszym wyzerowaniu. Natomiast przy wciśnięciu przycisku ZERO oba napięcia spadają do 0V. Przy okazji obserwując na mierniku narastające napięcie na wyjściu wzmacniacza DC oraz odczyt z wyświetlacza widać było, że wartości te narastają wzajemnie proporcjonalnie. Potwierdzałoby to moją wcześniejszą tezę, że dalsza cześć układu (przetwarzanie U/Time i sterowanie samego wyświetlacza) działają prawidłowo.
    Szczególnie jednak zastanawiające było to narastanie napięcia wejściowego. Po wciśnięciu przycisku ZERO napięcie do spada do 0V, gdyż wówczas wejście jest fizycznie zwierane do masy przez opornik 30kohm, ale po zwolnieniu przycisku ZERO wejście to powinno dalej być mimo wszystko zwarte do masy poprzez sumaryczną oporność rezystorów tworzących dzielnik wejściowy dla zakresów. Sporą co prawda, bo =10Mohm, ale mimo wszystko. Trzeba było się więc przyjrzeć dokładniej temu dzielnikowi.
    Przeanalizowałem schemat tej cześć układu i okazało się, że nie jest on zrealizowany jak w typowych multimetrach tzn. poprzez dzielnik z rezystorów zmniejszających się 10-krotnie i sygnał odbierany z punktów połączeń poszczególnych rezystorów.

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Pewną „zmyłkę” funduje szczególnie układ wejściowy w multimetrze V543, gdzie na pierwszy rzut oka wydaje się, że widać dekadowo zmniejszające się wartości rezystorów. Ale okazuje się, że pełny dzielnik jest wykorzystywany jedynie do pomiaru rezystancji. Natomiast przy pomiarze U wykorzystywane są tylko 3 z 6 „odczepów” dzielnika.
    Lepiej widać to na prostszym schemacie woltomierza V544. Są tam już tylko 3 rzeczywiście wykorzystywane na potrzeby woltomierza rezystory i to wcale nie w podziale dekadowym. Jak zatem 3 odczepy dzielnika obsługują 6 zakresów?
    Okazuje się, że dodatkowe sekcje przełączników zakresów przełączają również wzmocnienie samego wzmacniacza DC (poprzez szyny K1, K2 i WyDC).
    Np. dla zakresu 10V i 100V sygnał pobierany jest z tego samego odczepu dzielnika dającego podział 1/100 (czyli pełny sygnał na wyjściu dzielnika ma wartość 0.1V lub 1V), ale dla zakresu 10V wzmacniacz DC ma ustawiane wzmocnienie k=100, a dla zakresu 100V już tylko k=10. Ale w obu przypadkach daje to napięcie wyjściowe wzmacniacza DC równe 10V. Ale to taka ciekawostka konstrukcyjna...

    Następnie podłączyłem na wejście miernika napięcie z zasilacza pomocniczego i okazało się, że napięcie to pojawia się na wejściu wzmacniacza DC, ale tylko na pierwszych 2 zakresach (100mV i 1V), natomiast na pozostałych wyższych zakresach, na których jest ono pobierane już z odczepów dzielnika, napięcie to nie „przechodzi” na wejście wzmacniacza DC.
    Układ dzielników skonstruowany jest tak, że te 2 pierwsze zakresy podają napięcie bezpośrednio z zacisków na wejście wzmacniacza DC bez podziału (i oczywiście zmieniane jest wspomniane wyżej wzmocnienie samego wzmacniacza DC). A więc wniosek z tego jest taki, że coś nie tak jest z samym dzielnikiem. Omomierz w rękę i mierzymy. I bingo! Ostatni rezystor dzielnika 1K ma przerwę (!), a więc dzielnik nie jest podpięty dolnym punktem do masy, nie obciąża wejścia wzmacniacza DC.

    Zaskakujące i mało spodziewane uszkodzenie, bo reszta z dziesiątek elementów czynnych w tym bardzo skomplikowanym mierniku jest ok, a uszkodzony jest rezystor, który wydawałby się być jednym z najtrwalszych podzespołów. Oczywiście z rezystorem tym będzie pewien problem, bo powinien zostać wymieniony na inny o tolerancji 0.01% (!). Na szczęście ma on „okrągłą” wartość, bo są w tym mierniku inne równie dokładne oporniki np. o wartości np 186,468 Kohm :).
    Tymczasem jednak opornik ten został tymczasowo zbocznikowany innym zwykłym rezystorem 1 K i sprawdzamy dalej.
    Dodam, że uszkodzenie to wyjaśnia przyczynę narastania napięcia na wejściu wzmacniacza DC (i odczytu na wyświetlaczu): wejście to na płytce wzmacniacza DC jest zblokowane kondensatorem 220nF, który nie zwierany uszkodzonym dzielnikiem wejściowym do masy ładował się od sygnałów w układzie wzmacniacza i napięcie na nim było wzmacniane przez wzmacniacz DC i pokazywane na wyświetlaczu.

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Po włożeniu ponownie wszystkich płytek w gniazda i załączeniu zasilania okazało się, że narastanie odczytu zanikło. Po przeprowadzeniu zerowania i zwolnieniu przycisku ZERO odczyt zerowy pozostaje na wszystkich zakresach !

    Następnie na wejście miernika podpięte zostało napięcie z zasilacza pomocniczego i pojawił się odczyt – niestety nieprawidłowy.
    Odczyt ten natomiast zmieniał się proporcjonalnie ze zmianami napięcia z zasilacza (przy 2-krotnym wzroście napięcia wzrastał 2 razy). To już coś, bo świadczy, że wzmacniacz raczej pracuje.
    Natomiast dziwne było to, że odczyt ten nie zmieniał się przy przełączaniu pomiędzy niektórymi zakresami (przesuwał się tylko przecinek). Biorąc pod uwagę opisany wcześniej sposób realizacji zmiany zakresów zarówno poprzez wybór odczepu dzielnika wejściowego jak i skokowe przełączanie wzmocnienia samego wzmacniacza DC, mogło to sugerować, że problem jest z tym przełączaniem wzmocnienia. Zwłaszcza, że na płytce wzmacniacza DC przełączanie tego wzmocnienia jest zrealizowane również za pomocą takich samych jak w dzielniku precyzyjnych rezystorów firmy INCO. Więc znowu omomierz i znowu bingo! Kolejny rezystor INCO z przerwą! Na szczęście i tym razem o okrągłej wartości 200R.

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Ponownie tymczasowy bocznik ze zwykłego rezystora i ...miernik działa!
    Jeszcze sprawdzenie bliźniaczej płytki od V544 i też jest OK!

    Sprawdziłem pobieżnie wszystkie funkcje przyrządu – oczywiście zdając sobie sprawę że oba rezystory trzeba docelowo podmienić precyzyjnymi rezystorami o dużej dokładności. Tymczasem odczyty mogą być traktowane tylko jako przybliżone. Po wymianie rezystorów miernik będzie trzeba też skalibrować wg procedury opisanej w DTR-ce.

    Omomierz – działa na wszystkich zakresach pokazując sensowne wyniki.

    Woltomierz DC – jest OK na wszystkich zakresach. Foto poniżej:

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Woltomierz AC – sprawdzony tylko na ma małych zakresach, bo na razie nie chcę podłączać do niego napięcia sieci. Też jest OK – choć pewnie będzie wymagał jeszcze uwagi i regulacji.

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Taka ciekawostka: Dzielniki i wzmacniacz AC jest realizowany na osobnej płytce – jest to zupełnie osobny układ poza układem DC. Dopiero na wyjściu tego układu znajduje się przetwornik AC/DC podający już napięcie DC na opisany wcześniej wzmacniacz DC. Przełącznik zakresowy steruje poprzez dodatkowe zestawy swoich styków przekaźnikami, które na osobnej płytce nazywanej "Dzielnik AC" przełączają inny skompensowany dzielnik dla napięć przemiennych.

    Podsumowując: miernik V543 wydaje się być naprawiony – oczywiście wymienię jeszcze te rezystory i przeprowadzę kalibrację.

    Sprawdziłem również w tym mierniku bliźniacze płytki z V544 – wszystkie dawały poprawną pracę miernika, więc też powinny być OK. Pomierzyłem także rezystory INCO dzielnika wejściowego na płycie głównej od V544. Są OK. Tak więc spodziewam się, że po wymianie potencjometru wieloobrotowego do zerowania (o czym pisałem wcześniej; potencjometr ten powinien do mnie dotrzeć lada dzień) woltomierz V544 też powinien pracować już poprawnie, chyba że jest jeszcze jakiś defekt na samej płycie głównej. Ale to okaże się wkrótce.

    Natomiast wniosek z tej naprawy jest taki, że zastosowane w tym mierniku precyzyjne rezystory produkowane przez INCO są prawdopodobnie słabym ogniwem tej konstrukcji - albo nastąpiła jakaś degradacja wynikająca z upływu czasu, albo ich jakość nie była odpowiednia. Trudno powiedzieć, ale 2 uszkodzenia w jednym mierniku elementów, które typowo są chyba jednymi z najmniej awaryjnych podzespołów w elektronice daje do myślenia.

    C.D.N.

    Dodano po 24 [minuty]:

    EDIT: Jak zwykle w niezawodnym acz archaicznym :) sklepie www.rezystory.net znalazłem już i zamówiłem rezystory 1k i 200R o toleracji 0.05% firmy INCO po całe 2 zł / sztukę. :). A myślałem że nie będzie tak łatwo.
  • #16
    koko0
    Level 17  
    Po 40 latach ponad trudno wyrokować czy coś "było" wadliwe już wtedy, czy po prostu czas jego życia, już dawno przekroczony, spowodował że element popsuł się, "bo mógł". Niektóre rezystory wydają się poprawnie pracować, ale tylko w określonych warunkach. Pamiętam destrukcję uszkodzonego multimetru produkcji CSRS. Były tam rezystory w niebieskich obudowach, jak tabletki, produkcji zagranicznej. Przy próbie wylutowania lutownicą transformatorową po prostu nóżki wychodziły z obudowy! Zapewne lutowali to grzałką małej mocy i to "możliwie szybko". Odpuściłem odzysk tych elementów bo szkoda czasu.
  • #17
    pcichomski
    Level 16  
    Relacji część dalsza...

    Dotarły zakupione rezystory do multimetru V534 i potencjometr wieloobrotowy do woltomierza V544. Rezystory niestety mają nieco większy gabaryt, ale po zrobieniu im nieco miejsca udało się je wlutować na płytkę wzmacniacza DC i do płyty głównej.

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Natomiast w woltomierzu V544 zamontowałem potencjometr i ten miernik postanowiłem dalej uruchamiać w pierwszej kolejności.
    Jak wspominałem wszystkie płytki od niego sprawdziłem już krzyżowo w V543, pozostawała więc tylko niepewność co do płyty głównej.
    Po włączeniu zasilania wyglądało, że wszystko jest z nim również OK. Zerowanie działało, odczyty nie narastały już bez podania napięcia. Po podłączeniu zasilacza testowego odczyty wydawały się być OK.

    Przeprowadziłem procedurę precyzyjnego ustawiania ZERA opisaną w DTR-ce jako okresową czynność regulacyjną. Nie jest to tylko to doraźne zerowanie na najniższym zakresie potencjometrem dostępnym z przodu przyrządu, ale również korekty i balansowanie wzmacniacza DC na innych zakresach. W sumie dość czasochłonna procedura regulacji 3 potencjometrami na płytkach montażowym wymagająca kilku kolejnych iteracji, bo kolejne regulacje „rozjeżdżały” wyniki ustawione w poprzednik kroku. Ale ostatecznie udało się doprowadzić do sytuacji, że na wszystkich zakresach miernik pokazywał wartość „+/-0.000”.
    Kolejną regulacją do przeprowadzenia wskazywaną w DTR jest kalibracja miernika. Problem z tym polega na tym, że zalecane jest zastosowanie źródła napięcia 1,0000 V (a więc o dokładności 0,01%). Nawet nie wiem skąd takie źródło można wziąć :). Ponieważ mierniki te będą używane w normalnej pracy warsztatowej, uznałem, że wystarczy jeśli skalibruję je ze swoim multimetrem, który niedawno porównywałem z niezłym przyrządem u kolegi i wyniki pomiaru były takie same. Zresztą w mojej opinii przyrząd ten jest na warunki warsztatowe za dokładny (na zakresie 1V pokazuje odczyt z dokładnością 0,1mV). Efekt jest taki, że ta ostatnia cyfra i tak ciągle się zmienia i to niemal w pełnym zakresie.
    Pewną ciekawostką jest to, że kalibracji tej dokonuje się osobno dla napięć dodatnich i osobno dla ujemnych dwoma różnymi potencjometrami. A poniżej wynik pokazujący efekt kalibracji.

    Kalibracja na zakresie „1V”
    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Oczywiście po całkowitym zakończeniu prac, zamontowaniu ekranów procedurę z DTR-ki powtórzę ponownie.

    Po przeprowadzeniu wstępnej kalibracji sprawdziłem zachowanie się miernika na niższych zakresach. Poniżej zdjęcia uzyskanych wyników.

    ZAKRES „10mV”
    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Niestety dla zakresu 100mV nie zrobiłem zdjęcia, ale wynik prezentował się podobnie jak dla zakresu 1V, czyli pokrywał się z odczytem z multimetru dla ilości cyfr dostępnych w moim multimetrze kontrolnym. Dla zakresu 10mV widać, że ta rozbieżność jest większa, ale może wynikać z małej precyzji mojego multimetru na takim niskim zakresie. Do końcowych regulacji będę musiał wypożyczyć coś bardziej precyzyjnego.

    Wyniki osiągnięte dla zakresów „10mV”, „100mV” i „1V” świadczą, że poprawnie działa przełączanie wzmocnienia we wzmacniaczu DC – jak pisałem wcześniej na tych zakresach sygnał wejściowy jest podawany do wzmacniacza DC bezpośrednio z pominięciem dzielnika wejściowego, a przełączanie zakresu polega na przełączaniu wzmocnienia samego wzmacniacza (kolejno x1000, x100 i x10).

    Następnie podałem na wejście napięcie 10V i.... niestety nie jest dobrze. Odczyt jest zawyżony o kilka procent. Podobnie rzecz ma się na wyższych zakresach.

    ZAKRES "10V"
    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Ponieważ, ja pisałem nieco wyżej, komplet pomiarów na 3 pierwszych najniższych zakresach świadczy o tym, że wzmacniacz DC przełącza się i wzmacnia prawidłowo (na zakresach tych pomijany jest dzielnik wejściowy), wniosek z tego jest taki, że problem jest z samym dzielnikiem i najprawdopodobniej z upływu czasu wysoko precyzje rezystory (zastosowane są oporniki o tolerancji 0,01%) zmieniły swoje wartości.
    Potwierdziły to pomiary napięcia bezpośrednio na dzielniku. Na odczepie 1/100 wykorzystywanym dla zakresu „10V” napięcie wynosiło 103,6 mV (zamiast oczekiwanych 100mV), co jest spójne z odczytem na wyświetlaczu (wzmacniacz DC na tym zakresie wzmacnia ten sygnał potem 100x).
    Prawdopodobnie głównym winowajcą jest największy opornik 9,9M, którego oporność nieco zmalała, co efektywnie zmniejsza podział na niższych odczepach. Niestety nie mogę tego zweryfikować omomierzem, bo mój miernik przy takich wartościach nie pokazuje dostatecznie wiarygodnego wyniku. Natomiast sprawdziłem kolejne mniejsze oporniki i kolejny opornik 90k także ma wartość nieco niższą (bodajże ok 88k czyli ok 2% mniej). Idealny jest tylko 3-ci opornik 10k.

    POMIAR na odczepie dzielnika dla „10V”
    Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

    Niestety brakło czasu na sprawdzenie w ten sam sposób drugiego przyrządu, ale obawiam się, że może być podobnie, gdyż pomiary omomierzem rezystorów jego dzielnika też pokazują, że dla największych rezystorów wyniki są nieco niższe niż nominał.

    Może z tym być problem. Znalazłem w sieci rezystory tzw pomiarowe o wysokiej dokładności, ale tylko cześć potrzebnych nominałów (9M, 90k, brakuje natomiast 9,9M i 900k). Dokładność jest też o rząd mniejsza (0,1%), ale jak wspomniałem, na moje potrzeby precyzja tego miernika jest i tak za wysoka. Ponadto mam wrażenie, że nie ma już w produkcji tak dokładnych rezystorów.
    Drugą opcją jest wymiana całego kompletu rezystorów na gotowy tzw. dzielnik pomiarowy. Dzielnik taki o właściwych wartościach (9M/900k/90k/9k/1k) i dokładności 0.1% jest w aktualnym katalogu firmy TELPOD. Wysłałem pytanie o cenę i dostępność. Gdyby był dostępny w rozsądnych pieniądzach, to przyrządy dostały by przynajmniej elementy produkowane przez polką firmę z tradycjami sięgającymi lat ich produkcji.

    C.D.N
  • #18
    ^ToM^
    Level 40  
    Do naprawy takiego przyrządu, potrzebny jest jakiś lepszy przyrząd niż to co masz. To czym to obmierzasz obecnie to można uznać za wskaźnik. Równie dobrze mógłbyś tam wsadzać rezystory 5% i wynik miałbyś zbliżony.
    Zorganizuj jakiś lepszy przyrząd, gdyż inaczej nic z tego nie będzie.
  • #19
    koko0
    Level 17  
    Prosty miernik 3,5 cyfry o dokładności 0,5% to zdecydowanie zbyt mało. Tutaj to tak minimum, dobrze byłoby mieć coś pokroju Sanwy PC5000A, a rezystory mierzyć metodą czteroprzewodową.

    Co do pomiarów małych wartości - niektórzy, bardziej szanujący producenci wskazywali, że pomiar wartości poniżej np. 10% wartości podzakresu nie jest zalecany z uwagi na brak gwarantowanej dokładności. Podobnie było z miernikami analogowymi - im bardziej w prawo skali, tym lepiej.

    Co do samych rezystorów - jeśli po latach zamiast 0,02% tolerancji, mają 2% to źle o nich świadczy. W kwestii takiej, że można się spodziewać, że niedługo parametry stracą kolejne egzemplarze. Tym bardziej, że te które wymieniłeś, dostały przerwy.

    Co do kalibracji - albo porządny kalibrator, albo miernik jako wzorzec. Ale w drugim przypadku, to minimum Sanwa podana powyżej. Wzorzec musi być zawsze o rząd lepszy niż przyrząd kalibrowany. Inaczej to nie ma praktycznego sensu, a jest jedynie naprawą "na oko".

    Co do źródła napięcia 1V - tu wystarczy REF01, precyzyjnie zestrojony plus dzielnik napięcia, także z precyzyjnych rezystorów. Zrobiłem sobie coś podobnego, tylko zamiast REF01 zastosowałem OP07 + D818E, jako źródło napięć 10V, 1V i 100 mV. Ale z racji że było mi to potrzebne do napraw mierników analogowych klasy 1,5% czy 2,5%, to wojowanie szabelką o ułamki ułamków procent dokładności nie było mi potrzebne. Wystarczyło zestrojenie na pewnym mierniku 4,5 cyfry.
  • #20
    pcichomski
    Level 16  
    koko0 wrote:
    Prosty miernik 3,5 cyfry o dokładności 0,5% to zdecydowanie zbyt mało. Tutaj to tak minimum, dobrze byłoby mieć coś pokroju Sanwy PC5000A, a rezystory mierzyć metodą czteroprzewodową.


    Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę. Ten miernik ma dokładność 0.1% i +/-5 cyfr, ale oczywiście 3.5 cyfry. Porównywałem jego odczyt z dobrym 5-cyfrowym Flukiem od kolegi (niestety nie może pożyczyć) i zgodność na zakresie 4V była na poziomie 3-4 mV (na cyfrze mV oczywiście bo cyfry 0.1mV nie ma w moim mierniku). Więc do wyciągnięcia przeze mnie wstępnych wyciągniętych wniosków (masło maślane :)) odnośnie dzielnika i wzmacniacza chyba wystarczająca.

    koko0 wrote:
    Co do samych rezystorów - jeśli po latach zamiast 0,02% tolerancji, mają 2% to źle o nich świadczy. W kwestii takiej, że można się spodziewać, że niedługo parametry stracą kolejne egzemplarze. Tym bardziej, że te które wymieniłeś, dostały przerwy.


    Oryginalne rezystory mają dokładność nawet 0,01%. Chcę wymienić wszystkie w dzielniku, problem jest tylko w tym, że tak dokładnych nigdzie nie mogę znaleźć. Jedynie „zbieranina” z różnych źródeł rezystorów pomiarowych 0.1%.
    TELPOD swego czasu miał grubowarstwowy kompletny dzielnik o takiej dokładności, ale wygląda na nieosiągalny. W obecnym katalogu mają formalnie dzielnik 0.1%, ale też nigdzie nie jest dostępny. Znalazłem też gdzieś w sieci taki dzielnik jakiejś zachodniej firmy, ale za grubo ponad 200$ i dostępność „na zapytanie”, więc dla mnie nieakceptowalne (i nie zasadne – o czym dalej).
    Jest jeszcze firma w kraju, która robi precyzyjne rezystory (ELPOD). Wg katalogu największe potrzebne wartości (9M i 9M9) mają jednak tylko w klasie 0,25% (a takie znalazłem lepsze gdzie indziej), natomiast mniejsze <1M są też w lepszych wykonaniach. Zadałem pytanie, ale na razie brak odpowiedzi. Obawiam się jednak, że jeśli nie jest to jakaś produkcja na choćby mały magazyn tylko na konkretne zamówienie, to cena przy pojedynczych sztukach może powalić. Czekam na odpowiedź.

    koko0 wrote:
    Co do kalibracji - albo porządny kalibrator, albo miernik jako wzorzec. Ale w drugim przypadku, to minimum Sanwa podana powyżej. Wzorzec musi być zawsze o rząd lepszy niż przyrząd kalibrowany. Inaczej to nie ma praktycznego sensu, a jest jedynie naprawą "na oko".


    W tym przypadku raczej trudno o miernik „wzorcujący” o dokładności o rząd lepszej, bo deklarowana uchyb tych mierników to +/-0,05% wartości mierzonej + +/-1cyfra zakresu. Sanwa PC5000A, z tego co widzę, ma +/-0,03% wartości mierzonej + +/-2cyfry zakresu, więc porównywalnie. Oczywiście „lepszy rydz niż nic” i spróbuję tej klasy miernik skądś wypożyczyć do ostatecznej kalibracji.

    koko0 wrote:
    Ale z racji że było mi to potrzebne do napraw mierników analogowych klasy 1,5% czy 2,5%, to wojowanie szabelką o ułamki ułamków procent dokładności nie było mi potrzebne. Wystarczyło zestrojenie na pewnym mierniku 4,5 cyfry.


    No właśnie: tu jest trochę sedno sprawy z mojego punktu widzenia: Miałem 2 mierniki, które w ramach hobby postanowiłem przywrócić do życia, by ich używać na swoje potrzeby. Ze względu na moje zainteresowania raczej konstrukcjami akustycznymi, są one dla mnie stanowczo za precyzyjne, tzn ich dokładność i precyzja jest dla mnie nie do wykorzystania.
    Dodatkowo są duże jeśli nie nierozwiązywalne problemy z dostępem do komponentów o dokładności takiej, by sprostać ponownemu uzyskaniu dokładności fabrycznej. Jest też kwestia nakładów: nie jestem skłonny wkładać w to kosztów, za które mógłbym kupić analogiczny współczesny multimetr, bo dla mnie nie jest to zasadne z punktu widzenia moich potrzeb. Zresztą skoro nie ma na rynku opornika 9,9M / 0.01% to nie ma, i nic na to nie poradzę.
    Widzę 2 drogi: mógłbym „projekt” zakończyć tak jak jest albo doprowadzić go do końca ze świadomością, że stanu fabrycznego w akceptowalnych dla mnie kosztach nie osiągnę. Ale również ze świadomością, że możliwy do uzyskania stan (czyli np. mniejsza dokładność ze względu na komponenty) da sprzęt, który akurat dla mnie będzie jednak wystarczający.
    Wybieram tą drugą możliwość: zakupię komponenty w możliwie jak najlepszej klasie w akceptowalnych dla mnie pieniądzach. A do kalibracji „zorganizuję” przyrząd porównawczy dobrej klasy sugerowanej przez Kolegów. Mam też jednak świadomość, że zmniejszenie klasy rezystorów w dzielniku i tak pogorszy dokładność dla zakresów „dzielnikowych” (10V i więcej) w porównaniu z miernikiem wzorocwym, ale dla zakresów „bezpośrednich” (1V i niżej) powinna być na poziomie miernika wzorcowego.