Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
OptexOptex
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

odpowiedzialnosc montera(firmy) do zamontowanego alarmu??

14 Nov 2005 22:10 7605 29
  • Level 15  
    Montuje alarmy juz okolo 10lat i od niedawna mam wlasna firme zajmujaca sie tym.Nigdy sie nad tym nie zastanawialem ale trafil mi sie klient ktory chce zebym mu po montazu dal pismo ze odpowiadam za alarm (sklep i towar)jak po wlamaniu alarm nie zadziala..
    Jeszcze mi sie nigdy nie zdazylo zeby alarm nie zadzialal podczas testow i wlaman tez..ale wole dmuchac na zimne i roznie bywa bo np centrala lub czujnik moze sie popsuc zawsze mimo co jakis czas konserwacji(zlosliwosc rzeczy martwych)
    Czy waszych firmach dajecie taka 100% gwarancje ze alarm zadziala a w przypadku nie zadzialania odpowiadacie za straty?
    A moze poprostu olac takiego klienta..bo roznie bywa...?
    Trendy 2021 w branży Internetu rzeczy [Webinar 02.07.2021, g.12.00]. Zarejestruj się za darmo
  • OptexOptex
  • Level 22  
    broń boze na piśmie !!!!!!!!!!!!!klient sam sie okradnie albo co:)przecierz sa ubezpieczenia,jezeli masz f-me to masz na pewno autoryzacje a ona jest na pewno honorowana przez tow. ubezpieczeniowe no chyba ze "pzu" zechce opinii fachowca o skuteczności zabezpieczenia...a oni ...hmmmmm........nie posmarujesz nie pojedziesz.....
  • Level 15  
    darens wrote:
    broń boze na piśmie !!!!!!!!!!!!!klient sam sie okradnie albo co:)przecierz sa ubezpieczenia,jezeli masz f-me to masz na pewno autoryzacje a ona jest na pewno honorowana przez tow. ubezpieczeniowe no chyba ze "pzu" zechce opinii fachowca o skuteczności zabezpieczenia...a oni ...hmmmmm........nie posmarujesz nie pojedziesz.....


    wlasnie tez tak sobie mysle ze rozni ludzie sa i kto wie co moga sami wymyslec....a sprzet nawet najlepszej jakosc moze omowic posluszenstwa.
  • Level 22  
    Po pierwsze ty tylko montujesz instalacje i nie mozesz odpowiadać za każdy jej element. Zawsze może się uszkodzić czujka, centrala czy inny element nie z winny twojej.Ja miałem taki przypadek. Było włamanie do obiektu. Alarm nie zadziałał. Wiadomo wina moja. Sprawdziłem zdarzenia i okazało sie ze w tym czasie alarm nie był zazbrojony.Jednak urzytkownik uparcie twierdził ze instalacja w tym dniu została załączona przez jego zone.Ona stwierdziła że wcisneła cztery cyfry kodu i przycisk ARM ale juz nie potrafiła stwierdzić czy zapaliła się dioda od zazbrojenia bo stwierdziała że to ją nie powinno obchodzić.Wcisnąć pięc klawiszy i nieważne co sie tam dzieje. Gdybym podpisał taki dokument jaki tobie podsuwają to mogłbym wylądować w sądzie (chociaż myśle że miałbym szanse na wygraną ale po co sobie szarpać nerwy).
    Firmy które mają monitoring są ubezpieczone od takich zdarzeń ale tylko w momencie kiedy alarm zadziała ale sygnał do niech nie dojdzie i nie dojedzie grupa interwencyjna (nie wiem czy tak jest u wszystkich ale mowie to na podstawie doswiadczen z jedną firmą).
  • Level 17  
    Monter nie może odpowiadać za założony sprzęt. Wszystko jest w życiu możliwe: nieuczciwość klienta, złośliwość rzeczy martwych etc.
    Ja zawsze piszę w protokole odbioru systemu zalecenia dla klienta, do których musi się zastosować, min. konieczność konserwacji (przez moją firmę raz na określony czas - umowa o konserwację), nikt nie może po za mną ingerować w system, etc. Jeśli to podpisał a nie zastosował się do któregokolwiek punktu, automatycznie zwalnia mnie to z jakiejkolwiek odpowiedzialności.
    Klient podpisuje mi jednocześnie oświadczenie, min. że znane są mu ograniczenia detekcji i działania zamontowanych elementów systemu, zobowiązuje się przestrzegać instrukcji, że system ooddaję mu w 100 % sprawny, a klient jest zaznajomiony z instrukcją obsługi, itd.
    Moja odpowiedzialność ogranicza się wyłącznie do wysokości polisy OC i to w przypadku udowodnienia mi nie zachowania należytej staranności przy instalacji systemu, gdyż pomyłki, to rzecz ludzka, acz kolwiek w przypadku pomyłek w instalowaniu systemu alarmowego, to raczej jeśli takie już są, to wychodzą na wieszch już w pierwszych testach. Nie odpowiadam za urządzenia, czy działanie systemu. To absurd.
    Pozdrawiam
  • Level 27  
    Zgadzam się z przedmówcami że nie powinieneś podpisywać takiego oświadczenia. Klient może potem próbować cię wkręcić, nie wiadomo przecież ile faktycznie miał towaru na sklepie i co mu ukradli. Poza tym od takich rzeczy są polisy OC. Szczególnie należy uważać gdy montuje się zabezpieczenia w obiektach w których potem prowadzone są jeszcze prace remontowe. Już 2 razy miałem taki przypadek że ekipa podczas kucia czy czegoś tam jeszcze przecięła kabel od czujki i od manipulatora. I trzeba było pędzic do klienta bo włączył się sabotaż i wyło i wyło a sąsiedzi chcieli go zlinczować.
  • Level 17  
    Takie przypadki jak opisał kzaw są bardzo częste. Z moich doświadczeń wynika, że w nowych lub remontowanych obiektach częściej właśnie jeździłem na awarie po przeciętych przewodach niż nie jeździłem.

    I jak tu odpowiadać za poprawne zadziałanie systemu wyłącznie w przypadkach, gdy się tego od niego oczekuje?

    Pół biedy jeśli montuje się system "zgodnie ze sztuką", jeśli mogę zastosować taki skrót myślowy. A co jeśli klientzaczyna stawiać warunki np co do lokalizacji detektorów albo typu zainstalowanego sprzętu? W przypadku, gdy wiemy, iż dana lokalizacja jest nieodpowiednia lub dany detektor nie spełni swojego zadania?
    Miałem taki przypadek w hurtowni z bardzo chodliwym towarem. Na ścianach miały być zainstalowane czujki wstrząsowe (cały system dostarczony przez klienta, ściągnięty z innego obiektu). Nię będę wymieniał tu producenta. Efekt był taki, że jak stukało się w czujkę, to działała, ale poza nią trzeba byłoby spowodować chyba małe trzęsienie ziemi aby zadziałała. Klient nie chciał słyszeć o wymianie tych czujek. Skutek był taki, że złodzieje weszli do środka ..... przez ścianę, złapała ich dopiero czujka sufitowa PIR. Całe szczęście, że w uwagach protokołu było wyraźnie powiedziane, że te elementy systemu należy wymienić, gdyż nie spełniają swojego zadania. Byłem kryty.

    Tak że Panowie Instalatorowie, pisać, pisać i jeszcze raz pisać wszelkie uwagi i zalecenia dla klienta w protokole, bo to was może uratować przed przykrymi skutkami.

    Pozdrawiam
  • Level 13  
    Niedługo dojdzie do tego, że będzie trzeba fotografować pomieszczenia i czujniki po instalacji bo użytkownicy bardzo często zastawiają czujniki szafami, pudłami, regałami itd. Od lat z tym walczę i jak groch o ścianę. I rzeczywiście wszystko opisywać w protokołach bo potem na policji (a miałem taki przypadek) trzeba się nieżle nagimnastykować żeby udowodnić ,ze wszystko było ok. Bo użytkownik powie, że przecież był konserwator i wszystko sprawdzał to jak mógł system nie zadziałać? Pozdrawiam.
  • OptexOptex
  • Level 20  
    RafalRadom wrote:
    Monter nie może odpowiadać za założony sprzęt. Wszystko jest w życiu możliwe: nieuczciwość klienta, złośliwość rzeczy martwych etc.


    Niestety ale nie do konca podzielam ta opinię . Sprecyzowania wymaga tu pojęcie monter - przypuszczam że monter jest jednocześnie sprzedawcą urządzenia i tak jak każdy sprzedawca samochodu czy urządzenia elektrycznego odpowiada za sprzedawany towar . Oczywiście nie jest to jednak moim zdaniem odpowiedzialność bezgraniczna . Alarm nie jest polisą ubezpieczeniową . Monter ponosi napewno odpowiedzialność gdy zamontuje urządzenie nie spełniające norm bezpieczeństwa , nie posiadające homologacji itp . Ponosi także odpowiedzialność okreśłoną w gwarancji urządzenia w zakresie nałożonym na niego tą gwarancją .
    Jezeli producent napisze wgarancji że ponosi odpowiedzilność za straty materialne a monter taką gwarancję da klientowi to niestety ......
    Ale należało by tego klienta wymagającego zapytać - czy kupując samochód zabezpieczony kluczykiem zażądał od sprzedawcy gwarancji że w przypadku kradzieży producent i sprzedawca tego kluczyka zwrócą mu wartość samochodu ?
    Można także inaczej - stawkę za konserwację alarmu obliczyć tak jak wysokość składki ubezpieczeniowej i wyjasnić klientowi że alarm to nie jest najtańsza polisa ubezpieczeniowa . Oczywiście zainstalować wtedy klientowi system alarmowy jak w sejfie NBP i zaśpiewać okrągła sumkę .
    Panowie - bierzcie przykład z ubezpieczycieli . Podobno w dobrej firmie złowiek moze się ubezpieczyć nawet od kataru - w grę wchodzi tylko wysokość stawki .
  • Level 17  
    Mój przedmówca, ma rację. Może się trochę zapędziłem lub napisałem nieściśle. Faktycznie monter jest jednocześnie sprzedawcą danego urządzenia, lecz nie może opowiadać za skutki powstałe w wyniku jego wadliwego działania wynikającego np. z usterki fabrycznej, usterki powstałęj w czasie eksploatacji etc.
    W takim wypadku zgadzam się co do tego, że sprzęt należy wymienić na wolny od wad, czy to odpłatnie, czy też w ramach gwarancji. Monter odpowiada w tym przypadku do wartości zainstalowanego urządzenia.
    Jednak, mówimy tu o odpowiedzialności montera w momencie gdy system nie zadziałał w trakcie włamania, jego odpowiedzialność za takie skutki mogła by mieć miejsce w przypadku udowodnienia mu niezachowania należytej staranności w czasie montażu, co mogłoby doprowadzić np. do usterki elementu systemu, co spowodowało, że system w czasie włamania nie zadziałał. (W praktyce udowodnić nie zachowanie należytej staranności jest niezmiernie trudno). W takich przypadkach przydaje się polisa OC i dobrze jest gdy w tym sensie znajdzie się jakiś zapis w protokole odbioru systemu.
    Nie może jednak, jak to zauważył Paweł odpowiadać bezgranicznie. Nawet w przypadku udowodnienia niezachowania należytej staranności monter (zakład instalacyjny) odpowiada tylko do wysokości polisy (gdy oczywiście taka klauzula się znajdzie czy to w umowie z klientem czy to w protokole).

    Pozdr
  • Level 22  
    Zadaj klijentowi temat a co jak niema telefonu i agencja nieprzyjedzie, czy ona ponosi odpowiedzialnosc? Albo niech on przy kims wyspiewa kody i co wtedy?
    pozdrawiam

    Dodano po 4 [minuty]:

    Niemasz nigdy gwarancji czy klijent niewyniusl towaru i upozorowal wlamu mialem 2 takie przypadki, w jednym klijetowi udowodniono oszustwo ubezpieczeniowe, w drugim jest sprawa w sadzie od roku czasu znikno mu dysk twardy z ksiegowoci
  • Level 20  
    A ja zwrócę tylko jeszcze uwagę na jeden aspekt sprawy : - jeżeli klient nabywający system alrmowy pyta czy pokrywacie szkody w przypadku braku reakcji alarmu to zapytajcie o podstawę prawną która nakłada na Was taką możliwość . Przypuszczam że po włamaniu klient musiałby wystąpić o pokrycie szkód do sądu a sąd nałożyłby na Was obowiązek odszkodowania w oparciu o prawo ale jakie ? - klienta?
  • Level 21  
    Szanowni koledzy !
    Z ciekawości przejrzałem trochę papierów i mam takie wnioski:
    1. Instalator (firma) odpowiada JEDYNIE za WYKONANIE (zgodnie ze sztuką) usługi montażu (zaprojektowania) systemu alarmowego.
    Gwarancji na sprzęt dostarcza producent. Jeżeli sprzęt "padnie" w czasie trwania gwarancji na wykonaną instalację - wtedy działa NIEODPŁATNIE instalator (firma). Po upływie okresu gwarancji, przy braku umowy na okresową konserwację systemu, ... problem ma klient :D.
    2. Przy przekazywaniu systemu należy bardzo starannie wypisać (i dać klientowi do PODPISANIA) protokół przekazania systemu alarmowego, gdzie powinno być napisane jak byk:
    - że system wykonano zgodnie z PN (co potwierdzamy własnym podpisem)
    - że system wykonano zgodnie z projektem (jeśli były zmiany umiejscowienia urządzeń, zmiany typu urządzeń, i wszystkie inne pomysły ze strony klienta - WYRAŹNIE NAPISAĆ ŻE TO NA JEGO ZYCZENIE :!::!::!: )
    - że zainstalowano taki i taki sprzęt w takim i takim miejscu (najlepiej jeszcze wpisać nr seryjny czujki, centrali, itp.)
    - że gwarancja trwa tyle i tyle
    - że w ramach gwarancji klient ma tyle i tyle przeglądów (konserwacji) systemu
    - że klient został poinstruowany o zasadach obsługi i eksploatacji systemu
    - że klient został przeszkolony w prawidłowej obsłudze systemu
    - że przekazany system jest w pełni sprawny technicznie i spełnia oczekiwania klienta.

    :!:W ŻADNYM WYPADKU NIE MOZNA KLIENTOWI PODPISAĆ KWITU, "ŻE ODPOWIADAMY ZA STRATY WYNIKŁE Z 'NIEZADZIAŁANIA' SYSTEMU:!:
    Nasza odpowiedzialność nie sięga tak daleko.
    Nie ma w tym kraju prawa, które obligowało by instalatora (firmę) do podpisania takiego oświadczenia.
    Jezeli klienta okradną i dojdzie do wniosku, że to nasza wina - pozostaje mu tylko proces cywilny (łącznie z powoływaniem biegłych i resztą "kołowrotka" sądowego).

    WNIOSEK:
    papierki :!:
    pełna dokumentacja:!:
    I mamy "z bani":D
  • Level 22  
    mielcar wrote:
    Szanowni koledzy !
    Z ciekawości przejrzałem trochę papierów i mam takie wnioski:
    1. Instalator (firma) odpowiada JEDYNIE za WYKONANIE (zgodnie ze sztuką) usługi montażu (zaprojektowania) systemu alarmowego.
    Gwarancji na sprzęt dostarcza producent. Jeżeli sprzęt "padnie" w czasie trwania gwarancji na wykonaną instalację - wtedy działa NIEODPŁATNIE instalator (firma). Po upływie okresu gwarancji, przy braku umowy na okresową konserwację systemu, ... problem ma klient :D.
    ":D

    To nie jest tak do końca. W przypaku małych instalcji w niedużych obiektach tak jest i można to stosować. Jednak gdy startujemy w przetargu na montaż elektronicznych zabezpieczeń to bardzo często inwestor narzuca okres gwarancji na cały system na określony czas.Sam montowałem nieraz czujki, na które producent udziela gwarancje jeden rok, a moja firma dawała gwarancje 2 lata. W tym przypadku jeżeli dany element uległby uszkodzeniu w drugim roku, jego wymiana spoczywała na mojej firmie. Cześc pieniędzy za instalacje dopiero jest płacona po upływie gwarancji (zapezpieczenie gwarancji). Ale dzieje się to tylko w przypadku dużych systemów montowanych w poważnych firmach (wojsko, szkoły,elektrownie). Tam też są większe pieniadze do zarobienia.
    Tej zasady nie można stosować w instalcjach na których zarabiamy 1- 2 tys zł.
    zgłoś
  • User removed account  
  • Level 21  
    Witam,
    kolega Gunner ma rację, czasem trzeba się troszkę "podłożyć", że by firma mogła zarobić - ale to jest ryzyko prowadzenia działalności i robienia systemów dla duuużych instytucji i firm. Po prostu trzeba inwestować.

    Natomiast kolega Guguś mocno przesadza.
    Kto powiedział, że jestem autoryzowany przez producenta ? Montuję różne rodzaje sprzętu i jakoś nie gonię za autoryzacją, bo to oznacza ograniczenie się do jednego producenta (dostawcy). Do wszystkich dostawców nie mam zamiaru ganiać na każde szkolenie, więc nie ganiam do żadnego. Każdy obiekt ma swoją specyfikę i do każdego obiektu należy dobrać ODPOWIEDNI system. To oznacza, że trzeba szukać systemu u RÓŻNYCH producentów, a nie u jednego.
    Przy projektowaniu systemu i jego montażu obowiazuje mnie TYLKO Norma Polska i instrukcja producenta.
    Tzw. elementy gotowe, to właśnie KOMPLETNA płyta centrali (z certyfikatem CE), którą montuję w obudowie (z certyfikatem CE), tak jak elektryk wyłącznik na ścianie. To co, mam jeszcze wystawić ertyfikat E na montaż płyty centrali w obudowie ??? Czy od elektryka ktoś żąda gwarancji na BEZAWARYJNOŚĆ urządzenia??? Przeież nikt z nas nie zajmuje się lutowaniem elementów elektronicznych na płycie centrali, i detektorów PIR w czujkach (chyba, że ktoś prowadzi działalność w zakresie PRODUKCJI systemów alarmowych). Nie można popadać w skrajności, bo dojdzie do tego, że do włączenia telewizora bedziemy wołać elektryka.
    Co do pojęcia instalatora-sprzedawcy: POMYŁKA !!!
    Kto z szanownych kolegów - prowadzących działalność gospodarczą - posiada w zakresie działalności handel elementami elektronicznymi ??? Firmy INSTALATORSKIE raczej tego nie praktykują. Róznie się to omija podczas samego procesu zakup - montaż - kasa, ale najczęściej po prostu zbijamy w dół należne od firmy podatki, prawda? Najczęściej, to klient dokonuje zakupu systemu według moich wytycznych, a ja toto montuję i uruchamiam.

    Dalej utrzymuję w mocy to, co wześniej napisałem: w większości przypadków (wyjatki, to instytucje opisane przez kolegę Gunnera) wystarczy tak, jak popdałem w porzednim poście sporządzony protokół przekazania systemu alarmowego do eksploatacji. Jeżeli będziemy wierni normom, jakie obowiązują w tym kraju, i zastosujemy się do instrukcji montażu podanej przez producenta, żaden "sprytny inwestor i prawnik" nie są w stanie się przyczepić do naszej - pod warunkiem, że dobrze wykonanej - pracy.

    Pozdrawiam, wracam za tydzień. Wtedy odpowiem na ewentualne dalsze zarzuty.

    Dodano po 1 [minuty]:

    P.S.
    Duuże sorry za "Gugusia" - miał być "Geguś".
  • User removed account  
  • Level 17  
    Witam.
    Geguś napisał:
    "Sprytny inwestor lub dobry prawnik jest w stanie wykazać błędy instalatora-sprzedawcy i powiem szczerze , że nie jest to wcale trudne."

    Obawaim się, że tu akurat nie masz racji. Jeśli instalujesz system zgodnie z polskimi normami, a te nie są trudne do stosowania, to ciekaw jestem w jaki sposób ktoś ci udowodni, że popełniłeś błędy w czasie instalacji? Nie ma takich możliwości. No chyba, że faktycznie, świadomie się takie "błędy" popełnia. Ale jeśli ich nie robisz, to dodatkowym zabezpieczeniem będzie właśnie protokół przekazania systemu, w którym ważna jest forma i charakter zapisów. Dobrze sporządzone w nim zdanie niejednoktrotnie może nam instalatorom oszczędzić kłopotów.

    Geguś napisał jeszcze, że "Próba bazowania na niewiedzy inwestora nie jest najlepszą formą reklamy". W tym przypadku akurat się zgadzam w 100 %. Nie dalej jak w piątek miałem klienta, który chciał mały system do domku letniskowego (altanki). Gdy przedstawiłęm mu koszt sprzętu, to już stwierdził, że jest za drogo (czy sprzedaż urządzeń w cenach katalogowych, to jest za drogo) i zadał pytanie czy nie zrobiłbym mu chałupniczo jakiegoś prostego zabezpieczenia. CHAŁUPNICZO? W ten sposób to ja nawet sobie bym tak nie zrobił, a co dopiero klientowi.
    Ale ile jest osób, którzy chcąc dorobić tak właśnie zrobią?

    I jeszcze jedna sprawa.
    Cały czas w swoich wypowiedziach "brylujecie", jeśli tak mogę napisać, pomiędzy odpowiedzialnością za urządzenia, a odpowiedzialnością za niezadziałanie systemu w przypadkach, gdy powinien on zadziałać.
    Wydaje mi się, że odpowiedzialność za urządzenia jest to sprawa prosta, do wysokości wartości danego urządzenia. Jeśli się mylę poprwacie, ale generalnie tak jest. Jeśli chodzi o niezadziałanie systemu z winy instalatora, to to trzeba udowodnić przed sądem, że bezpośrednie działania instalatora w czasie instalacji systemu alarmowego były bezpośrenią przyczyną tego, że system bnie zadziałał w trakcie np włamania. A tu już odsyłam do początku niniejszej wypowiedzi.

    Pozdrawaim
  • Level 20  
    Z kolegą Mielcarem można by tu na wielu płaszczyznach podyskutować .
    Pierwsza rzecz zgodność z PN . Nie przeglądałem Norm ale zapewne kolega Mielcar nie zdaje sobie sprawy ile Norm dotyczy takiej instalacji alarmowej . Zapewne normy opisują wszystko począwszy od rodzaju kabla , mocowania kabla , rodzajów czujek , materiałów na te czujki , wykonania centrali alarmowej itd,itd ... Ostatnio znajomy poprosił mnie o Polskie Normy dotyczące budowy dróg i zdziwił się gdy sam wykaz norm dotyczących tego zagadnienia obejmował dwie strony . Polecam stronę Akademii w Bydgoszczy gdzie można zapoznać się z wykazem i opisem norm w tym zagadnieniu .Tak więc wypisywanie norm ja osobiście w umowie bym sobie odpuścił bo jakaś cwana papuga zawsze może znaleźć normę o której nie miałem pojęcia a niezastosowanie której mogło mieć wpływ na zadziałanie alrmu .
    Kwestia druga - gwarancja producenta ! Klient ma prawo gwarancję zaraz po montażu zużyć do celów sanitarnych a do montera zgłosuić się z fakturą lub paragonem i dochodzić roszczeń z tytułu rękojmi . Mnie jako klienta nie interesują rozliczenia i układy między producentem i monterem !
    Kolejna sprawa - autoryzacja . Ten problem przerobiłem na własnej skurze gdy klient chciał wymienić telewizor SONY . To był czas gdy sklep dawał własną gwarancję a naprawiał jego własny serwisant - buyłem nim ja . Pierwsze pytanie sądu jakie było to - czy ja mam jakiekolwiek uprawnienia do naprawiania wyrobów SONY . Inny przypadek o którym słyszałem to zlicytowany zaklad który do telewizora włożył część taką samą ale nie pochodząćą od producenta (brak autoryzacji - brak dostępu do części ) i w tym przypadku producent telewizora z łatwością się wybronił .
    Ale tak czy inaczej klient nie ma możliwości żadania odszkodowania za poniesione straty bo żaden monter nie prowadzi działalności ubezpieczeniowej . Ponadto w żadnej umowie montażu nie wpisuje się że w chronionym obiekcie będzie przechowywany towar AGD czy inny . Przecież klient może sobie zażyczyć instalację alarmową do wychodka a a podpisaniu umowy odbioru alarmu otworzyć tam pracownię złotniczą , więc co w umowie zaczniecie pisać jaki towar ma prawo klient przechowywać w chronionym obiekcie ? chyba tak a wtedy jak znajdzie się coś spoza spisu to odmawiacie odszkodowania .
  • Level 22  
    OK. Panowie napisze krutko. Dobrze wiadomo ze kazdy system idzie oszukać jeśli tylko wie się jak, a niestety Panowie porzyczajacy inaczej znaja te sposoby.
    I teraz niech sąd mi udowodni że niezadziałał z mojej winy, ja bedę upierał się ze włam był zrobiony przez profi chłopka, a kazdy rzeczoznawca niezaprzeczy ze istnieja te możliwosci. Wiec krutko wytłumaczyć klijentowi ze alarm nie jest 100% gwarancją na bezpieczeństwo. Dlaczego niezadziałał bo go oszukał i przed takimi nizabezpiecze ja , ani kazdy z was. A jeśli tak twierdzicie to albo jestescie geniuszami albo za krutko robicie w tym temacie i zapraszam do lektury.
    Sory za rzeczywistosc ale honor na bok. Pozdrawiam i nieszukam wrogów.
  • User removed account  
  • Level 22  
    Umiesz zamontować system alarmowy ? To musisz wiedzieć też jak go obejść. A co do prawa to studiuje na 3 roku więc niejest to tak do końca.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Poniewaz aby niebyc stronniczym jest powoływany biegły sadowy który wystepuje w charakterze świadka, i to jego opinia sie liczy A biegłym sądowym jest rzeczoznawca w danej dziedzinie. A rzeczoznawca nie da gwarancji na żaden system że jest nie do przejścia.
    Pozdrawiam. KOlejna rzeczą jest to że niech klijent udowodni że miał tam taki i taki sprzęt.
  • User removed account  
  • Level 22  
    Panie Gegus chodziło o ntowar sklepowy !!!!!!!!!!!!!!!1
  • Level 21  
    Pierwsza rzecz zgodność z PN . Nie przeglądałem Norm ale zapewne kolega Mielcar nie zdaje sobie sprawy ile Norm dotyczy takiej instalacji alarmowej . Zapewne normy opisują wszystko począwszy od rodzaju kabla , mocowania kabla , rodzajów czujek , materiałów na te czujki , wykonania centrali alarmowej itd,itd ...

    Skoro kolega nie zna PN dot. systemów alarmowych, to czemu zakłada, że ja ich nie znam ? Niestety czytam i znam. Nie ma ich aż tak dużo, jak kolega zakłada, i nie są aż tak szczegółowe, jak się kolega obawia. Te, które najbardziej nas (instalatorów) interesują, dotyczą przede wszystkim klasyfikacji systemów alarmowych - czyli doboru odpowiednich urządzeń wchodzących w skład systemu. Kłania się tu prawidłowa analiza zagrożeń dla danego obiektu. Przed przystąpieniem do instalacji systemu wręczam klientowi projekt sustemu, który obejmuje:
    1.DANE OGÓLNE
    1.1 INWESTOR
    1.2. PODSTAWA OPRACOWANIA
    1.3. CEL OPRACOWANIA
    1.4. ZAKRES OPRACOWANIA
    1.5. WYKAZ DOKUMENTÓW NORMATYWNYCH I PRAWNYCH, KTÓRE UWZGLĘDNIONO W OPRACOWANIU DOKUMENTACJI PROJEKTU
    2.STUDIUM PROJEKTOWE
    2.1. POŁOŻENIE I STAN OCHRONY OBIEKTU
    2.2. ANALIZA I OCENA ZAGROŻEŃ
    2.3. KONCEPCJA OCHRONY
    3.ZASADA DZIAŁANIA I SCHEMAT FUNKCJONALNY SYSTEMU
    4.OPIS URZĄDZEŃ OCHRONY ALARMOWEJ
    5.BILANS ENERGETYCZNY
    6.WYKAZ SPRZĘTU
    7.OPIS INSTALACJI I OKABLOWANIA SYSTEMU
    8.UWAGI KOŃCOWE
    8.1. WYMAGANIA ODNOŚNIE INSTRUKCJI I SZKOLENIA UŻYTKOWNIKA
    8.2. WYMAGANIA ODNOŚNIE DOKUMENTACJI POWYKONAWCZEJ I KSIĄŻKI EKSPLOATACJI
    9.KOSZTORYS INWESTORSKI
    10.DOKUMENTACJA TECHNICZNA

    Klient ma kilka dni na zapoznanie się z tym materiałem, potem się spotykamy i ewentualnie wprowadzamy jakieś zmiany w projekcie (uzgodnienia), które są poźniej wymieniane w dokumentacji powykonawczej i protokóle zdawczo - odbiorczym.

    Na marginesie: jak układać przewody mówi Norma Elektryczna (przez analogię), w alarmówce tego nie ma.


    Tak więc wypisywanie norm ja osobiście w umowie bym sobie odpuścił bo jakaś cwana papuga zawsze może znaleźć normę o której nie miałem pojęcia a niezastosowanie której mogło mieć wpływ na zadziałanie alrmu .

    Odpuszczając sobie powoływanie się na PN w protokóle zdawczo - odbiorczym systemu, czy instalacji, od razu (moim zdaniem) przyznaję się do niewykonania systemu zgodnie ze sztuką i należytą starannością. Wtedy papuga może się rzeczywiście czepiać.
    I chciałbym zobaczyć jakikolwiek bank, który podpisze mi protokół odbioru (i wypłaci kasę), jeżeli nie zdeklaruję, że system został wykonany zgodnie z PN.

    Kwestia druga - gwarancja producenta ! Klient ma prawo gwarancję zaraz po montażu zużyć do celów sanitarnych a do montera zgłosuić się z fakturą lub paragonem i dochodzić roszczeń z tytułu rękojmi .

    Nie sądzę, żeby klient uzywał teczki z dokumentacją i wszystkimi gwarancjami i instrukcjami do celów sanitarnych - strasznie to niewygodne. Poza tym w protokóle zdawczo - odbiorczym są wymienione również "papierki" jakie klient wraz z systemem otrzymał. I klient to podpisuje na moim egzemplarzu protokółu.

    Kolejna sprawa - autoryzacja . Ten problem przerobiłem na własnej skurze gdy klient chciał wymienić telewizor SONY . To był czas gdy sklep dawał własną gwarancję a naprawiał jego własny serwisant - buyłem nim ja . Pierwsze pytanie sądu jakie było to - czy ja mam jakiekolwiek uprawnienia do naprawiania wyrobów SONY . Inny przypadek o którym słyszałem to zlicytowany zaklad który do telewizora włożył część taką samą ale nie pochodząćą od producenta (brak autoryzacji - brak dostępu do części ) i w tym przypadku producent telewizora z łatwością się wybronił .

    Telewizory - owszem, mogło tak być. Natomiast nie sądzę, że sąd powie instalatorowi posiadającemu licencję pracownika zabezpieczenia technicznego II-go stopnia, wyaganą przez "Ustawę o ochronie osób i mienia", że nie ma uprawnień do :projektowania, instalowania i konserwacji systemów sygnalizacji włamania i napadu".
    Samo szkolenie u producenta, czy dystrybutora systemów alarmowych takich uprawnień NIE DAJE !!!


    Ale tak czy inaczej klient nie ma możliwości żadania odszkodowania za poniesione straty bo żaden monter nie prowadzi działalności ubezpieczeniowej . Ponadto w żadnej umowie montażu nie wpisuje się że w chronionym obiekcie będzie przechowywany towar AGD czy inny . Przecież klient może sobie zażyczyć instalację alarmową do wychodka a a podpisaniu umowy odbioru alarmu otworzyć tam pracownię złotniczą , więc co w umowie zaczniecie pisać jaki towar ma prawo klient przechowywać w chronionym obiekcie ? chyba tak a wtedy jak znajdzie się coś spoza spisu to odmawiacie odszkodowania .[/quote]

    Po to robi się projekt instalacji alarmowej, żeby uniknąć takich sytuacji.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Trochę nieczytelny ten post, za co przepraszam, ale nie zaznaczyło mi cytatów. Cłość jest skierowana do kolegi Pawła_Swobodnego, bo głównie na jego obiekcje udzieliłem odpowiedzi.
  • Level 17  
    No, brawo!
    Czasami to już nie chce mi się polemizować z błędnie przeprowadzanymi analizami myślowymi, bo pewne sprawy wydają mi się oczywiste ale MIELCAR ma 100 % rację i to już chyba powinno zamknąć ten temat.
    Podstawą wszelkich uprawnień jest licencja pracownika zabezpieczenia II st. oraz koncesja w przypadku obiektów podlegających obowiązkowej ochronie. Mało tego, w tego typu obiektach instalator (firma) wystawia certyfikat zgodności danego systemu jako całości z odpowiednią klasą systemu opisaną w PN. I nikt by mi nie zapłacił jak bym takiej deklaracji nie wystawił. Ale jeszcze raz powtarzam. Dotyczy ta sprawa obligadoryjnie tylko obiektów wpisanych na listę do obowiązkowej ochrony.
    W obiektach nie znajdujących się na tej liście można nawet montować bez licencji, koncesji i może to robić formalnie każdy, tylko, że nie wiem czy znajdzie się szanowany i odpowiedzialny zakład instalacyjny, który tego typu "papierków" nie posiada, gdyż w przypadku jakiś roszczeń ze strony klienta tego typu licencje, koncesje, protokoły etc. mogą uratować instalatorowi tyłek.
    Pozdrawiam.
  • Level 21  
    Wszystko w temacie - brawo Rafał !!!
  • Level 32  
    Witajcie! Moze i wszystko juz zostało wyczerpane w tym temacie ale !/ po pierwsze instalator jezeli wykonał -zmontował system sumiennie zgodnie z PN itd nie powinien sie wstydzic swej roboty ba jezeli jest to dobrze wykonane moze liczyc na reklame która mu zrobi zadowolony klient.Po drugie "wymachiwanie uprawnieniami" to tylko trick dyletancki gdyż podobnie jak dodatkowe "licencje do prawa jazdy "dla kierowców zawodowych nie sa honorowane nigdzie? a ja zasiegałem jezyka u róznych znajomych moich którzy mieszkaja poza Polską,żadna legitymacja nie zrobi z człowieka fachowca a zdobywanie takich czesto jest takie -podobne jak "prawa jazdy" .Fachowośc to wiedza,praktyka i sumiennosc tego co sie robi.W dobie internetu i łatwego dostępu do informacji doszkalanie sie nie jest trudne ! napisałem DOSZKALANIE gdyz powinno ono trwać cały czas ze wzgledu na postep techniczny i inne czynniki.Jesli dany klient posiada obiekt szaczególnie zagrozony na włamanie powinien zastosować dodatkowe środki zabezpieczenia oprócz elektroniki która może byc zawodna , np. całodobowy nadzór pracownika ochrony. Montuje systemy od 16-17 lat i z róznymi spotykałem się sytuacjami, ogladałem systemy wykonane przez "profesjonalistów" jak i spotykałem "cwaniaczych " klientów chcacych upiec kilka pieczeni na cudzym ogniu.Zazwyczaj to jest tak a wielu sie ze mna zgodzi ze "klient" dyktuje co ma byc w systemie i jesli nie -to nie !1 ktos inny zrobi a jesc trzeba ! podatki zapłacic też.Co do gwarancji to jest tak jesli ja firmuję całość czyli klient mi płaci jedna sume za wszystko to w ciągu okresu gwarancyjnego powinienem wszystko mu ponaprawiac nawet jesli to nie jest wynikajace z błedu instalatora (np uszkodzony czujnik itd) natomiast jesli sam sobie kupił sprzet - chciał aby materiał kupic na jego firme to jezeli nastapi uszkodzenie jakiegos podzespołu fabrycznego to naprawa jest odpłatna jesłi natomiast wynika z błedu-niedopatrzenia instalatora za naprawe klient nie płaci.Wszystko to zalezy od uczciwosci instalatora a i klienta tez!! Spotykałem sie z próbami "kombinowania" nprzy systemie w "ramach oszczedności" i zapierania ze "to samo sie zrobiło", np wymiana akumulatora itd.Ogólnie sa ludzie i ludziska i na ten czynnik trzeba zwracac uwagę komu i gdzie sie instaluje i w umowie z duplikatem zawrzec wszelkie uwagi.Alarm to nie snopowiazałka!! i nie łapie złodziei a jedynie urządzenie sygnalizujace o probie "inwazji intruzów" i to trzeba wielokrotnie klientom powtarzać.Pozdrawiam serdecznie.