logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.

398216 Usunięty 21 Paź 2022 15:31 2496 21
  • W kolejnym temacie traktującym o radiatorach ich zastosowaniu i podstawowych sprawach: będzie trochę zdjęć, oraz kilka słów wyjaśnienia co do doboru i skąd pozyskać radiatory.

    Skąd pozyskać i do czego może się taki radiator przydać?

    Z odzysku. Jest to dość szeroko pojęte źródło, ale w skrócie najwięcej można znaleźć w urządzeniach w których możemy się spodziewać elementów silnie się grzejących...

    Osobiście wiele radiatorów pozyskiwałem ze starych (przeważnie na tyle uszkodzonych, że nieopłacalnych do naprawy i wykorzystania) płyt komputerów stacjonarnych, telewizorów, sprzętu audio... Możliwości jest wiele i każdy z Was na pewno znajdzie swoje źródło.
    Z komputerów można pozyskać dwa rodzaje radiatorów - Radiatory procesora głównego i kart graficznych. Obie te grupy można podzielić na radiatory pasywne i aktywne (z wentylatorem - zwanym czasem propellerem ;) ).

    Jeżeli radiator miał zamontowany wentylator zgodnie z tym, co było pisane w poprzednim temacie, najlepiej zda egzamin z wentylatorem. Różnica zdolności oddawania ciepła w obu wypadkach jest naprawdę duża i jeśli już mamy zamiar (lub konieczność) taki radiator wykorzystać - należy o tym pamiętać. Przyznam się, że nie miałem okazji dokładnie się temu przyjrzeć, ale o ile bez wentylatora taką "graniczną" mocą jest np. 20W, to (w zależności od wydajności wentylatora) z zamontowanym wentylatorem ta moc może wynieść nawet kilkadziesiąt razy więcej. Oczywiście nie wystarczy założyć byle jakiego "wiatraczka", a taki, który będzie mieć największy przepływ powietrza; a więc przeważnie będzie to wentylator wysokoobrotowy (raczej nie z tych "cichych"...) i możliwie dużych skrzydełkach na dodatek odpowiednio wyprofilowanych. Tu zarówno modeli, jak i mocy przy założonej wielkości jest tyle, że można wybierać jak w ulęgałkach i na pewno coś można dobrać, co spełni nasze oczekiwania... do pewnego stopnia rzecz jasna. Ze swej strony polecam wykorzystać wentylatory "firmowe", czyli takie, do których możemy znaleźć karty katalogowe (najlepiej wiarygodne ;) ) z dokładnymi danymi, o których mowa.

    Przykłady poniżej:

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Proszę zwrócić uwagę na pogrubioną część środkową podstawy. Nie jest to jakieś widzimisię projektanta, a ważny element umożliwiający odebranie większej ilości ciepła z chłodzonego elementu - dzięki temu zgrubieniu ciepło łatwiej jest rozprowadzane do najbardziej oddalonych żeberek. Sam wentylator wraz z elementem go mocującym (dwie "szyny" na skrajnych żeberkach) jest zdemontowany.
    Kolejny radiator również z jakichś starych płyt komputerowych jest już zbudowany nieco inaczej:

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Po pierwsze jest mniejszy, po drugie wentylatorek niewielki (w porównaniu do poprzedniego), a po trzecie sam radiator z płytą go mocującą (jest mocowana "na zatrzask" do skrajnych żeberek radiatora specjalnie w tym celu wyprofilowanych) tworzy coś w rodzaju kanału chłodzącego - powietrze zasysane jest z otoczenia i wdmuchiwane na środkową część radiatora; rozchodzi się na boki do wylotów jednocześnie opływając (studząc) żeberka na całej ich długości. Ktoś spostrzegawczy dopatrzy się czterech słupków - dorobiłem w celu łatwiejszego mocowania do obudowy (słupki są wkręcane w nagwintowane otwory M3).

    Takich radiatorów pozyskałem kilka sztuk i część z nich już "zagospodarowałem":

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Powyżej prosty układ zasilacza z regulacją napięcia i prądu stosunkowo niewielkiej mocy. Do takich zadań taki radiator jest wręcz stworzony; dodatkowo sam propeller jest zasilany poprzez układ regulacji obrotów w zależności od temperatury - czujnik wkręcony w nagwintowany otwór M5. Zarówno obroty, jak i chłodzenie rośnie wraz ze wzrostem temperatury. W taki sposób jest też wykonana regulacja w innym egzemplarzu tego radiatora, wykorzystanego do chłodzenia wzmacniacza mojej wieży DiY - przy normalnym słuchaniu wentylator co najwyżej okresowo się załączy na minimalnych obrotach (jest wówczas całkowicie niesłyszalny), włącza się na większej mocy dopiero przy głośnym graniu (raptem 2x15W, więc maksymalnych obrotów nie osiąga nigdy) - tego zdjęcia nie załączam, gdyż trudno mi wysunąć całą wieżę z regału, by zrobić fotkę - przepraszam...

    Radiatory z kart graficznych

    Tu z kolei wybór jest chyba największy, jeśli chodzi o kształty i wielkości.
    Z natury rzeczy są niewielkie, jednak można je wykorzystywać nawet do rozproszenia kilkunastu watów - oczywiście te z wymuszonym chłodzeniem.
    Malutkie - ok. 5W spokojnie rozproszy:

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Dla elementów w obudowach TO126 i 220 mocowanie samego radiatora może być nieco utrudnione (oryginalnie chłodził procek leżący na płytce, a radiator dociskany był do niego dwoma sprężynkami w kołkach mocujących), ale wystarczy pomyśleć i znajdzie się sposób na inny montaż - zajmujący mniej miejsca na powierzchni płytki.

    Kolejny o mniejszej powierzchni, ale za to ze wspomaganiem - dzięki temu podobna skuteczność w rozpraszaniu mocy, a nawet ciut większa:

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Następny - już "słusznych" wymiarów, jednak mało "ustawny". Dlatego też wymyśliłem dlań zastosowanie oświetleniowe. ;)

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Może się wydawać, że nieco na wyrost w stosunku do ilości traconej mocy, jednak wszyscy wiemy, że LED nie lubi tropików i dłużej pożyje w umiarkowanym klimacie. ;) Przy pełnej jasności i włączonym chłodzeniu aktywnemu radiator jest zaledwie ciepły.
    Taki "średniaczek", ale za to ładniuni:

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Zastosować można jak poprzedni lub (po dorobieniu innego mocowania) do innych elementów.

    Na koniec taki o ciekawym kształcie z już dorobionym mocowaniem:

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    To mocowanie to nic innego jak nagwintowanie dwóch otworów gwintownikiem M4. Pięć minut roboty i może zyskać nowe życie. :)
    W bonusie - również radiator z komputera, ale nieco wyższy, a przez to o większych możliwościach:

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Da radę nawet w połączeniu z TDA 2004 - oczywiście przy pionowym ustawieniu żeberek i umożliwieniu swobodnego przepływu powietrza.

    Radiatory z telewizorów (starych - CRT)

    Nie mam zbyt dużo typów ze względu na miejsce pozyskania (serwis TV Philipsa),
    ale w różnych wykonaniach:

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Różne wielkości, mimo takiego samego kształtu, i różne wykonania, a dzięki temu i różne moce. Ten pierwszy oryginalnie pracował ze wzmacniaczem scalonym audio 2x15W (we wnętrzu obudowy TV, a więc w dużej temperaturze otoczenia) - największy i w dodatku czerniony - z układem 2x20W.

    Można sobie wyobrazić że w bardziej "komfortowych" warunkach (otoczenie w temperaturze pokojowej) te wartości będą nieco większe. Tak przy okazji - w poprzednim odcinku ktoś pytał o barwienie radiatorów:

    Po co się barwi radiatory?

    Z lekcji fizyki wiemy, że zdolność oddawania ciepła, a dokładnie poprzez emisję podczerwieni zależy od barwy powierzchni - w tym wypadku radiatora. Czarny kolor zdecydowanie najlepiej się pod tym względem wyróżnia. Czerniony radiator może oddać więcej ciepła nawet o 20%, przy czym zdecydowanie podnosi się również zdolność odbierania ciepła z otoczenia. Z jednej strony to ogromna zaleta, a z drugiej wada - należy pamiętać, by np. urządzenia z takim radiatorem nie wystawiać na działanie promieni słonecznych... :( Wówczas zamiast chłodzić, może tak rozgrzać przymocowany do niego element, że doprowadzi do jego uszkodzenia. Wystarczy spróbować w celu eksperymentu (doświadczenia z fizyki ;) ) pozostawić taki czerniony radiator na nasłonecznionym parapecie. W letni słoneczny dzień po kilkunastu minutach można się nawet poparzyć dotykając go. Całe szczęście domowe audio raczej nie jest narażone na słoneczko, a ściślej na promieniowanie podczerwone - bo to właśnie ono jest "nośnikiem" ciepła.

    Inne kolory - co prawda uzyskiwane w ten sam sposób - anodowanie aluminium - są już raczej wyłącznie dla ozdoby: w porównaniu do aluminium niebarwionego różnica jest pomijalnie mała.

    Praktyczne wykorzystanie radiatora z odzysku

    Kolejny przykład radiatora o ciekawym kształcie (nie pomnę już, z czego go wygrzebałem, ale spodobał mi się):

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Przyznacie, że wygląd nietypowy... :) Do czego się przyda? Tu jeszcze temat się nie sprecyzował, ale jak jest "sztuka", to i pomysł się znajdzie; chociażby taki jak poniżej.

    To wykorzystanie radiatora powstało z przypadku - tym razem pozyskanego od starego procesora głównego wraz z wentylatorem i (dorobioną oczywiście ;) ) regulacją prędkości obrotowej w zależności od temperatury to końcówka wzmacniacza audio TDA 2051 - przy największej mocy strat w układzie (czyli mniej więcej dla ok. 65% mocy maksymalnej) wentylator kręci się mniej więcej na 1/2 obrotów max. Dzięki temu jest cichuteńki i nie przeszkadza w słuchaniu muzyki (co też ważne):

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Dla cichego grania wentylator stoi. Dopiero wraz ze wzrostem głośności (a więc i strat, a co za tym idzie także temperatury) zaczyna się kręcić.
    Zasilacz (jakżeby inaczej) do projektu, który kiełkował w mojej głowie już od dawien dawna, czyli magnetofonu kasetowego (w trakcie realizacji). W nim dwa radiatory dopasowane do elementów obudowanych w TO-220 - w tym wypadku stabilizatorów liniowych serii LM78** i 79**:

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Na ostatnim zdjęciu widać pady służące tylko do montażu radiatora do płytki. Dzięki temu prostemu rozwiązaniu radiator - mimo stosunkowo dużej masy (ten większy) trzyma nawet po upadku z 2 metrów na podłogę [kotek (Pieszczoch) sprawdzał, czy przeskoczy z szafy na regał i się nie udało za pierwszym razem...]. Widoczne klejenie mocowania transformatora (biała żywica epoksydowa) pokazuje, jak solidne mocowanie radiatora zapewniają dwa małe kołki wlutowane w płytkę...

    Radiatory do tranzystorów średniej mocy

    Tranzystory średniej mocy też czasem wymagają chłodzenia. Czasem wystarczy tylko wciśnięta na "kapelusz" tranzystora TO-39 tulejka z blaszki, a czasem coś większego:

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.

    Jak nietrudno się domyślić - powyżej pokazane radiatorki nie służą do rozpraszania jakichś potężnych mocy. Przeważnie to raczej radiatory stosowane dla zwiększenia komfortu pracy tranzystora. Niemniej jednak skutecznie potrafią obniżyć temperaturę o kilka-kilkanaście stopni, co niekiedy jest dla tranzystora "być albo nie być". Na uwagę zasługuje radiator (niestety najmniej widoczny) po prawej stronie na dole - to radiator zdjęty ze wzmacniacza audio TDA2004 - wzmacniacza, który wg specyfikacji urządzenia, w jakim był zastosowany pracował z mocą 5W.

    Taki radiator nie wymagał żadnego mocowania - sam waży niewiele, a jak wiemy - TDA ma nóżek sporo i dość mocno się trzyma płytki sam z siebie, natomiast samo utrzymywanie się radiatora na układzie scalonym zrealizowano przez dokładne dopasowanie szerokości szpary na obudowę - wchodzi nań ze sporym oporem niejako "na wcisk".

    Czy radiator musi mieć wygląd "grzebieniopodobny?

    Oczywiście, że nie,. Czasem wystarczy tylko "zbić" temperaturę o kilka stopni, czasem zakłada się radiator dla zwiększenia komfortu pracy elementu, czasem jest on wręcz tylko elementem konstrukcyjnym...

    Kilka przykładów poniżej:

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Powyżej prosty do bólu zasilacz symetryczny, w którym stosowane LM7805 i 7905 w najmniej korzystnych warunkach wymagały wytracenia po ok. 2,5W. sam (goły) stabilizator raczej nie powinien być zmuszany do oddawania więcej niż 1W, a już dwa kawałki miedzianej blachy (0,5mm) o wielkości jak wyżej wygięty w "U" dla lepszej stabilizacji (w tych "uszach" są pozostawione kawałki po ok. 3 mm szerokości wystających "pipków" do wlutowania w płytkę) zdecydowanie poprawił warunki pracy - nawet przy maksymalnych prądach pobieranych z zasilacza blaszki radiatorów nie osiągają więcej niż 40°C.

    Inna konstrukcja to dość skomplikowany (ze względu na trzy napięcia i impulsy synchronizacji z siecią) układ zasilacza, w którym co prawda straty na stabilizatorach nie przekraczały dopuszczalnych, ale urządzenie przewidziane było do pracy w naprawdę trudnych warunkach (konkretnie to zasilacz regulatora grzałek wtryskarek półautomatycznych wytłaczających plastikowe półprodukty) - na hali w środku srogiej zimy było ok. 38°C.

    Tak więc należało zadbać, by i samo urządzenie nie było powodem przestoju i związanych z tym strat firmy.
    Jak się okazuje - wystarczył kawałek blachy (tym razem Al grubości 1,2mm) wygięty w "L". Dzięki temu zarówno mechanicznie, jak i "temperaturowo" urządzenie wytrzymuje te trudne warunki już od (już) 6 lat codziennej pracy.

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Skoro już o zasilaczach mowa, to kolejny przykład nietypowego zastosowania radiatora:

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Co w tym nietypowego? Radiator z założenia był projektowany dla tranzystorów w obudowach TO-3, a tu został wykorzystany do schłodzenia (również niewielkiego - zaledwie ok. 10 W mocy start w przetwornicy) zasilacza opartego na hybrydowej przetwornicy 230/12V 10A. Zasilacz ten również był narażony na pracę w gorącym otoczeniu (ponad 60°C), stąd pomysł na radiator - gdyby nie to, mógłby spokojnie pracować i "goły".

    Radiatory kupowane: "gotowe" i "na wymiar"

    Dla konstruktora - komfortowa sytuacja: Nie dość, że może wybrać spośród ogromnej ilości typowych profili i wielkości taki, jaki potrzebuje to w dodatku może sobie zażyczyć przycięcia na wymiar, jaki nie występuje w typowej ofercie.

    Takich radiatorów w swojej "kolekcji" mam najmniej - czemu? Bo w każdej chwili są dostępne i nie ma najmniejszego problemu z ich zakupem. Te, co mam służą jako "fizyczny wzorzec metra" - dla łatwiejszego zobrazowania sobie jak płytka będzie wyglądać z takim radiatorem.

    Małe - o typowych długościach (na zdjęciu tylko dwa rozmiary) do tranzystorów/stabilizatorów w obudowach TO126, 220 i podobnych:

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Przyznam się, że to moje ulubione. ;) Niezbyt duże idealnie komponują się ze stabilizatorem typu LM 7***, a ponadto dzięki dwóm kółkom do wlutowania w płytkę zapewniają solidny montaż mechaniczny. Z tego, co pamiętam najdłuższy ma coś ok. 5 cm, a najkrótszy ok. 2,5cm - odpowiednie do mocy od 2 do 5W.

    Z takich ciętych na wymiar na tak zwanym "podorędziu" został mi tylko jeden typ:

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Akurat ten egzemplarz został wybrany dla sztucznego obciążenia - na jednym takim radiatorze (wspomaganym wentylatorem) mocowane będą rezystory mocy (2x100W). Daje to mniej więcej wyobrażenie o ilości oddawanego ciepła.

    Elementy izolacyjne

    Często musimy odizolować elektrycznie element do radiatora mocowany. Jak i czym to zrobić? Oczywiście wszyscy wiemy - są specjalne podkładki izolacyjne, zarówno pod tranzystory, jak i mocujące go śrubki:

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Kosztują niewiele, a zapewniają doskonałą izolację... Czy zawsze?
    Niekoniecznie...

    Ogólnie wszystko zaczęło się bardzo dawno od podkładek mikowych - minerał ten z racji na swoje wiązania cząsteczkowe i idealną wręcz zdolność izolacji elektrycznej stosowany jest do dziś wszędzie tam, gdzie ma występować długotrwała wysoka temperatura. Wycinane z arkuszy gotowe kształtki zapewniają minimalne problemy z ich stosowaniem; wystarczy śrubka lub dwie z odpowiednimi podkładkami i już. Należy jednak uważać - sama mika jest dość delikatna - szczególnie nie lubi być wyginana i stosunkowo łatwo się strzępi. Poza tym wbrew pozorom niezbyt dobrze przewodzi ciepło - z tego względu jest tak cienka, a ponadto konieczne jest obustronne posmarowanie CIENKĄ WARSTWĄ (!!!) podkładki pastą termoprzewodzącą.

    Innym rodzajem podkładek są podkładki silikonowe - grubsze od mikowych, ale dzięki swej elastyczności nie wymagające stosowania żadnych past. Również dobrze znoszą temperaturę, do jakiej potrafią się nagrzać półprzewodniki. Stanowią również dobrą izolację elektryczną, ale... powierzchnia zarówno radiatora, jak i chłodzonego elementu musi być gładka, bez żadnych zadziorów, a i siła dokręcenia (dociśnięcia) elementu nie może być zbyt duża - podkładka stosunkowo łatwo może się przeciąć - nawet od krawędzi wkładki radiatorowej, a tym bardziej zanieczyszczenia na powierzchni (np. opiłki, nieogratowany dobrze otwór) i nieszczęście gotowe.
    Tak w ogóle to należy zwracać uwagę na takie "drobiazgi" jak gładka powierzchnia i gratowanie otworów. Często "młody zdolny" zapomina o takich rzeczach, a potem płacz...

    Podkładki dla nieco mniej krytycznych wymagań to podkładki z estrafolu, czyli bezbarwnej cienkiej folii, będącej dobrym izolatorem elektrycznym mającym nieco gorszą odporność na wysokie temperatury (max. do ok. 60°C - nie więcej). Ze względu właśnie na tę wrażliwość na temperaturę należy stosować je z rozwagą. Oczywiście - tak jak i podkładki mikowe, wymaga stosowania pasty.

    Co do samej pasty...

    Wspomagacze, czyli do czego potrzebna jest pasta termoprzewodząca.

    Tu po pierwsze krótkie wyjaśnienie: Sama pasta NIE JEST wcale tak termoprzewodząca jak głosi fama (zdziwienie?), a w każdym razie nie tak, jak to sobie wyobrażają co poniektórzy. Ona jedynie poprawia przewodzenie cieplne na złączu dwóch płaszczyzn. Nic więcej.
    W jaki sposób? Prosty jak budowa cepa:
    Co stanowi izolację termiczną na styku wspomnianych płaszczyzn? POWIETRZE.
    Nie ma idealnie gładkich powierzchni - nawet wypolerowane na lustro mogą być "niepłaskie" - i to zarówno sama powierzchnia radiatora, jak i wkładki radiatorowej (blaszki samego elementu ). Ponieważ zarówno blaszka (przeważnie miedź chromowana lub niklowana, czasem pokrywana innym metalem), jak i powierzchnia radiatora nie jest nigdy idealna, należy się liczyć z tym, że po dokręceniu elementu pomiędzy nim a radiatorem prócz podkładki izolacyjnej zostanie jakiś "bąbelek" powietrza - nawet niezwykle cienka warstwa powietrza skutecznie powiększa oporność termiczną. Pasta ma za zadanie wypełnić te szczeliny sobą - a ponieważ ma zdecydowanie mniejszą oporność termiczną niż powietrze - poprawia przewodnictwo cieplne takiego połączenia.

    Wśród ogólnie dostępnych past tego rodzaju z czystym sumieniem mogę polecić krajowy produkt "Pastę Termoprzewodzącą H" - jest to zawiesina pyłu tlenku cynku w silikonowej paście.

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Tlenek cynku w połączeniu z silikonowym "nośnikiem"ma właściwości izolujące elektrycznie, więc nie ma problemu, gdy trochę wycieknie przy dokręcaniu - a wycieknie na pewno. Ostatecznie sama pasta zawsze będzie mieć gorsze przewodnictwo cieplne niż metal (nawet "ciekły", z którym jest ten problem, że prócz tego, że drogi to przewodzi prąd), więc nie ma najmniejszego sensu paprać nią na grubo pół radiatora. To powszechny dość błąd "młodych zdolnych"... Tak więc pasta winna być rozprowadzona na podkładce (poza wspomnianą podkładką silikonową) cienką równomierną warstwą. To raz. Dwa to konieczność dokręcenia etapowo - po pierwszym dokręceniu (nawet "na chama") i odczekaniu kilku minut - może się bowiem okazać, że śruba zyskała luz - że można dokręcić nią jeszcze o pół obrotu czy więcej - to pasta zostaje wyciskana z miejsc, gdzie jej nie potrzeba.

    Czy jest sens stosowania w amatorskich konstrukcjach past "specjalnych" do procesorów o rzekomo najlepszych właściwościach i poprawiające odprowadzanie ciepła kilkukrotnie? NIE.
    Zastanówmy się = przecież zarówno radiator, jak i wkładka radiatorowa powinny być już z założenia idealnie płaskie (nie są ale w minimalnym stopniu), a pasta ma wypełnić tylko EWENTUALNE przestrzenie w których nie ma idealnego styku i znajduje się MIKROSKOPIJNA warstwa powietrza. Tam naprawdę nie potrzeba milimetra pasty, wystarczy grubość rządu mikronów a i to nie wszędzie! Jaka jest więc korzyść ze stosowania takiej "super specjalnej" pasty nad zwykła "H"? jedna setna stopnia Celsjusza? Moim zdaniem jedyna korzyść ze stosowania "zwyklej" pasty to oszczędność pieniędzy.

    Tak na marginesie - gdy zaczynałem stosować tranzystory wymagające chłodzenia w powszechnym użyciu była pasta silikonowa - dokładnie taka, jaką w swojej ofercie ma do dziś AB CHEMIE - zwykła silikonowa pasta bez żadnych dodatków.

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    Według obliczeń i współczynników podawanych w ówczesnych podręcznikach oporność termiczna podkładki mikowej posmarowanej obustronnie pastą wynosiła ok. 0,2°C/W i to w najgorszym wypadku (czasem można było nawet tę oporność termiczną w ogóle pominąć!). Przy poprawnie posmarowanej podkładce, braku większych nierówności radiatora i odpowiednim ściśnięciu można było przyjąć, że ta oporność była pomijalnie mała. A więc? Jak poprawi się przewodność cieplna, gdy już poprawiać nie ma czego?
    Sam stosowałem taką pastę silikonową długie lata - zarówno w wypadku elementów o naprawdę dużych mocach strat, jak i tych "normalniejszych" - powiem, że w momencie, gdy pokazała się pasta typu "H" nie zauważyłem żadnej różnicy... poza jedną - "H" brudzi bardziej... :)

    Dziwne radiatory

    Na sam koniec drugiej części tego cyklu pozwolę sobie przedstawić ewenement:
    Najpierw jednak krótkie wyjaśnienie... Otóż potrzebowałem "na gwałt" tranzystora 2N3055 - niby nic bardziej banalnego, ale wyszły mi jakoś wszystkie, a potrzebowałem do naprawy sprzętu. Kolega akurat wybierał się na Wolumen (obecnie już tylko namiastka Targowiska Staroci, które z czasem przekształciło się na największy w Polsce bazar elektroniczny, a obecnie... Obecnie co niedzielę można jeszcze coś znaleźć, ale to już skromny ochłap w stosunku do Wolumenu z przed nawet 20 lat.)

    Dzwonię więc do Niego i proszę - "Jak już będziesz kup mi JEDEN 2N3055". Za dwie godzinki Kolega puka do drzwi - "Kupiłeś?" Tak, nawet cztery"... i wyciąga... coś takiego:

    Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora. Praktyka Cz. II: Radiatory małe i duże czyli wiele możliwości dla amatora.


    [Proszę się nie sugerować stabilizatorami, które położyłem tam do zdjęcia - oryginalne 2N'y są już wykorzystane, a chciałem pokazać "młodym zdolnym", jak wygląda obudowa TO-3]
    Jest to coś, co bardziej UDAJE radiator niż nim jest faktycznie - czemu? Po pierwsze odlew. Powierzchnia do której przykręcone były tranzystory jest chropowata - mając w pamięci to o czym pisałem wcześniej (dokładne przyleganie płaszczyzny radiatora do płaszczyzny tranzystora) - przewodzenie ciepła mierne. Na dodatek każdy z tranzystorów dokręcony poprzez podkładkę mikową BEZ JAKIEJKOLWIEK PASTY!
    (ślady po jednej podkładce nawet widoczne na zdjęciu - ukruszyła się i dwa kawałki - wgniecione w chropowatą powierzchnię - zostały) - jeszcze gorsze odbieranie ciepła. W dodatku sam odlew to płaski "pucek" bez jakichś (szczątkowych nawet) żeberek.
    Jak to działało? No cóż... Odzysk z jakiegoś czołgu czy innej radiostacji ( stoisko z nadwyżkami magazynowymi WP - czasem można tam znaleźć coś naprawdę ciekawego) - gdzie jak wiadomo - liczy się niezawodność - stąd 2N 3055 najprawdopodobniej pracujący na 1/10 swoich możliwości, a dodatkowo (w razie "W" może odebrać więcej ciepła ale przez krótki czas) dokręcony do czegoś takiego - mel aluminium ma dużą masę (jakieś ćwierć kilograma chyba) więc jest w stanie odebrać dość szybko ciepło z nagrzanych tranzystorów, ale bardzo szybko sam się nagrzeje a oddać ciepło do otoczenia będzie mu trudno, bo powierzchnia mała... W gruncie rzeczy taki sam efekt byłby po dokręceniu tych tranzystorów do blachy Al grubości ok. 5mm. Powierzchnia taka sama, a przy okazji bardziej gładka od tego odlewu...
    No, ale wojsko nie oszczędza jak widać. Na masie również. ;)
    No nic to, grunt, że za te cztery 2N3055 (firmowe, nie jakieś "no name" czy podróbki) zapłacił Kolega tyle co za jeden 2N niewiadomego autoramentu... :)

    Na sam koniec już krótkie wyjaśnienie sensu powstania tego tematu: Otóż chciałem w ten sposób wskazać wszystkim adeptom stawiającym pierwsze elektroniczne kroczki, skąd można zdobyć części czy podzespoły sporo taniej niż w sklepie internetowym. Trzeba tylko mieć oczy szeroko otwarte wiedzieć, czego się szuka i gdzie można to znaleźć. A wykorzystanie przyjdzie z czasem - wszak łatwiej coś zbudować, gdy ma się już materiały do budowy, prawda?
    Jedyna wada to konieczność wygospodarowania miejsca na swoje znaleziska... Tu Żona/Mama musi być wyrozumiała... (Moja jest :) )


    Po Słowie:
    Nie pisałem nic o tzw. "termopadach" oraz podkładkach ceramicznych. Celowo.
    Dlaczego? Po pierwsze niezwykle trudno uzyskać jakieś wiążące informacje o Rth (oporności termicznej) takowych, a nawet jak się już znajdzie to dla konkretnego produktu, konkretnego producenta. Niestety, producentów jest wielu i nie koniecznie można wiedzieć jakiego producenta takiego termopada czy podkładkę ceramiczną kupiliśmy.
    Inna sprawa to dość ograniczony dostęp dla takich podkładek czy padów przez amatora dopiero co zaczynającego się interesować elektroniką.

    Jedno, co można powiedzieć to:
    Teromopady mają znacznie gorsze przewodnictwo cieplne od powyżej opisanych podkładek izolacyjnych. W głównej mierze chodzi tu o grubość podkładki, a także (w wielu przypadkach) brak ustalenia konkretnej siły docisku - przykład każdy ma chyba w swoim stacjonarnym komputerze - stacja DVD. Tam termopady służą do poprawienia warunków pracy dla układów scalonych elektroniki - dosiekane są tylko wiotką (mimo przetłoczeń) cienką blachą dekla dolnego. O ile jeszcze te bliżej śrub są mocniej dociśnięte, to te blisko środka praktycznie biorąc ledwo co dotykają do blachy. Pomaga - owszem - pisałem już na samym początku przy okazji wyjaśnienia stosowania past termoprzewodzących - na pewno lepiej dla elementu niż brak żadnego kontaktu termicznego z obudową, ale jest to metoda wynikająca raczej z braku możliwości stosowania innej, a jednocześnie NIECO poprawiające komfort termiczny elementów.
    Co do podkładek ceramicznych - mają jedną, ale za to niepodważalną zaletę - dużą odporność na przebicie wysokim napięciem. Ponieważ takie napięcia raczej amatorowi raczkującymi po poletku elektroniki nie grożą - pominąłem. Na pewno jednak są to elementy drogie oraz delikatne (kruche) w porównaniu do innych podkładek izolacyjnych.

    Pozdrawiam.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Offline 
  • #2 20247509
    VIGOR_PICTURES
    Poziom 21  
    Fajne artykuły, szkoda że nie było ich jak ja się zapoznawałem z elektroniką... Jedyne co można dopisać to mała sekcja o zaawansowanych technicznie radiatorach z ciepłowodami, ewentualnie wspomnieć o tym, że za pomocą Ciepłowodu i radiatora można relatywnie łatwo "przenieść" ciepło gdzie indziej.
    Jeszcze jedna rzecz mi nie daje spokoju - te małe radiatory z kart graficznych. Małe były kiedyś. Teraz zdarzają się wyłącznie w kartach z chłodzeniem typu blower. Najciekawsze są chłodzenia z kart pokroju Gigabyte GTX. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę "Windforce". Jeśli uda się upolować takie chłodzenie to mamy wtedy do dyspozycji naprawdę małe wymiary (względem możliwości) z dobrymi właściwościami. Jedyny minus tego typu urządzeń (nie tylko radiatory GPU, ale i CPU) to jednak mało miejsca do przymocowania elementów nagrzewających się. Trzeba tylko przyznać że niektóre z radiatorów można śmiało wyeksponować jako część dekoracyjną urządzenia (oczywiście jak ktoś lubi).
    Pozdrawiam!
  • #3 20247540
    żarówka rtęciowa
    Poziom 37  
    Witam

    Radiator o dużej powierzchni można użyć do zrobienia... termoelektrycznej pompy ciepła wykorzystującej ogniwa Peltiera z lodówek turystycznych. Takie urządzenie można wykorzystać do trawienia płytek drukowanych.

    Nietypowe radiatory spotykane są w urządzeniach elektroniki użytkowej prod. ZSRR oraz sprzęcie audio japońskich producentów, wiem z autopsji.

    Wentylatory komputerowe zasilane są napięciem 12V, można nieco zmniejszyć w celu zmniejszenia wytwarzanego przez nie hałasu. W przypadku instalowania ich np: we wzmacniaczu lub innym urządzeniu nie wyposażonym w źródło zasilania 12V trzeba zastosować dodatkowe źródło zasilania (przetwornicę) lub stabilizator liniowy o odpowiedniej wydajności.

    Znaczenie zasilaczy liniowych stabilizowanych o mocy większej niż kilkanaście watów maleje, łatwe do uzyskania są zasilacze impulsowe np: z magnetowidów, odtwarzaczy DVD, drukarek. Oczywiście nadają się do ograniczonej ilości zastosowań ze względu na wytwarzane zakłócenia.
  • #4 20247749
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Celowo nie pisałem o radiatorach nietypowych - robionych z założenia do konkretnego układu ; tak jak te do kart graficznych o jakich wspominał Kolega VIGOR_PICTURES. Powód jest prosty - po pierwsze stosunkowo mała ilość takich radiatorów do pozyskania i właśnie to specjalistyczne wykorzystanie, które dla amatora może stanowić więcej problemów niż ewentualnych zysków z ich wykorzystania.

    Podobnie jak nie poruszyłem kwestii radiatorów ze sprzętu ZSRR - w większości są to radiatory nietypowe zupełnie - projektowane pod ... "specyficzne" ( ;) ) elementy z ZSRR. Radiatory ze wzmacniaczy czy AT japońskich yo osobna historia - w wielu przypadkach stanowią one namiastkę radiatora - robionego masowo jak najmniejszym kosztem (mowa o blaszanych z do-nitowanymi do niej cienkimi blaszkami), które tak na prawdę niezbyt dają się stosować w czymś innym - wiem, sam to przerabiałem pracując pół życia w serwisie. Inne to kształty pasujące do konkretnego zastosowania, a ja chciałem się skupić na uniwersalnych - takich, które można zastosować w praktycznie każdym amatorskim projekcie - maksymalnie dostępnych i wygodnych w zastosowaniu i montażu.
    A przede wszystkim to miały być przykłady wspomagające wyobraźnię konstruktora - amatora (na co zresztą zwróciłem uwagę w samym temacie).
    Zasilacze liniowe - moim zdaniem dla amatora będą jeszcze długo stanowić element prosty i efektywny dla uzyskania stabilizowanego napięcia o określonej wartości - napięcia wolnego od zakłóceń jakie w znamienitej większości emitują (nie koniecznie poprzez samo zasilanie) stabilizatory i przetwornice impulsowe. Amatorowi, który dopiero zaczyna budować swoje pierwsze urządzenia audio (bo w takich urządzeniach zakłócenia zasilaczy impulsowych stanowią największy problem) zdecydowanie lepsze efekty da stabilizator liniowy - mimo wad (straty, emisja ciepła itp).
  • #6 20247786
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    janek_wro napisał:
    Akurat pasta H ma zwykle tlenek cynku.
    No cóż... Przyznam się, ze nie sprawdzałem stanu faktycznego a opierałem się na wiedzy jaką zdobyłem z publikacji reklamowej jaką miałem w momencie gdy ta pasta zaczęła być wprowadzana na rynek. Albo więc coś się zmieniło, albo autor tamtej publikacji się mylił a ja ten błąd powieliłem.
    W każdym razie - poprawiłem w tekście.
    Dziękuję za sprostowanie i czujność - punkty dla Ciebie.
  • #7 20248425
    Olkus
    Poziom 32  
    Fajnie, że powstały takie ciekawe artykuły, pewnie nie jednej osobie się przydadzą :)
    Ja natomiast jeszcze odnośnie podkładek : pracuję od dłuższego czasu nad liniowym zasilaczem z regulacją napięcia do 400V przy prądzie 0,5A. Elementy wykonawcze to oczywiście tranzystory, MOSFET, trochę będą się grzać więc planuję kupić jakiś duży radiator i zapewne wystawić go poza obudowę. Ale do rzeczy : chcę zapewnić jak najlepsze oddawanie ciepła, a więc najlepiej by było tranzystory przykręcić do radiatora bez podkładek, bezpośrednio. Jednak wtedy radiator będzie pod wysokim napięciem, a gdy będzie na zewnątrz obudowy łatwo o porażenie, co jest oczywiście niedopuszczalne. Podkładki trzeba by użyć zapewne ceramiczne, bo mikowe czy silikonowe są zbyt mało odporne na wysokie napięcie. Jednakże ceramiczne są grube, więc będą pogarszać odprowadzanie ciepła, pytanie tylko jak bardzo, nie chcę załatwić nie takich tanich tranzystorów przez przegrzanie... Co w takiej sytuacji należy zrobić?

    Pozdrawiam,
    A.
  • #8 20248553
    Janusz_kk
    Poziom 38  
    Olkus napisał:
    Co w takiej sytuacji należy zrobić?

    Użyć te które odrzuciłeś, w wielu sprzętach na których są napięcia rzędu 1000V są podkładki silikonowe, wiem bo naprawiam takie. Radiator uziemić i minus z zasilacza, na wyjściu z prostownika przed regulatorem dać bezpiecznik topikowy i będzie bezpiecznie, chyba że chcesz 'pływające' wyjście to wtedy tylko uziemić.
  • #9 20248667
    Olkus
    Poziom 32  
    Janusz_kk napisał:
    Użyć te które odrzuciłeś, w wielu sprzętach na których są napięcia rzędu 1000V są podkładki silikonowe, wiem bo naprawiam takie. Radiator uziemić i minus z zasilacza, na wyjściu z prostownika przed regulatorem dać bezpiecznik topikowy i będzie bezpiecznie, chyba że chcesz 'pływające' wyjście to wtedy tylko uziemić.


    Dzięki za wyjaśnienie, w takim razie jeśli silikonowe dają rady to takich użyję, ale postaram się o jakieś lepsze a nie najtańsze chińskie. Radiator oczywiście zostanie uziemiony, masę z zasilacza planuję podłączyć przez kondensator klasy Y. Generalnie zapewne powstanie jeszcze osobny temat o tym regulatorze ;)

    Pozdrawiam,
    A.
  • #11 20248877
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Janusz_kk napisał:
    w wielu sprzętach na których są napięcia rzędu 1000V są podkładki silikonowe
    Tak, ale należy wcześniej sprawdzić (najlepiej u producenta... :( ) jakie jest dopuszczalne napięcie pracy konkretnej podkładki (typu/grubości/wykonania. Silikon silikonowi nierówny, są cieńsze a są i grubsze.
    Akurat te, które polecił Kolega Janusz_kk spełniają Twoje wymagania.
  • #12 20249132
    Janusz_kk
    Poziom 38  
    398216 Usunięty napisał:
    Silikon silikonowi nierówny,

    Nawet te najcieńsze mają >1kV.
  • #13 20249219
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Janusz_kk napisał:
    Nawet te najcieńsze mają >1kV.
    Nawet najcieńszy silikon zawsze zostanie silikonem. W amatorskim zastosowaniu trudno zastosować określoną (ne za dużą) wartość docisku, a silikon jak silikon - ugina się, a może się nawet rozciąć od zbyt dużego docisku. Lepiej więc pozostawić zapas, prawda?
  • #14 20250066
    Olkus
    Poziom 32  
    Dziękuję za odpowiedzi, czyli lepsza będzie nieco grubsza podkładka, znalazłem taką na 10kV w odpowiednim rozmiarze, będzie wystarczająca :)

    Pozdrawiam,
    A.
  • #15 20250348
    jarek_lnx
    Poziom 43  
    398216 Usunięty napisał:
    Sama pasta NIE JEST wcale tak termoprzewodząca jak głosi fama (zdziwienie?), a w każdym razie nie tak, jak to sobie wyobrażają co poniektórzy. Ona jedynie poprawia przewodzenie cieplne na złączu dwóch płaszczyzn. Nic więcej.
    Pasta H ma taki współczynnik przewodności cieplnej (0,8W/mK) jak cegła, a cegły kiedyś uważano za materiał termoizolacyjny :)
    Dobre pasty mają kilka razy więcej, ale to nadal ok 100x gorzej niż metal, dlatego najlepiej żeby pasta wypełniała szczeliny powietrzne i nie miała ani trochę więcej :)

    Podobnie podkładki termoprzewodzące często mają przewodność na poziomie ok 0,5-1W/mK (podczas kiedy miedź 385W/mK a aluminium 200W/mK), żeby podkładka spełniała swoją funkcję przy tak złych parametrach musi być cienka.
    W sklepach podkładki silikonowe mają często podaną Rth dla powierzchni 1 cala kwadratowego co daje pozornie dobre parametry 0,5K/W a z tranzystorem w TO-220 uzyskamy 3K/W albo wiecej.

    Są na rynku podkładki silikonowe o lepszych parametrach, ale nie znajdziesz ich w pierwszym lepszym sklepie. Należy założyć że podkładki silikonowe nadają sie do przetwornicy gdzie wydziela się 5W ale nie nadają się do wzmacniacza gdzie wydziela się kilkadziesiąt W.

    398216 Usunięty napisał:
    Według obliczeń i współczynników podawanych w ówczesnych podręcznikach oporność termiczna podkładki mikowej posmarowanej obustronnie pastą wynosiła ok. 0,2°C/W i to w najgorszym wypadku (czasem można było nawet tę oporność termiczną w ogóle pominąć!). Przy poprawnie posmarowanej podkładce, braku większych nierówności radiatora i odpowiednim ściśnięciu można było przyjąć, że ta oporność była pomijalnie mała. A więc? Jak poprawi się przewodność cieplna, gdy już poprawiać nie ma czego?
    Oj chyba w tej książce pomylili się rząd wielkości, z pastą, bez podkładki, trudno będzie uzyskać 0,2°C/W (mierzyłem) a z podkładką wątpię żebyś zszedł poniżej 1°C/W

    398216 Usunięty napisał:
    Nie pisałem nic o tzw. "termopadach" oraz podkładkach ceramicznych. Celowo.
    Dlaczego? Po pierwsze niezwykle trudno uzyskać jakieś wiążące informacje o Rth (oporności termicznej) takowych, a nawet jak się już znajdzie to dla konkretnego produktu, konkretnego producenta. Niestety, producentów jest wielu i nie koniecznie można wiedzieć jakiego producenta takiego termopada czy podkładkę ceramiczną kupiliśmy.
    Podają współczynnik przewodności cieplnej i trzeba sobie samemu wyliczyć rezystancję cieplną znając grubość i powierzchnię (producent nie zna powierzchni twojego elementy więc nawet gdyby chciał nie może policzyć Rth).
  • #16 20250535
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    jarek_lnx napisał:
    ........dlatego najlepiej żeby pasta wypełniała szczeliny powietrzne i nie miała ani trochę więcej :)

    A czy ja coś innego pisałem? Pytam, bo nie do końca rozumiem; Kolega potwierdza to co napisałem, próbuje zdobyć kilka punktów za post ( ;) ) czy chce wytknąć mi błąd?
    jarek_lnx napisał:
    Oj chyba w tej książce pomylili się rząd wielkości, z pastą, bez podkładki, trudno będzie uzyskać 0,2°C/W (mierzyłem) a z podkładką wątpię żebyś zszedł poniżej 1°C/W
    Piszę to co wyczytałem, a pamiętam dobrze co wyczytałem, chociaż nie pomnę już gdzie to było (zapewne w jakimś opracowaniu dotyczącym wzmacniaczy elektroakustycznych?).
    jarek_lnx napisał:
    Podają współczynnik przewodności cieplnej
    Podają ale producenci. W sklepach o jednoznaczną i rzetelną wiedzę na ten temat może być trudno - gdy za ladą siedzi gość z przypadku, a zaopatrzenie przychodzi z przygodnej hurtowni. Wyjątek mogą stanowić jedynie sklepy specjalistyczne z renomą i możliwością udokumentowania pochodzenia danego towaru - TME, czy tym podobne. W takim sklepie można znaleźć zarówno towar sprawdzony, z wiadomego źródła jak i pełną jego dokumentację techniczną. W przysłowiowym "sklepie za rogiem" na pewno tak łatwo nie będzie - nawet jeśli zaopatrują się ze sprawdzonego źródła nie sądzę (a to ma potwierdzenie w praktyce) by mieli na podorędziu taką dokumentację do sprawdzenia i w dodatku dotyczącą akurat tego towaru jaki mają "na sklepie".
    Dlatego też dobrze zawsze uwzględnić pewny "margines bezpieczeństwa" podczas szacowania rezystancji termicznej.
    O dokładnych obliczeniach nie pisałem - wspominam o tym w tekście - celowo, jak ktoś zainteresowany to poszuka i znajdzie ( a znajdzie na pewno; chociażby na łamach jednego z czasopism wydawanych przez AVT), a jak już sam znajdzie to zapamięta. Natomiast jak dostanie gotowca... wiadomo.
  • #17 20250537
    ArturAVS
    Moderator
    Olkus napisał:
    czyli lepsza będzie nieco grubsza podkładka,

    A nie możesz użyć tranzystorów w obudowie F (izolowana)? Wtedy podkładka staje się zbędna, a jedynie dla wyrównania powierzchni styku z radiatorem posmarować pastą.
    Olkus napisał:
    pracuję od dłuższego czasu nad liniowym zasilaczem z regulacją napięcia do 400V przy prądzie 0,5A.

    Tu już na etapie projektowania rozważyłbym odpowiedni komparator oraz transformator z odczepami na wtórnym, odpowiednia konstrukcja sterowania przełączaniem odczepów pozwoli na zminimalizowanie strat mocy w elementach wykonawczych. Można też zbudować tzw. "pre-regulator" na triaku/tyrystorze, a dopiero końcowy precyzyjny regulator na tranzystorach. Widziałem takie rozwiązanie w zasilaczu telekomunikacyjnym z lat 80-tych ub.w.
  • #18 20250611
    szeryf3
    Poziom 28  
    @398216 Usunięty bardzo ciekawy artykuł.
    Często się zastanawiałem dla czego niektóre radiatory są w różnych kolorach.
    Co do twoich ostatnich trzech zdjęć spotykałem się kiedyś z takimi radiotorami. Co ciekawe tranzystory były przykręcane przez podkładki, ale bez pasty termo.
  • #19 20250676
    jarek_lnx
    Poziom 43  
    398216 Usunięty napisał:
    A czy ja coś innego pisałem? Pytam, bo nie do końca rozumiem; Kolega potwierdza to co napisałem, próbuje zdobyć kilka punktów za post ( ) czy chce wytknąć mi błąd?
    Skąd takie konfrontacyjne nastawienie, potwierdzam, bo widzę taki sans, gdyż obecność na forum nauczyła mnie że czytający nie widzą istotnych informacji, jak nie powtórzy się kilka razy. Na potwierdzenie podałem wartości liczbowe, żeby do czytelników dotarło że zwykła pasta przewodzi 200x gorzej od aluminium (bardzo dobra pasta 20x gorzej). Gruba warstwa dobrej "gęstej" pasty jaką spotykamy w PCtach paradoksalnie może być gorsza od byle jakiej pasty H której nadmiar wyciśniemy przy dokręcaniu elementu.

    Wielu ludziom, zrobił wodę z mózgów, marketing past, z rynku komputerowego - pasty ze srebrem, złotem, diamentami - same cuda, a do przewodności metalu, nawet tak podłego jak stal, bardzo daleko.


    398216 Usunięty napisał:
    Wyjątek mogą stanowić jedynie sklepy specjalistyczne z renomą i możliwością udokumentowania pochodzenia danego towaru - TME, czy tym podobne.
    TME ma też własne marki, jak
    Ninigi, gdzie "dokumentację" sporządził na kolanie pracownik biurowy, na podstawie lipnych danych na chińskiej stronie.
    Jak się szuka materiałów termoprzewodzących to akurat mało co u nich jest markowe i ma wiarygodną dokumentację.

    Generalnie polecam każdemu testy, wystarczy tranzystor podłączyć w układzie mnożnika Ube i zasilaczem z regulowanym ograniczeniem prądu sterować mocą. Taki tranzystor przykręcamy do radiatora z podkładką albo bez i mierzymy temperatury termoparą - tak wykryłem jak kiepskie są podkładki Ninigi.
  • #20 20250802
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    jarek_lnx napisał:
    potwierdzam
    W takim razie nie do końca zrozumiałem intencję:
    jarek_lnx napisał:
    czytający nie widzą istotnych informacji, jak nie powtórzy się kilka razy.
    Być może tak jest.
    Piszę "być może" ponieważ ja staram się konfrontować znalezione informacje i gdy coś się nie zgadza wyciągać wnioski na podstawie własnych pomiarów.
    jarek_lnx napisał:
    Wielu ludziom, zrobił wodę z mózgów, marketing past
    Dokładnie tak i ja uważam. Starałem się to wskazać w sensie stosowania pasty w części o "wspomagaczach".
    Testy - bardzo przydatna sprawa, jednak dla adresatów tego cyklu (a przypomnę jest on skierowany dla "młodych zdolnych" czyli początkujących) może to być problem, lub "zbędnym udziwnieniem". Dlatego też starałem się mniej więcej określić związek rozproszonej mocy w stosunku do wielkości(powierzchni) radiatora, oraz co tak naprawdę jest ważne.
    Spotkałem się bowiem z próbami budowy wzmacniacza 100W gdzie radiator nie dość, że z żeberkami przystosowanymi do wymuszonego chłodzenia, ustawiony był poziomo, w dodatku w praktycznie zamkniętej obudowie.
    Tak czy inaczej jestem wdzięczny za wszystkie komentarze. Dzięki nim potwierdziło się moje przypuszczenia jak bardzo tego typu artykuły (prosto napisane, bez zbyt obszernych wzorów, teorii itp) są potrzebne - szczególnie dla tych "Młodych Zdolnych".
    Bardzo dziękuję.
  • #21 20251864
    jarek_lnx
    Poziom 43  
    398216 Usunięty napisał:
    Testy - bardzo przydatna sprawa, jednak dla adresatów tego cyklu (a przypomnę jest on skierowany dla "młodych zdolnych" czyli początkujących) może to być problem, lub "zbędnym udziwnieniem".
    Problem raczej z powodu "nie wiem jak" niż rzeczywistej pracochłonności, naprawdę niewiele potrzeba żeby zmusić tranzystor do grzania z konkretną mocą i sprawdzić jak radiator - szczególnie taki z odzysku o nieznanych parametrach, się nagrzewa.
  • #22 20280220
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Ja to wiem Ty to wiesz, ale ktoś kto buduje pierwszy w życiu zasilacz niekoniecznie. Cykl tych artykułów skierowany jest właśnie do tej grupy odbiorców. Uważam po prostu, ze dla takich "młodych zdolnych" - stojących na początku drogi zbędne jest wymaganie zbyt dużego wysiłku (umysłowego też) - raz - Bo obecna młodzież raczej nie przywykła do nauki, więc lepiej na początek dać ogólne informacje - z czasem (jak dojrzeją) sami odszukają odpowiednie dane, lub sami będą potrafić je zmierzyć.
    A dwa - W wielu wypadkach wystarcza mieć jakieś ogólne pojęcie że np. taki a taki radiator nadaje się do odprowadzenia ciepła z elementu A a inny z elementu B. Oszacowanie w przybliżeniu na zasadzie moc - wielkość radiatora. Dokładne wyliczenia są w zasadzie zbędne - chociażby z powodu różnych temperatur otoczenia. Wtedy dobrze mieć zapas - i dlatego też uznałem, że taki ogólny opis będzie lepszym wyjściem - przynajmniej nie odstraszy jakimiś worami obliczeniami itp. Wszyscy wiemy jakie społeczeństwo na rośnie... :(

Podsumowanie tematu

W dyskusji poruszono temat pozyskiwania radiatorów z różnych źródeł, takich jak stare płyty komputerowe, telewizory i sprzęt audio. Uczestnicy wymieniają różne typy radiatorów, w tym pasywne i aktywne, oraz ich zastosowania, takie jak w termoelektrycznych pompach ciepła. Zwracają uwagę na znaczenie odpowiedniego doboru podkładek termoprzewodzących oraz pasty termoprzewodzącej, podkreślając różnice w przewodności cieplnej. Wskazano na konieczność uziemienia radiatorów w zastosowaniach wysokiego napięcia oraz na problemy związane z ich montażem. Uczestnicy dzielą się doświadczeniami z używaniem radiatorów w różnych projektach elektronicznych, podkreślając znaczenie praktycznych testów w ocenie ich wydajności.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA