Witam, posiadam auto z alarmem, typu antynapad, o ile samochód mam od prawie roku, to o istnieniu owego zabezpieczenia dowiedziałem się nie dawno.
Zwyczajnie uruchomiłem samochód i usłyszałem pikanie. Pikało z coraz większą częstotliwością, aż po ok pół minuty silnik zgasł.
Poczekałem minutę, uruchomiłem i pojechałem, miesiąc spokój.
Po tym czasie powtórka, ale odczekałem i auto znowu udało się uruchomić, ale następnego dnia jak alarm się załączył tak nie odpuszcza.
Co prawda dostałem od byłego właściciela jakiś pilot, ale zdaje się nie działać.
Pytanie do ludzi w tym temacie obeznanych, jak go trwałe dezaktywować? Bo nie chce pruć kabelek po kabelku.
Pilot który mam wydaje się nie mieć żadnego włącznika, nie wiem czy tak było oryginalnie.
Załączam zdjęcia urządzenia.
Moduł bez logo Mulak z pierwszych zdjęć też zamieściłem, chociaż nie wiem czy jest od tego alarmu, ale widać też że nie jest fabryczne.
Zwyczajnie uruchomiłem samochód i usłyszałem pikanie. Pikało z coraz większą częstotliwością, aż po ok pół minuty silnik zgasł.
Poczekałem minutę, uruchomiłem i pojechałem, miesiąc spokój.
Po tym czasie powtórka, ale odczekałem i auto znowu udało się uruchomić, ale następnego dnia jak alarm się załączył tak nie odpuszcza.
Co prawda dostałem od byłego właściciela jakiś pilot, ale zdaje się nie działać.
Pytanie do ludzi w tym temacie obeznanych, jak go trwałe dezaktywować? Bo nie chce pruć kabelek po kabelku.
Pilot który mam wydaje się nie mieć żadnego włącznika, nie wiem czy tak było oryginalnie.
Załączam zdjęcia urządzenia.
Moduł bez logo Mulak z pierwszych zdjęć też zamieściłem, chociaż nie wiem czy jest od tego alarmu, ale widać też że nie jest fabryczne.