Cześć!
Tytułem wstępu
Dostałem do naprawy hulajnogę Fiat 500 F10K (czerwona). Po włączeniu mruga ikonka baterii, a pasek naładowania w ogóle nie świeci.
Diagnoza
Po otwarciu hulajnogi i pomiarach okazało się, że akumulator ma 40.5V. Podpięcie zasilacza laboratoryjnego z ustawieniem 42V daje taki sam efekt (mrugająca bateria, hulajnoga nie kręci kołem po rozpędzeniu go).
Demontaż sterownika
Oraz próba jego otwarcia. Próba, bo o ile MOSFETY przykręcone zostały normalnymi śrubkami krzyżakowymi, o tyle klapka sterownika była zakręcona jakimiś trójkątnymi (wewnątrz) śrubkami. Poradziłem sobie z tym.
Po podpięciu zasilania i włączeniu LCD w hulajnodze, pobór prądu to 85 mA. Dużo. Organoleptycznie stwierdziłem, że grzeje się stabilizator 78L05 w obudowie TO-92 (po prostu mały stabilizatorek). Generalnie już chciałem go wymieniać, ale stwierdziłem, że może być sprawny lecz obciąża go coś co ów stabilizator zasila (mikrokontroler? tego nie sprawdziłem, bo sterownik pozalewany białym silikonem i nie chciałem rozgrzebywać). Wejście: 12V, na jego wyjściu 1.6V. Czyli coś bardzo go obciąża, ale bez wydrapywania silikonu nie sposób dojrzeć tego, co jest na jego wyjściu.
Sens dalszej zabawy
No właśnie. Czy jest sens dalszej diagnostyki czy po prostu padł mikrokontroler? Wygląda na obwód kontroli napięcia zasilania. Może być tak, że mikroprocesor jest już za krzemowym mostem, a LCD włącza się, bo dostaje zasilanie bezpośrednio z aku (przez sterownik), ale nie ma informacji od sterownika o poziomie napięcia i stąd mruganie?
Generalnie temat z tymi Fiatami jest zawsze skomplikowany, bo nie ma do nich sterowników na wymianę dostępnych.
Zastanawiam się czy brnąć dalej, szukać czy odpuścić temat.
Będę wdzięczny za sugestie.
Pozdrawiam,
Marcin
Tytułem wstępu
Dostałem do naprawy hulajnogę Fiat 500 F10K (czerwona). Po włączeniu mruga ikonka baterii, a pasek naładowania w ogóle nie świeci.
Diagnoza
Po otwarciu hulajnogi i pomiarach okazało się, że akumulator ma 40.5V. Podpięcie zasilacza laboratoryjnego z ustawieniem 42V daje taki sam efekt (mrugająca bateria, hulajnoga nie kręci kołem po rozpędzeniu go).
Demontaż sterownika
Oraz próba jego otwarcia. Próba, bo o ile MOSFETY przykręcone zostały normalnymi śrubkami krzyżakowymi, o tyle klapka sterownika była zakręcona jakimiś trójkątnymi (wewnątrz) śrubkami. Poradziłem sobie z tym.
Po podpięciu zasilania i włączeniu LCD w hulajnodze, pobór prądu to 85 mA. Dużo. Organoleptycznie stwierdziłem, że grzeje się stabilizator 78L05 w obudowie TO-92 (po prostu mały stabilizatorek). Generalnie już chciałem go wymieniać, ale stwierdziłem, że może być sprawny lecz obciąża go coś co ów stabilizator zasila (mikrokontroler? tego nie sprawdziłem, bo sterownik pozalewany białym silikonem i nie chciałem rozgrzebywać). Wejście: 12V, na jego wyjściu 1.6V. Czyli coś bardzo go obciąża, ale bez wydrapywania silikonu nie sposób dojrzeć tego, co jest na jego wyjściu.
Sens dalszej zabawy
No właśnie. Czy jest sens dalszej diagnostyki czy po prostu padł mikrokontroler? Wygląda na obwód kontroli napięcia zasilania. Może być tak, że mikroprocesor jest już za krzemowym mostem, a LCD włącza się, bo dostaje zasilanie bezpośrednio z aku (przez sterownik), ale nie ma informacji od sterownika o poziomie napięcia i stąd mruganie?
Generalnie temat z tymi Fiatami jest zawsze skomplikowany, bo nie ma do nich sterowników na wymianę dostępnych.
Zastanawiam się czy brnąć dalej, szukać czy odpuścić temat.
Będę wdzięczny za sugestie.
Pozdrawiam,
Marcin