Witajcie. Przed wczoraj auto z rana nie odpaliło. Naładowałem akumulator, miernik do ręki i wyszedł pobór na postoju 270mA. Po kolei zacząłem wyciągać bezpieczniki, przekaźniki, jednak bez skutku. Na koniec wypiąłem moduł komfortu co również nic nie dało. Rozebrałem boczek kierowcy i wypiąłem kostkę z modułu. Prąd zmalał do 180mA. Idąc tym tropem wypiąłem moduł pasażera i prąd znowu zmalał do 130mA. Analogicznie zrobiłem tak samo z jednymi tylnymi drzwiami (ostatnich nie zdążyłem rozebrać), i prąd zszedł do 0,08A. Gdzie tu szukać winowajcy tego zamieszania?