Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

spec220 13 Nov 2022 05:05 1947 29
Altium Designer Computer Controls
  • Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    Witam wszystkich.

    Dziś postaram się w skrócie, a w zasadzie sporym skrócie streścić zakres prac jakie wykonałem w czasie serwisu wzmacniacza Marshall G50RCD.
    Sytuacja w tym przypadku była o tyle ciekawa, że to combo było już wcześniej serwisowane.
    Z ustaleń użytkownika wynikało, że wzmacniacz na początku działał, tylko miał tendencje do losowego zaniku mocy. Mówiąc prościej „raz to działało”, a innym razem wzmacniacz tracił moc.
    Czyli wzmacniacz trafił do serwisu, ale po naprawie było znacznie gorzej.
    Fachowiec stwierdził, iż przyczynę stanowi uszkodzona końcówka mocy (akurat zdjęcia nie posiadam), więc standardowo ją wymienił.
    Jednak po tym zabiegu było o tyle ciekawiej, że na nowej końcówce mocy wzmacniacz zamilkł.
    Klient odebrał wzmacniacz i poprzez kumpla ów sprzęt trafił do mnie z zastrzeżeniem, abym tego od razu nie włączał do sieci, ponieważ użytkownik po naprawie przy próbie uruchomienia zaobserwował wydobywający się dym z urządzenia…
    No ok. Standardowo żaróweczka w szereg z zasilaniem trafo strony pierwotnej oraz wstępne próby funkcjonalne.
    Podłączyłem niewielki głośnik 6 Ohm poprzez rezystor oraz sygnał do wzmacniacza.
    Po włączeniu zasilania niby wszystko ok, ale po podaniu sygnału na wejście oraz stopniowym podgłaszaniu w głośniku coś tam było słychać, ale bardzo cicho, aż do momentu, w którym prąd stały wypchnął membranę. Tak jakby końcówka mocy się wzbudziła.
    Czyli wszystko jasne. Ów dym, który zaobserwował użytkownik mógł się wydostać z cewki głośnika. Trochę mnie to zmartwiło, jednak pomiary impedancji, jak również ostre „katowanie” głośnika z innego wzmacniacza nie wykazały jakiegoś defektu po stronie elektrycznej, czy też akustycznej. Głośnik był jak najbardziej sprawny. Być może trochę „przykurzyło” lakier na cewce, ale tak, poza tym wszystko było ok.

    To teraz po krótkiej historii czas przejść do działania;
    Na początku wypinamy konektory od głośnika oraz wykręcamy 9 wkrętów mocujących panel z elektroniką;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    Po demontażu tak wygląda końcówka mocy z przedwzmacniaczem
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    A tak skrzynka z głośnikiem;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    Następnie od chassis demontujemy PCB pozostawiając trafo oraz gniazdo zasilające;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    Tutaj taka ciekawostka, na którą można zwrócić uwagę. Masa zasilająca strony wtórnej trafo nie jest bezpośrednio połączona z zaciskiem PE, a jedynie z najdalszego punktu GND PCB… Zapewne zmniejsza to „sztywność” prądów wyrównawczych a tym samym przydźwięk.

    Teraz obejrzyjmy sam transformator;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje
    Z tabliczki znamionowej możemy odczytać wartość napięcia pierwotnego które wynosi 230VAC oraz wartości symetrycznych napięć wtórnych wynoszących w realu ok 28VAC

    Kolejną ciekawą sprawą jest separacja rdzenia trafo od chassis (eliminacja upływnościowych „pasożytniczych” prądów wyrównawczych pomiędzy stroną pierwotna i wtórną a przewodem PE) oraz orientacja pionowa karkasu, (nie pozioma) względem PCB;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    Zastosowano także solidne ekranowanie połączoną (polutowaną) blachą miedzianą wokoło transformatora. Ma to na celu kompensacje magnetycznego strumienia rozproszonego który też może indukować przydźwięk. Taki ekran delikatnie obniża sprawność samego trafo, ale za to wnosi wiele pożytecznego.
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    No dobrze. Skoro mamy wstępny namiar na usterkę, to przyjrzyjmy się jeszcze raz samej końcówce mocy. Tu natomiast nie wstawię zdjęcia jak to było wcześniej polutowane, aczkolwiek wszystkie luty chociaż zrobione po macoszemu, wyglądały ok. Na PCB też nic szczególnego nie zauważyłem, a więc pozostał jedynie demontaż końcówki mocy;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje
    Tutaj trochę zeszlifowałem soldermaski, aby usunąć zdegradowane oraz po przegrzewane ścieżki. Z padów to tylko jeden się zachował, ale też, że tak powiem wymagał regeneracji. Być może serwis przesadził z temperaturą na stacji ?

    Jednak nie to jest ciekawe.
    Sami zobaczcie co się działo w jednym miejscu;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje
    Na zdjęciu słabo to widać, ale w realu można było stwierdzić ślady niewielkiego iskrzenia na jednym z padów zasilających.
    Znana usterka w tym oraz podobnych modelach.
    Właściciel na początku narzekał, że combo miało problem z mocą.
    Czyli co? Wystarczyło poprawić jeden lut na jednym padzie i gitara ?
    Jednak serwis postanowił wymienić końcówkę mocy.
    I wymienił, oraz polutował tak jak polutował, jednak czemu to strzeliło? (dalej będzie tylko ciekawiej)

    Na początku zregenerowałem pady. Nie robiłem tutaj jakiś „kuchennych rewolucji” z tulejkami itp. Tylko prosta oraz skuteczna regeneracja srebrzanką, oraz drutem miedzianym w zależności od przeznaczenia padu.
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    Teraz czas na odsłuch samego przedwzmacniacza przy pomocy zewnętrznej końcówki mocy. Jednak, aby to było jakoś możliwie wygodniejsze do zrealizowania zrobiłem sobie przedłużkę z konektorami pomiędzy trafo, a PCB (tak było szybciej)
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje
    Jakoś nie chciało mi się męczyć z odkręcaniem trafo, w którym i tak jakąś blaszkę było słychać.

    Przewód sygnałowy PA wlutowałem na PCB do PW w miejsce oznaczone na schemacie literą ‘X’
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    Czyli w dzielnik mieszający który składa się z rezystora R26 pętli reverbu, oraz rezystora R27 sygnału czystego/ przesterowanego.
    W realu tak to wyglądało;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    Po odsłuchaniu oraz przetestowaniu jedyne zastrzeżenia miałem do jednego z potencjometrów, który trochę trzeszczał przy kręceniu. Nie było to aż tak poważne, dlatego wystarczyła ogólna konserwacja wszystkich potencjometrów preparatem Kontakt PR.
    W tym przypadku nie bawiłem się w rozbieranie, tylko (bez napięcia) wstrzyknąłem do każdego przez szparę niewielką ilość preparatu, oraz przekręciłem w lewo i prawo po 10 razy każdy z osobna… Skutecznie pomogło :)

    Po 2 dniach otrzymałem nową końcówkę mocy LM3886T;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje
    Już ją miałem montować, ale wstępnie przedzwoniłem multimetrem, czy ogólnie zgadzają się wyprowadzenia z poniższą notą;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    Jasny gwint!!! Nawet nie wiecie jaki zonk. Symbol swoją drogą, a wyprowadzenia/ to co jest w środku swoją drogą.
    Nigdzie nie znalazłem PDF’a odnośnie zmian konstrukcyjnych tych LMów.
    Powiem tak: Pod wyprowadzeniami oznaczonymi NC Przyrząd pokazywał jakieś wartości, a najlepsze było to, że wyprowadzenie 5te +V w US było podciągnięte do MASY… Gdybym to dał pod gaz, to murowane zwarcie na szynie +V.
    Powiem tak; Zadzwoniłem z reklamacją i przysłali mi inną jeszcze ze starych zapasów magazynowych.
    Po wstępnych pomiarach, wyglądała na spójną.
    A więc polutowałem z myślą co dalej;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje
    Wygląda to jak wygląda, a że krzywo, to już fabryka przekosiła kaloryfer względem konstrukcji, dlatego w pierwszej kolejności należało przymocować układ do radiatora, tak aby nie było naprężeń, a później polutować.

    Pierwsze testy oczywiście poprzez żarówkę. Wszystko ok. Kolejne już na ostro, i też ok.
    Teraz czas na drobiazgi. W zasadzie mogłem sobie je odpuścić, ale i tak musiałem zamówić bezpieczniki T1A;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje
    Bo siedział F1,6A. Niby to samo, ale tylko 'niby'. Znana sztuczka serwisowa zastępowania bezpiecznika zwłocznego, bezpiecznikiem szybkim o stosunkowo większej wartości, jednak, gdyby ktoś pytał, to od razu mówię, że to nie jest to samo.

    A teraz co zostało zrealizowane w ramach prac ponadprogramowych. Pomierzyłem najistotniejsze elektrolity w układach zasilania,
    wymieniłem diody LED, które słabo było widać w słoneczny dzień.
    Kondensatory ceramiczne na 50V zastąpiłem foliowymi na 100V (przeciwzakłóceniowe) Teoretycznie mogły zostać stare, ale w przeszłości miewałem na tym zwarcia. (Zostawiłem tylko te przy mostku prostowniczym na 500V)
    I oczywiście podmieniłem diody zenera w liniach +/- 15V stabilizujących napięcia zasilające dla wzmacniaczy operacyjnych oraz kilku innych pierdółek.
    Jednak zanim dokonałem tej operacji pewne sprawy musiałem sobie wstępnie przygotować;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    Na PCB w zaznaczonych miejscach zostały rozlutowane elementy; (zaznaczyłem tylko miejsca pod samymi diodami)
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje
    Widzimy tu przyciemnioną soldermaskę, co świadczy o tym, iż pady pod tymi oryginalnymi diodami zenera 3W trochę się grzały. Docelowo zastosowałem diody 5W oraz inaczej uformowałem wyprowadzenia, tak, aby jak najwięcej ciepła było odprowadzone do otoczenia, a jednocześnie nie przegrzewało druku.
    Do tego poprawiłem same pady zwiększając obszar dla lutowia poprzez zeszlifowanie niewielkiej ilości soldermaski;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje
    I oczywiście sam montaż;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    Na tym zdjęciu widać wszystkie wymienione elementy;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    A tu ogółem całość;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    I na koniec montaż PCB do chassis;
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    Jako ciekawostkę dorzucę fakt w jaki sposób została tutaj poprowadzona masa zasilająca („punkt 0” z transformatora).
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje
    Widzicie tą cienką pobieloną ścieżkę? Nie łączy się ona bezpośrednio z punktem oznaczonym czerwonym kółkiem oraz biegnącymi obok innymi ścieżkami GND o 'tym samym potencjale'. Służy ala za rezystor, który łączy się z główną masą poprzez mostek na PCB. Dodam od siebie, że przy odbumianiu starszego sprzętu czasami dobierałem odpowiedni rezystor chociaż z jego lokalizacją bywało naprawdę różnie, i nie zawsze było to takie proste.

    Na sam koniec montaż wzmacniacza w docelowym miejscu :)
    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje

    Jak przy każdym wzmacniaczu lubię sobie podłączyć takie combo do innej kolumny. Mam Vermonę trójdrożną. Nie sądziłem, że tak prosty wzmacniacz jest wstanie wydobyć z siebie tak "czysty kryształ” czego nie można powiedzieć o współpracy z oryginalnym głośnikiem, co jest zresztą oczywiste, ze zrozumiałych powodów.
    Do tego sama eqalizacja na torze czystym wykonana dosłownie na paru elementach ma zadziwiająco duży współczynnik wycięcia jak również wzmocnienia poszczególnych pasm.
    Sam przydźwięk standardowy. Na kolumnie Vermony porównywalny do innych klasyków które odbrumiałem. Tutaj całe szczęście wszystko ogarnął producent :)

    PODSUMOWANIE:

    Podejrzewam, że poprzedni serwisant podobnie tak jak ja trafił na źle wykonaną podróbkę końcówki mocy, z tond te problemy z uruchomieniem, chociaż moim zdaniem pierwotną usterkę stanowiło uszkodzone połączenie elektryczne na jednym z padów.

    Tak nawiasem nawet nie wiecie, ile miałem problemów, ażeby dostać ten element za rozsądne pieniądze… Kupiłem za ok. 80zł z przesyłką, gdzie cena w porównaniu z poprzednimi latami i tak jest dość wysoka.
    Parę razy zwracano mi gotówkę z powodu braku stanu magazynowego, chociaż na stronie sklepów był dostępny… :D

    Dlaczego napisałem ten artykuł?

    Marshall G50RCD - Serwis + modyfikacje


    Bo mam dość takich i podobnych :D > Oczywiście żartowałem :wink:

    To chyba tyle z historii serwisu tego combo :) Czołem i pozdrawiam :wink:

    Cool? Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    spec220
    Level 28  
    Offline 
    spec220 wrote 2121 posts with rating 604, helped 4 times. Been with us since 2019 year.
  • Altium Designer Computer Controls
  • #2
    emil
    Level 16  
    Witam.
    Kolego "spec220", twoje podejście do naprawy to "czysta amatorszczyzna". Podłączanie głośnika do "podejrzanego" wzmacniacza to błąd podstawowy. Powinno się na wyjście podłączać rezystor o odpowiedniej mocy i oporności (oporność taka jaka jaką mają głośniki dedykowane do danego wzmacniacza, a moc co najmniej tyle ile ma wzmacniacz). Do rezystora podłączyć oscyloskop lub w ostateczności miernik m.cz., a na wejście wzmacniacza generator sinusoidy z regulowaną amplitudą. Jeżeli posiada się zasilacz symetryczny z regulacją napiecia i prądu to można go wykorzystać jako zasilanie wzmacniacza, z pominięciem zasilania sieciowego wzmacniacza, aby mieć kontrolę poboru prądu przez poszczególne kanały.
  • Altium Designer Computer Controls
  • #3
    smerdendes
    Level 11  
    Chyba kolega Emil przesadza z tą ''dokładnością'' Postępowanie autora jest prawidłowe zwłaszcza w tak prostej końcówce mocy na LM,podłączając wzmacniacz przez żarówę przy okazji sprawdzi zasilacz i ni się nie uszkodzi.Jeśli po takim podłączeniu wystąpią jakieś anomalia w działaniu sprzętu to dopiero można bawić się w oscyloskopy,sztuczne obciążenia,itp...
  • #4
    spec220
    Level 28  
    emil wrote:
    Podłączanie głośnika do "podejrzanego" wzmacniacza to błąd podstawowy

    Kolega nie doczytał;
    spec220 wrote:
    Podłączyłem niewielki głośnik 6 Ohm poprzez rezystor


    emil wrote:
    Powinno się na wyjście podłączać rezystor o odpowiedniej mocy i oporności

    Zależy jak komu wygodniej...

    emil wrote:
    Do rezystora podłączyć oscyloskop lub w ostateczności miernik m.cz., a na wejście wzmacniacza generator sinusoidy z regulowaną amplitudą.

    A to do serwisu prostego wzmacniacza potrzebny jest AŻ oscyloskop oraz generator funkcyjny? Tutaj niczego nie kalibrujesz/ nastawiasz. Jak widzisz dla mnie wystarczyło podłączenie sygnału audio, chociaż mogłem podłączyć generator funkcyjny, ale w tym przypadku, to czysta strata czasu...

    emil wrote:
    aby mieć kontrolę poboru prądu przez poszczególne kanały.

    JEDEN KANAŁ

    emil wrote:
    Jeżeli posiada się zasilacz symetryczny z regulacją napiecia i prądu to można go wykorzystać jako zasilanie wzmacniacza, z pominięciem zasilania sieciowego wzmacniacza

    A ten "sieciowy" oryginalny się nie nadaje? Tutaj od razu masz "przedzwoniony" cały obwód, a Ty wykonujesz dwa testy.
    -Próba na innym zasilaczu niż ten zastosowany przez producenta
    -Próba na zasilaniu docelowym, ale tak od razu na ostro?
    Ja zanim podałem napięcie na płytę (jakoś zapomniałem wspomnieć o tym w artykule, bo naprawa odbywała się w lato) to w pierwszej kolejności wykonałem pomiary trafo. Skoro mam sprawny zasilacz, wystarczającą ochronę obwodu, to po co podłączać dodatkowe zasilacze zewnętrzne?
    To nie jest biuro konstrukcyjne, a stabilizowany zasilacz symetryczny +/- to nie to samo co trafo z symetrycznym przebiegiem sinusoidalnym na uzw. wtórnych.

    emil wrote:
    Kolego "spec220", twoje podejście do naprawy to "czysta amatorszczyzna"

    Bardzo chętnie zobaczyłbym Twój "profesjonalizm" bo podobnych porad jakoś sporo na YT w zakresie sprzętu retro. Natomiast jak jest prowadzony sam serwis? Trudno ocenić na pięknie zmontowanym filmie....
    To są tylko kolego Twoje porady wynikające >> być może ze zbyt małego obycia z tego typu sprzetem.
    Nie twierdzę, że to co piszesz jest złe, ale utrudnianie sobie życia w niektórych przypadkach jest po prostu zbędne...
    Jednak masz prawo wyrazić swoje zdanie... :wink:
  • #5
    emil
    Level 16  
    Kolego smerdendes, ja mam ponad 35 letnie doświadczenie w elektronice i dokładnie wiem o czym piszę. Osoby poczatkujące w elektronice powinny być uczone od poczatku DOKŁADNOŚCI i SYSTEMATYCZNOŚCI. To bardzo pomaga w naprawach i konstruowaniu urządzeń elektronicznych. Jest takie powiedzenie, "Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał", bo ciężko jest zmienić nawyki nabyte w "młodości". Te zasady, wielokrotnie podczas napraw sprzętu elektronicznego, uchroniły mnie od poważnych konsekwencji finansowych. Jest to tylko moja dobra rada ale wybór należy do Was.
  • #6
    spec220
    Level 28  
    emil wrote:
    Kolego smerdendes, ja mam ponad 35 letnie doświadczenie w elektronice i dokładnie wiem o czym piszę.

    skoro kolega ma takie doświadczenie, to tym bardziej powinien wiedzieć gdzie i kiedy zastosować określone procedury pomiarowe.

    emil wrote:
    Osoby poczatkujące w elektronice powinny być uczone od poczatku DOKŁADNOŚCI i SYSTEMATYCZNOŚCI. To bardzo pomaga w naprawach i konstruowaniu urządzeń elektronicznych. Jest takie powiedzenie, "Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał", bo ciężko jest zmienić nawyki nabyte w "młodości". wielokr

    zapomniał kolega dodać, że i rutyniarze chyba też... :wink:
  • #7
    Mlody_Zdolny
    Level 23  
    Sprawdzałeś tego LMa pod pełnym obciążeniem? wygląda jak chińska malowanka.
  • #8
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Mlody_Zdolny wrote:
    wygląda jak chińska malowanka.
    Na zdjęciu w którym jest tylko LM3886 jest chińska malowanka, która to z założenia nie ma prawa działać. Sam się naciąłem na takie - zamawiając z Aliexpress (na usprawiedliwienie powiem, że zdjęcie okraszające aukcję pokazywało oryginał) - pisałem już o tym w jakimś temacie parę lat temu.
    Natomiast ten już wmontowany na radiator to też podróbka ale już pracująca (co prawda nie ma gwarancji jak długo). Oryginały miały oznaczenie wygrawerowane laserem i widoczne tylko pod odpowiednim kątem.

    Dodano po 12 [minuty]:

    spec220 wrote:
    Jakoś nie chciało mi się męczyć z odkręcaniem trafo, w którym i tak jakąś blaszkę było słychać.

    Tego zdania nie rozumiem. To w końcu co z tym transformatorem robiłeś?
    spec220 wrote:
    wystarczyła ogólna konserwacja wszystkich potencjometrów preparatem Kontakt PR.
    W tym przypadku nie bawiłem się w rozbieranie, tylko (bez napięcia) wstrzyknąłem do każdego przez szparę niewielką ilość preparatu, oraz przekręciłem w lewo i prawo po 10 razy każdy z osobna… Skutecznie pomogło
    Ciekaw jestem na jak długo. Takie postępowanie można porównać do zamiecenia śmieci pod dywan. Nie widać, ale po czasie (gdy uzbiera się więcej tych śmieci) można się wy...wrócić na buzię.
    A uzbiera się na pewno - nie wypłukałeś z wnętrza ani kurzu ani produktów utleniania. Po prostu zafundowałeś potencjometrom mazidło które jeszcze lepiej będzie zbierać kurz, a że w kurzu mogą być (i są) drobinki piasku i tp. chyba nie trzeba mówić? poprawna technologia czyszczenia potencjometrów jest już opisana i nawet można ja bez większego problemu odszukać.
    Smar do potencjometru aplikuje się - ale w minimalnych ilościach i tylko na samą ścieżkę oporową i styk ruchomy. Ty nalałeś PR co spowoduje w krótkim czasie (poza tym co opisałem wyżej) wypłukanie/rozcieńczenie smaru niespowalniającego i potencjometry będą się kręcić przy najmniejszym dotknięciu.
    Tak więc moim skromnym zdaniem odwaliłeś w tym punkcie fuszerkę.
  • #9
    spec220
    Level 28  
    398216 Usunięty wrote:
    Tego zdania nie rozumiem. To w końcu co z tym transformatorem robiłeś?

    Nic z nim nie robiłem.
    Zwłaszcza, że na blachach lakier chyba powoli puszcza (pakiety nie są spawane) Już raz miałem bujankę z czymś podobnym. Po ponownym przykręceniu był przydźwięk blach
    Dorobiłem jak w opisie przewody z konektorami abym mógł sobie to wygodnie zbadać poza samą ramą...

    398216 Usunięty wrote:
    Smar do potencjometru aplikuje się - ale w minimalnych ilościach i tylko na samą ścieżkę oporową i styk ruchomy. Ty nalałeś PR co spowoduje w krótkim czasie (poza tym co opisałem wyżej) wypłukanie/rozcieńczenie smaru niespowalniającego i potencjometry będą się kręcić przy najmniejszym dotknięciu.
    Tak więc moim skromnym zdaniem odwaliłeś w tym punkcie fuszerkę.

    Tą sztuczkę z preparatem "kontakt PR" nie jeden serwisant stosuje i o dziwo to działa o ile sama ścieżka nie uległa znacznej degradacji. Sam preparat, to nie jest dosłownie smar w płynie. Po przepłukaniu zmywasz resztki syfu, a preparat odparowuje w ciągu ok 30min pozostawiając zabezpieczoną ścieżkę.
    Model tego combo nie słynie z wybitnie nietypowych potencjometrów. Zwyczajny standard. W przypadku reklamacji (nie zdążyło się) wymieniam całość i już...
    Ponadto preparat NIE wstrzykujesz od strony czepienia, gdzie znajduje się smar spowalniający, tylko w otwór w cylindrycznej obudowie bezpośrednio na ścieżkę. Wiesz co mam na myśli. Nie we wszystkich PRkach on występuje, ale traf tak chciał, że w tych był. >> Wystarczy spojrzeć na zdjęcie...

    Mlody_Zdolny wrote:
    Sprawdzałeś tego LMa pod pełnym obciążeniem? wygląda jak chińska malowanka.

    A porównałeś tą chińską malowankę z tym co siedzi na radiatorze?
    Sprawdzałem, aż kaloryfer się zagrzał, chociaż nominalnie użytkownik tego nie obciąży do tego stopnia, bo to nie jest combo typowo pod bas...

    398216 Usunięty wrote:
    Natomiast ten już wmontowany na radiator to też podróbka ale już pracująca

    To akurat wiem. Zgadnij ile kosztuje oryginał, albo sprawdź sobie najbliższy dostępny termin dostawy od producenta chociażby w farnell. Zdziwisz się...
    Powiem więcej. Próba z tym LMem była ostatnią próbą, bo w grę wchodziła modyfikacja na TDA które są jeszcze dostępne na takie napięcia pracy, jak również stosowane w późniejszych wersjach Marshall'a podobnej konstrukcji... Podobnej, bo trochę pozmieniano, ale nie za wiele. Moim zdaniem na gorsze ale każdy sobie chwali swoje...
  • #10
    szeryf3
    Level 25  
    @spec220 coś ciebie pokusiło z sprawdzeniem nowego LM-a.
    Dobrze, że to zrobiłeś bo byś miał znowu zonga.
  • #11
    spec220
    Level 28  
    szeryf3 wrote:
    coś ciebie pokusiło z sprawdzeniem nowego LM-a.
    Dobrze, że to zrobiłeś bo byś miał znowu zonga.

    Powiem tak;
    Końcówki mocy orientacyjnie ZAWSZE sprawdzam przed wlutowaniem z notą PDF, tyle na ile jest to możliwe. Czyli GND, zasilania, oraz inne wyprowadzenia względem kierunku przewodzenia/ wstecznego gdzie przyrząd powinienem w większości przypadków wykazać "diodę" albo jakieś inne wartości.
    Tutaj sytuacja była o tyle lepsza, że dysponowałem też oryginalną końcówką mocy którą serwis zwrócił. (Czyli porządny serwis, bo zazwyczaj "patałachy" wyrzucają uszkodzony element do kosza. Wiesz czemu? bo następnym razem klient "sam sobie naprawi" gdzie naprawdę często tak jest, o ile klient ma "fart") Dysponując oryginalną końcówką pomierzyłem wszystkie spadki na diodzie i porównałem parametry z tą działającą "niby" podróbką, bo ta wcześniejsza malowanka nawet z notą się nie zgadzała. I powiem, że spójność była tak duża, że już sam nie wiedziałem czy to podróbka, czy może oryginał.
    Zazwyczaj działająca tandeta z ali ma zauważalne odchyłki na diodzie względem oryginału...
    Kiedy zgłosiłem reklamacje sprzedawca sam stwierdził, że się nadział z tymże na większą ilość różnych US. Ponoć w ramach reklamacji podesłali mi coś ze starego zapasu. chyba jeszcze z 2011r. bez konieczności zwrotu tej patowej (stąd wstawiłem świeże zdjęcie do artykułu, gdzie widać iż nie była ona z marszu lutowana na hop, hop)
    Dysponując wiedzą porównawczą/ usterkową zaproponowałem właścicielowi ponowne uruchomienie wzmacniacza na oryginalnej końcówce, ale jak to powiadają: "klient zażyczył, klient kupił/ otrzymał". Wlutowałem nową, i to zadziałało, przy czym pierwsze testy też były bardzo ostrożne.
    Wiadomo jak działa żarówka oraz jaką ma charakterystykę, a ja orientacyjnie wiem przy ilu db z kolumny oraz określonej sprawności powinna się stopniowo rozjaśniać w rytm muzyki wraz z podgłaszaniem gdzie występują różne pasma naprzemiennie, a nie jedno z generatora...

    Dodam tylko, że kombinowanie z diagnozą wzmacniacza na innym zasilaczu niż oryginalny może wprowadzić sporo swoich nieścisłości, a i samemu można władować się na minę, bo miałem ostatnio przypadek wzmacniacza który WYMAGAŁ do prawidłowej pacy zasilania przemiennym napięciem symetrycznym... Jak widać 35 lat doświadczenia w szczególnych przypadkach może się okazać nie wystarczające. Ale jak to powiadają ten się nie myli kto nic nie robi... Mi też sporadycznie zdąża się coś uwalić. Czasem z przemęczenia, a czasem z czystej rutyny...
  • #12
    398216 Usunięty
    Level 43  
    spec220 wrote:
    Nic z nim nie robiłem.
    To po kiego w ogóle pisałeś o nim?
    spec220 wrote:
    Zgadnij ile kosztuje oryginał
    Ostatnio za dwie sztuki zapłaciłem 72 zł. Konkretnie było to miesiąc temu.
    spec220 wrote:
    sztuczkę z preparatem "kontakt PR" nie jeden serwisant stosuje
    Nie serwisant a "serwisant". Przez tydzień - góra miesiąc jest ok, a potem klient wraca bo znowu nie działa i interes się kręci. Jestem zdania, ze lepiej zrobić raz ale porządnie niż dziadować półśrodkami tylko po to, żeby
    spec220 wrote:
    Sam preparat, to nie jest dosłownie smar w płynie. Po przepłukaniu zmywasz resztki syfu, a preparat odparowuje w ciągu ok 30min pozostawiając zabezpieczoną ścieżkę.
    za jakiś czas poprawiać po sobie to co się spartoliło.TAk? To "napsikaj tego PR do nakrętki i zostaw na 20 minut. Sam się przekonasz ile odparowało a ile zostało. Zresztą - o czym ja mam z Tobą dyskutować? Fuszerkę odstawiłeś i tyle. A sumie, to Ci się nie dziwie, ale żeby się jeszcze tym chwalić?
    spec220 wrote:
    Sprawdzałem, aż kaloryfer się zagrzał
    Dobrze że nie radiator...
    spec220 wrote:
    Próba z tym LMem była ostatnią próbą, bo w grę wchodziła modyfikacja na TDA
    Po raz kolejny udowadniasz jaki =to z Ciebie fachowiec... Zamiast zrobić dobrze to kombinujesz jak koń pod górkę. Żenada.
    spec220 wrote:
    (Czyli porządny serwis, bo zazwyczaj "patałachy" wyrzucają uszkodzony element do kosza.
    Nie oceniaj innych według siebie.
    spec220 wrote:
    Wiadomo jak działa żarówka oraz jaką ma charakterystykę, a ja orientacyjnie wiem przy ilu db z kolumny oraz określonej sprawności powinna się stopniowo rozjaśniać w rytm muzyki wraz z podgłaszaniem gdzie występują różne pasma naprzemiennie, a nie jedno z generatora...
    Jak widać nie wszyscy wiedzą po co się wstawia w szereg żarówkę.
    spec220 wrote:
    Mi też sporadycznie zdąża się coś uwalić. ........... z czystej rutyny...
    :) Chociaż o tyle dobrze, ze masz jeszcze trochę samokrytycyzmu. To się chwali... :)
  • #13
    spec220
    Level 28  
    398216 Usunięty wrote:
    spec220 wrote:
    Nic z nim nie robiłem.
    To po kiego w ogóle pisałeś o nim?

    Widzisz coś w tym złego? czy regulamin zabrania udzielania dodatkowych informacji na temat urządzenia w trakcie jego serwisku ? NIE ?

    398216 Usunięty wrote:
    spec220 wrote:
    Zgadnij ile kosztuje oryginał
    Ostatnio za dwie sztuki zapłaciłem 72 zł. Konkretnie było to miesiąc temu.

    Czyli pewnie świeżą chińszczyznę z ali poprzez polskiego pośrednika, albo przepłaciłeś na ali...
    Wtedy kiedy robiłem to combo były terminy dwu tygodniowe na dostawę z chin nie mogłem tyle czekać..

    398216 Usunięty wrote:
    góra miesiąc jest ok, a potem klient wraca bo znowu nie działa i interes się kręci. Jestem zdania, ze lepiej zrobić raz ale porządnie niż dziadować półśrodkami tylko po to, żeby

    Combo było robione w połowie sierpnia... No to ile jeszcze mu zostało tej "Twojej" gwarancji???

    398216 Usunięty wrote:
    za jakiś czas poprawiać po sobie to co się spartoliło.TAk? To "napsikaj tego PR do nakrętki i zostaw na 20 minut. Sam się przekonasz ile odparowało a ile zostało. Zresztą - o czym ja mam z Tobą dyskutować? Fuszerkę odstawiłeś i tyle. A sumie, to Ci się nie dziwie, ale żeby się jeszcze tym chwalić?

    Czy ja pisałem o wlewaniu tego do nakrętki i czekaniu aż odparuje, czy może przepłukaniu syfu? Podałem przybliżony czas jaki trzeba odczekać aby resztki medium rozprowadzającego odparowało ze ścieżki (czytać ze zrozumieniem)
    Zresztą proponuję zapoznać się ze specyfikacją tego preparatu...>>> Nie jest to smar, a klienci nie narzekają, no chyba że potencjometr jest już tak mocno zjechany a serwisowi nie chce się wymieniać, tylko psiknie do środka co by dać gwarancję do klamki... Ale o tym pewnie wiesz...

    398216 Usunięty wrote:
    spec220 wrote:
    Sprawdzałem, aż kaloryfer się zagrzał
    Dobrze że nie radiator...

    A to przypadkiem nie jest to samo? heh :D

    398216 Usunięty wrote:
    spec220 wrote:
    Próba z tym LMem była ostatnią próbą, bo w grę wchodziła modyfikacja na TDA
    Po raz kolejny udowadniasz jaki =to z Ciebie fachowiec... Zamiast zrobić dobrze to kombinujesz jak koń pod górkę. Żenada.

    Niby co?
    TDA była uzgodnioną alternatywą z klientem na wypadek W.
    To oznacza, że trzeba umieć sobie radzić w nietypowych sytuacjach o ile takowe wystąpią. To rozróżnia ludzi, bo nie wszyscy tak potrafią. >> Nie ma części = nie da się naprawić...

    398216 Usunięty wrote:
    spec220 wrote:
    (Czyli porządny serwis, bo zazwyczaj "patałachy" wyrzucają uszkodzony element do kosza.
    Nie oceniaj innych według siebie.

    Uszkodzone elementy zwracam klientom, chociaż nie wszyscy biorą... Ale 70% jak nie lepiej z ciekawości zabiera. Skoro zwracam, to mam prawo do takiej cenzury...

    398216 Usunięty wrote:
    spec220 wrote:
    Wiadomo jak działa żarówka oraz jaką ma charakterystykę, a ja orientacyjnie wiem przy ilu db z kolumny oraz określonej sprawności powinna się stopniowo rozjaśniać w rytm muzyki wraz z podgłaszaniem gdzie występują różne pasma naprzemiennie, a nie jedno z generatora...
    Jak widać nie wszyscy wiedzą po co się wstawia w szereg żarówkę.

    No właśnie. Bo są tacy, co myślą że tylko do zabezpieczeń, a czasem patowa sytuacja może się przytrafić przy większym wysterowaniu... O stopniowym zwiększaniu mocy żarówki (czasem ilości żarówek) w trakcie prób pewnie też nie słyszałeś ?..

    398216 Usunięty wrote:
    Chociaż o tyle dobrze, ze masz jeszcze trochę samokrytycyzmu. To się chwali

    Czego Tobie niestety bardzo, ale to bardzo brakuje...

    Szczerze?, to tym postem za wiele nie wniosłeś, tylko coś tam piszesz bez większego sensu, aby wywołać kolejną gów,,o burzę w szklance wody jak w poprzednim temacie...
  • #16
    Tremolo
    Level 43  
    Do potencjometrów używałem nawet Deoxit, taki bardziej do styków pozłacanych. Ale litości, najlepiej od razu wymienić. Co do wzmacniacza, nie ma sensu podpinać rezystorów zamiast głośników, można sobie zamiast tego podpiąć power breake'a - coś tam będzie słychać i będzie można przetestować przy pełnej mocy jak to gra, wzmacniacz będzie widział rezystor, nie jest to oczywiście żadna symulacja obciążenia głośnikowego, ale zawsze coś. W przypadku Marshall możliwe, żę mieli wersje LM OEM spreparowaną z innym pinutem.

    CO do podpięcia pod zewnętrzne głośniki to mnie też się wydawało, że Marshall dawał jakieś dziwne głośniki, i nawet 10W wzmacniaczyk podpięty pod kolumne zewnętrzną nawet na ARZ6604 grał lepiej.

    Dodano po 1 [godziny] 33 [minuty]:

    Z drugiej strony nie ma się co pieklić o czyszczenie wymianę czy procedury testowe.

    Wzmacniacz puki zapewnia ochronność w środku względem gitarzysty to wszystko jest OK. Jakby to był element UDT, kolejowy, bezpieczenstwa, nadzoru pracy. To nie możnaby go naprawić inaczej jak poprzez wymianę całej płytki drukowanej czy modułów potencjometrów w całości. I wystarczy jak coś wizualnie nie pasuje - to wymienia się na nowe. I odesłanie do producenta by dokladnie wg jego procedur zostało to naprawione lub sprawdzone. Co jest droższe niż kupno nowego.
  • #17
    spec220
    Level 28  
    Tremolo wrote:
    Do potencjometrów używałem nawet Deoxit, taki bardziej do styków pozłacanych. Ale litości, najlepiej od razu wymienić.

    Tak się robi, ale to musisz wyczuć, bo czasem potencjometr jest dobry, a że rzadko używany? Przyczyną trzasków nie zawsze jest zabrudzona czy też zjechana ścieżka oporowa...
    Zresztą to które potencjometry były najbardziej eksploatowane, to często da się wyczuć po oporze jaki stawia smar hamujący. W przypadku tego combo najlżej chodziły w torze przesteru, ale te akurat nie trzeszczały.
    Tylko na czystym, te które stawiały największy opór mechaniczny, czyli prawdopodobnie najmniej eksploatowane...

    Tremolo wrote:
    Co do wzmacniacza, nie ma sensu podpinać rezystorów zamiast głośników

    Generalnie przy pierwszym uruchomieniu podpinam dodatkową rezystancję w szeregu z głośnikiem aby to wstępnie odsłuchać. W razie W. DC nie uwali mi cewki w niewielkim głośniczku 6"...
    Później się prowadzi próby na docelowym głośniku, i jak wyjdą ok, to wpina PCB na ostro bez żarówek po stronie pierwotnej...

    Dodano po 3 [minuty]:

    Tremolo wrote:
    W przypadku Marshall możliwe, żę mieli wersje LM OEM spreparowaną z innym pinutem

    Raczej nie, bo to co dawali było zgodne z PDFem Texas'a >>> a te chińskie malowanki już nie... heh :D
  • #18
    Olkus
    Level 28  
    Ten LM nowy, który został zamontowany to wg. mnie także nie oryginał... Ale skoro działa to znaczy, że podróba dobrej jakości :)

    Pozdrawiam,
    A.
  • #19
    spec220
    Level 28  
    Olkus wrote:
    Ale skoro działa to znaczy, że podróba dobrej jakości

    Na to wygląda, ale mam nadzieję, że nie będzie z nim problemów, zwłaszcza iż nie wykazywał jakiś odchyłek na diodzie względem oryginału... :)
  • #20
    398216 Usunięty
    Level 43  
    spec220 wrote:
    mam nadzieję, że nie będzie z nim problemów, zwłaszcza iż nie wykazywał jakiś odchyłek na diodzie względem oryginału...
    Dwie sprawy:
    1/ Nadzieja jest matką... kogo?
    2/ To, że działa tak jak oryginał i na mierniku też zachowuje się podobnie nie oznacza że struktura wewnętrzna jest identyczna - tak jak w wypadku pojedynczych tranzystorów: Oryginał ma "plasterek" krzemowego podłoża wielkości 4mm2 a podróbka (działająca nawet ) zaledwie 2mm2. Co to znaczy w praktyce - okaże się w praktyce właśnie. Po czasie i w czasie ( ;) ) dłuższej pracy z mocą nominalną.
  • #21
    spec220
    Level 28  
    398216 Usunięty wrote:
    2/ To, że działa tak jak oryginał i na mierniku też zachowuje się podobnie nie oznacza że struktura wewnętrzna jest identyczna - tak jak w wypadku pojedynczych tranzystorów: Oryginał ma "plasterek" krzemowego podłoża wielkości 4mm2 a podróbka (działająca nawet ) zaledwie 2mm2. Co to znaczy w praktyce - okaże się w praktyce właśnie. Po czasie i w czasie (; ) ) dłuższej pracy z mocą nominalną.

    O tranzystorach to ja wiem, bo już kiedyś się naciąłem na 2N3055...

    Jednak w US w 90% przypadków jak jest lipna malowanka, to przeważnie na jakiś wyprowadzeniach wychodzą odchyłki... Ja nie na zasilaniu, to na innych wyprowadzeniach...
    Ostatnio kupiłem 20szt 7555... 3 do wywalenia, a pozostałe działające, ale niestety na diodzie ani jeden nie był w 90- 95% spójny z oryginałem... XD Zresztą i pomiędzy sobą też :D
  • #22
    Tremolo
    Level 43  
    Trzeba się cieszyć, że działa bez kombinacji alpejskich. Tak jak z STK kiedyś...
  • #23
    spec220
    Level 28  
    Tremolo wrote:
    Trzeba się cieszyć, że działa bez kombinacji alpejskich. Tak jak z STK kiedyś...

    Szczerze?, to już miałem plan rezerwowy, ale najwyraźniej te stare podróbki LM były jeszcze robione w miarę rzetelnie... A teraz? Piszą tranzystory 200A, a urządzenie nie wytrzymuje nawet 1/4...
    Jakość produktów chińskich/ zamienników w ostaniem czasie bardzo spadła niestety...
  • #24
    marweg1967
    Level 10  
    Witajcie,
    jeśli chodzi o LM-y, to zamówiłem sobie 10 szt. w Mouserze. W czerwcu tego roku. Obecnie, po kilku przesunięciach, termin dostawy jest określony na styczeń 2024... Status: produkcja w toku. Ja je potrzebuję hobbystycznie, więc w sumie mogę sobie poczekać i nie walczyć z podróbkami, ale kto by półtora roku czekał na naprawę sprzętu? Więc nic dziwnego, że Chińczycy mają używanie.
    Pozdrawiam wszystkich.
  • #25
    spec220
    Level 28  
    marweg1967 wrote:
    Obecnie, po kilku przesunięciach, termin dostawy jest określony na styczeń 2024...

    No to mi podobny termin wyskoczył w farnell. (też po chyba 2 albo 3 przesunięciach) Prawdopodobnie spodziewany czasz dostawy jest określony przez producenta...

    marweg1967 wrote:
    Więc nic dziwnego, że Chińczycy mają używanie.

    Z tymże trzeba wiedzieć co kupować, zwłaszcza jeżeli element będzie pracować w serwisowanym urządzeniu, a nie DIY...
  • #26
    marweg1967
    Level 10  
    spec220 wrote:
    marweg1967 wrote:
    Więc nic dziwnego, że Chińczycy mają używanie.

    Z tymże trzeba wiedzieć co kupować, zwłaszcza jeżeli element będzie pracować w serwisowanym urządzeniu, a nie DIY...

    "Co" to raczej wiadomo, pytanie brzmi "u kogo?". Jak wśród tysięcy ofert na Ali znaleźć tą uczciwą? O ile takie w ogóle tam są, przynajmniej jeśli chodzi o półprzewodniki.
    Jeśli chodzi np. o starsze typy tranzystorów, już nieoferowane przez Farnella itp. to część z nich można znaleźć w LCSC, gdzie przynajmniej uczciwie podają rzeczywistego producenta zamiennika i jego dane katalogowe. Mam zamiar kupić kilka z nich i przetestować - głównie zamienniki produktów Toshiby. LM3886 też mają w swoim katalogu (tylko od TI), ale stan magazynowy wynosi równe 0. Więc nie wierzę, że można teraz gdziekolwiek kupić od ręki oryginały.
  • #27
    spec220
    Level 28  
    marweg1967 wrote:
    Więc nie wierzę, że można teraz gdziekolwiek kupić od ręki oryginały.

    Można kupić sprawny element np. z wylutu, ale też i trzeba zapłacić 100-200% ceny nowego oryginału. Jest też opcja sprowadzenia z zagranicy oryginału za kilkaset $, Jednak nie zawsze się to opłaca.
  • #28
    marweg1967
    Level 10  
    spec220 wrote:
    marweg1967 wrote:
    Więc nie wierzę, że można teraz gdziekolwiek kupić od ręki oryginały.

    Można kupić sprawny element np. z wylutu, ale też i trzeba zapłacić 100-200% ceny nowego oryginału. Jest też opcja sprowadzenia z zagranicy oryginału za kilkaset $, Jednak nie zawsze się to opłaca.

    No tak, prawda, zawsze zostają wyluty albo leżaki. Ale wtedy też trzeba wiedzieć u kogo kupić żeby się nie naciąć. Osoby zajmujące się serwisem na co dzień mają zapewne swoje "wejścia". :-o
  • #29
    spec220
    Level 28  
    Zgadza się, ale i ci co skupują złom elektroniczny... Bo złom elektroniczny to nie tylko miedź aluminium, stopy, itp. Są to często sprawne podzespoły/ moduły elektroniczne ( bywa że trudno dostępne) będące jeszcze w użytku...
  • #30
    yogi009
    Level 43  
    Zrobił się temat pod tym opisem serwisowym. Nawet oparło się o kilkadziesiąt lat doświadczenia :-) Piec działa, zapewne można go zrobić lepiej, ale jest to ekonomicznie nieuzasadnione. Dokładnie tak to kalibrują księgowi producenta.