Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło

vorlog 22 Nov 2022 00:12 3984 39
Relpol
  • Witam.
    Trafił mi na warsztat piękny i pięknie utrzymany sprzęt, amplituner Yamaha CR-700 z początku lat '70 ubiegłego wieku. Trochę info Link Link

    Sądząc po wyglądzie to chyba większość swych lat przeleżał w szafie, bo pomijając niewielkie uszkodzenia forniru na obudowie i parę rys pod spodem wygląda jak z fabryki.
    Niezbyt ładne zdjęcie przodu, może później machnę lepsze i zamienię. W rzeczywistości na froncie nie ma żadnej ryski czy plam.
    Wszystko wskazuje też na to, że wewnątrz niegrzebany wcześniej przez nikogo.

    Powód, dla którego się u mnie znalazł, to fakt, że u poprzedniego właściciela "czasem trzaskał w jednym głośniku, potem przestał grać na jeden kanał"- no jak widać strzelił bezpiecznik wyjściowy jednej końcówki mocy. Brak danych do czego i jak on go podłączał...
    Przeczesałem co się dało, ale wszystko, kurde, w porządku (no i ciekawostka- elektrolity, które zdążyłem posprawdzać, po pięćdziesięciu latach, trzymają pojemność!)- po wlutowaniu nowego bezpiecznika gra pięknie na FM, a antena z kawałka drutu i to w piwnicy...
    Jeszcze będzie trochę męczony w ramach wolnego czasu zanim pójdzie do obecnego właściciela.

    W nawiązaniu do kilku tematów na forum, traktujących o zagwozdkach stare-nowe czy też dziwnych mocach w gów..nych sprzętach uparłem się, że pokaże jak dawniej robiło się sprzęt grający. Nie mam na myśli trendów w podzespołach itd., choć fakt, ten amplituner zawiera jeden (JEDEN!) układ scalony, a solidność wykonania, choć ten akurat typ montażu, charakterystyczny dla elektroniki japońskiej i amerykańskiej z tamtych lat jest wyjątkowo upierdliwy w serwisie- kupa modułów połączonych ciasno ułożonymi wiązkami przewodów, w dodatku drutowych, trudny dostęp do spodu płytek. No ale taka była technologia 50 lat temu.
    Starsi serwisanci może się wzruszą na sam widok :)

    Na początek kawałek specyfikacji (całość w załączonej serwisówce)
    Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło

    Nieźle, prawda? :)
    Ogólnie sprzęt wygląda jak poniżej (śrubki osłony tranzystorów na tylnym panelu już zdążyłem odkręcić :))
    Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło

    Proszę zwrócić uwagę na pobór mocy na tabliczce znamionowej i odnieść do parametrów w specyfikacji powyżej :)
    Fotki z sekcji pacjenta zacznijmy od obudowy- pokrywa jest wykonana z fornirowanej sklejki, nie z paździerza, dolna osłona z blachy stalowej kadmowanej #1,2mm (zachowała się ładna parafka kontrolera jakości), zobaczcie- nawet mosiężne śruby pokrywy są wykonane z niesamowitą w porównaniu do dzisiejszych produktów jakością.
    Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło

    Wygląd ogólny bebechów- góra i dół, o dziwo czyściutko, kurz ledwo widoczny
    Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło

    Tylny panel, z blachy aluminiowej, robi za radiator- o dziwo, jak na 2x40W ma wystarczać?
    Przecież w innych, podobnych parametrami wzmacniaczach, siedzą spore kaloryfery...
    Tranzystory Hitachi są przykręcone na podkładkach mikowych, ale ich nogi nie są lutowane, włażą w rodzaj sprężynujących gniazdek- w razie wymiany wystarczy odkręcić tę perforowaną osłonkę z panela (zdjęcie tylnej ścianki powyżej), nie trzeba nawet zdejmować pokrywy górnej :P
    Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło

    Płytki sterujące jako jedyne umieszczone w złączach krawędziowych i łatwe do zdemontowania w razie serwisu
    Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło

    Wszystkie potencjometry montażowe nadal z nietkniętymi plombami z białego lakieru...
    Styki krawędziowe płytek oraz gniazd złocone!
    Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło

    Transformator sieciowy wygląda dość niepozornie, kondensatory główne filtra tylko 2200µF na gałąź (zasilanie symetryczne wzmacniaczy +/-35V), bardzo dziwny mostek prostowniczy 5B2 (niezbyt wyraźne zdjęcie bo dostęp do kitu)
    Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło
    Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło

    Wyjątkowo upierdliwie zrobiona płytka bezpieczników sekcji zasilania i wyjść wzmacniaczy (główny bezpiecznik sieciowy siedzi w oprawce na tylnym panelu, pod osłonką wraz z tranzystorami mocy i selektorem napięcia zasilania)- nie dość, że trzydziestomilimetrowe to jeszcze z wąsami, lutowane w płytkę, ale nie bezpośrednio tylko poprzez wnitowane w nią rurki-słupki
    Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło

    Głowica ALPS i linka skali :)
    Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło

    Płytka pośredniej i ten wspomniany jedyny scalak, µPC16C, NEC, pod tą blaszką
    Znalazłem jego dataszit ale po japońskiemu ino (w załączeniu)...
    Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło

    Jeszcze parę fotek na pamiątkę (diod w takich obudowach jeszcze chyba nie widziałem :))
    Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło

    Jak będziecie przeglądać schemat zwróćcie uwagę na ciekawy moduł zabezpieczenia wzmacniaczy mocy :)
    I na koniec- z czym Wam się kojarzy dizajn tego amplitunera? Zwłaszcza gałki potencjometrów? :)
    Pozdrawiam, V.

    Cool? Ranking DIY
    About Author
    vorlog
    Level 38  
    Offline 
    Has specialization in: automatyk-elektronik
    vorlog wrote 6132 posts with rating 1486, helped 359 times. Live in city Dąbrowa Tarnowska. Been with us since 2004 year.
  • Relpol
  • #2
    Mobali
    Level 40  
    vorlog wrote:
    Trafił mi na warsztat piękny i pięknie utrzymany sprzęt, amplituner Yamaha CR-700
    Tylko na warsztat, czy masz okazję przyzwyczaić się na dłużej? Piękna bestia ;-)
    vorlog wrote:
    I na koniec- z czym Wam się kojarzy dizajn tego amplitunera? Zwłaszcza gałki potencjometrów?
    Hmmm.... Gdyby jeszcze do gałek dołożyć "kołnierzyk", to byłaby stara dobra Elizabetka. A hebelki jakby wydłubane z wieży Unitra ZM-1006 i od poczciwego patefonu zwanego Fryderykiem ;-)
  • #4
    vorlog
    Level 38  
    Mobali wrote:
    Tylko na warsztat, czy masz okazję przyzwyczaić się na dłużej?

    Nie, tylko serwis, w kolekcje już mi się bawić nie chce :)
    sq3evp wrote:
    chyba z rynku japońskiego jest. Ma gniazda sieciowe "nieeuropejskie" na tylne ściance

    Nie tylko- przyłącza głośnikowe i antenowe też nieeuropejskie. Ma selektor napięć zasilających.
    Część opcji dostosowawczych na niektóre rynki jest ujęta w załączonej instrukcji .
    V.
  • #5
    James596
    Level 21  
    Wspaniały sprzęt. Jest tylko jedno ale - zawsze gdy widzę wnętrza japońskich urządzeń z lat 70, mam w głębi ducha wielką nadzieję, że nie będę musiał tam nic naprawiać, poprawiać, demontować. Spaghetti z pojedynczych, przykrótkich kabli poowijanych na kołkach jest zawsze upierdliwe. Przy okazji, zwróćcie uwagę jak japońskie urządzenia z lat 70/wczesnych 80 specyficznie pachną.
  • #6
    Mobali
    Level 40  
    sq3evp wrote:
    ...chyba z rynku japońskiego jest.
    Raczej nie z japońskiego. Na tabliczce znamionowej tej Yamahy wskazano napięcie 240V, a w Japonii w sieci jest 100 wolt i obowiązują równolegle dwie częstotliwości 50Hz i 60Hz. Te dane mogą więc wskazywać standard brytyjski (szczególnie te 240V) ale wtyczka (chyba typ A) pasuje także np. do Filipin albo Gujany czy kilku azjatyckich krajów albo państw z Afryki ;-)
  • #8
    vorlog
    Level 38  
    A cholera wie- oryginalna wtyczka z przewodu zasilającego została zastąpiona jakąś "uniwersalną" z marketu, co było w oryginale nie wiadomo. Zasilanie miał ustawione na 220V, oczywiście zmieniłem na 240.
    V.
  • #9
    amator2
    Level 17  
    Warto zapobiegawczo wymienić diody stv3 w obwodzie stabilizacji prądu spoczynkowego. Można wstawić trzy zwykłe lub poszukać BAP811
  • #10
    vorlog
    Level 38  
    amator2 wrote:
    Warto zapobiegawczo wymienić diody stv3 w obwodzie stabilizacji prądu spoczynkowego.

    Po kiego grzyba? Wadliwe jakieś były? Nie natknąłem się na jakieś kłopoty z nimi, choć fakt, że mało takiego sprzętu mi się przez łapy przewinęło (bo i niewiele go u nas było w latach jego popularności) :)
    W dodatku pasuje zachować oryginalność całości, na ile się da...
    V.
  • #11
    ArturAVS
    Moderator HP/Truck/Electric
    amator2 wrote:
    Warto zapobiegawczo wymienić diody stv3

    Nie ma to żadnego sensu, podobnie jak wymiana "na pałę" kondensatorów" elektrolitycznych. Te starsze elementy czasami są o wiele lepsze i trwalsze jak nowoczesne.
    vorlog wrote:
    W dodatku pasuje zachować oryginalność całości, na ile się da...

    Dokładnie.
  • #12
    sq3evp
    Level 31  
    ArturAVS wrote:

    Nie ma to żadnego sensu, podobnie jak wymiana "na pałę" kondensatorów" elektrolitycznych. Te starsze elementy czasami są o wiele lepsze i trwalsze jako nowoczesne.


    A tam sa widać Nichicony osławione....
    Pewnie mają jeszcze parametry po tylu latach.
  • #13
    vorlog
    Level 38  
    Owszem, te, które zdążyłem posprawdzać trzymają pojemność z zapasem nawet.
    ArturAVS wrote:
    wymiana "na pałę" kondensatorów" elektrolitycznych

    Nigdy mi się to nie przytrafiło. Żeby było śmieszniej- mam kilka pudeł z modułami od starszego sprzętu i w razie bidy, na własne potrzeby, wolę z tego złomu pozyskać niektóre elementy niż montować nowe chińczyki o niepewnej jakości.

    Wszystkich kondensatorów w tej Yamaszce badał nie będę (w końcu sprzęt gra, i to ładnie) bo się do końca roku nie wyrobię, ale trochę pomiarów sobie nie odpuszczę- choćby prądy spoczynkowe wzmacniaczy. Napięcia zasilaczy są OK.
    V.
  • #14
    Gizmoń
    Level 28  
    I to jest porządny sprzęt! Nie jakaś tam nasza Unitra poskładana na dziadowskich płytkach papierowo-fenolowych, między którymi ciągnie się druciane spaghetti. A nie, chwila... :D
  • #15
    amator2
    Level 17  
    vorlog wrote:
    amator2 wrote:
    Warto zapobiegawczo wymienić diody stv3 w obwodzie stabilizacji prądu spoczynkowego.

    Po kiego grzyba? Wadliwe jakieś były?
    V.

    Podobnie jak w innych sprzętach vd1212 mogą być powodem pierwotnej usterki "trzaski w głośnikach"
  • #17
    Postman
    Level 11  
    No cóż te wajchy to WS-503,. A pokrętła jak jesz tłuste śledzie i trzeba zmienić głośność :)
  • #18
    vorlog
    Level 38  
    amator2 wrote:
    mogą być powodem pierwotnej usterki "trzaski w głośnikach"

    Zabiłeś mi klina, bo rzeczywiście dłubiąc po necie dogrzebałem się wzmianek o uszkodzeniach tych STV-3, przy czym bardziej dotyczyło to wersji z indeksem H w charakterystycznej obudowie z "widełkami" Link czy Link
    a w tym grajku siedzą inne typki, bez indeksu, mocowane klamerką i zapaćkane smarem silikonowym
    Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło Yamaha CR-700 - jak to się dawniej sprzęciory robiło
    Podłączyłem się z woltomierzem po kolei do nich w obu kanałach i pomierzyłem spadek napięcia, i tak
    - w stanie zimnym, po załączeniu- 1,58V
    - po chwili grania z niewielką mocą (głośniki 8Ω)- 1,51V
    - po solidnym podgrzaniu dojechałem do 1,20V
    Mocniej grzać się bałem bez kontroli temperatury.
    Podczas ogrzewania (grzałem hot-airem klips mocujący) napięcie płynnie sobie zjeżdżało, bez żadnych dziwnych efektów. Raczej na razie odpuszczę wymianę na składaki z diodek 1N4148 :)

    Na więcej brak czasu nie pozwolił. Może jutro powalczę dalej :)
    Niemniej dzięki za cenne uwagi.
    V.
  • #20
    vorlog
    Level 38  
    No oczywiście, ale to nie ewenement, bo takie opisy wartości pomiarowych były dość często spotykane.
    Ciekawostką też jest (choć również było to praktykowane wówczas dość często) odwzorowanie przebiegu ścieżek/połączeń pod płytkami na górnej powierzchni w postaci tych białych linii :)
    Dawniej robiło się produkt z uwzględnieniem też łatwego serwisowania w przyszłości, nie pod kątem kontenera PSZOK :D
    V.
  • #21
    szeryf3
    Level 26  
    Jeszcze nigdy nie widziałem tak czystego w środku urządzenia przyniesionego do naprawy.
    Aż z miłą chęcią by się w nim pracowało.
  • #22
    vorlog
    Level 38  
    Raz, gdzieś w połowie lat '90 ub.w., trafił mi się do przestrojenia fonii TV, chyba Grundig, ze Szwajcarii (stamtąd miewałem "dostawy" sprzętu w postaci ładunku busa raz w tygodniu :P). TV miał swoje lata, 24 lub 26", owszem- kolorowy, tranzystorowy, z pilotem, w standardowej drewnopodobnej skrzynce z paździerza, ale w środku poza (też wtedy standardowo umieszczonym) schematem nic obcego nie było, może naprawdę odrobinę kurzu koło wtyku WN na kineskopie- normalnie lśnił czystością. Chyba w jakimś laboratorium pracował :) Pilot był brudniejszy od samego TV...
    V.
  • #23
    James596
    Level 21  
    Jakieś dwa lata temu kupiłem takiego starego Philipsa CRT z 1983 roku, sprawny. Stał u kogoś w domu, pewnie mało używany. Podobnie jak w Twoim przypadku, po zdjęciu obudowy opadła mi szczęka i byłem zdziwiony czystością urządzenia w środku - żadnego czarnego kurzu i nalotu, tak charakterystycznego dla urządzeń z wysokim napięciem. Można? Można. :D
  • #24
    vorlog
    Level 38  
    Ano :)
    Najgorsze przypadki to TV CRT, które latami były "parkowane" w sypialniach- zdarzały mi się takie, gdzie po zdjęciu tylnej osłony widać było jeden kłąb kurzu z wystającymi kabelkami :D
    Że też się, cholera, nie zapaliło...
    V.
  • #25
    amator2
    Level 17  
    Albo stare TV Philipsa czy Grundiga ze schematami w foliowych rulonach
  • #26
    ALIBABA I
    Level 29  
    To spagietti z tych kabelków były nie uniknione taka była wtedy technologia.
  • #29
    kris8888
    Level 36  
    vorlog wrote:
    Wyjątkowo upierdliwie zrobiona płytka bezpieczników sekcji zasilania i wyjść wzmacniaczy (główny bezpiecznik sieciowy siedzi w oprawce na tylnym panelu, pod osłonką wraz z tranzystorami mocy i selektorem napięcia zasilania)- nie dość, że trzydziestomilimetrowe to jeszcze z wąsami, lutowane w płytkę, ale nie bezpośrednio tylko poprzez wnitowane w nią rurki-słupki

    No z tymi bezpiecznikami to się nie popisali choć może to miało jakieś uzasadnienie - uniknięcie problemów na zaśniedziałych stykach gniazd bezpiecznikowych.

    W sprzęcie japońskim (i w zasadzie nie tylko) trzeba też po latach zwrócić uwagę na starzejące się rdzenie ferrytowe w filtrach. Szczególnie w dyskryminatorze i tym tranzystorowym dekoderze stereo. No ale skoro piszesz że gra ładnie to może nie ma co stroić. A odbiór FM stereo nie ma nadmiernych przesłuchów między kanałami?

    Ten protect to rzeczywiście sprytny, zamiast przekaźników to m.in. zwieranie wyjścia do masy. To chyba nawet lepsze niż przekaźniki z którymi wiadomo co się dzieje po latach.
  • #30
    vorlog
    Level 38  
    kris8888 wrote:
    No z tymi bezpiecznikami to się nie popisali choć może to miało jakieś uzasadnienie - uniknięcie problemów na zaśniedziałych stykach gniazd bezpiecznikowych.

    Najlepsze, że w płytce są nawet otworki pod podstawki bezpiecznikowe dla typowych szklaczków klasy naszych SP7.
    Te bezpieczniki 30mm być może wynikają z rynku przeznaczenia tego egzemplarza?
    V.