Rozebrałem to dzisiaj, nie czekając na weekend, dołączam kilka zdjęć, mam nadzieję, że poprawnie, bo nie robiłem tego wcześniej.
Akumulator dość łatwo otworzyć, ale dotarłem do miejsca, gdzie widzę mikrowyłącznik odpowiedzialny za załączanie diod, gdy wcisnę zewnętrzny przycisk, jednak moje wiedza (a raczej niewiedza) spowodowała, że zatrzymałem się na tym etapie.
Nie chciałem/nie umiałem go ani wylutować, ani przeczyścić tym bardziej, że na opakowaniu środka do czyszczenia płytek wyraźnie napisano, aby nie używać do elementów pod napięciem, a przecież akumulator YATO był w pełni naładowany. Zostawię więc to jak jest, a jak mnie wkurzy brak "podglądu" stanu naładowania, to kupię nowe YATO, bo one chyba są najbardziej sensowne w relacji cena do jakości