Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy

vorlog 25 Nov 2022 01:02 1977 35
  • Witam.
    Swego czasu trafił mi się za grosze wzmacniacz od zestawu z lat osiemdziesiątych Link
    Dlaczego dziwoląg... Bo niby zrobiony na porządnych, markowych elementach, gra też przyzwoicie, a wykonanie bidne jak cholera- frontowy panel, gałki udają metal, a są z malowanego plajstyku. Tylny panel ma opis w postaci papirzanej naklejki :)
    Dłuższy czas używałem go do głośników komputerowych, ale z czasem zaczął warczeć (mechanicznie), przerywał przełącznik głośników (mam dwa zestawy podłączone), w dodatku bałem się, że go coś trafi, bo wykonany na 220V a w sieci mam często 235-240V.
    Jak go kupiłem to tylko mu wymieniłem gniazdko słuchawkowe z DIN na jacka 6,3mm, teraz wziąłem się za niego trochę mocniej, w dodatku trochę nie w swoim stylu, ale że to nie jakaś rewelacja, to i przejmować się nima co... :P
    Fabrycznie wzmacniacz robił też za zasilacz reszty zestawu- transformator miał wyjścia AC do zasilania tunera i magnetofonu, stąd moc na tabliczce 180W, a sam wzmacniacz daje "tylko" 2x25-30W, bo tyle potrafi hybryda STK463, która w nim siedzi.

    Ogólnie wygląda tak
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy
    Czarna naklejka zasłania otwory po usuniętych gniazdkach, o czym później
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy

    Jak wyżej pisałem, wzmacniacz zbudowany jest na dobrej klasy częściach- potencjometry (z grzechotkami!) i selektor głośników ALPS, kondensatory Matsushita i Rubycon- nawet do dziś trzymają pojemność, ale niestety dwa, z filtra zasilacza głównego, musiałem wymienić, bo jeden coś wypocił a na drugi czekał nie będę.
    Żeby dopasować nieco zasilanie pod nowe parametry sieci musiałem dołożyć mały transformatorek obniżający napięcie zasilania transformatora głównego (znany chwyt), żeby nie ryzykować uwalenia STK, który kosztuje ok. 90zł i cholera wie, w jakiej chińskiej stodole podrabiany. By upchać ten transformatorek musiałem zrobić trochę miejsca, więc wywaliłem elementy do zasilania tunera i magnetofonu wraz z gniazdkami wyjściowymi, bo i tak mi na nic nieprzydatne.
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy

    Reszta po kolei.
    Stan początkowy- STK463 i bałagan jak w chińskim jamniku
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy
    no burdel niezły, i to fabryczny. To pudełeczko to zestaw zapasowych bezpieczników- rzadkość, prawda? :)
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy

    Transformator dość potężny, przez co całość waży ponad 4kg
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy
    Ekran magnetyczny wywaliłem- to on tak brzęczał, bo klej którym go przylepiono do transformatora wysechł i się rozsypał...

    Najgorsza robota- naprawa przerywającego selektora głośników.
    Jest to przełącznik suwakowy napędzany mechanizmem obrotowym, a napęd, zmieniony z obrotowego na przesuwny, jest przekazywany tasiemką w prowadniku- no taki wynalazek Alpsa
    Najpierw trzeba wylutować dziada, a płytka zasilacza wygląda paskudnie- obrzygana topnikiem aż żal patrzeć. No nic- jedziemy
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy
    Żadnych odsysaczy- linka miedziana, kalafonia, mycie w IPA i mamy
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy

    Przełącznik wygląda tak
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy

    Napęd można odłączyć, odginamy "wąsy" obudowy, wyjmujemy bebechy i mamy na wierzchu ładnie utlenione styki...
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy



    Niestety, samo mycie nie poratowało- pozostały mocno wyorane bruzdy...
    No nic, papier wodny ścierny o gradacji 3000 i bardzo delikatnie przecieramy.
    Styki ruchome też, na złożonym na pół papierku
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy

    Efekt do przyjęcia
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy
    Teraz namaścić wazeliną, poskładać i po zabawie.

    Jak już się bawić to i przekaźnik do czyszczenia, bo styki czarne. Oczywiście przekaźnik jest od układu opóźnionego załączania głośników plus element zabezpieczenia obsługiwany przez TA7317P.
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy

    Na szczęście da się zdjąć pokrywkę bez wyjmowania przekaźnika z płytki- przed i po zabiegu
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy

    Kondensatory... No trzymają pojemność, ale jak wyżej pisałem, dwa do wymiany
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy

    Pod ręką miałem dwa Jamicony, więc "jaki maju taki pchaju" :D
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy
    Co ciekawe, filtr jest dociążony dwoma rezystorami 450Ω.

    Po montażu dodatkowego transformatorka i poskładaniu wszystkiego do kupy
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy

    Wewnątrz, przykręcony do przedniego panela, siedział jeszcze jeden miniaturowy transformatorek, też obsługiwał zewnętrzne zabawki, więc wyleciał.
    A ja się dziwiłem, czemu przedni panel jest ciepły po godzince grania...
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy

    Ostały mi się też wyjęte gniazdka DIN, może komuś się przydadzą? Chyba w jakimś Comodorku takie bywały?
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy

    W załączniku dataszity od STK463 i TA7317P, może się kiedyś przydadzą?
    I to by było na tyle... :)
    V.

    Cool? Ranking DIY
    About Author
    vorlog
    Level 38  
    Offline 
    Has specialization in: automatyk-elektronik
    vorlog wrote 6112 posts with rating 1477, helped 359 times. Live in city Dąbrowa Tarnowska. Been with us since 2004 year.
  • #2
    spec220
    Level 28  
    vorlog wrote:
    kondensatory Matsushita i Rubycon- nawet do dziś trzymają pojemność, ale niestety dwa, z filtra zasilacza głównego, musiałem wymienić, bo jeden coś wypocił a na drugi czekał nie będę.

    Jesteś pewien, że to są pozostałości elektrolitu, a nie np. kleju? Kondensatory większych gabarytów bardzo często podklejano do PCB, a drugiej strony zaginano wyprowadzenia...
  • #3
    vorlog
    Level 38  
    Klej też tam jest, ale w innym kolorze, o innym wglądzie. Ten smark wyraźnie wyłazi spod zapraski obudowy.
    W dodatku obok miejsca posadowienia tego kondensatora ścianka obudowy jest pokryta rdzą, jakby od żrących oparów.
    Nie chciałem ryzykować kolejnej dłubaniny. Tego grajka nie traktuję z jakąś wybitną estymą :P
    V.
  • #6
    acctr
    Level 13  
    Te styki czyszczone papierem ścoernym długo nie podziałają. Czymś tam na pewno były powleczone.
  • #7
    vorlog
    Level 38  
    No i mizianie papierem 3000 ma tylko delikatnie przepolerować powierzchnie, nie zedrzeć do gołego mosiądzu/fosforobrązu.
    Styki powleczone są srebrem, a srebro bardzo się lubi ze związkami siarki, której mamy w powietrzu całkiem sporo. Stąd też konieczność przesmarowania ich wazeliną lub smarem silikonowym- nie tyle dla poprawienia poślizgu tylko zabezpieczenia przed utlenianiem.
    V.
  • #8
    kaem
    Level 28  
    Marka ISP często miała problemy z elementami stykowymi. W 1989 roku miałem kilkuletni wtedy radiomagnetofon tej firmy i styki przełącznika RADIO/TAPE szlag trafił po jakimś czasie - wypaliły się po prostu. Potem poszedł dielektryk w jednym z trymerów agregatu na FM - musiałem wydłubać blaszki i głowica była bez współbieżności. Chyba jedyny niewielki radiomagnetofon na rynku aż z dwoma gniazdami DIN, totalnie niekompatybilnymi z resztą sprzętu - np. nie dało się nagrywać z dobrą jakością z innego magnetofonu z DIN, bo trafiło się na wejście... mikrofonowe i automatyka szalała. Z kolei wyjście było... po potencjometrze głośności. Same niespodzianki. Za to słuchawki o dziwo duży jack. Nie pamiętam modelu, żaden z boomboxów ISP na zdjęciach w necie to nie ten.
    Oops, chyba właśnie znalazłem po wielu latach szukania: STR-640. 55 eurasów chcą za niego na ebay. Model bardzo estetyczny wizualnie i designersko, coś jak nasza "Hania" tylko znacznie lepiej brzmiący. I pomyśleć, że za decka Technics RS-BX501 na flohmarku zapłaciłem swego czasu zaledwie 20 euro.
  • #9
    Olkus
    Level 28  
    Całkiem ciekawy sprzęt :) Raczej mało popularny, fajne jest to płaskie trafo sieciowe, rdzeń z tego co widzę nie zwijany a EI?
    Małe trafo zamontowane na laminacie - widzę, że nie tylko ja używam laminatu jako wspornika do montażu elementów :)

    vorlog wrote:
    Pod ręką miałem dwa Jamicony, więc "jaki maju taki pchaju"


    Osobiście trochę bym się bał wstawiać Jamiconów, przejechałem się na nich... Do radyjek tranzystorowych Unitry są jak najbardziej OK, do prototypów też, ale przed uprzednim sprawdzeniem czy nie mają zwarcia, może być czasem nie ciekawie.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #10
    vorlog
    Level 38  
    To płaskie trafo jest naprawdę wielkie- nie zmierzyłem jak miałem na wierzchu, ale można go porównać z całością- wzmacniacz jest maluśki, ledwie 26x7x21cm (SxWxG)
    Olkus wrote:
    nie tylko ja używam laminatu jako wspornika do montażu elementów

    Cóż, transformatorek bez żadnych elementów/otworków do mocowania, więc go przykleiłem do płyty plus pod płytę i z góry trafa dwa kawałki dość grubego laminatu i ściągnięcie śrubkami M4.
    Jamicony nowe, od Piekarza, raczej nie podróbki. Nie mam zażaleń do tej marki :)
    V.
  • #11
    kris8888
    Level 36  
    vorlog wrote:
    Wewnątrz, przykręcony do przedniego panela, siedział jeszcze jeden miniaturowy transformatorek, też obsługiwał zewnętrzne zabawki, więc wyleciał.
    A ja się dziwiłem, czemu przedni panel jest ciepły po godzince grania...

    A nie dało rady wykorzystać tego transformatorka właśnie do zbicia napięcia zasilania? W tym tak zwanym "sprytnym" układzie a'la autotransformatora. Nawet odwijając lub dowijając trochę zwojów wtórnego. Zostałby na swoim miejscu a w środku nie musiałby zawitać kolejny.
  • #12
    Olkus
    Level 28  
    vorlog wrote:
    To płaskie trafo jest naprawdę wielkie- nie zmierzyłem jak miałem na wierzchu, ale można go porównać z całością- wzmacniacz jest maluśki, ledwie 26x7x21cm (SxWxG)


    Widać kiedy siedzi we wzmacniaczu, że sporo miejsca zajmuje :) Ale porządne trafo jest zdecydowanie na plus dla tego wzmacniacza.

    vorlog wrote:
    Jamicony nowe, od Piekarza, raczej nie podróbki. Nie mam zażaleń do tej marki


    Podrabianie tej marki raczej byłoby mocno nieopłacalne :)
    Ja mam pewne nie przyjemne doświadczenia i jestem "uczulony" ;)

    kris8888 wrote:
    A nie dało rady wykorzystać tego transformatorka właśnie do zbicia napięcia zasilania? W tym tak zwanym "sprytnym" układzie a'la autotransformatora. Nawet odwijając lub dowijając trochę zwojów wtórnego. Zostałby na swoim miejscu a w środku nie musiałby zawitać kolejny.


    Przyłączam się do pytania.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #13
    vorlog
    Level 38  
    kris8888 wrote:
    A nie dało rady wykorzystać tego transformatorka właśnie do zbicia napięcia zasilania? W tym tak zwanym "sprytnym" układzie a'la autotransformatora. Nawet odwijając lub dowijając trochę zwojów wtórnego. Zostałby na swoim miejscu a w środku nie musiałby zawitać kolejny.

    Coś nie tak z uważnym czytaniem :P
    Ten mały zza panela, jest po prostu za mały (pisałem- miniaturowy), na oko ma ze dwa-trzy waty. Transformator do zbijania napięcia (zastosowany został taki o uzwojeniu wtórnym 14V/1,2A) musi mieć trochę mocy, na dobrą sprawę wtórna jego strona musi przenieść prąd pierwotnej strony "dużego".
    No i jeden ("mały" zalany w plajstyku) i drugi (sieciowy- spawany rdzeń) są nierozbieralne- jak widzisz to odwijanie/dowijanie?
    I nie kolejny, jak już to w zastępstwie, bo ten "mały" wyleciał z pudła :)
    A! I nie jest to układ autotransformatora, nawet a'la. :) Już go kiedyś rysowałem dla Elektrody, więc wrzucam raz jeszcze
    Wzmacniacz ISP serie 200- dziwoląg ale ciekawy
    V.
  • #14
    kris8888
    Level 36  
    vorlog wrote:

    A! I nie jest to układ autotransformatora, nawet a'la. :) Już go kiedyś rysowałem dla Elektrody, więc wrzucam raz jeszcze
    .

    To jest dokładnie układ autotransformatora (obniżającego), nawet niepotrzebnie napisałem to "a'la". Jedyna różnica względem typowego autotransformatora jest taka że fragment uzwojenia jest nawinięty innym przekrojem przewodu niż reszta uzwojenia.
    To żeby jego strona wtórna tego transformatorka przeniosła prąd strony pierwotnej "dużego" transformatora to raczej nie jest problem, jedynie kwestia doboru napięć.
    Wymagana moc transformatorka to tylko niewielki ułamek mocy "dużego" transformatora. Przy 230V w sieci i na przykład 10V redukcji to dokładnie 1/23 mocy "dużego" transformatora. Czyli nawet dwu czy trzy watowy transformatorek powinien dać radę.
  • #15
    acctr
    Level 13  
    vorlog wrote:
    Ten mały zza panela, jest po prostu za mały (pisałem- miniaturowy), na oko ma ze dwa-trzy waty. Transformator do zbijania napięcia (zastosowany został taki o uzwojeniu wtórnym 14V/1,2A)

    Na oko dwa-trzy waty a piszesz, że na wtórnym ma 14 V * 1,2 A = 16,8 VA.
  • #16
    vorlog
    Level 38  
    acctr wrote:
    piszesz

    No piszę, o tym piszę... Link ma toto 3x3x2,5cm, razem plastykowym pojemnikiem, w którym siedzi.
    Nie o dokładanym "regulatorze"
    kris8888 wrote:
    To jest dokładnie układ autotransformatora

    Mam inną definicję autotransformatora, ale jakoś dyskutować mi się o tym nie chce.
    Nie ten wątek, nie ten temat, itd.
    V.
  • #17
    kris8888
    Level 36  
    vorlog wrote:
    no burdel niezły, i to fabryczny. To pudełeczko to zestaw zapasowych bezpieczników- rzadkość, prawda?

    To pudełeczko faktycznie tak sobie luzem w środku latało? Pierwszy raz coś takiego widzę. Aż mi się nie chce wierzyć że to fabryka specjalnie wrzuciła. Bardziej że to jakiś serwisant niechcący zostawił. Tym bardziej że to chyba tylko bezpieczniki 315mA, a we wzmacniaczu pewnie potrzebne są różne.
    Ogólnie widać że wzmacniacz to raczej konstrukcja japońska zrobiona w całości na zlecenie niemieckiej firmy.
  • #18
    vorlog
    Level 38  
    Tak, pudełeczko ot, tak wrzucone. W pudełeczku różne bezpieczniki, nie tylko 315mA.
    Z zapasowymi bezpiecznikami się już spotykałem, zwłaszcza w TV z rynku niemieckiego czy szwajcarskiego, ale to były 2-3 sztuki w jakimś woreczku papierowym lub foliowym, przylepionym do boku obudowy.
    Raczej nie jest to robota serwisanta, bo jak pierwszy raz się do niego dobrałem, to nie wykazywał śladów ingerencji (wygląd śrubek obudowy itd.)
    Z tego, co się doczytałem, grajki dla firmy ISP prawdopodobnie robił koreański Orion.
    Quote:
    ISP was a brand of ghettoblasters and stereoanlage products sold in Europe during the 1980s. We believe they were manufacturered by Orion

    Link
    V.
  • #19
    kris8888
    Level 36  
    vorlog wrote:

    Z tego, co się doczytałem, grajki dla firmy ISP prawdopodobnie robił koreański Orion.

    Orion to japońska firma. Może mieli jakiś swój oddział w Korei ale nie jestem pewien.
    Zapasowe bezpieczniki to faktycznie w "dobrych" czasach były dodawane przez fabryki. Nawet u nas Unitra czasem dorzucała razem z instrukcją w worku (np. do Amatorów Stereo). W magnetofonach ZK140 były nawet elegancko wciśnięte w plastikową klapkę z tyłu obudowy.
    Dziwię się tylko że tutaj w tak bylejaki sposób to zrobiono. Zważywszy że to chyba jednak japońska konstrukcja.
  • #20
    vorlog
    Level 38  
    kris8888 wrote:
    Orion to japońska firma

    A prawda :)
    Mimo wszystko "porządek" pod pokrywą przypomina tanie "jamniki"- siano straszne, a można to było sensownie okablować, przecież tu oszczędność na długości paru centymetrów przewodów jeszcze nie była na porządku dziennym, jak to się teraz praktykuje.
    Inna rzecz, że nawet cały ten zestaw to nie był jakiś wybitnie z wysokiej półki produkt, ale co cieszy to fakt, że podzespoły bardzo przyzwoite.
    V.
  • #21
    kris8888
    Level 36  
    Bo to mimo wszystko taka trochę budżetowa konstrukcja. Zachowująca wszelkie, ówczesne zachodnioeuropejskie standardy, ale bez szaleństw.
    A to że same elementy elektroniczne jakościowo przyzwoite to dlatego że Japończycy po prostu gorszych i tańszych elementów w tym czasie nawet nie produkowali.
    Przyoszczędzono na tym na czym się dało bezpiecznie przyoszczędzić czyli na plastikowym front panelu, na hybrydzie (zamiast klasycznego układu na tranzystorach) no i ogólnie na wielkości i mocy znamionowej wzmacniacza.
  • #22
    James596
    Level 21  
    Typowy sprzęt wykonany pod niemiecką markę wysyłkową. Ile było takich cudaków? Wszelkie Palladiumy, TEC'i, SEG'i Universumy czy inne Renkforce, można tak wymieniać bez końca. Wszystko japońszczyzna albo koreańszczyzna ubrana w niemieckie szaty. Pośród tych szeregów na niemieckim rynku był pozycjonowany nasz rodzimy sprzęt, oczywiście sprzedawany pod inną marką. :D

    Co nie zmienia faktu, że po latach nawet i taka taniocha potrafi zadziwić jakością wykonania. [/quote]
  • #23
    Sanjose
    Level 31  
    ISP Serie 200 to nie był sprzęt klasy Hi Fi.
    To był 3 częściowy boombox składający się z segmentów magnetofonu, tunera oraz wzmacniacza.
    W środku wszystko praktycznie produkcji japońskiej i jakościowo na dobrym poziomie.
    Nie wiem czy ten zestaw występował pod oryginalną marką Orion.
    Konstrukcja coś jak radiomagnetofony Sanyo z serii "C" na przykład Sanyo C9.
    Sprzęt dość rzadko spotykany a sporo elementów wystroju dzieli z radiomagnetofonem ISP SC-800 który mam.
  • #24
    kris8888
    Level 36  
    James596 wrote:
    Typowy sprzęt wykonany pod niemiecką markę wysyłkową. Ile było takich cudaków? Wszelkie Palladiumy, TEC'i, SEG'i Universumy czy inne Renkforce, można tak wymieniać bez końca.

    Zgadza się i taki Palladium czy Universum to często gęsto był i nadal jest całkiem dobry sprzęt, dużo nie ustępujący pod względem parametrów budżetowym produkcjom Sony, Sanyo, Akai czy innych japońskich firm. Kiedyś nie zlecano Chińczykom tego typu produkcji sprzętu audio. Nawet niektóre niemieckie marki jak np. Dual zlecały produkcję niektórych "swoich" amplitunerów w Japonii.
    No a teraz te wszystkie firmy zamieniły się na coś takiego jak Manta, Kruger&Matz, AEG i tym podobne a cała produkcja niestety już tylko w Chinach. Jakość już też nie ta. Za 20 lat nikt nawet nie spojrzy na ten sprzęt (o ile jakiś tyle czasu dotrwa).
  • #25
    vorlog
    Level 38  
    Czyli podsumowując- kiedyś produkowało się solidnie i na lata, dziś byle jak i "na czas gwarancji plus miesiąc" :)
    Zresztą trafiały mi się dawniej graty robione w Chinach i całkiem dobrze to wyglądało oraz działało...
    V.
  • #26
    kris8888
    Level 36  
    vorlog wrote:

    Zresztą trafiały mi się dawniej graty robione w Chinach i całkiem dobrze to wyglądało oraz działało...
    V.

    Podaj jakiś przykład (dawny), bo ja w sumie takiego nie kojarzę. Nie pamiętam żeby jakaś firma audio np. w latach 80-tych zlecała do zrobienia coś porządnego w Chinach. A już jakiegokolwiek "autorskiego" sprzętu chińskiego to wtedy na oczy nie widziałem.

    Z dawnych, w miarę solidnych produkcji chińskich to kojarzę jedynie sprzęt z Hong Kongu. Ale to tak naprawdę gdy był on jeszcze pod panowaniem brytyjskim. No i to raczej był drobny sprzęt typu walkmany, słuchawki a nie duży sprzęt audio. Plus półprzewodniki stamtąd.
  • #27
    Sanjose
    Level 31  
    kris8888 wrote:
    Z dawnych, w miarę solidnych produkcji chińskich to kojarzę jedynie sprzęt z Hong Kongu.

    Produkowany w chinach ale środek też często miał japońskie komponenty. Najczęściej możnabyło się natknąć na wyroby Toshiba, Hitachi lub Sanyo.
    Przykładowo radiomagnetofon Sanwa 7078. Tuner to Hitachi albo Sanyo, wzmacniacz Sanyo, magnetofon Toshiba.
  • #28
    James596
    Level 21  
    Zgadza się, choć akurat w przypadku Universum, to w środku mogło siedzieć wszystko, o szerokim rozstrzale jakościowym. W latach siedemdziesiątych najczęściej pod tym brandem sprzedawano rdzennie japoński sprzęt - sam mam takiego "zgermanizowanego" RM Sanyo ze skróconym zakresem do 104 MHz. :) Później pod tą marką już sprzedawano wszystko, spotkałem np. magnetowid Grundiga czy wieżę Fine Arts, ale bywały też tandetne wieże Samsunga.

    Co do wzmacniacza z tematu, internet potwierdza, że jest to Orion. Jak na sprzęt przenośny, rozwiązanie końcówki mocy jest dość bogato zrealizowane. :)

    A kojarzy ktoś taką markę handlową jak Interfunk? Wydaje mi się, że była to jakaś niemiecka sieć sklepów RTV, bo już nie raz widziałem urządzenia z połączonym logo, np. "Toshiba Interfunk", lecz nie jestem pewien czy ta teoria jest prawdziwa.
  • #29
    Sanjose
    Level 31  
    James596 wrote:
    A kojarzy ktoś taką markę handlową jak Interfunk?


    Tak, Toshiba robiła dla tej marki. Całkiem sporo radiomagnetofonów nadal można spotkać na rynku wtórnym właśnie pod marką Interfunk.
  • #30
    kris8888
    Level 36  
    James596 wrote:
    Z
    Co do wzmacniacza z tematu, internet potwierdza, że jest to Orion. Jak na sprzęt przenośny, rozwiązanie końcówki mocy jest dość bogato zrealizowane. :)
    .

    A to był sprzęt przenośny? Nie sądzę. Brak jakiejkolwiek rączki, brak anteny teleskopowej, no i ta plątaninia kabli z tyłu. Raczej rzekłbym że mini wieża.
    Były oczywiście sprzęty przenośne całkiem słusznych rozmiarów, ale raczej zawsze stanowiły jeden klocek, tylko same kolumny były odłączalne.
    Co do Uniwersum jak i innych podobnych firm to może i rozstrzał jakościowy jakiś był, ale nawet te najtańsze modele trzymały przyzwoity poziom.
    Zastanawiam się skąd w tamtych czasach, w Niemczech, pojawił się pomysł na takie firmy "wydmuszki", z katalogów wysyłkowych Quelle, rozprowadzające w zasadzie sprzęt typowo japońskiej produkcji. Czy to nie był po prostu sprytny pomysł na ominięcie np. cła na elektronikę z Japonii. Dzięki temu można było kupić dobry sprzęt japoński ale nieco taniej, bo bez firmowego logo producenta. No i dlaczego teraz już tego nie ma. W sensie nawet w sprzedaży tylko internetowej.