logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne

ArturAVS 28 Lis 2022 10:38 9606 175
  • Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne
    Czasami mały niepozorny wynalazek lub odkrycie jest w stanie spowodować swoistą rewolucję w danej branży. W elektronice poza wynalezieniem tranzystora oraz układu scalonego taką rewolucją były płytki drukowane, obecnie praktycznie spotkamy je w każdym urządzeniu elektronicznym. Pierwsze urządzenia elektroniczne były budowane jako konstrukcje przestrzenne z mnóstwem połączeń wykonywanych przewodami, było to czasochłonne oraz kosztowne ze względu na ręczny montaż. Pierwszy pomysł na umieszczenie przewodnika na płaskiej płytce z izolatora powstał na początku XX wieku, jego autorem był niemiecki wynalazca Albert Hanson który zgłosił swój pomysł do urzędu patentowego. W 1925 roku amerykański wynalazca Charles Ducas zgłosił swój patent na wykonywanie płytek przy użyciu szablonu na cienkich drewnianych płytach. Oba rozwiązania nie przyjęły się jednak wśród producentów raczkującej dopiero elektroniki, sytuacji nie pomagał również Wielki Kryzys wywołany krachem amerykańskiej giełdy. Jak zwykle w historii bywa, płytkami drukowanymi zainteresowała się armia USA. W 1936 roku, austriak Paul Eisler stworzył pierwszą płytkę drukowaną stosowaną w odbiornikach radiowych. Zaś w 1943 opatentował metodę produkcji PCB polegającej na trawieniu cienkiej miedzianej powłoki umieszczonej na płytce z tworzywa sztucznego wzmocnionego włóknem szklanym (protoplasta stosowanego dziś powszechnie laminatu FR4 :D). Przeprowadzając próby i badania tej technologii, już około 1943 wojskowi inżynierowie korzystając z możliwości jakie dawały PCB zaczęły je stosować przy budowie zapalników/bezpieczników zbliżeniowych w minach, bombach oraz torpedach produkowanych na potrzeby IIWW. Sama technologia jednak musiała poczekać do zakończenia wojny i dopiero pod koniec lat 50-tych trafiła do "cywilnego" sprzętu. Powstanie tranzystora i układu scalonego oraz użycie PCB pozwoliło znacząco zmniejszyć rozmiary urządzeń. Zaczęły powstawać płytki dwustronne a wraz postępami w chemii również zmieniły się materiały "nośne" czyli laminaty. Sam rozwój układów scalonych niejako wymusił rozwój technologi produkcji płytek drukowanych, nikogo już nie dziwią płytki nawet ośmio-warstwowe czy tak zwane Flex czyli elastyczne (ścieżki są wykonywane na bardzo elastycznym podłożu). Żadne ze źródeł nie wspominają o tym kto wpadł na pomysł wykorzystania fotolitografii w produkcji PCB, jednak ta metoda bardzo dobrze się przyjęła i jest stosowana do dziś.

    Przejdźmy zatem do tematu, czy zrobienie w domowym zaciszu płytki metodą fotochemiczną jest trudne? Być może 20-30 lat temu tak, jednak w głównej mierze wynikało to z braku dostępności odpowiednich odczynników chemicznych (często niebezpiecznych). Choć już od kilku lat wykonywanie płytek metodą termotransferu stało się bardzo popularną oraz tanią i szybką metodą to jednak fotochemia jest dalej stosowana w przypadku gdy chcemy otrzymać precyzyjnie zrobioną płytkę.

    Osobiście metodą fotochemiczną wykonuję płytki od blisko dwudziestu lat, i o ile pierwsze próby przeprowadzałem ze znanym preparatem Positiv20 to ze względu na trudności z równomiernym pokryciem laminatu warstwą światłoczułą szybko zarzuciłem jego stosowanie (choć kilka płytek wykonałem). Równomierne pokrycie emulsją światłoczułą jest niestety wymagane przy tej metodzie, wymaga to prawie sterylnych warunków przy natrysku emulsji oraz np. wirówki gdzie na obracającą się płytkę będzie możliwość natryśnięcia minimalnej warstwy preparatu a siła ośrodkowa zrobi resztę (czyli rozprowadzi emulsję równomiernie na powierzchni laminatu). Jest to dość kłopotliwe i wymaga budowy kolejnego sprzętu do naszego już i tak zastawionego warsztatu.

    Kilkanaście lat temu przeglądając w TME katalog trafiłem na dział budowy prototypów gdzie wpadły mi w oko fabrycznie powleczone warstwą światłoczułą formatki laminatu firmy Bungard. Przy okazji kupna elementów elektronicznych, postanowiłem iż na próbę zamówię kilka mniejszych formatów że by sprawdzić w praktyce "z czym to się je?".

    Laminat światłoczuły z oferty TME

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Do wykonania płytki drukowanej metodą fotochemiczną będziemy potrzebować oprócz drukarki (w zasadzie dowolnej) dodatkowego odczynnika chemicznego w celu wywołania naświetlonej rysunkiem ścieżek płytki. W jakim celu? Emulsja światłoczuła w reakcji na światło zmienia swe właściwości fizyko-chemiczne w miejscach w których została naświetlona, w procesie wywoływania te jej miejsca są wypłukiwane właśnie przez wywoływacz pozostawiając odkrytą warstwę miedzi którą już możemy trawić. Jako wywoływacz są najczęściej stosowane wodne roztwory zasad np. NaOH (soda kaustyczna). Tu należy pamiętać iż zasady oraz ich wodne roztwory są substancjami żrącymi podobnie jak kwasy. I choć stężenie roztworów tu stosowanych jest praktycznie niewielkie to należy zachować ostrożność.

    Swoje pierwsze podejścia robiłem właśnie z wykorzystaniem NaOH, problemem było odpowiednie dobranie stężenia wywoływacza. Zbyt małe powodowało niepełne wypłukanie zbędnej powłoki co utrudniało późniejsze trawienie, z kolei zbyt duże powodowało całkowite usunięcie warstwy światłoczułej co całkowicie dyskwalifikowało płytkę do dalszej obróbki. Było to spore utrudnienie, jednak przy odrobinie wprawy dawało zamierzone efekty. Dalsze moje "badania" w celu uzyskania powtarzalności wykonywanych płytek naprowadziły mnie na preparat pod nazwą UniDEV-22 będący dedykowanym wywoływaczem do fotolakierów (i nie tylko). Odpowiednio dobrany skład w sposób równomierny wypłukiwał nienaświetloną powłokę a brak zawartości NaOH sprawiał że jest bezpieczniejszy w użyciu.

    Wywoływacz z oferty TME

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    O ile sprawę wywoływania już miałem opanowaną to pozostała kwestia produkcji filmu/matrycy oraz samej metody naświetlania płytki. Oczywiście wykorzystałem to co miałem pod ręką czyli drukarkę atramentową oraz słońce :D. Położyłem film stroną zadrukowaną na płytkę i docisnąłem kawałkiem zwykłej szyby, tak przygotowaną "kanapkę" umieściłem na kilka minut pod padającym światłem słonecznym :D. Dobranie czasu naświetlania wymagało trochę cierpliwości oraz zmarnowania kilku płytek, po naświetleniu niestety nie widać "jak wyszło". Dopiero w procesie wywoływania możemy ocenić efekty.

    Wypadałoby mieć również możliwość precyzyjnego ustawienia czasu naświetlania aby uzyskać powtarzalność parametrów. Początkowo zamierzałem zbudować dedykowaną naświetlarkę z użyciem timera od kuchenki mikrofalowej oraz żarników UV z uszkodzonych lamp rtęciowych, jednak na naszym forum ukazał się projekt kolegi @krzysztofh z elektronicznym timerem. Skorzystałem z kodu który opublikował i zaprojektowałem do niego własne PCB, na znanym portalu aukcyjnym znalazłem stary skaner oraz świetlówki UV 365nm wykorzystywane w branży kosmetycznej. Jakoś udało się wszystko razem połączyć i miałem naświetlarkę.

    Wróćmy jeszcze do filmów. Mając możliwość precyzyjnego ustawienia czasu naświetlania, zacząłem eksperymentować z materiałami filmów.
    Sam film to bardzo ważna rzecz gdyż od jego wykonania w dużej mierze zależy końcowy efekt. Brałem pod uwagę trzy rodzaje materiału, zwykły papier, kalka techniczna oraz folia do drukarek laserowych. Poniżej porównanie filmów drukowanych na folii na dwóch różnych drukarkach;

    Film podświetlony matrycą monitora, widoczne prześwity i retusz pisakiem.

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne


    Film podświetlony matrycą monitora, idealne pokrycie na dobrej drukarce.

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne






    Efekty jakie uzyskałem to;

    [Naświetlarka 3x świetlówka 9W 365nm]

    Papier 2:20s
    Kalka 1:10s
    Folia 0:30s


    Kilka lat temu zauważyłem iż są do kupienia taśmy LED UV, na jednym z portali aukcyjnych (Ebay) znalazłem w przyzwoitej cenie taśmę z LED UV o długości fali 410nm które wręcz idealnie pasowały do unowocześnienia naświetlarki. Po kilku dniach gdy kurier dostarczył kopertę ze znakami Royal Mail (poczta Wielkiej Brytanii, sprzedawca to Anglik), zmodyfikowałem naświetlarkę i uzyskałem poniższe efekty;

    Moja naświetlarka po wymianie źródła UV na LED, film.

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne


    Całe 5m taśmy LED UV się zmieściły, fabryczny zasilacz skanera sobie poradził.

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Dodałem kilka kilka pasów czerwonych LED aby mieć podświetlenie podczas układania laminatu na filmie.

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Panel "operatorski" :D.

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Obudowa pochodząca ze starego skanera sprawdza się bardzo dobrze, zewnętrznie jest brudna i zakurzona ale leży sobie w warsztacie i czeka na użycie. Jedna, czasem dwie płytki w miesiącu i tu najważniejsza jest szyba.






    [Naświetlarka 5m taśmy LED UV 9W 410nm]

    Papier 0:45s
    Kalka 0:12s
    Folia 0:5s


    Korzystając z okazji iż na potrzeby jednego z kolejnych artykułów musiałem zrobić płytkę interfejsową, to zrobiłem dokumentację fotograficzną która mam nadzieje że wyjaśni technologię fotochemiczną :D.

    Wydrukowane i przycięte filmy do sklejenia

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Po zgraniu obu filmów

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Przygotowane do naświetlania

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne

    Ze względów praktycznych powyższe zdjęcie zrobiłem z użyciem przeterminowanej formatki aby uniknąć naświetlenia.



    Po naświetleniu kolejno obu stron trzeba poczekać kilkanaście minut (ja zostawiam na około pół godziny) aby w warstwie emulsji światłoczułej zaszły odpowiednie reakcje. Zbyt krótki czas spowoduje że jeszcze nie w pełni utwardzona emulsja ulegnie wypłukaniu podczas wywoływania.





    Widać jak po wlaniu wywoływacza następuje wypłukanie naświetlonej emulsji światłoczułej i uwidacznia się mozaika ścieżek, tu też należy bardzo uważać aby roztwór wywoływacza nie miał wyższej temperatury niż ~35°C. W wyższych temperaturach robi się zbyt agresywny w stosunku do warstwy i potrafi nawet całkowicie ją zmyć.

    Wywołane i wypłukane wodą. Top.

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Wywołane i wypłukane wodą. Bottom.

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Po wypłukaniu warto zostawić płytkę do samoistnego wyschnięcia, wytarcie jakimkolwiek materiałem może uszkodzić warstwę światłoczułą!
    Po wyschnięciu możemy już trawić płytkę, tu podobnie jak w przypadku innych metod zasada jest taka sama. Chlorek żelaza lub nadsiarczan sodu o temperaturze 35-40°C. Niższa temperatura wydłuży proces a zbyt wysoka bardzo przyśpieszy a w efekcie mogą wystąpić znaczne podtrawienia i częściowe lub całkowite uszkodzenie płytki.

    Trawienie

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Trawienie, zbliża się koniec procesu.

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne




    Po wytrawieniu strona TOP

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Strona Bottom

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Bardzo ważne jest zachowanie czystości przy umieszczaniu filmu na formatce laminatu, o ile drobinki kurzu mogą dać efekt jak na poniższym zbliżeniu;


    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne


    To już zabłąkany przypadkowo koci wąs (Dzillowy) może zrobić dużo więcej szkód powodując przerwy w ścieżkach;


    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne


    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne


    Oczywiście takie drobne mankamenty są do poprawienia i przeważnie da się to zrobić podczas mechanicznego cynowania płytki o ile przerwy nie są większe niż ~0,1÷0,2mm, w przypadku większych trzeba po prostu zrobić mostki z cienkiego miedzianego drucika. Dlatego warto zwracać na to uwagę. Przy drukowaniu filmów trzeba też zwrócić uwagę na znaczniki otworów, przy termotransferze, gdzie toner się niejako rozlewa po powierzchni miedzi warto ustawić znacznik jako rzeczywiste otwory. Ja od kilku lat projektuję płytki w KiCad, gdzie takie ustawienie mocno zmniejszało obrys padów.


    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Mały znacznik pozwala spokojnie naprowadzić wiertło w centralnym punkcie pada;

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne


    Wykończenie płytki jest w zasadzie dowolne, osobiście bardzo rzadko cynuję a jeśli już to mechanicznie (lutownica z grotem a'la pędzelek zrobionym z zużytego grota z wprasowanym "włosiwem" z taśmy rozlutowującej). Można użyć preparatu do chemicznego cynowania, jednak wymaga to dodatkowych czynności i nie zawsze uda się uzyskać właściwy efekt.

    Preparat do chemicznego cynowania.

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Prezentowaną płytkę pocynowałem powyższym specyfikiem i mimo ładnego wyglądu skończyło się na wypolerowaniu i cynowaniu mechanicznym. Być może winna jest użyta przeze mnie woda kranowa gdzie instrukcja zaleca destylowaną lub demineralizowaną. Zawsze wiercę płytki na końcu i tu już po zrobieniu otworów okazało się że warstwa cyny jest "nielutowalna". Pojawiał się ciemnoszary nalot do którego spoiwo nawet przy użyciu dość agresywnych topników wcale "się nie brało".

    Po cynowaniu TOP

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne


    Po cynowaniu BOTTOM

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Oczywiście musiałem naprawić szkody wyrządzone kocim wąsem, kilka przerw dało się złapać lutowiem a do większych użyłem cienkiego drutu.


    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Idąc dalej w wykończenie płytki można pokusić się o użycie soldermaski UV Mechanic występującej w kilku wersjach kolorystycznych.
    Zachęcony potencjalnymi efektami z w/w soldermaską, nabyłem dwa opakowania po 10ml aby przeprowadzić próby.

    Efekty jakie uzyskał kolega @zgierzman

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne


    Oraz efekty u kolegi @rosak

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Moje próby nie przyniosły nawet zbliżonych efektów i tymczasowo dałem sobie z soldermaską spokój. Sama soldermaska jest bardzo gęsta i ciężko jest ją w sposób równomierny rozprowadzić po powierzchni płytki.

    Moje próby z soldermaską

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne


    Fabryczne płytki są również wykonywane fotochemicznie lecz warstwa światłoczułego polimeru jest nakładana pod postacią cienkiej foli i laminowana na powierzchnię miedzi. Pokazywały się w sprzedaży około 5 metrowe odcinki takiej folii zarówno do wykonywania ścieżek jak i soldermaski (każda wersja w innym kolorze). Nawet na próbę taki odcinek kupiłem i wykonałem dwie czy trzy płytki przy jej użyciu, przy odpowiednim naniesieniu na laminat również daje bardzo dobre efekty.

    A Wy jaką metodą wykonujecie płytki? I dlaczego właśnie tą?




    Jeszcze taki mini konkurs. Czego będzie dotyczyć artykuł do którego jest prezentowana płytka? Nagrodą jest 1000 punktów.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    ArturAVS
    Moderator
    Offline 
    Z wykształcenia technik RTV, z zamiłowania elektronik/elektrotechnik konstruktor.
    Specjalizuje się w: kf, audio, elektronika truck, nietypowe urządzenia
    ArturAVS napisał 23297 postów o ocenie 6554, pomógł 2099 razy. Mieszka w mieście Grajewo. Jest z nami od 2005 roku.
  • #2 20307438
    Yokuza
    Poziom 9  
    Do cynowania polecam środek do lutowania rurek miedzianych sprawuje się bardzo dobrze, dodatkowo łatwo się go lutuje.
    Super artykuł aż samemu spróbuję tej metody.
  • #3 20307467
    ArturAVS
    Moderator
    Yokuza napisał:
    Do cynowania polecam środek do lutowania rurek miedzianych sprawuje się bardzo dobrze, dodatkowo łatwo się go lutuje.

    Kiedyś próbowałem i efekty średnie choć lepsze jak cynowanie bezprądowe. Poza tym środki tego typu zawierają różne agresywne topniki, tu już lepiej byłoby użyć pasy ołowiowej do lutowania SMD np. EasyPrint (sam używam). Długie narażanie płytki na wysoką temperaturę też pozytywnie na nią nie wpływa.





    Mając sprawną tylko jedną rękę nie jestem w stanie obecnie nawet tego zrobić :-(.
  • #4 20307887
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #5 20307900
    Olkus
    Poziom 32  
    Ja robię stosunkowo mało płytek, nie ma kiedy, a jeśli już to termotransferem - proste, tanie, skuteczne i stosunkowo szybkie. Ale nie używam papieru a folii kserograficznej (uwaga: MUSI być to dobrej jakości folia).
    Co do cynowania zastanawiałem się nad środkiem przez Ciebie użytym, ale skoro efekty są na tyle złe chyba odpuszczę :( Lutownicą nie lubię, łatwo można przegrzać płytkę i warstwa nie jest ładna ani równomierna.

    ArturAVS napisał:
    Jeszcze taki mini konkurs. Czego będzie dotyczyć artykuł do którego jest prezentowana płytka? Nagrodą jest 1000 punktów.


    Chyba wiem, ale myślę, że nie powinienem się wypowiadać ;)

    Pozdrawiam,
    A.
  • #6 20307954
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #7 20307963
    PFC
    Poziom 12  
    Czasowo wychodzi korzystniej niż zamawianie z chińskiej płytkarni, a jak cenowo wychodzi domowe wykonanie PCB? Po zabawach z termotransferem odpuściłem sobie robienie płytek samodzielnie, szkoda mojego czasu i nerwów. Większość PCB robię dla klientów, a tam liczy się jakość i powtarzalność, niestety.
  • #8 20307975
    acctr
    Poziom 37  
    ArturAVS napisał:
    Czego będzie dotyczyć artykuł do którego jest prezentowana płytka?

    Artykuł będzie dotyczył analizatora widma z wyświetlaczem VFD, który niedawno dostałeś.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #9 20307979
    ArturAVS
    Moderator
    spec220 napisał:
    tylko ciekawe czy to się nie zetrze w czasie klejenia folii na PCB, albo nie prześwietli od UV ?...


    O jakim klejeniu mówisz? Ta folia ze zdjęcia to polimer UV i trzeba go zalaminować na warstwę miedzi laminatu, ja przy swoich próbach naklejałem ręcznie lecz trafiające się pęcherzyki powietrza czasami psuły efekt. Dlatego warto mieć laminator i przepuścić kilka razy tak pokrytą płytkę przez niego w niskiej temperaturze. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt że te folie są negatywowe co powoduje iż filmy do naświetlania trzeba zrobić "odwrotnie" (warstwa nienaświetlona się wywołuje, a warstwa naświetlona utwardza). Jest to tzw. film negatywowy i przy dużych powierzchniach ścieżek bądź masy potrzeba dużo tonera na pokrycie. Emulsje pozytywowe, jak opisane laminaty są pozytywowe, w wyniku czego drukujemy film normalnie jak zwykły wydruk. To co jest na wydruku czarne zostaje na płytce. Filmu (wydruku wzoru ścieżek) na żadnym etapie się nie przykleja, jego zadaniem jest tylko robienie za przesłonę dla światła UV.

    Torebka wywoływacza Dev-22 teoretycznie powinna wystarczyć na około metr kwadratowy wywoływanej płytki, to już zależy od temperatury oraz sposobu naświetlania. Ja po około 0,5m2 rozrabiam nowy(kilka razy się "przejechałem").

    spec220 napisał:
    mam drukarkę Epson XP-2150. Metoda druku piezo powinna raczej dobrze nanosić atrament na folię

    Nie znam drukarki i ciężko jest mi ocenić stopień zaczernienia wydruku, swoje pierwsze drukowałem zwykłą atramentówką na klasycznym papierze. Mogę Ci na próbę podesłać kilka ścinków laminatu oraz wywoływacz (pozostałości). Co do naświetlania to lepsze byłyby żarniki od lamp rtęciowych (pozbawione bańki zewnętrznej z luminoforem). Na próbę nawet naświetlanie słońcem, choć tu potrzeba będzie co najmniej kilku minut...



    acctr napisał:
    Artykuł będzie dotyczył analizatora widma z wyświetlaczem VFD, który niedawno dostałeś.

    He he, nie tyle analizatora co samego wyświetlacza. Nie mniej pomysł jest i dlatego płytka jest dość rozbudowana (multipleksery analogowe). Wstępne uruchomienie przy użyciu innej płytki interfejsowej przeprowadziłem, jednak ze względu na długość połączeń wyświetlacz "łapał" zakłócenia. Dlatego powstała ta właśnie płytka prezentowana w artykule aby zminimalizować zakłócenia od przetwornic VFD. Nagrodę otrzymujesz, @olkuś za domysł 500 punktów.

    spec220 napisał:
    Płytka pod kolorowy wyświetlacz VFD 256 X64 do analizatora widma?

    Kolorowy o takiej rozdzielczości zabiłby mnie finansowo. Ale tak, jeden mam i zostanie pokazane w jaki sposób nim sterować;










    Powyżej moje zabawy w Bascom AVR. Niestety AVRy są za cienkie na sensowną analizę programową FFT (pasmo ADC chociażby).
  • #10 20307992
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #11 20308015
    error105
    Poziom 14  
    Przy Fotochemii polecam drukarke 3D dlp :) najtansza sa juz za 600zl.
    Czemu ? Bo poza idealnie naswietlona PCB zyskujemy tez drukarke zywiczna na chociazby obudowy naszych urzadzen :)

    W przeciwnym razie, jlpcb wygrywa i cena, i jakoscia :)
  • #12 20308048
    LEDówki
    Poziom 42  
    Pierwsza płytka wymalowana lakierem do paznokci, trawiona była elektrochemicznie. Kolejne malowane lakierem, później pisakami olejowymi. Trawienie raczej chlorkiem żelaza niż siarczanem miedzi, ale i siarczan kilka płytek wytrawił.
    Kolejne płytki zaprojektowane tek, żeby dało się wyciąć przerwy w miedzi. W ten sposób prostokątne pola tworzyły połączenia między elementami.
    Później długo, długo żadnych płytek i teraz termotransfer, ze względu na bardzo dobry wygląd, łatwość stworzenia wielu kopii, projekty płytek w darmowym Eagle.
    Wycinanek zrobiłem kilka - jakieś proste wzmacniacze, które po dobrym zaprojektowaniu wymagały kilku cięć.
    Zabezpieczenie - dawno temu próba z kalafonią rozpuszczoną w denaturacie - niepowodzenie.
    Później długo nic, teraz próbowałem z chemicznym cynowaniem płytki. Fajnie wychodzi przy dużym stężeniu - wkładasz płytkę w roztwór i już jest pocynowana. Cynowanie raczej słabe mechanicznie. Poprawka lutownicą i płytka elegancko pocynowana. Mam na tyle wyczucia, że nawet lichy laminat fenolowy byłbym w stanie pocynować. Zresztą do tego bym użył słabej lutownicy, co daje więcej czasu na przegrzanie, czyli większy margines błędu.
    Początkującym też polecam próby ze słabymi lutownicami. Później można używać mocniejsze. Do cynowania lutownica maksymalnie 20W a i to już jest ryzyko, że się odparzą ścieżki.
    Jedną płytkę zabezpieczyłem parafiną. Kilka zamalowałem lakierem do paznokci. Teraz może bym pryskał Urethan'em.
  • #13 20308053
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #14 20308070
    ArturAVS
    Moderator
    spec220 napisał:
    zastanawiam się czy tusz mi się nie rozmaże w czasie klejenia/ laminowania folii na PCB?

    Źle zrozumiałeś, nie laminujesz foli z wydrukiem mozaiki ścieżek, tylko tą światłoczułą. Z tego pierwszego linku którego zrzut podałeś. Film (wydruk) umieszczasz stykowo na płytce z warstwą światłoczułą, i możesz go wielokrotnie wykorzystać jeśli będziesz miał taką potrzebę.

    spec220 napisał:
    a co z postem #6 ? Nic o nim nie wspomniałeś...

    Bo niestety nie trafiłeś... W ramach dobrych chęci mogę przyznać nagrodę pocieszenia. Co niniejszym czynię.

    PFC napisał:
    Czasowo wychodzi korzystniej niż zamawianie z chińskiej płytkarni, a jak cenowo wychodzi domowe wykonanie PCB?

    Nawet przy projektowaniu na potrzeby komercyjne, pierwsze prototypy robię ręcznie w domu. Jeśli jest większe zapotrzebowanie to zamawiam w Chinach, np. https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3808528.html#19459767 Zamówiony na potrzeby tekstu.
  • #15 20308104
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #16 20308112
    Olkus
    Poziom 32  
    spec220 napisał:
    Można spróbować pobielenia "pędzlem" zrobionym z kawałka plecionki do rozlutunku
    zamocowanym w uchwycie przystosowanym do kolby + naniesienie jakiegoś dobrego fluxa na powierzchnię PCB ...


    Może być mały problem z mocowaniem takiej plecionki, ale jak będę miał jakąś płytkę zrobioną to może spróbuję. Ewentualnie zakupię ten środek do cynowania i sprawdzę jak to działa...A jaki topnik byś polecił? Ja używam zwykłego od chyba Cynela, w takiej plastikowej puszeczce...

    LEDówki napisał:
    teraz próbowałem z chemicznym cynowaniem płytki. Fajnie wycodzi przy dużym stężeniu - wkładasz płytkę w roztwór i już jest pocynowana. Cynowanie raczej słabe mechanicznie. Poprawka lutownicą i płytka elegancko pocynowana. Mam na tyle wyczucia, że nawet lichy laminat fenolowy byłbym w stanie pocynować. Zresztą do tego bym użył słabej lutownicy, co daje więcej czasu na przegrzanie, czyli więkdszy margines błędu.


    Słabe mechanicznie, tj. powłoka się łatwo uszkadza, słabo trzyma się miedzi? Dobrze się do tego lutuje?
    Generalnie ja cynować umiem, ale mam zawsze lekką obawę, że uszkodzi się jakaś cienka cynowana ścieżka, aczkolwiek do tej pory tak mi się jeszcze nie stało ;) Natomiast po takim cynowaniu lutownicą estetyczne to specjalnie nie jest...

    Pozdrawiam,
    A.
  • #17 20308137
    LEDówki
    Poziom 42  
    Lutuje się dobrze, słabo się trzyma miedzi. Płytkę poprawiałem lutownicą.
  • #18 20308138
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #19 20308147
    ArturAVS
    Moderator
    Olkus napisał:
    Może być mały problem z mocowaniem takiej plecionki, ale jak będę miał jakąś płytkę zrobioną to może spróbuję.

    W tej chwili nie pokażę, ale w jednym z grotów T900M znajomy ślusarz na tokarce zrobił mi otwór od strony końcówki lutowniczej i tam po wciśnięciu do oporu taśmy rozlutowniczej zaprasowałem końcówkę w formie pędzelka z krótkim włosiem.

    Olkus napisał:
    Natomiast po takim cynowaniu lutownicą estetyczne to specjalnie nie jest...

    Kwestia wprawy.

    spec220 napisał:
    Myślałem, że najpierw w ciemni odklejam warstwę ochronną, drukuje na tej stronie negatyw, później odklejam drugą warstwę ochronną, oraz laminuję folię na PCB, i naświetlam...

    Odklejasz z foli warstwę ochronną i przy pomocy laminatora nanosisz na miedź laminatu, kładziesz na to wydrukowany film i naświetlasz. Przed wywołaniem odklejasz wierzchnią warstwę ochronną z folii światłoczułej ( sam film jest z obu stron pokryty folią ochronną), wtedy wywołujesz. Filmu nigdy nie kleisz do laminatu!
  • #20 20308189
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #21 20308210
    ArturAVS
    Moderator
    spec220 napisał:
    Tak swoją drogą na jakiej folii drukujesz film, albo jaką polecasz?

    Obecnie tylko na kalce technicznej 70g/m, moja specjalnie kupiona na potrzeby filmów drukarka ma problem z drukiem na folii. Co do cynowania lutownicą, tak wygląda już złożona płytka cynowana grotem typu "gorący nóż" (duża pojemność cieplna oraz szerokie pole przylegania. "Pędzelek" gdzieś mi się zabłąkał w czeluściach warsztatu);

    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne



    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne


    Prototyp, więc do uruchomienia i testów wystarczy. Dziś sprawdziłem pod względem elektrycznym i po poprawkach jest ok. Teraz muszę trochę z oprogramowaniem powalczyć.
  • #22 20308225
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #23 20308240
    ArturAVS
    Moderator
    Lepiej zamów gotowe formatki z emulsją, zajrzyj do katalogu TME z laminatami
  • #24 20308282
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #25 20308403
    Janusz_kk
    Poziom 38  
    ArturAVS napisał:
    Zawsze wiercę płytki na końcu i tu już po zrobieniu otworów okazało się że warstwa cyny jest "nielutowalna". Pojawiał się ciemnoszary nalot do którego spoiwo nawet przy użyciu dość agresywnych topników wcale "się nie brało".

    Miałem podobnie i dałem sobie spokój z cynowaniem, płytki robię termo-transferem a po wierceniu przecieram papierem ściernym żeby pozbyć się rantów po wierceniu i maluje kalafonią w spirytusie, następnie daję do wysuszenia na żelazko 70st. To wystarcza i płytka przestaje się kleić a lutuje się idealnie.
    Prostsze płytki wycinam albo graweruję, dwustronne lub bardziej skomplikowane daję chińczykom do zrobienia.
  • #26 20308435
    ArturAVS
    Moderator
    @Janusz_kk ja używam wełny stalowej 0000. Lepszy efekt jak papier ścierny.
  • #27 20308439
    mgim
    VIP Zasłużony dla elektroda
    ArturAVS napisał:
    ....... Pojawiał się ciemnoszary nalot do którego spoiwo nawet przy użyciu dość agresywnych topników wcale "się nie brało"......

    Mogę Ci podesłać pewien topnik w płynie celem prób. Nawet "fioletowe" kable są lutowalne.....
    Śmierdzi okrutnie podczas lutowania - więc bez "odsysacza" większe lutowania nie wchodzą w grę.
    KE-959T
  • #28 20308558
    Simon79
    Poziom 21  
    Płytki wykonuje metodą termotransferową z laminatorem przerobionym na "powolny posuw", bez zmiany temperatury. W zasadzie po przepuszczeniu przez tak spreparowany laminator płytki nie ma problemów ze ścieżkami. Cynuję grubym grotem po uprzednim pokryciu płytki topnikiem RF800. Po wprawieniu się można uzyskać naprawdę cienką warstwę.
    Metody fotochemicznej próbowałem ale mi nie wychodziło i z gotowymi płytkami z warstwą positive, i z folią. Za dużo czynników mogących wpływać na to, że nie wyjdzie. Metoda ta jest dość skomplikowana w porównanie do termotransferu.
    Pozostałem przy może już archaicznej metodzie, ale za to opanowanej. Moje pcb nie są super skomplikowane, stąd ograniczenia do szerokości ścieżek mi nie przeszkadzają. Opisy też robie termotransferem i pozbywam się kredy kwaskiem cytrynowym, aby napis był czarny.
    Kilka razy robiłem płytki w płytkarni PCBWay i były ok, profesjonalne, ale ten czas...
    Z solder maską mechanical na razie mam jestem w fazie testów, muszę coś wykombinować, żeby pady były bez soldermaski, bo zdrapywanie to nie jest dobry pomysł.
    Ogólnie to jak dla własnego użytku, pojedyncze-prototypowe wykonanie pcb z soldermaską to za dużo zabawy, i tak płytka ląduje w obudowie :)
    Macie może jakieś inne metody czyszczenia laminatu niż mechaniczne (delikatnym papierem ściernym, gąbką i płynem do naczyń) ?
  • #29 20308810
    vorlog
    Poziom 40  
    Janusz_kk napisał:
    płytki robię termo-transferem a po wierceniu przecieram papierem ściernym żeby pozbyć się rantów po wierceniu i maluje kalafonią w spirytusie, następnie daję do wysuszenia na żelazko 70st.

    Robię tak samo, ale po wierceniu wiertłem precyzyjnym nie ma większych rantów, więc wełna stalowa (jak @ArturAVS ) wystarczy.
    Kalafonia w płynie- polecam nie w spirytusie tylko w acetonie- szybko wysycha i się nie lepi.
    Jako "suszarka" i "wywoływarka" do termotransferu fajnie się spisuje stopa z termostatem od starego żelazka, zamocowana w jakiejś obudowie "do góry nogami", choćby taki paździerz jak mój, do dziś wołający o pomstę do SEP :P
    Płytki drukowane metodą fotochemiczną, to nie takie straszne
    V.
  • #30 20308814
    Olkus
    Poziom 32  
    Simon79 napisał:
    Macie może jakieś inne metody czyszczenia laminatu niż mechaniczne (delikatnym papierem ściernym, gąbką i płynem do naczyń) ?


    Słyszałem, że dobre efekty daje wrzucenie płytki na chwilę do wytrawiacza, ale nie próbowałem tego...

    LEDówki napisał:
    Lutuje się dobrze, słabo się trzyma miedzi. Płytkę poprawiałem lutownicą


    A jakby wrzucić dwa lub więcej razy do tego środka cynującego? Coś by to dało? Chyba kupię i wypróbuję, zobaczymy jak się sprawdzi i na ile płytek wystarczy.

    spec220 napisał:
    Jaki tam problem. Możesz dorobić grot podobnie zaciskany jak końcówka do mini drela...


    Nie takie to proste obawiam się...

    ArturAVS napisał:
    W tej chwili nie pokażę, ale w jednym z grotów T900M znajomy ślusarz na tokarce zrobił mi otwór od strony końcówki lutowniczej i tam po wciśnięciu do oporu taśmy rozlutowniczej zaprasowałem końcówkę w formie pędzelka z krótkim włosiem.


    Na codzień używam stacji na groty T900M, więc może też by się udało dorobić taką końcówkę...
    Ale najpierw chyba kupię i wypróbuję ten środek, zobaczę jak się sprawdzi.

    ArturAVS napisał:
    Kwestia wprawy.


    To na pewno, a także dobrego grota.

    ArturAVS napisał:
    Co do cynowania lutownicą, tak wygląda już złożona płytka cynowana grotem typu "gorący nóż" (duża pojemność cieplna oraz szerokie pole przylegania. "Pędzelek" gdzieś mi się zabłąkał w czeluściach warsztatu);


    To nieźle, wygląda naprawdę przyzwoicie, gratuluję efektu.

    Pozdrawiam,
    A.

Podsumowanie tematu

Płytki drukowane metodą fotochemiczną są popularnym tematem wśród elektroników, którzy dzielą się doświadczeniami i technikami ich produkcji. Uczestnicy dyskusji poruszają różne metody cynowania, w tym cynowanie chemiczne i lutownicą, oraz omawiają zalety i wady każdej z nich. Wskazują na znaczenie jakości tonera i papieru w procesie termotransferu, a także na problemy związane z odklejaniem się ścieżek. Wiele osób podkreśla, że metoda fotochemiczna, mimo większej złożoności, może dawać lepsze efekty w przypadku bardziej skomplikowanych projektów. Uczestnicy wymieniają również różne materiały, takie jak kalafonia, lakiery, oraz folie do druku, które wpływają na jakość końcowego produktu. Wspomniane są także konkretne marki i modele sprzętu, które mogą być użyteczne w procesie produkcji płytek PCB.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA