Cześć,
Już dłuższy czas walczę z poborem prądu w Oplu Insignia A 2015 rok po lifcie. Niestety pobór występuje w losowych sytuacjach (nie jest cały czas). Czasami auto stoi kilka dni na parkingu i pobór znikomy - nie rozładowuje akumulatora. Czasami po jednej nocy napięcie spada z 12,6V do 11,8V.
Niestety kiedy podpinam się amperomierzem z pamięcią pomiaru to pobór jest stały w okolicy 0,008A. Czasami podczas nocy jest chwilowy skok do 4A na kilka sekund i wraca do 0,008A. Taki skok zaobserwowałem przy pomiarach 13 godzinnych czasami raz, czasami trzy razy. Ale ten skok nie jest powodem rozładowania akumulatora. Niestety ile razy podepnę amperomierz to dłuższych, czy częstych poborów nie ma
Takie szczęście.
Auto niestety jest moim autem firmowym i jest w nieustannym ruchu, teraz stało tydzień na parkingu lotniska i napięcie nie spadło ani grama. Po powrocie z lotniska i przejechaniu około 300 km nadal nie było poboru. Następnego dnia miałem krótką lokalną trasę (10 km) i po odstawieniu auta auto po nocy zrzuciło napięcie z 12,6V do 11,8V. Wymieniłem już przycisk tylnej klapy, bo zauważyłem, że po jego wciśnięciu pobór wzrasta właśnie do wspomnianych 4A, jednak dalej doi prąd
Gdyby usterka była stała już bym znalazł, ale występuje zawsze jak nie podłączę amperomierza
Złośliwa bestia.
Pytanie do Was, czy może mieliście podobny przypadek i znaleźliście pasożyta? Alterantor? Rozrusznik? Przetarta gdzieś wiązka? Wybudzający się moduł z powodu uszkodzenia?
Auto posiada podstawowe wyposażenia, nie ma blis, ba nawet nie ma tylnej skrzynki bezpiecznikowej (a wiem, że tam lubi pojawiać się wilgoć).

Już dłuższy czas walczę z poborem prądu w Oplu Insignia A 2015 rok po lifcie. Niestety pobór występuje w losowych sytuacjach (nie jest cały czas). Czasami auto stoi kilka dni na parkingu i pobór znikomy - nie rozładowuje akumulatora. Czasami po jednej nocy napięcie spada z 12,6V do 11,8V.
Niestety kiedy podpinam się amperomierzem z pamięcią pomiaru to pobór jest stały w okolicy 0,008A. Czasami podczas nocy jest chwilowy skok do 4A na kilka sekund i wraca do 0,008A. Taki skok zaobserwowałem przy pomiarach 13 godzinnych czasami raz, czasami trzy razy. Ale ten skok nie jest powodem rozładowania akumulatora. Niestety ile razy podepnę amperomierz to dłuższych, czy częstych poborów nie ma
Auto niestety jest moim autem firmowym i jest w nieustannym ruchu, teraz stało tydzień na parkingu lotniska i napięcie nie spadło ani grama. Po powrocie z lotniska i przejechaniu około 300 km nadal nie było poboru. Następnego dnia miałem krótką lokalną trasę (10 km) i po odstawieniu auta auto po nocy zrzuciło napięcie z 12,6V do 11,8V. Wymieniłem już przycisk tylnej klapy, bo zauważyłem, że po jego wciśnięciu pobór wzrasta właśnie do wspomnianych 4A, jednak dalej doi prąd
Pytanie do Was, czy może mieliście podobny przypadek i znaleźliście pasożyta? Alterantor? Rozrusznik? Przetarta gdzieś wiązka? Wybudzający się moduł z powodu uszkodzenia?
Auto posiada podstawowe wyposażenia, nie ma blis, ba nawet nie ma tylnej skrzynki bezpiecznikowej (a wiem, że tam lubi pojawiać się wilgoć).