Witam.
Wróciłem do dawnego softu w M365. Jezdziłem tydzień i w sumie- męczę się. Wracam do ustawień zmodowanych. Profilaktycznie by wiedzieć co zmodowałem i kiedy wrzucam tu swoje "osiągnięcia" w próbach "zamordowania" hulajnogi.
Pierwsza strona z generatora wraz z naniesionymi zmianami.
Druga strona z generatora wraz z naniesionymi zmianami.
Ustawienia i moc silnika.
Moje zmiany: KERS 20 km/h; prędkość max 30 km/h; ECO 25 km/h; motor start 2 km/h; cruise control 3 sek; motor power constant 36839 oraz opony na 315(jazda na 10") Najistotniejsza zmiana to obniżenie constante z 51575- czyli standardowej do 36839. Ciekawe czy trzeba trzymać się ściśle tej tabelki czy własne wartości można wprowadzać.
Po założeniu amortyzatorów na przód i tył po jeździe w deszczu jestem cały ubrudzony na plecach (plecaku). Pomysł- dorobić z plastyków chlapacze by się nie brudzić. Ewentualnie dorobić jeszcze osłonę tarczy hamulcowej, bo piszczy i wyje jak dostaje wody z błotem. Amortyzator tył (sprężynę) osłonić folią (błoto), w przestrzeń między błotnikiem, a platformą też coś dorobić. Obowiązkowo klocek (drewniany) na nóżkę. 10" i amortyzatory powodują, że jest problem z postawieniem na nóżkę.
Najważniejsze pytanie- czy hulajnoga przeżyje dzisiejszą zmianę softu.
Hulajnoga wcześniej zaczyna zwalniać, tak jak się spodziewałem. Zasięg - 5 km komfortowej, szybkiej jazdy. Kolejne 2 km jazdy w miarę spokojnej. Całkowita trasa ok 9km. Ujdzie, ale trzeba pomyśleć o baterii. Sumarycznie zostaje mi ok 17 % pojemności.
Monitoruje napięcie i prąd. Jestem zaskoczony, bo początkowy prąd chyba 25A (jak rzuciłem okiem na wskaźnik) schodzi do 13A. Prąd spory jeśli idzie o ogniwa. Pomyśleć o pakiecie 5-7P.
Chlapacze założone, wzór wycięty z tektury, odrysowany na blasze. Mocowany przez nitowanie, nity czwórki. Pod błotnik kiedy wierciłem włożony kawał blachy, bo trafiłby mnie szlag gdybym przewiercił oponę.
Wydaje mi się, że pojawiły się ślady oleju na amortyzatorach przód. Na pewno jest pełno syfu na amorach i w każdym miejscu możliwym. Faktycznie trzeba będzie ogacić folią. Monitorować sytuację.
Klocek drewniany, zabezpieczony taśmą izolacyjną na szybko. Otwory fi 7 by dopasować ewentualne przesunięcia otworów. Śruby fi 6. Zmienić śruby, bo dałem co miałem. Przy zamykaniu nóżki zahaczam o but lub spodnie. Dramatu nie ma, ale irytuje. Obniżyć klocek na którym jest nóżka. Jest za wysoki o 1,5-2 cm..

Wróciłem do dawnego softu w M365. Jezdziłem tydzień i w sumie- męczę się. Wracam do ustawień zmodowanych. Profilaktycznie by wiedzieć co zmodowałem i kiedy wrzucam tu swoje "osiągnięcia" w próbach "zamordowania" hulajnogi.
Pierwsza strona z generatora wraz z naniesionymi zmianami.
Druga strona z generatora wraz z naniesionymi zmianami.
Ustawienia i moc silnika.
Moje zmiany: KERS 20 km/h; prędkość max 30 km/h; ECO 25 km/h; motor start 2 km/h; cruise control 3 sek; motor power constant 36839 oraz opony na 315(jazda na 10") Najistotniejsza zmiana to obniżenie constante z 51575- czyli standardowej do 36839. Ciekawe czy trzeba trzymać się ściśle tej tabelki czy własne wartości można wprowadzać.
Po założeniu amortyzatorów na przód i tył po jeździe w deszczu jestem cały ubrudzony na plecach (plecaku). Pomysł- dorobić z plastyków chlapacze by się nie brudzić. Ewentualnie dorobić jeszcze osłonę tarczy hamulcowej, bo piszczy i wyje jak dostaje wody z błotem. Amortyzator tył (sprężynę) osłonić folią (błoto), w przestrzeń między błotnikiem, a platformą też coś dorobić. Obowiązkowo klocek (drewniany) na nóżkę. 10" i amortyzatory powodują, że jest problem z postawieniem na nóżkę.
Najważniejsze pytanie- czy hulajnoga przeżyje dzisiejszą zmianę softu.
Hulajnoga wcześniej zaczyna zwalniać, tak jak się spodziewałem. Zasięg - 5 km komfortowej, szybkiej jazdy. Kolejne 2 km jazdy w miarę spokojnej. Całkowita trasa ok 9km. Ujdzie, ale trzeba pomyśleć o baterii. Sumarycznie zostaje mi ok 17 % pojemności.
Monitoruje napięcie i prąd. Jestem zaskoczony, bo początkowy prąd chyba 25A (jak rzuciłem okiem na wskaźnik) schodzi do 13A. Prąd spory jeśli idzie o ogniwa. Pomyśleć o pakiecie 5-7P.
Chlapacze założone, wzór wycięty z tektury, odrysowany na blasze. Mocowany przez nitowanie, nity czwórki. Pod błotnik kiedy wierciłem włożony kawał blachy, bo trafiłby mnie szlag gdybym przewiercił oponę.
Wydaje mi się, że pojawiły się ślady oleju na amortyzatorach przód. Na pewno jest pełno syfu na amorach i w każdym miejscu możliwym. Faktycznie trzeba będzie ogacić folią. Monitorować sytuację.
Klocek drewniany, zabezpieczony taśmą izolacyjną na szybko. Otwory fi 7 by dopasować ewentualne przesunięcia otworów. Śruby fi 6. Zmienić śruby, bo dałem co miałem. Przy zamykaniu nóżki zahaczam o but lub spodnie. Dramatu nie ma, ale irytuje. Obniżyć klocek na którym jest nóżka. Jest za wysoki o 1,5-2 cm..