Pany macie może jakiś pomysł do odśnieżania dachu w ciężarówce (płaski plandeka) tak żeby szybko zrobić i się nie narobić
Zeszłej zimy położyłem płyty drogowe przy blaszaku (barak nie winklowo stoi ) plan był taki aby cofnąć ciężarówką na te płyty i potem szczotką czy czymś innym ten śnieg zwalać , ale zeszłej zimy nie było takiej potrzeby
W tym roku jest już inaczej bo trochę tego śniegu u mnie już napadało , marzło i znów napadało , no i dziś próbowałem ten śnieg zwalać , ale nie wchodziłem na ten barak tylko do ciężarówki przystawiłem drabinę , trzeba się trochę namachać , jest niebezpiecznie no i jeden mały problem bo plandeka jest ''pofalowana'' tzn. poprzeczki konstrukcji dachu idą po długości a nie szerokości i najwygodniej było by ten śnieg ściągać po długości właśnie . I tu właśnie wstępnie myślę nad wykorzystaniem koparko- ładowarki lub wózka widłowego , wolał bym wózek ale nie wiem czy będzie chciał jeździć po śniegu i lodzie (nie testowałem) mój pomysł jest taki ,aby wziąć paletę i od spodu dobić do niej odpowiedniej długości kantówki do których dokręcić szczotki ulicznice dać taką paletę na dach za pomocą tego wózka a potem odjechać ciężarówką
co o tym myślicie?
