Cześć,
Problem jest następujący: z dnia na dzień auto przestało odpalać (rozrusznik kręci, akumulator naładowany, ale silnik nie odpala). W konsekwencji, auto na lawecie trafiło do warsztatu. Tam stwierdzili, że przyczyną był zabrudzony zawór EGR - wyczyścili go, zakomunikowali że auto odpala i zaprosili po odbiór. Odebrałem samochód, przejechałem 200 metrów, zaparkowałem, wyłączyłem silnik, ponownie go uruchomiłem i po kolejnych 200 - 300 metrach silnik zgasł. Ponownie ten sam objaw: rozrusznik kręci jak szalony, auto nie odpala. Samochód znów został zcholowany do warsztatu. Ich diagnoza: nie wiemy co jest tego przyczyną, nasz komputer pokazuje komunikat: "niezidentyfikowany błąd". Finalnie samochód raz odpala, raz nie odpala, czasem odpali ale po przejechaniu kilku metrów znów gaśnie i historia zaczyna się od nowa.
Dodam, że około półtora roku temu miałem identyczną (objawowo) usterkę. Wtedy zdiagnozowano uszkodzenie pompy pomocniczej paliwa (tej przy zbiorniku). Po wymianie, auto znów działało bez zarzutu.
Pytanie do Was: co jeszcze może być przyczyną opisanych objawów?
Na ten moment sprawdzono (NIBY, bo nie wiem już na ile mogę ufać warsztatowi), następujące elementy:
1) Pompa pomocnicza paliwa - twierdzą, że OK.
2) Zawór EGR - twierdzą, że OK (choć nie wiem czy i jak sprawdzili, że działa w sposób właściwy).
3) Przekaźnik sterowania pompy wtryskowej - twierdzą, że OK (i tu również nie mam gwarancji, czy tak uważają, bo "tyka", czy też uczciwie sprawdzili go wielokrotnie pod obciążeniem)
Czy macie jakiś pomysł? Jakąś sugestię dla mnie lub ewentualnego przyszłego warsztatu? Bujam się już z tym autem od miesiąca i na razie światełka w tunelu brak. Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki.
Problem jest następujący: z dnia na dzień auto przestało odpalać (rozrusznik kręci, akumulator naładowany, ale silnik nie odpala). W konsekwencji, auto na lawecie trafiło do warsztatu. Tam stwierdzili, że przyczyną był zabrudzony zawór EGR - wyczyścili go, zakomunikowali że auto odpala i zaprosili po odbiór. Odebrałem samochód, przejechałem 200 metrów, zaparkowałem, wyłączyłem silnik, ponownie go uruchomiłem i po kolejnych 200 - 300 metrach silnik zgasł. Ponownie ten sam objaw: rozrusznik kręci jak szalony, auto nie odpala. Samochód znów został zcholowany do warsztatu. Ich diagnoza: nie wiemy co jest tego przyczyną, nasz komputer pokazuje komunikat: "niezidentyfikowany błąd". Finalnie samochód raz odpala, raz nie odpala, czasem odpali ale po przejechaniu kilku metrów znów gaśnie i historia zaczyna się od nowa.
Dodam, że około półtora roku temu miałem identyczną (objawowo) usterkę. Wtedy zdiagnozowano uszkodzenie pompy pomocniczej paliwa (tej przy zbiorniku). Po wymianie, auto znów działało bez zarzutu.
Pytanie do Was: co jeszcze może być przyczyną opisanych objawów?
Na ten moment sprawdzono (NIBY, bo nie wiem już na ile mogę ufać warsztatowi), następujące elementy:
1) Pompa pomocnicza paliwa - twierdzą, że OK.
2) Zawór EGR - twierdzą, że OK (choć nie wiem czy i jak sprawdzili, że działa w sposób właściwy).
3) Przekaźnik sterowania pompy wtryskowej - twierdzą, że OK (i tu również nie mam gwarancji, czy tak uważają, bo "tyka", czy też uczciwie sprawdzili go wielokrotnie pod obciążeniem)
Czy macie jakiś pomysł? Jakąś sugestię dla mnie lub ewentualnego przyszłego warsztatu? Bujam się już z tym autem od miesiąca i na razie światełka w tunelu brak. Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki.