Od dłuższego czasu walczę z tym silnikiem, jego kultura pracy pozostawia wiele do życzenia. Zostało sprawdzone już chyba wszystko co się dało, mianowicie:
Kompresja na poziomie 13-13.5 bara.
Rozrząd sprawdzany dwa razy, składany na blokadach.
Podmieniane czujniki położenia wału, walka rozrządu, świece, cewki, przepływomierz, przepustnica, wtryskiwacze, sondy.
Dolot szczelny na 100%
Pompa paliwa nabija ciśnienie do 3.5 bara.
Auto ma LPG, ale na czas testów bezpieczniki od sterownika zostały wyjęte, w końcu sterownik został wyjęty a piny zmostkowane w jego wtyczce aby wykluczyć jego uszkodzenie.
Wszystkie przewody we wtyczkach ECU zostały sprawdzone multimetrem na ciągłość obwodu aż do ich drugiego końca gdzie wpinane są czujniki itp.
Żadnych bledow w ECU! Poza grzałka sondy lambda za katalizatorem, ale to może być wina samej sondy.
Niestety to wszystko bez rezultatu, samochód zaraz po odpaleniu przygasa na sekundę po czym pracuje "w miarę normalnie". W niskich temperaturach przez to przygasanie trzeba mu pomóc podczas odpalania wciśnięciem pedału gazu.
Silnik mam moc, działa poprawnie, tyle że na wolnych obrotach odczuwalne są wibracje silnika, wskazówka obrotomierza delikatnie faluje.
Ostatnio doszedł mu kolejny psikus- zimny w miarę poprawnie pracuje. Sonda na jednym rzędzie cylindrów podejmuje pracę dość szybko i faluje, natomiast druga czas czas stoi na bogato.
Po około 5-10 minutach o druga sonda podejmuje pracę. W momencie kiedy zaczyna falować zaczyna się jednocześnie wypadanie zapłonów.
Mam coraz większe podejrzenie, że sterownik jest uwalony. W tym samochodzie siedzi motronic 7.3.1, hybrydowy sterownik który lubił czasem sobie paść.
Zastanawiam się co jeszcze można sprawdzić, zanim zacznę szukać firmy która podejmie się naprawy tego sterownika, pewnie za nie małą kwotę.
Kompresja na poziomie 13-13.5 bara.
Rozrząd sprawdzany dwa razy, składany na blokadach.
Podmieniane czujniki położenia wału, walka rozrządu, świece, cewki, przepływomierz, przepustnica, wtryskiwacze, sondy.
Dolot szczelny na 100%
Pompa paliwa nabija ciśnienie do 3.5 bara.
Auto ma LPG, ale na czas testów bezpieczniki od sterownika zostały wyjęte, w końcu sterownik został wyjęty a piny zmostkowane w jego wtyczce aby wykluczyć jego uszkodzenie.
Wszystkie przewody we wtyczkach ECU zostały sprawdzone multimetrem na ciągłość obwodu aż do ich drugiego końca gdzie wpinane są czujniki itp.
Żadnych bledow w ECU! Poza grzałka sondy lambda za katalizatorem, ale to może być wina samej sondy.
Niestety to wszystko bez rezultatu, samochód zaraz po odpaleniu przygasa na sekundę po czym pracuje "w miarę normalnie". W niskich temperaturach przez to przygasanie trzeba mu pomóc podczas odpalania wciśnięciem pedału gazu.
Silnik mam moc, działa poprawnie, tyle że na wolnych obrotach odczuwalne są wibracje silnika, wskazówka obrotomierza delikatnie faluje.
Ostatnio doszedł mu kolejny psikus- zimny w miarę poprawnie pracuje. Sonda na jednym rzędzie cylindrów podejmuje pracę dość szybko i faluje, natomiast druga czas czas stoi na bogato.
Po około 5-10 minutach o druga sonda podejmuje pracę. W momencie kiedy zaczyna falować zaczyna się jednocześnie wypadanie zapłonów.
Mam coraz większe podejrzenie, że sterownik jest uwalony. W tym samochodzie siedzi motronic 7.3.1, hybrydowy sterownik który lubił czasem sobie paść.
Zastanawiam się co jeszcze można sprawdzić, zanim zacznę szukać firmy która podejmie się naprawy tego sterownika, pewnie za nie małą kwotę.