Od około 3 tygodni wydobywa się brzydki zapach z odpływu brodzika. Obok prysznica jest toaleta, a z drugiej strony umywalka. Gdy używa się wody w umywalce to słychać jak spływa, "bulgocze" pod prysznicem i tak samo jak spuszcza się wodę w toalecie. Nic się nie zatyka, woda swobodnie spływa ze wszystkich odpływów. Czasem smród się nasila. Raz akurat byłam w domu kiedy nagle, gdy nie używałam wody w żadnym zlewie ani w toalecie usłyszałam hałas z łazienki, był to bardzo głośny szum, przepływającej wody gdzieś w rurach, wydobywający się właśnie z brodzika, a po chwili zaczął się wydobywać straszny smród. W przeciągu tych 3 tygodni smród był początkowo co jakiś czas, potem przez kilka dni w ogóle nie śmierdziało, a teraz jest codziennie, ale raczej umiarkowany. Było zalewane kretem parę razy. Jest to blok około 5-letni. Mieszkanie na pierwszym piętrze. Na parterze nikt nie mieszka na co dzień, ale spotkałam sąsiadów i twierdzą że u nich też śmierdzi. Zawiadomili administratora budynku - nic nie zrobili tylko kazali częściej zalewać wodą. Na drugim piętrze nic takiego się nie dzieje w naszym pionie. Mieszkamy tu od około 2 lat, wcześniej nic takiego nie było, ale sąsiedzi z dołu mówili, że już mieli taki problem od dawna i kiedyś podobno administratorzy coś poprawiali. Dodam jeszcze, że czasami wychodząc z klatki koło wejścia do piwnicy też czuć brzydki zapach oraz co jakiś czas ze studzienki na parkingu koło bloku. Jaka może być przyczyna? I czy w ogóle mogę coś z tym zrobić? Od czego zacząć?