Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

"Wycieraczka" czyli poprawniej "wskaźnik wysterowania wychyłowy" VU DB. Opis.

398216 Usunięty 13 Jan 2023 13:56 2205 10
  • "Wycieraczka" czyli poprawniej "wskaźnik wysterowania wychyłowy" VU DB. Opis.
    Każdy wzmacniacz DiY zyskuje na wyglądzie, a przy okazji ułatwia szybką ocenę stanu jego pracy (wysterowania) jeśli wyposażony jest we wskaźnik wysterowania. Co do tego nikt chyba nie ma wątpliwości. Jednak jak on działa? Jak powinien być zasilany, wysterowany sygnałem? By spełniał tą swoją funkcję, a nie był jedynie zbędnym bajerem majtającym wskazówką bez sensu w rytm muzyki?
    Gdzie kupić coś efektownego, a jednocześnie działającego co najmniej poprawnie?

    Oczywiście, jak możecie się domyślać temat dotyczyć będzie jednego z bogatej oferty Aliexpress - bogatej na tyle, że "dla każdego coś miłego" - można wybierać nie tylko kształt (prostokąt, kwadrat, okrągły, pojedynczy, podwójny...), ale i wielkość.
    Akurat ten, jaki dostałem do opisu jest wskaźnikiem ze skalą wyskalowaną w decybelach (- 20 do +5 dB) i procentach wytarowania (0-100 %).
    Na Aliexpress akurat w tym kształcie można znaleźć mierniki w dwóch wymiarach.
    Mały ma ok. 38 mm X38mm wymiarów zewnętrznych czoła, a duży (no, w każdym razie większy...) ma 47 x 47mm. Ten drugi dostałem, więc o nim będzie dalej, chociaż zarówno układ sterowania jak i sam wygląd jest co najmniej identyczny.

    "Wycieraczka" czyli poprawniej "wskaźnik wysterowania wychyłowy" VU DB. Opis.


    Jak widać (poza kolorem, ten mniejszy - ostatnie zdjęcie) ma włączone podświetlanie stąd pomarańczowo-żółty kolor skali. Bez włączonego podświetlania (skala jest biała z czarno-czerwonymi opisami) są one praktycznie takie same, nawet układ sterujący mimo zdecydowanie mniejszej średnicy płytki, ma taki sam schemat ideowy:

    "Wycieraczka" czyli poprawniej "wskaźnik wysterowania wychyłowy" VU DB. Opis.


    Układ sterujący jeden z najprostszych, ale spełniający warunki stawiane wskaźnikom tego typu: duży zakres możliwego napięcia wyjściowego (mocy) wzmacniacza, z układem "logarytmującym" wskazania z lekko rozciągniętym zakresem w okolicy "zera" (czyli cyfry "0" wskazującej dopuszczalny poziom wytarowania - czyli taki, przy którym nie występują jeszcze zniekształcenia).

    "Wycieraczka" czyli poprawniej "wskaźnik wysterowania wychyłowy" VU DB. Opis.


    W tym miejscu wypada napisać kilka prawd - znanych wszystkim "zawodowcom", a nadal stanowiących niewiadomą dla amatora.
    Co to jest ten "poziom dopuszczalnego wysterowania"? Czy jest on zawsze taki sam, niezależnie od oporności kolumny do wzmacniacza podłączonej?
    Poziom dopuszczalnego wysterowania to poziom napięcia wyjściowego, przy którym nie występują jeszcze zauważalne (na oscyloskopie - słuch ludzki jest pod tym względem bardzo niedokładny) zniekształcenia w sygnale wyjściowym. W znamienitej większości wzmacniaczy napięcie to zależy jednak w pewnym stopniu od oporności obciążenia i konstrukcji zasilacza stopni mocy.
    Czemu tak? Bo sam wzmacniacz mocy nie musi mieć napięcia stabilizowanego, a więc sam zasilacz jest prosty, wręcz szkolnie prosty; to raptem mostek diod prostowniczych i kondensator(y) filtrujące napięcie - filtrujące dla nominalnego prądu tak, by poziom tętnień nie wpływał na sygnał wyjściowy właśnie przy mocach zbliżonych do maksymalnej bez zniekształceń samego sygnału sinusoidalnego.
    Z powyższego wynika, że dla muzyki, szczególnie silnego impulsu sygnał może być większy od sygnału dla sinusa - muzyka przecież nie jest o stałym poziomie głośności; poziom napięcia zmienia się od piano do forte dość znacznie, a sygnał sinus ma tę wartość stałą, więc średnia moc dla sygnału muzycznego zmierzona w jednostce czasu będzie wyższa od średniej mocy sygnału muzycznego. Mało tego - ta ostatnia może się zmieniać bardzo różnie w zależności od gatunku muzyki, ale także od jakości samego nagrania. Zwłaszcza muzyka z rozgłośni radiowych i... reklam TV jest najlepszym przykładem jak bardzo może się ten średni poziom mocy różnić (zauważyliście, że zawsze blok reklamowy jest głośniejszy od innych programów?).

    Zainteresowanych odsyłam do Reduktora Szumów i odcinka p.t "Loudnes War", gdzie Autor dość prostu tłumaczy to zjawisko.
    Tak więc domyślamy się, że o ile wzmacniacz przystosowany do pracy z opornością obciążenia np. 4 omów dla takiego samego wskazania miernika napięcia (bo wskaźnik wysterowania, o jakim mowa de facto jest specyficznym miernikiem napięcia) na oporności obciążenia 8 omów większej nie odda idealnie dwukrotnie mniejszej mocy, ale nieco więcej. Podobnie ze wzmacniaczem dostosowanym do pracy z opornością kolumn 8 omów (pomijając ryzyko uszkodzenia wynikające z przeciążenia stopnia mocy) nie odda równo 2x więcej mocy niż dla pracy z opornością 8 omów. Po prostu zasilacz - poczynając od samego transformatora - niejako "kucnie"; napięcie przysiądzie tym bardziej im większy prąd będzie z niego pobierany. Zależy to nie tylko od pojemności kondensatorów, ale i oporności uzwojenia wtórnego transformatora.

    Dlatego też "ważną rolę wskaźnik wysterowania spełnia". Szybki rzut oka i już wiemy. :) (jaki to apetyt na decybele dziś mamy... ;) )
    Jest to więc nie tylko ważne dla naszych uszu, jaką moc dostarczamy do kolumn (jak pisałem - krótkotrwałe, niepowtarzające się zbyt często impulsy mogą być dopuszczalne - niezniekształcone), ale i ważne dla samych głośników - szczególnie głośniki - wysokotonowe są wrażliwe na zniekształcenia wynikające z przesterowanego wzmacniacza mocy! O jakości życia naszych sąsiadów zza ściany nie wspomnę... ;)

    Co do samego schematu - jak pisałem - jest to jeden z najprostszych układów wskaźnika wysterowania; sygnał najpierw trafia na potencjometr czułości wskaźnika z suwaka, którego dociera do pierwszego stopnia: prostuje on sygnał (dla lepszej czułości zastosowano rodzaj "podwajacza" napięcia), następnie dwie diody z szeregowym rezystorem 100 omów wprowadzają nieliniowość o mniejszym nachyleniu i kolejna dioda z rezystorem szeregowym 1k dodatkowo "nachylają" charakterystykę napięciową zbliżając jej kształt do logarytmicznej. Tak ukształtowane napięcie zostaje doprowadzone poprzez szeregowy rezystor 330 omów do wskaźnika (oporność cewki ustroju to ok. 630 omów) i podłączonego do niej kondensatora o pojemności 47uF. Rola tego kondensatora jest dwojaka: po pierwsze ogranicza drgania wskazówki, a po drugie spowalnia jej opadanie. Dzięki temu jest po prostu wygodniej obserwować same wskazania - co byłoby nierealne bez niego: wskazówka by "latała" bez ładu i składu, a odczyt poziomu niemożliwy, co dla miernika pokazującego poziom wysterowania (a nie bajer) jest pierwszorzędnym zadaniem.

    A jak to działa w realu?

    Postaram się to pokazać na poniższych filmikach - w myśl zasady jeden obrazek (ruchomy w tym wypadku) wart jest więcej niż 1000 słów:
    najpierw sygnał muzyczny (jakość kiepska - jak to z mikrofonu telefonu... :( )





    A tak zachowuje się przy sterowaniu sinusem:





    Jak dla mnie - bardzo dobrze.

    Na zakończenie kilka zdjęć, jak wskaźnik wygląda "bez makijażu", czyli "sote":

    "Wycieraczka" czyli poprawniej "wskaźnik wysterowania wychyłowy" VU DB. Opis. "Wycieraczka" czyli poprawniej "wskaźnik wysterowania wychyłowy" VU DB. Opis. "Wycieraczka" czyli poprawniej "wskaźnik wysterowania wychyłowy" VU DB. Opis. "Wycieraczka" czyli poprawniej "wskaźnik wysterowania wychyłowy" VU DB. Opis.


    Otwór na wskaźnik powinien mieć średnicę =45,5mm, max 46mm, szyldzik wskaźnika ma 47mm x 47mm (dlatego ważne, by nie zrobić za dużego otworu mocującego), odległość pomiędzy otworami mocującymi to 36x36mm, a średnica otworów na śrubki mocujące to aż 4mm (niemniej jednak śrubki M3 byłyby chyba ładniejsze - lepiej by się komponowały niż M4. Po prostu łebek śruby M4 wyglądałby "za potężnie" do tak niewielkiego wskaźniczka).

    Krótkie podsumowanie

    Wskaźnik ze względu na wygląd szyldzika (ścianki czołowej) nie będzie pasować swoim wyglądem do niektórych wzmacniaczy, które mają inny styl. Bardziej pasuje do sprzętu "technic" i wzmacniaczy lampowych - właśnie ze względu na wygląd nawiązujący do "VINTAGE". Działa poprawnie - jak na wskaźnik (bo to nie jest MIERNIK!) z zadowalającą dokładnością, a samo zachowanie się wskazówki jest dla użytkownika czytelne i łatwe do szybkiej oceny co do wartości wskazania, a przy tym stanowi bardzo atrakcyjny element poprawiający wygląd płyty czołowej wzmacniacza - pod warunkiem, że nie będzie kolidować z np. stylistyką płyty czołowej i samej bryły wzmacniacza. Oczywiście "De gustibus non es disputandum" - rozumiem i szanuję, niemniej jednak wydaje mi się, że przed użyciem konkretnego wskaźnika, dobrze jest przeanalizować, jak będzie wyglądać w konkretnym zastosowaniu. Na pewno nie zaszkodzi... ;)
    Pozdrawiam.

    Cool? Ranking DIY
    About Author
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Offline 
    Has specialization in: Hodowla marchewki wysokopiennej
    398216 Usunięty wrote 29717 posts with rating 5951, helped 3588 times. Been with us since 2015 year.
  • #2
    marweg1967
    Level 10  
    Super opis :) Jestem Koledze wdzięczny za ten wpis, bo już nieraz przyglądałem się różnym ofertom tych wskaźników na Ali i zastanawiałem czy w ogóle są coś warte. Opisy na Ali są jakie są. A tu proszę, wszystko ładnie rozpracowane. Nawiasem mówiąc, "polska" wersja Ali doprowadza mnie do szału swą jakością tłumaczenia i korzystam tylko z angielskiej, bo taką da się jeszcze zrozumieć. Niestety Ali często sam mnie przerzuca na "polską" wersję co mnie dodatkowo eee... wkurza.
    Pozdrawiam
  • #3
    398216 Usunięty
    Level 43  
    marweg1967 wrote:
    Jestem Koledze wdzięczny za ten wpis,
    A ja Koledze za docenienie moich wysiłków.
    Co do polskiego tłumaczenia na Aliexpress - trzeba się (niestety) przyzwyczaić. Ponadto Chińczyk z reguły jest dość leniwy i często kopiuje w całości opis z innej aukcji - nawet jeśli pomiędzy oferowanymi produktami występują różnice (np. inne rozmieszczenie zacisków wyjściowych, czy nawet inny schemat (!) - mimo podobnego wyglądu samej płytki. Trzeba na to uważać i dokładnie sprawdzać opis z danymi na urządzeniu czy opisem na płytce.

    To tak przy okazji - ostatnio czegoś szukałem i o mało bym się nie naciął.
  • #4
    marweg1967
    Level 10  
    398216 Usunięty wrote:
    Co do polskiego tłumaczenia na Aliexpress - trzeba się (niestety) przyzwyczaić.

    Na szczęście nie trzeba. Przynajmniej mnie nikt do tego nie przekona. Zrozumienie opisu alipolskiego kosztuje mnie więcej wysiłku niż w przypadku wersji angielskiej. O ile ogólny opis przedmiotu potrafi śmieszyć to rozczajanie specyfikacji już takie śmieszne nie bywa. Zresztą widać, że jest to tłumaczone z angielskiego (a może z mandaryńskiego) automatycznie jakimś wynalazkiem (zapewne chińskim ludowo-wyzwoleńczym), przy którym google translator to tłumacz przysięgły z tytułem profesorskim. Łatwiej też się przez to naciąć przy zakupie. Z całą resztą się zgadzam, mam podobne odczucia.
    Pozdrawiam
  • #5
    398216 Usunięty
    Level 43  
    I tu dochodzimy do clou pewnego stałego wątku - szczególnie widocznego w dziale DiY.
    Podstawowy zarzut w stosunku do konstruktora pokazującego światu swoje dzieło to: "A czemu opisy po angielsku? Czy wstydzisz się języka polskiego?" Moje odczucie w ttym względzie pokazałem nie raz już i tu powtórzę:
    Dla mnie język angielski jest językiem technicznym i z tego względu bardziej zrozumiałym niż jakakolwiek próba tłumaczenia na polski. Niestety do wielu "zatwardziałych polonistów" takie tłumaczenie nie dociera, a może bardziej nie chcą by dotarło.
    Niestety też Ci "zatwardziali poloniści" po prostu nie znają języka angielskiego... A w każdym razie nie w sposób dostateczny by takie (szczególnie techniczne) znaczenia znać.
    Do nich więc należy adresować mój poprzedni post. Jak ktoś woli się męczyć w dochodzenie "co też poeta miał na myśli" - jego wola. Inni mają wybór.
  • #6
    marweg1967
    Level 10  
    Chodzi Koledze np. o opisy pokręteł na front panelu, o pardon, ściance czołowej? No cóż wg, mnie jest to po prostu kwestia gustu. Osobiście również uważam język angielski za "techniczny", a przede wszystkim bardziej zwięzły i jednoznaczny niż polski.

    Swoją drogą sporą część swojego życia przeżyłem w PRL-u, w którego czasach angielskie napisy na urządzeniu wyglądały "światowo". Teraz najwyraźniej wahadło przechyliło się w drugą stronę. Może to zahacza o kwestię kolan?
  • #7
    Sanjose
    Level 31  
    No proszę, czyli jednak jeszcze są dobre wskaźniki wysterowania do kupienia. Jak na tak prosty układ to jestem pod wrażeniem pasma przenoszenia. To lekkie podbicie pasma powyżej 20kHz ciekawe czym jest spowodowane.
    Te niby "lepsze" często tylko dobrze pokazują od 200Hz do ok 5000kHz, reszta wskazań to już co innego ;)
  • #9
    rach_UMK
    Level 25  
    Warty uwagi wpis/opis "wycieraczki".

    398216 Usunięty wrote:
    w myśl zasady jeden obrazek (ruchomy w tym wypadku) wart jest więcej niż 1000 słów

    Tak jest.. i stąd nasuwa pytanie, bo na ruchomym obrazku, jak dla mnie, i tak zbytnio agresywnie lata.
    No i, że:
    398216 Usunięty wrote:
    podłączonego do niej kondensatora o pojemności 47uF. Rola tego kondensatora jest dwojaka: po pierwsze ogranicza drgania wskazówki, a po drugie spowalnia jej opadanie.

    to zwiększenie pojemności ma znaczący wpływ na "latanie", np. zwiększając do 100uF.

    398216 Usunięty wrote:
    Krótkie podsumowanie

    Nic dodać, nic ująć.
  • #10
    andrzejlisek
    Level 29  
    Sam wskaźnik, zanim się dorobi potrzebną elektronikę do zastosowania we wzmacniaczu, to jest tak naprawdę woltomierz, czy amperomierz? Prądu stałego czy przemiennego?

    Moim zdaniem, kontrola wysterowania wzmacniacza audio to nie jedyne możliwe zastosowanie wychyłowego wskaźnika wysterowania.

    Kilka przykładów, może "z czapy", ale myślę, że będzie zrozumiałe o co chodzi:
    1. Jeżeli jest to skomplikowane urządzenie, w którym występuje kilka napięć o stałej wartości skutecznej (nieistotne, czy stałe, czy przemienne), ale bardzo podatne na wahania, to można umieścić tyle wskaźników, ile jest tych napięć i każdy tak wyregulować, żeby pokazywał 0 przy prawidłowym napięciu. W takim przypadku, już na pierwszy rzut oka widać odstępstwo od normy, w prawidłowej sytuacji, wszystkie wskaźniki pokazują zero.
    2. Natężenie prądu z urządzenia zapewniającego mała wydajność prądową w stosunku do potrzeb. np. agregat spalinowy, panel fotowoltaiczny, przetwornica napięcia stałego na napięcie zmienne. Na takim wskaźniku już na pierwszy rzut oka widać, czy urządzenie nie jest bliskie przeciążenia.
    3. Maszyny i urządzenia, w których potrzebna jest ręczna regulacja natężenia prądu podczas pracy, np. niektóre silniki dużej mocy. W tym przypadku wartość 0 na wskaźniku odpowiadałaby maksymalnemu dopuszczalnemu natężeniu prądu. Regulacja pracy maszyny patrząc na taki wskaźnik byłaby intuicyjna.

    Jak widać, zastosowań takich wskaźników można wymyślić więcej. Wspólnym mianownikiem jest to, ze jakiś parametr pracy trzeba kontrolować i jego wartość może się zmieniać, jednak nie powinno się przekraczać tej wielkości. Oprócz natężenia i napięcia prądu można w ten sposób wskazywać temperaturę, ciśnienie, natężenie oświetlenia i pewnie jeszcze inne wielkości, które da się przekształcić na analogowy sygnał elektryczny. Wejście wskazówki na czerwone pole intuicyjnie jest sygnałem alarmowym.
  • #11
    398216 Usunięty
    Level 43  
    rach_UMK wrote:
    jak dla mnie,
    Dla Ciebie może być zbyt agresywna, dla kogoś innego będzie ok. Chodzi tu o to, zeby można było PRAWIDŁOWO (czyli z minimalnym błędem) odczytać wartość sygnału by go nie przesterować. Zwolnienie "zbyt agresywnej igły" spowoduje że piki sygnału ( krótkotrwałe szczyty /impulsy) zostaną pominięte/uśrednione przez zwiększenie pojemności i wskaźnik jako taki straci rację bytu - przestanie być wskaźnikiem a jedynie gadżetem mało przydatnym ale za to wyglądającym i budzącym zachwyt wszystkim "kolegom z podwórka"(czyli nie mającym pojęcia po co w ogóle taka "wycieraczka" jest). Ten wskaźnik ma konkretne zastosowanie - dookreślenia poziomu sygnału akustycznego np. we wzmacniaczu.
    andrzejlisek wrote:
    Sam wskaźnik, zanim się dorobi potrzebną elektronikę do zastosowania we wzmacniaczu, to jest tak naprawdę woltomierz, czy amperomierz? Prądu stałego czy przemiennego?
    Każdy woltomierz jest amperomierzem jak każdy amperomierz jest i woltomierzem - sam ustrój w obu wypadkach jest taki sam. Różnice występują dopiero w momencie dodania zewnętrznych elementów - posobnika (woltomierz) lub bocznika (amperomierz). Tak więc jest to mikroamperomierz prądu stałego - mikroamperomierz - bo czułość dostateczna dla poziomów występujących na wejściu miernika (w tym wypadku dodatkowo zastosowano potencjometr nastawny - dla zwiększenie uniwersalność miernika - pasować będzie do różnej mocy wzmacniaczy), a przy okazji wyjaśniło się czemu na jego wejściu znajdują się diody prostujące sygnał.
    andrzejlisek wrote:
    Kilka przykładów, może "z czapy"
    Ma kolega całkowitą rację - "z czapy". Czemu? Bo do takich zastosowań są już gotowe mierniki. Można je znaleźć na Aliexpress a i w skalpach w kraju. Jak w temacie ten konkretny model został specjalnie przystosowany do pracy w roli WSKAŹNIKA POZIOMU SYGNAŁU AUDIO - stąd taka a nie inna skala, stąd taki a nie inny układ wejściowy, podświetlenie itp. Chyba przyznasz mi rację, że próba zmuszenia do ciężkiej orki fiata 126p nie jest dobrym pomysłem? Tak samo i w tym wypadku. Jeśli ktoś potrzebuje woltomierza (z zerem na początku czy na środku skali) - szukać powinien takiego miernika nie kombinować z przerobieniem - bo to po prostu nieopłacalne! Proponuję poszukać takiego miernika na Aliexpress i się Kolega zdziwi - nie dość że można znaleźć o odpowiedniej skali, zakresie to w dodatku cena będzie sporo niższa!

    Na marginesie - akurat ten wskaźnik jest własnością mojego Kolegi, który ma zamiar zastosować go (wraz z drugim takim samym) oraz jeszcze innym - do pomiaru napięć anodowych lamp. Wszystkie będą w takim samym rozmiarze i takim samym wyglądzie - poza skalą właśnie. Miernik do pomiaru napięć anodowych jest już fabrycznie przystosowany do tego zadania - odpowiednia skala...
    Tak więc - doceniam pomysłowość, a jakże, ale niestety muszę wskazać na bezsens propozycji dostosowywania wskaźnika wysterowania jako woltomierza czy amperomierza - a tak zrozumieć można sens Kolego wypowiedzi.