Witam sprzedałem auto w kwietniu 2022, autko posiadałem ok roku przez ten okras sprawował się super był również w bdb stanie. W dniu sprzedaży kupujący wraz z swoimi 3 kolegami sprawdzali 2 godziny auto podpinali się komputerami sprawdzali wszystko było wykonana jazda próbna nie mieli się do czego przyczepić, po powrocie do domu dostawalem wiadomości ze wszystko super z autem itd. Po ok 4 miesiącach dostałem tel od kupującego ze chce mi zwrócić auto ponieważ są nadpalone tłoki.. I to musiało być w dniu sprzedaży już. Nie wiedziałem co powiedzieć bo szczerze zamurowało mnie nadpalone tłoki i auto super chodziło i jeździło tak? Nie zgodziłem się na zwrot auta oczywiście ponieważ dla mnie to jest chore, dostałem pismo z kancelarii że mam zwrócić oczywiście c wszystkie pieniądze za auto plus koszta, rzeczoznawca wyszukał : pali się kontrolka oleju, auto dymi, nierówna praca silnika, problem z 2 i 3 cylindrem. Przejechane podobno 1000km do tej awarii, chora sytuacja jest tylko jedno wytłumaczenie albo zbieg okoliczności, że tak się stało po tych 1000km albo chłopak po prostu to auto non stop dożynał przez te 1000km, było to mocne auto ponad 300km. Co o tym myślicie jak się do tego odnieść czekać na sprawę? Wiadomości od niego oczywiście mam jak i filmik jak odjeżdża z pod domu (nagrałem bo żałowałem troszkę że sprzedaje to auto podobało mi się) z góry dziękuję