logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Wjazd na stację diagnostyczną poza przeglądem - konsekwencje

111krizz 26 Sty 2023 10:58 3432 68
REKLAMA
  • #1 20405867
    111krizz
    Poziom 2  
    Cześć.

    Pytanie może i proste, ale naprawdę ciężko uzyskać jednoznaczną odpowiedź, bo pół internetu to tematy o zwykłym przeglądzie okresowym.
    Jeśli wjadę np. na wojewódzką/okręgową stacje diagnostyczną żeby sprawdzić stan techniczny samochodu sam dla siebie (np. hamulców) na własne życzenie (przegląd mam za pół roku) i wyjdą tam nieprawidłowości to czy stacja może to odnotować/unieważnić bieżący przegląd?
  • REKLAMA
  • #2 20405878
    LEDówki
    Poziom 42  
    Robisz tzw. ścieżkę - przegląd, po którym dowiadujesz się, co może być problematyczne przy właściwym przeglądzie. Można to nazwać przeglądem próbnym.
  • #3 20405894
    badboy84
    Poziom 43  
    Wszystko zależy od stacji i od diagnosty. Jeżeli masz jakieś zastrzeżenia to może warto najpierw jechać do mechanika po prostu?
  • REKLAMA
  • #4 20405935
    111krizz
    Poziom 2  
    Mam wrażenie, że przy mocniejszym hamowaniu samochód ściąga na lewo, auto było u mechanika, który zajął się tematem, wymienił zacisk, podrównał tarcze, ale problem nadal występuje. Chce sprawdzić czy siła hamowania obu stron jest taka sama i najlepiej zrobić to na stacji stad chce mieć pewność, że przy okazji nie mogą mnie chapnąć za co innego ;) wole mieć pewność zanim się przekonam sam.
  • #5 20405941
    piotrekwoj1
    Poziom 42  
    Jedziesz mówisz co chcesz płacisz jakieś grosze i po problemie. To nie jest normalny przegląd podczas którego mogą zatrzymać Ci dowód.
  • #6 20406000
    krisxxl
    Poziom 28  
    Witam.

    Robiłem taką akcję dwa razy: na zawieszenie przód (wyłapanie luzów) i na spaliny (sprawdzenie czy katalizator działa). W obu przypadkach płatność była za określoną diagnostykę, informacja od diagnosty i sugestie i nic poza tym. Dziękuję i do widzenia i zapraszam w przyszłości. Tak, że nie ma się co martwić.

    Pozdrawiam.

    Krystian
  • #7 20406068
    zdzichra
    Poziom 32  
    Może zatrzymać dowód, tak samo jak policjant na drodze, ale nie słyszałem o takiej akcji. Jak piszą koledzy powyżej wjeżdżasz, mówisz co chcesz sprawdzić, płacisz małe pieniądze i jedziesz do mechanika lub na kanał jak robisz sam. Diagności to normalni ludzie. ? Poza tym gdyby tak zatrzymywali dowody to wieść gminna by się rozeszła i straciliby klientów, a więc i kasę. ?
  • #8 20406092
    vodiczka
    Poziom 43  
    111krizz napisał:
    Chce sprawdzić czy siła hamowania obu stron jest taka sama i najlepiej zrobić to na stacji stąd chce mieć pewność, że przy okazji nie mogą mnie chapnąć za co innego.
    Nic innego nie badają gdy zamawiasz tylko sprawdzenie hamulców, ale gdyby te hamulce (albo coś innego) posypały się w trakcie badania tak, że samochód stanowiłby zagrożenie w ruchu to porządny diagnosta nie powinien wypuścić tego samochodu na własnych kołach, podobnie jak nie powinien pozwolić wyjechać gdybyś zjawił się na przeglądzie w stanie wskazującym.
  • #9 20406208
    atrix55
    Poziom 25  
    111krizz napisał:
    Cześć.

    Pytanie może i proste, ale naprawdę ciężko uzyskać jednoznaczną odpowiedź bo pół internetu to tematy o zwykłym przeglądzie okresowym.
    Jeśli wjadę np. na wojewódzką/okręgową stacje diagnostyczną żeby sprawdzić stan techniczny samochodu sam dla siebie (np. hamulców) na własne życzenie (przegląd mam za pół roku) i wyjdą tam nieprawidłowości to czy stacja może to odnotować/unieważnić bieżący przegląd?



    Przegląd robisz raz do roku. I w trakcie trwania tego okresu między przeglądami, coś może przecież zepsuć się w aucie. I można sobie pojechać na stację by zrobić sobie przegląd bo taka jest moja wola. Przegląd okresowy jest obowiązkowy. A przegląd na własne życzenie już nie. Gdyby auto w czasie przeglądu na własne życzenie, miało poważną awarię, która by stwarzała zagrożenie na drodze, to diagnosta może oczywiście zatrzymać dowód rejestracyjny. I to jest jego obowiązkiem. Każdy przegląd jest rejestrowany w działalności stacji.
  • #10 20406283
    vorlog
    Poziom 40  
    Ja takie przeglądy, jak coś wrażliwszego porobię przy aucie, robię sobie praktycznie grzecznościowo na "swojej" stacji, gdzie corocznie "przeglądam" swoje auta. Po prostu zależy to od dobrej woli personelu/właściciela stacji.
    Jak właściciel zarabia na mnie na czterech obowiązkowych przeglądach, czasem na naprawach, których samemu robić mi się nie chce, plus na częściach, wymianach oleju, to będzie mnie kasował za dziesięć minut sprawdzenia auta na "trzepakach"?
    Nikt mi nie broni wejść do kanału, obejrzeć sobie co chcę. Nikt tego nie rejestruje.
    V.
  • #11 20406287
    robokop
    VIP Zasłużony dla elektroda
    atrix55 napisał:
    miało poważną awarię która by stwarzała zagrożenie na drodze, to diagnosta może oczywiście zatrzymać dowód rejestracyjny. I to jest jego obowiązkiem. Każdy przegląd jest rejestrowany w działalności stacji.
    A możesz wkleić jakąś podstawę prawną tych rewelacji, czy znowu piszesz z mchu i paproci?
  • #12 20406319
    a_jablon
    Poziom 34  
    Z tego co udało mi się zorientować, to się nazywa "Badania kontrolne na życzenie" i nie jest nigdzie ujęte w formule prawnej. Krótko mówiąc: przyjeżdżasz, prosisz o kontrolę np: hamulców, płacisz.
    Takie badanie NIE JEST odbijane w CEPIK'u.

    Co zrobi diagnosta w przypadku niesprawności na "badaniu na życzenie"? Przepisy REGULUJĄ postępowanie diagnosty w przypadku badań USTAWOWYCH. Wiadomo, są Ludzie i ludzie. Pytanie o których powinno się pisać z dużej a o których z małej litery, bo tu punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jedni będą widzieć to tak, że "nie po to jechałem sprawdzić żeby mi ****** jeden zabierał dowód rejestracyjny jak wątpliwości się potwierdzą/naprawa się nie udała". Drudzy spojrzą na to jak na wyeliminowanie z ruchu niesprawnego pojazdu, stanowiącego zagrożenie. Obydwaj mają rację, żeby było jasne (moim zdaniem).

    Zabranie dowodu w sytuacji badania na życzenie byłoby o tyle niesprawiedliwe, iż człowiek, który jedzie na SKP celem zweryfikowania wątpliwości/efektu naprawy jest człowiekiem świadomie DBAJĄCYM o stan pojazdu - zadał sobie trud, wydał $$$, chce mieć pewność że jest OK albo wiedzieć CO MUSI ZROBIĆ w aucie. Oczywiście zawsze jest ryzyko, że to oleje, ale to nie ten typ ludzi. Jak zachowa się diagnosta? Nie chcąc zniechęcić klienta zapewne wskaże listę usterek i zaleci natychmiastowe ich usunięcie. Nie ma jednak gwarancji, że tak zachowa się KAŻDY diagnosta. To trochę loteria...
  • REKLAMA
  • #13 20406398
    vorlog
    Poziom 40  
    a_jablon napisał:
    Nie ma jednak gwarancji, że tak zachowa się KAŻDY diagnosta

    Myślę, że taki diagnosta, który odstawiłby dramaty podczas przeglądu nieobowiązkowego, zaliczyłby koniec swej kariery w stacji SKP w której by tak się popisał, i to w sposób szybki i mało spektakularny.
    Bo taki kretyn skutecznie odstraszyłby wszelkich klientów. Znany jest mi przypadek takiego pajaca, co za wgniotkę w drzwiach odmawiał podbicia przeglądu (sporo lat temu) - właściciel stacji dość szybko się z nim pożegnał.
    W moich okolicach na ogół SKP są przybudówkami warsztatów, a że każdy chce jakoś żyć, to i o klienta musi się zatroszczyć, nie represjonować, bo klient pojedzie gdzie indziej.
    O ile dokładny, wręcz upierdliwy diagnosta, który stara się wykryć i wskazać klientowi co trzeba porobić w aucie to skarb, to pozujący na szeryfa idiota nadaje się co najwyżej do straży miejskiej.
    V.
  • #14 20406567
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Pojawiła się awaria i chcesz diagnozy. Jak ma ci dowód zabrać? Chyba, że sito korozyjne itp.
  • #15 20406668
    Michał_74
    Poziom 31  
    Witam.
    W dodatku większość stacji przynajmniej w mojej okolicy ma usługę "gratis" dla swoich klientów.
    Pozdrawiam.

    Dodano po 3 [minuty]:

    111krizz napisał:
    auto było u mechanika, który zajął się tematem, wymienił zacisk, podrównał tarcze, ale problem nadal występuje


    Poważnie - taka partyzantka?
  • #16 20407134
    atrix55
    Poziom 25  
    robokop napisał:
    atrix55 napisał:
    miało poważną awarię która by stwarzała zagrożenie na drodze, to diagnosta może oczywiście zatrzymać dowód rejestracyjny. I to jest jego obowiązkiem. Każdy przegląd jest rejestrowany w działalności stacji.
    A możesz wkleić jakąś podstawę prawną tych rewelacji, czy znowu piszesz z mchu i paproci?


    A to przeczytaj sobie prawo o ruchu drogowym. Diagnosta może zatrzymać dowód rejestracyjny tylko fizycznie. Elektronicznie mogą natomiast służby. Odblokować elektronicznie diagnosta może.

    A konkretnie to proszę - DU nr 155, poz 1232 . PoRD par. 6 podpunkt 2
  • #17 20407179
    vorlog
    Poziom 40  
    Prawo o ruchu drogowym nic nie mówi o przeglądach technicznych nieobowiązkowych ("na życzenie") i jego postanowienia nie mają tutaj zastosowania.
    Wjazd na ścieżkę diagnostyczną, wykonany na wniosek właściciela pojazdu, nie wchodzący w zakres badań okresowych obowiązkowych, nie jest stricte przeglądem technicznym a jedynie prostą usługą diagnostyczną, płatną lub nie, w zależności od stacji/warsztatu.
    Załóżmy hipotetyczną sytuację - warsztat ma również SKP. Zlecamy warsztatowi wymianę, powiedzmy, połowy układu hamulcowego (tarcze, klocki, wężyki, przewody sztywne) plus oczywiście płyn, odpowietrzenie itd.
    Po robocie serwisant, w celu sprawdzenia działania całości wjeżdża na ścieżkę i znęca się nad autem. I co? Ma to wpisywać w Cepik? A jak test (no przecie na trakcie diagnostycznym!) wyjdzie do dupy to zamiast zrobić poprawkę roboty ma dowód zatrzymać? :D
    V.
  • #18 20407187
    a_jablon
    Poziom 34  
    atrix55 napisał:


    A to przeczytaj sobie prawo o ruchu drogowym. Diagnosta może zatrzymać dowód rejestracyjny tylko fizycznie. Elektronicznie mogą natomiast służby. Odblokować elektronicznie diagnosta może.

    A konkretnie to proszę - DU nr 155, poz 1232 . PoRD par. 6 podpunkt 2


    A gucia prawda! Nie ma czegoś takiego jak FIZYCZNE zabranie dowodu. Jest wpis do CEPIK 2.0 o zabraniu dowodu. Wiem, jestem pewny, ostatnio z kolegą Marcinem (diagnosta) z WX/218/P o tym rozmawiałem.
  • #19 20407188
    atrix55
    Poziom 25  
    vorlog napisał:
    Prawo o ruchu drogowym nic nie mówi o przeglądach technicznych nieobowiązkowych ("na życzenie") i jego postanowienia nie mają tutaj zastosowania.
    Wjazd na ścieżkę diagnostyczną, wykonany na wniosek właściciela pojazdu, nie wchodzący w zakres badań okresowych obowiązkowych, nie jest stricte przeglądem technicznym a jedynie prostą usługą diagnostyczną, płatną lub nie, w zależności od stacji/warsztatu.
    V.


    Zgadza się. Tylko jest jedno ale. A mianowicie: podjeżdżamy na taką stacje, robimy badanie na własne żądanie. I okazuje się na badaniu, że nasze zawieszenie przednie jest poważnie uszkodzone. Badanie jest legalne a nie typu - panie Heniu trzeba zrobić przód i w trasę. Po wyjeździe z takiego badania dochodzi do poważnego wypadku. I co wtedy diagnosta się podłoży czy nie?
  • #20 20407190
    vorlog
    Poziom 40  
    Przestań chrzanić...
    Kto mądry zjedzie z uwalonym zawieszeniem/hamulcami ze ścieżki i będzie chciał jechać w trasę mimo ostrzeżeń diagnosty/mechanika?
    Sorry, ale Ty jesteś kierowcą czy rowerzystą?
    Skoro jedziesz dla kaprysu na takie badanie to nie masz świadomości, że coś jest na wykończeniu? Tak z nudów sobie wycieczkę robisz? Na takie badanie jedzie się wtedy, gdy mamy podejrzenie awarii lub dla sprawdzenia po naprawie...
    Jak ma się diagnosta podłożyć po takim teście, skoro to to sprawdzenie nieoficjalne, na prośbę użytkownika auta? Jakby było oficjalne zlecenie, na papiórze, to owszem, ale i to jest sprawa dyskusyjna...
    V.
  • #21 20407197
    staś pytalski
    Poziom 41  
    Ostatnio zadzwoniłem na stację, przed przeglądem z jakiś miesiąc. Pytam ile kosztuje sprawdzenie hamulców? Na to głos w słuchawce zapraszam. Nalegam i dopytuje, ile co i jak. Zapraszam. Przyjechałem, wyszedł diagnosta, mówię że dzwoniłem, na to on, że z nim nic nie uzgodniłem. Wyszedł drugi, mówi, że zaprasza i kazał temu pierwszemu zrobić ścieżkę pt. Hamulce. Ile pytam, na to mówi, że zaprasza na przegląd w terminie. I tyle. Kosztowało mnie to dobre słowo.

    Innym razem, chcieliśmy sprawdzić wytarganego z krzaków, po długim postoju wrosta. Zadzwoniłem jedna, druga stacja, żeby się z tym nie wozić - jedna nam odmówiła, inna powiedziała, że robi normalne przeglądy, a jeszcze inna zaśpiewała 150 zł.

    Co ciekawe - chciałem też sprawdzić sobie sondę lambda. A jest coś takiego w cenniku SKP, badanie cząstkowe, czyli jak auto nie przejdzie jakiegoś elementu badań, to po usunięciu usterki, płaci się za sprawdzenie wcześniej, źle działającego elementu. No i nie chcą mi odpłatnie - aż 14 zł sprawdzić toksyczności tych spalin. ;)

    https://www.stacjakontrolipoznan.pl/cennik/
  • REKLAMA
  • #22 20407208
    vorlog
    Poziom 40  
    staś pytalski napisał:
    Ile pytam, na to mówi, że zaprasza na przegląd w terminie. I tyle. Kosztowało mnie to dobre słowo.

    I to jest prawdziwie normalne, biznesowe zagranie - klient zadowolony zachowa w pamięci i wróci w swoim czasie.
    W moim niewielkim pueblo jest chyba sześć SKP - wszystkie prześcigają się w darmowych gadżetach typu rękawiczki, płyn do szyb itd po zaliczonym przeglądzie, z tego co wiem, nikt ze znajomych nie uskarża się na zbędną upierdliwość diagnostów, z reguły jak coś wychodzi nie tak to albo pieczątka w DR z ustnym zaleceniem naprawy, albo zaproszenie na warsztat, i jak klient już znany, to i usługa dobrze wyceniana. Odmowa zaliczenia przeglądu to już w przypadkach tragicznych, no, ale jaki debil jedzie na obowiązkowy przegląd niesprawnym autem? :)
    Proste - jak pisałem każdy chce żyć, a koszty utrzymania rosną, zaś opłata za przegląd od lat groszowa.
    W dodatku po okolicznych wsiach sporo panów Wiesiów, co po stodołach drobne usługi świadczą i są istotną konkurencją...
    V.
  • #23 20407232
    freebsd
    Poziom 42  
    Kierowcy dosyć często przyjeżdżają na sprawdzenie samochodu np. przed wyjazdem na dalsze wakacje. Są tacy stali klienci na pobliskiej SKP.
    Sam, po samodzielnie wykonywanych naprawach jeżdżę na sprawdzenie. Właściwie po każdym grzebaniu przy podwoziu.
    Nigdy nie słyszałem, aby diagnosta źle potraktował takiego kierowcę dbającego o bezpieczeństwo z własnej woli.
  • #24 20407325
    user64
    Poziom 33  
    Ze 3 lata temu byłem na takiej kontroli na SKP, chodziło mi o określenie, co nap... mi w podwoziu. Nie mogłem tego zlokalizować. Zapłaciłem 20 zł i w zasadzie auto było dość dobrze przetrzepane, okazało się, że linka ręcznego wyskoczyła z mocowania i waliła o podłogę. Z wizyty byłem zadowolony, bo gość serio sprawdził absolutnie wszystko, choć zapłaciłem jedynie za sprawdzenie zawieszenia (sądziłem, że to w zawieszeniu coś było). Na koniec powiedział, żebym na przegląd do niego nie przyjeżdżał, bo nie puści mnie dalej ze względu na korozję progów. Nie było dziur, ale fakt, progi były już słabe. Auto pojeździło do końca aktualnych badań i poszło na złom, ale postawa diagnosty była w pełni profesjonalna i normalna.
  • #25 20407351
    gimak
    Poziom 41  
    Też korzystałem parę razy z takich sprawdzeń na życzenie i pierwsze pytanie było gdzie robię przeglądy rejestracyjne. Ponieważ przeglądy były robione u nich (informacja ustna, bez sprawdzania tego w dowodzie rejestracyjnym), więc usługa była zrobiona za friko. Przyznam, że nie zastanawiałem się wtedy, jak zachowa się diagnosta, gdy wynik sprawdzenia będzie negatywny.
  • #26 20407389
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    Widzę, że co niektórzy są świętszymi bardziej niż papież.
    Nawet jak jedziesz na przegląd roczny i diagnosta wyłapie jakąś usterkę to masz dwa tygodnie na jej usunięcie i ponowne badania. SKP nie ma prawa zabrać dowodu rejestracyjnego.
  • #27 20407416
    ociz
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Na naprawę masz nieograniczony czas, te 2 tygodnie to tylko kwestia tego że za kolejne badanie nie będziesz płacić jak się zmieścisz w terminie. Nie zmienia to nic w kwestii, że jak dostajesz negatywa to samochód nie jest dopuszczony do ruchu. SKP do niczego nie potrzebuje "zabierać dowód".
  • #28 20407445
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    staś pytalski napisał:
    No i nie chcą mi odpłatnie - aż 14 zł sprawdzić toksyczności tych spalin

    Nie dziw się. Mam kolegę diagnostę i też jak może unika tego badania. Przeważnie na takie badania podjeżdżają "trupki", a tu trzeba utrzymać silnik przez kilka minut na podwyższonych obrotach. Jaką ma pewność taki diagnosta że taki "super zakup z Niemiec" nie rozleci się przy takiej próbie. A potem "panie to trzeba było nie robić jak pan wiedziałeś że to stary samochód" itd. A wszystko dla głupich 14 zł. Najczęściej odpowiadają "bardzo chętnie, ale mamy uszkodzone urządzenie".
  • #29 20407467
    ladamaniac
    Poziom 40  
    Aleksander_01 napisał:
    Najczęściej odpowiadają "bardzo chętnie, ale mamy uszkodzone urządzenie".


    Bo przyjechał wcześniej klient i zabił analizator jakością spalin. Nie jest to aż takie rzadkie, mimo filtrów. Jak jest padaka to diagności nie chcą robić analizy spalin. Jakieś sprawdzenia świateł czy hamulców czy nawet zawieszenia, to jak klient robi w naszej firmie przeglądy czy naprawy, to diagnosta nawet kasy nie bierze.

    Diagnosta nie może zatrzymać dowodu, w skrajnych przypadkach, zagrażających życiu i innym uczestnikom ruchu drogowego, może poinformować policję, że takie a takie auto z taką usterką wyjechało ze stacji kontroli.
  • #30 20407469
    Zbych034
    Poziom 39  
    Na naprawę nie ma nieograniczonego czasu. Na 14 dni przedłużają przegląd (dalej samochód traktowany jest jak bez przeglądu). Dodatkowo jeżeli pojawisz się w czasie 14 dni sprawdzają tylko co było usterkowane i jest obniżona opłata chyba tylko około 20 zł.

Podsumowanie tematu

W dyskusji poruszono kwestie związane z przeprowadzaniem badań technicznych pojazdów na życzenie, w kontekście obaw kierowców o konsekwencje wynikające z ewentualnych usterek wykrytych podczas takich badań. Użytkownicy podkreślają, że badania na życzenie, takie jak sprawdzenie hamulców, nie są traktowane jak obowiązkowe przeglądy techniczne, co oznacza, że diagnosta nie powinien zatrzymywać dowodu rejestracyjnego, chyba że pojazd stwarza bezpośrednie zagrożenie w ruchu drogowym. Wiele stacji diagnostycznych oferuje takie usługi bez rejestracji w systemie CEPIK, a klienci mogą korzystać z nich bez obaw o negatywne konsekwencje. W przypadku wykrycia poważnych usterek, diagnosta ma obowiązek poinformować o tym kierowcę, ale nie ma prawa zatrzymać dowodu rejestracyjnego w sytuacjach nieobowiązkowych.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA