PZ IX napisał: Jak lubisz posłuchać głośno i ma "połupać" z dość przyzwoitym dźwiękiem to...
To chyba nie warto stosować kolumn o mocy dwukrotnie większej od wzmacniacza?
PZ IX napisał: ...widzę Mildtony 110/New Mildton 200 ze zdecydowany wskazaniem na pierwsze
Bez wątpienia jest to zdecydowanie lepsza propozycja od Altusów czy Altonów. Mildtony grają w sposób nieco bardziej zrównoważony, ale to nadal dalekie od neutralnego brzmienie, które po prostu się lubi albo i nie. Więc zdecydowanie warto posłuchać ich przed zakupem. No i mocno dyskusyjny dla mnie jest także wybór tak dużych kolumn z tunelami bas-reflex w stosunkowo małym pomieszczeniu, gdzie pewnie niełatwo będzie je ustawić. Tym bardziej, że z tego Denona można wydusić siódme poty, a pewnie i tak nie uda się "wycisnąć" nawet dwóch trzecich z owych Mildtonów. Pewnie zagra znacznie lepiej i lżej, jeśli kontrast pomiędzy mocą wzmacniacza i mocą kolumn będzie znacznie mniejszy. Wcale nie trzeba się bać kolumn o mocy równej wzmacniaczowi czy nawet nieco niższej. Paradoksalnie, właśnie przy takim zestawie znacznie trudniej o problemy
PZ IX napisał: Na małe podstawkowce czy podłogowe bym w ogóle nie zwracał uwagi.
Nie zgodzę się z Tobą, bo wiele z nich sprawdzi się znacznie lepiej w mniejszych pomieszczeniach. Duże i mocne kolumna zagrają dobrze tylko wtedy, kiedy "mają oddech" i energię, która je wysteruje. Co z tego że "duże" i narobi więcej hałasu, jeśli przy okazji utraci się sporo szczegółowości i wierności przekazu, albo nie będzie wystarczającej muzykalności, czy też zacznie się spłaszczać scena? No i "dudnienie", bo miłego dla ucha basu trzeba będzie szukać raczej gdzieś u sąsiada
PZ IX napisał: ...jeśli Ci się zdarzy spalić czy w jakikolwiek inny sposób uszkodzić ktoryś głośnik
Dlatego najlepiej tak zestawić system, żeby ryzyko awarii zminimalizować. Mały wzmacniacz plus duże kolumny, a do tego wszystkie regulatory ostro w praw i mamy problemy, na które nie trzeba będzie długo czekać.
PZ IX napisał: ...większość znanych nawet firm nierzadko ma nie do naprawienia samemu przetworniki i tylko prawdziwy fachura dorabiacz może coś zdziała, a takie Tonsile choć wymagając pewnego źródła części zamiennych to i tak mają wciąż ich cały wachlarz.
Masz rację, fatycznie najłatwiej naprawiać popularne Tonsile. Choć niekoniecznie przetwornik regenerowany (często na przypadkowych częściach!) zabrzmi tak jak oryginał. No i takie serwisowanie też jednak kosztuje. Warto przemyśleć tym bardziej, da się znaleźć zestawy z solidnymi przetwornikami na praktycznie niezniszczalnych zawieszeniach gumowych.
PZ IX napisał: ...lecz taka kwota to dziś już naprawdę trudny temat.
Fakt, inflację dokładnie widać także w tym segmencie. Jeszcze przed pandemią z trzema stówkami można było prawie przebierać w całkiem niezłych ofertach. Teraz w tym budżecie kupić niełatwo, choć nadal to jeszcze możliwe
