Witam wszystkie Elektrody:-)
Jeszcze kilka dni temu byłem szczęśliwym posiadaczem nowego telewizora PANASONIC za jedyne 1555zł. Oznaczenie tego cuda to TX29PM11M, lub coś podobnego. Ogólnie rzecz biorąc propozycja wydaje się być bardzo kusząca, ale jest jedna rzecz, którą zauważyłem i dodam, że Soniaka, na którego go wymieniłem, również to dotyczy. Zauważyłem, że na tych telewizorach (kineskopach) pojawiają się plamy. Chodzi o miejsca gdzie np. występuje największe natężenie światła w czasie projekcji. Trochę orientuję się w sprawach TV, chociaż nie dysponuję doświadczeniem serwisowy. Mam brata, który jest elektronikiem, a telewizja to jego konik. W tej branży siedzi już jakieś dwadzieścia lat i ma o tym niezłe pojęcie. Muszę jednak dodać, że od jakiegoś czasu zaniedbuje te najnowsze technologie, ale tylko pod względem praktycznym. Nie miał on okazji obejrzeć tych „plam” na Panasonicu, ale Soniaka obwąchał gruntownie. Z powodu braku doświadczenia praktycznego nie potrafił zdecydowanie opowiedzieć się za jakąś konkretną przyczyną. Ja zasugerowałem, że powodem powstawania tych plam może być źle ustawiona korekcja gamma. Brat częściowo się z tym zgodził, ale jednocześnie zaczął opisywać jak zachowuje się odbiornik z błędną korekcją. Muszę przyznać, że to, co się obserwuje na tych ekranach nie do końca pasuje do takiej przyczyny. Specjalnie wybrałem się do sklepu żeby sprawdzić, jak zachowują się inne odbiorniki i z przerażeniem stwierdziłem, że powtarza się to właściwie w każdym telewizorze CRT. Sprawdzałem tylko telewizory z przekątną 29” i więcej. Wygląda to tak jakby przesterowaniu ulegał jakiś element w torze wizji. W domu sprawdziliśmy i wiem, że zjawiska takie występują zarówno podczas pracy w trybie AV, jak i w trybie odbioru z tunera. Brat wytłumaczył mi, dlaczego producenci dopuszczają się takiego grzechu. Chodzi o to, żeby wymusić na widzu pozorne wrażenie jeszcze większego kontrastu niż jest to możliwe do uzyskania z kineskopu. Podobnie jak to się ma z odcieniami podstawowych kolorów na kineskopie. Gdyby zastosować np. jakieś filtry korekcyjne na luminofory RGB w celu uzyskania prawdziwej czerwieni, zieleni i niebieskiego, to jaskrawość w takim kineskopie spadłaby dramatycznie.
Mam starego Soniaka KV2569 i tam takie hece (te „plamy”) w ogóle nie występują. W nowym Panasonicu było bardzo źle, a w Soniaku jest tylko źle, ale jest źle i szlag mnie trafia, że człowiek wydaje pieniądze na coś, co nie działa poprawnie i robi się tak z premedytacją. Aha! Dzwoniłem do serwisu PANASONIC i powiedzieli mi, że jeżeli inne telewizory przez nich produkowane działają podobnie to oni niczego mi nie zmienią. Po prostu, jakaś mądra głowa wymyśliła, że jest to jedyne, słuszne ustawienie, a to znaczy, że wszystko jest w porządku, chociaż działa źle.
Czekam na komentarze i umieram z ciekawości, czy znajdzie się ktoś kto w ogóle widzi to co ja.
Jeszcze kilka dni temu byłem szczęśliwym posiadaczem nowego telewizora PANASONIC za jedyne 1555zł. Oznaczenie tego cuda to TX29PM11M, lub coś podobnego. Ogólnie rzecz biorąc propozycja wydaje się być bardzo kusząca, ale jest jedna rzecz, którą zauważyłem i dodam, że Soniaka, na którego go wymieniłem, również to dotyczy. Zauważyłem, że na tych telewizorach (kineskopach) pojawiają się plamy. Chodzi o miejsca gdzie np. występuje największe natężenie światła w czasie projekcji. Trochę orientuję się w sprawach TV, chociaż nie dysponuję doświadczeniem serwisowy. Mam brata, który jest elektronikiem, a telewizja to jego konik. W tej branży siedzi już jakieś dwadzieścia lat i ma o tym niezłe pojęcie. Muszę jednak dodać, że od jakiegoś czasu zaniedbuje te najnowsze technologie, ale tylko pod względem praktycznym. Nie miał on okazji obejrzeć tych „plam” na Panasonicu, ale Soniaka obwąchał gruntownie. Z powodu braku doświadczenia praktycznego nie potrafił zdecydowanie opowiedzieć się za jakąś konkretną przyczyną. Ja zasugerowałem, że powodem powstawania tych plam może być źle ustawiona korekcja gamma. Brat częściowo się z tym zgodził, ale jednocześnie zaczął opisywać jak zachowuje się odbiornik z błędną korekcją. Muszę przyznać, że to, co się obserwuje na tych ekranach nie do końca pasuje do takiej przyczyny. Specjalnie wybrałem się do sklepu żeby sprawdzić, jak zachowują się inne odbiorniki i z przerażeniem stwierdziłem, że powtarza się to właściwie w każdym telewizorze CRT. Sprawdzałem tylko telewizory z przekątną 29” i więcej. Wygląda to tak jakby przesterowaniu ulegał jakiś element w torze wizji. W domu sprawdziliśmy i wiem, że zjawiska takie występują zarówno podczas pracy w trybie AV, jak i w trybie odbioru z tunera. Brat wytłumaczył mi, dlaczego producenci dopuszczają się takiego grzechu. Chodzi o to, żeby wymusić na widzu pozorne wrażenie jeszcze większego kontrastu niż jest to możliwe do uzyskania z kineskopu. Podobnie jak to się ma z odcieniami podstawowych kolorów na kineskopie. Gdyby zastosować np. jakieś filtry korekcyjne na luminofory RGB w celu uzyskania prawdziwej czerwieni, zieleni i niebieskiego, to jaskrawość w takim kineskopie spadłaby dramatycznie.
Mam starego Soniaka KV2569 i tam takie hece (te „plamy”) w ogóle nie występują. W nowym Panasonicu było bardzo źle, a w Soniaku jest tylko źle, ale jest źle i szlag mnie trafia, że człowiek wydaje pieniądze na coś, co nie działa poprawnie i robi się tak z premedytacją. Aha! Dzwoniłem do serwisu PANASONIC i powiedzieli mi, że jeżeli inne telewizory przez nich produkowane działają podobnie to oni niczego mi nie zmienią. Po prostu, jakaś mądra głowa wymyśliła, że jest to jedyne, słuszne ustawienie, a to znaczy, że wszystko jest w porządku, chociaż działa źle.
Czekam na komentarze i umieram z ciekawości, czy znajdzie się ktoś kto w ogóle widzi to co ja.
