Witam, miałem nie dawno kolizję w Niemczech, która nie daje mi spokoju, chodzi o takie skrzyżowanie.
Ja, to kolor mazaka czerwony, nie było żadnych znaków ani pasów na jezdni.
Pani jechała z prawej, kolor mazaka niebieski.
I kolor mazaka czarny to dosyć wysoki żywopłot.
I teraz moje pytanie.
Jeśli pani ścięła zakręt, bo to nie była droga jednokierunkowe i dlatego jej nie zauważyłem i uderzyła mi w tyle prawe koło.
To jest według policji niemieckiej 100 % moja wina.
Jechałem 30 km/h.
I jak we mnie uderzyła to odbiła mnie na 8 metrów i zrobiłem obrót.
Też miała ograniczenie do 30.
Moje pytanie czy na pewno wina leży tylko po mojej stronie.
Z góry dzięki za każdą odpowiedź.
Ja, to kolor mazaka czerwony, nie było żadnych znaków ani pasów na jezdni.
Pani jechała z prawej, kolor mazaka niebieski.
I kolor mazaka czarny to dosyć wysoki żywopłot.
I teraz moje pytanie.
Jeśli pani ścięła zakręt, bo to nie była droga jednokierunkowe i dlatego jej nie zauważyłem i uderzyła mi w tyle prawe koło.
To jest według policji niemieckiej 100 % moja wina.
Jechałem 30 km/h.
I jak we mnie uderzyła to odbiła mnie na 8 metrów i zrobiłem obrót.
Też miała ograniczenie do 30.
Moje pytanie czy na pewno wina leży tylko po mojej stronie.
Z góry dzięki za każdą odpowiedź.