Użyłem dwóch takich silniczków - jeden skręca koła, drugi zmienia biegi.
Taki silniczek działa tak, że do pinu C podłączony jest na stałe biegun akumulatora (u mnie -). Jak podłączę drugi biegun do pinu A skręci w lewo, jak do pinu B - skręci w prawo. Drugi pin nie robi nic, więc oznaczyłem go myślnikiem.
Pin C cały czas podłączony jest do minusa.
Czy tak to powinno być podłączone? Trochę dziwne, że nie trzeba zmieniać biegunowości, aby zmieniać kierunek obrotów. W jedną stronę kręci się szybciej, w drugą wolniej.
Problem polega na tym, że pin A podłączony jest do masy silniczka, zatem nie da się na tej samej ramie używać dwóch silniczków, bo wystarczy, że do drugiego podłączę jeden pin do akumulatora - i się kręci (drugi biegun odbiera poprzez masę od drugiego silniczka).
Aby sterować kierunkiem obrotów przykładając plus do A lub B pin C musi mieć stałe podłączenie do minusa. Takie sterowanie jest dużo prostsze - wystarczą tylko dwa przekaźniki i można kręcić w lewo lub w prawo.
Czy takie sterowanie jest celowo wymyślone przez projektantów? Przeciez wycieraczki nie muszą mieć zmiennego kierunku obrotów? Może to przypadek, że można tym silniczkiem kręcić w lewo i w prawo? Z pewnością w samochodzie jest to inaczej podłączone, bo jak włączy się przednie wycieraczki - to tylna się nie rusza.
Czy da się to pogodzić, czy też muszę użyć 4 przekaźników do zmieniania biegunowości?