Pacjent to Fiesta MK7 przedlift z 2011.
Założyłem hak przyczepy i wiązkę dedykowaną z firmy Erich Jäger, z wyjściem 13 pin.
Sprawdzam wyjście multimetrem - wszystko działa. Jedyne, czego nie ma, to "permanentne" zasilanie DC przyczepy (w gnieździe osobna masa i osobny plus) - ale to, wg instrukcji wiązki, wymaga poprowadzenia dodatkowego przewodu z akumulatora - a na tej opcji mi nie zależy. No i zasilanie przyczepy sterowane zapłonem - wiązka tej opcji w ogóle nie oferuje, w gnieździe są "ślepe" otwory bez blaszek stykowych.
Jadę na SKP - tester nic nie pokazuje. Ale że napięcie na stykach się pojawia, i w sumie nie wiadomo, o co chodzi, może tester jest wadliwy - dostaję kwit z wynikiem pozytywnym.
Sprawdzam na przyczepie znajomego - przyczepa ciemna.
W domu odłączam moduł wiązki, podłączam ponownie, sprawdzam żarówką (może napięcie jest, ale tylko przy nieobciążonym wyjściu?)... Świeci.
Ponownie jadę do znajomego, podpinam przyczepę. Zero świateł.
Jadę na wypożyczalnię, podpinam przyczepę, proszę pracownika, by sprawdził, czy poprawnie to robię. Zero świateł.
Czego tu jeszcze może brakować?
Jak to jest, że żarówka wpięta na krótko do gniazda świeci, a przyczepa już nie?
Przyczepa (akurat obie, na których testowałem, to były lawety) chyba nie wymaga tego stałego zasilania 12 V, by działały w niej światła? Raczej chyba nie są one tak zbudowane, że biorą sobie to stałe 12 V i podają je na światła, wysterowane przekaźnikami z wyjścia wiązki w aucie? To jedyne, co mi przychodzi do głowy, ale nie trzyma się za bardzo kupy, biorąc pod uwagę, że nawet w samej wiązce to stałe zasilanie 12 V to dodatkowa opcja, dziwne by przyczepa tego bezwzględnie wymagała. Kontaktowałem się z miejscowym elektromechanikiem, i jego zdaniem to stałe 12 V nie powinno być potrzebne.
Pomóżcie, bo już jestem głupi.
Założyłem hak przyczepy i wiązkę dedykowaną z firmy Erich Jäger, z wyjściem 13 pin.
Sprawdzam wyjście multimetrem - wszystko działa. Jedyne, czego nie ma, to "permanentne" zasilanie DC przyczepy (w gnieździe osobna masa i osobny plus) - ale to, wg instrukcji wiązki, wymaga poprowadzenia dodatkowego przewodu z akumulatora - a na tej opcji mi nie zależy. No i zasilanie przyczepy sterowane zapłonem - wiązka tej opcji w ogóle nie oferuje, w gnieździe są "ślepe" otwory bez blaszek stykowych.
Jadę na SKP - tester nic nie pokazuje. Ale że napięcie na stykach się pojawia, i w sumie nie wiadomo, o co chodzi, może tester jest wadliwy - dostaję kwit z wynikiem pozytywnym.
Sprawdzam na przyczepie znajomego - przyczepa ciemna.
W domu odłączam moduł wiązki, podłączam ponownie, sprawdzam żarówką (może napięcie jest, ale tylko przy nieobciążonym wyjściu?)... Świeci.
Ponownie jadę do znajomego, podpinam przyczepę. Zero świateł.
Jadę na wypożyczalnię, podpinam przyczepę, proszę pracownika, by sprawdził, czy poprawnie to robię. Zero świateł.
Czego tu jeszcze może brakować?
Jak to jest, że żarówka wpięta na krótko do gniazda świeci, a przyczepa już nie?
Przyczepa (akurat obie, na których testowałem, to były lawety) chyba nie wymaga tego stałego zasilania 12 V, by działały w niej światła? Raczej chyba nie są one tak zbudowane, że biorą sobie to stałe 12 V i podają je na światła, wysterowane przekaźnikami z wyjścia wiązki w aucie? To jedyne, co mi przychodzi do głowy, ale nie trzyma się za bardzo kupy, biorąc pod uwagę, że nawet w samej wiązce to stałe zasilanie 12 V to dodatkowa opcja, dziwne by przyczepa tego bezwzględnie wymagała. Kontaktowałem się z miejscowym elektromechanikiem, i jego zdaniem to stałe 12 V nie powinno być potrzebne.
Pomóżcie, bo już jestem głupi.