Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Renowacja akumulatora żelowego.

Kolek 21 Lis 2005 18:30 245630 383
  • #1 21 Lis 2005 18:30
    Kolek
    Poziom 25  

    Witam,
    posiadam akumulator żelowy 12V 7Ah który chyba jest zasiarczony, szukałem już na forum, ale znalazłem tylko niezbyt szczegółowe wzmianki, tak samo jak i na zagranicznych stronach. Próba ładowania nie skutkuje. Akumulator ma za dużą rezystancje. Zgodnie z radą z jakiejś zagranicznej strony próbowałem na chwile podnieść dwukrotnie napięcie dopuszczalne, akumulator pobierał 100mA przy napięciu około 26 V, ale nic z tego. W tym momencie mam na nim około 12,5 V i przy obciążeniu go 85mA poprzez rezystor 120 Ohm, napięcie spada do 11V także mogę sobie nim zasilić co najwyżej parę LED-ów. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie.

    3 29
  • #2 22 Lis 2005 14:52
    Zbyszek_64
    Poziom 21  

    Zajmuję się obecnie podobnym problemem .Mam dwa akumulatory 12V/3.5Ah.Zdjąłem przykrywkę z góry podwarzając śrubokrętem,pod przykrywką są gumowe koreczki.Następnie dolałem do każdej z celek wody destylowanej -tylko tyle aby nawilżyć przekładki ,następnie połączyłem akumulatory równolegle i podłączyłem napięcie ok.27 V.Należy wtedy często kontrolować proces ładowania gdyż nie wiadomo kiedy akumulatory zaczną brać prąd co przy tym napięciu mogłoby je uszkodzić,u mnie trwało to ok 15 h.Gdy akumulatory miały ok.13V rozładowałem je 1 amperowym prądem .W tym momencie ładuję je prądm znamionowym tzn .1/10 pojemnosci .Planuję jeszcze 2 krotne ładownie i rozładowanie.Pod koniec tygodnia zamontuję je do urządzenia w którym pracowały i wtedy sprawdzę ich sprawność.Pozdrawiam.

    3
  • #3 22 Lis 2005 20:00
    Kolek
    Poziom 25  

    Dzięki za odpowiedź , udało mi się ściągnąć pokrywę i zaniepokoiło mnie że w jednej celi jest lekkie podciśnienie, względem innych korków jeden jest wklęsły (swoją drogą to spodziewałem się bardziej wyrafinowanego zamykania celek, jakieś zawory lub wentyle które chronią przed wysokim ciśnieniem). Spróbuje dolać parę kropli wody i potraktować wyższym napięciem.
    Przypomniałem sobie że mam w piwnicy drugi taki akumulator, tylko że on już padł parę lat temu i tak sobie leżał. Dziś go sprawdziłem, nie wróżę mu nic dobrego - napięcie spadło do około 4V, ale poeksperymentować zawsze można.
    Chciałbym jeszcze się dowiedzieć co do eksploatacji takich żelówek. Zastanawia mnie dlaczego one mi padły, wiem że lubią pracę buforową tak jak w UPS-ach i nie lubią głębokiego rozładowania, ale co jak są używane sporadycznie z poborem prądu góra 0.1C i doładowywane co jakiś czas (nigdy nie dopuściłem do całkowitego rozładowania) ?
    Chyba że ze starości, ale powinny wytrzymać dłużej niż 3 lata.
    Chyba że jeszcze fabrycznie seryjnie uszkodzone układy ładowania zintegrowane z urządzeniem w którym pracuje akumulator. Według nich a właściwie według wbudowanego prymitywnego woltomierza napięcie było na wysokim poziomie, aż pewnego razu przy próbie pobrania prądu okropny spadek napięcia i brak możliwości poboru prądu.
    Pozdrawiam i czekam na wyniki uzdrawiania Twojego akumulatora. Jak poeksperymentuje z moim to też napiszę. Byłbym wdzięczny jeszcze za podanie wartości prądu jaki płynął przez Twój akumulator przez te 15 godzin.

    0
  • #4 22 Lis 2005 22:25
    Los_sandalos
    Poziom 27  

    Akumulatory żelowe (kwasowe) mają trwałość 3-5 lat ale bardzo zalezy ona od temperatury przechowywania. Jeśli temperatura jest około 30 stopni to trwałość już bardzo spada. Idealnie jest utrzymywać nie więcej niz 20-22 stopnie C. Nie ma sensu gmnastykowac się z odsiarczaniem starocia bo i tak nic z tego nie wyjdzie a nowy 12V/7Ah kosztuje jeśli sie nie mylę około 30 zł!

    0
  • #5 22 Lis 2005 23:09
    Kolek
    Poziom 25  

    Dzięki,to by wyjaśniało trwałość, ja mój zawsze mam w bagażniku, a auto mam czarne więc w lecie mam żar. Tylko w takim razie dziwię się producentom UPS-ów że nie izolują termicznie akumulatorów od trafo, radiatorów i elektroniki, nie mówiąc o temperaturach w serwerowniach. A co do renowacji to wiem że na Allegro Yuasa-e 7Ah można kupić juz za 25 zł ale chciałem spróbować, bo czytałem że nieraz się udaje.

    6
  • #6 25 Lis 2005 19:11
    DarekK.
    Poziom 16  

    Witam, Zbyszku jestem ciekaw Twoich doświadczeń. Z tym podwyższonym napięciem ładowania to doskonały pomysł. Ja robię doświadczenia na czterech akumulatorach. Doświadczalnie ustalam ilość wody dla danego typu akumulatora. Testuję na 12V/5Ah, 12V/9Ah. Wstępny wynik: (9Ah totalny złom ) pojemności zero, napięcie bez obciążenia 9,56 V. Zalany 2ml wody ładowany 24 godziny napięciem 23V przez żarówkę 12V/5W. Początkowo pobór prądu zerowy. A po 5 godzinach żarówka zaczęła się żarzyć.Akurat po 24 godzinach napięcie ( po odłączeniu zasilacza) osiągnęło 13 V. Podłączyłem żarówkę 20W. Po 1,30 minuty napięcie spadło do 10,40. Wyłączyłem i ponownie dobę ładowałem. Dzisiaj żarówka świeciła 30 minut. Ciąg dalszy po następnych badaniach.Jeszcze dodam, iż do jednego akumulatora dolałem 7 ml i go moczę bez ładowania.

    2
  • #7 25 Lis 2005 22:58
    RSP
    Poziom 27  

    Na dobry początek 0,3 cm sześciennego na 1Ah do każdej celi. Przykładowo do 7Ah wlewam 2cm sześcienne wody destylowanej do każdej celi z osobna . Jeśli chodzi o ten wklęśnięty „zawór” to bierze się on z braku wody w elektrolicie. Co do ładowania to zasiarczony najlepiej przez żarówkę np. 24V 2W czy 4W dzięki temu gdy akumulator odzyskuje parametry prąd ładowania nadmiernie nie wzrasta.

    5
  • #8 26 Lis 2005 19:22
    Zbyszek_64
    Poziom 21  

    Witam.Jeśli chodzi o te akumulatorki 3,5 Ah to podłączyłem je do ich miejsca eksploatacji- jest nim elektryczna hulajnoga .Mój syn przetestował regenerowane akumulatorki przez ciągłą jazdę.Jeżdził z przerwami ok. 1h.Po podłączeniu do ładowania akumulatory szybko się regenerują ,chyba wróciły do życia.Dzisiaj spróbowałem jeszcze innej metody na ,,martwym'' akumulatorku 1,2 Ah / 12V.Otóż po zalaniu destylatem podłączyłem do jego zacisków napięcie 50 V.Na amperomierzu obserwowałem przyrost prądu.Po pierwszych 3 minutach prąd wzrósł od 0 do 200mA. Odczekałem następne kilka minut aż prąd osiągnął ok 1 A .Przerwałem wtedy ładowanie na tym zasilaczu i podłączyłem akumulator pod ładowarkę własnej konstrukcji, która ustala prąd ładowania na poziomie 150mA i przy osiągnięciu przez akumulator napięcia 14 V przerywa ładowanie .Reasumując ,akumulator dosłownie po 10 minutach zaczął pobierać prąd znamionowy. Jutro sprawdzę jego kondycję.Pozdrawiam.

    3
  • #9 02 Gru 2005 12:28
    RSP
    Poziom 27  

    Ostatnio miałem taki przypadek że akumulator jakby odzyskał pojemność ale rezystancja wewnętrzna była duża , pomogło dolanie kwasu siarkowego o stężeniu „akumulatorowym” . Tak na marginesie to należy pamiętać że taki regenerowany akumulator nadaje się do zasilania urządzeń których awaria nie spowoduje poważnych konsekwencji.

    2
  • #10 04 Gru 2005 20:51
    Kolek
    Poziom 25  

    Od kilku dni próbuje zreanimować ten który miał 4 V ale chyba nic z tego. Dolałem wody, miał podłączone 26 V przez R=12 Ohm/25W i po jakimś czasie zaczął brać prąd około 350 mA. Było już na nim jakieś 10 V w stanie jałowym, chciałem sprawdzić prąd bez rezystora , chwile pociągnął 400 mA przy 26 V i chyba go "zabiłem" bo teraz jest gorzej niż na początku - 40 mA. Jakiś pomysł dlaczego tak zareagował ? Pozdrawiam

    2
  • #11 04 Gru 2005 22:35
    drZoidberg
    Poziom 14  

    Trzeba zwrócić też uwagę, że naprawić można tylko uszkodzenia "chemiczne". 2 razy spotkałem się z akumulatorem, który był tak zużyty, że miał zwarcia w celach. Mimo prób reanimacji napięcie ciągle było za małe. Rozwaliłem je demontując pokrywkę i w obu przypadkach okazało się, że elektrody są pokrzywione tak bardzo, że są zwarte.

    2
  • #12 06 Gru 2005 15:09
    RSP
    Poziom 27  

    Niestety akumulator można „zabić” a przynajmniej dobić też mi się kiedyś zdarzyło. Kolego „Kolek” nie nerwowo , pisałem o czasie ładowania 72 h do 144h ( czyli nawet 7 dni ) . To są oficjalne czasy ładowania ( reanimacji ) podawane przez producentów w przypadku gdy akumulator z jakiegoś powodu utracił pojemność. Wlej do niego 1cm kwasu siarkowego ( do każdej celi , 6-8zł za litrowe opakowanie ) i zostaw na 2-3 dni niech nasiąknie. Żel który jest w akumulatorze to bardzo porowaty materiał , zdarza się że w czasie eksploatacji wyschnie tracąc wodę i kwas którego stężenie nie może rosnąć w nieskończoność. Pisałem wcześniej o odsysaniu powietrza z poszczególnych cel ( strzykawka i wężyk wystarczy ) , ten zabieg często pomaga przyśpieszając proces nasiąkania. Struktura żelu ma za zadanie zatrzymać elektrolit i gazy powstające w czasie eksploatacji oraz umożliwić odzyskiwanie wody z wodoru i tlenu powstającego podczas pracy akumulatora. Jeśli cały żel dobrze nie nasiąknie to mogą się dziać dziwne rzeczy z uszkodzeniem akumulatora włącznie. Prąd ładowania jest podawany dla wszystkich elektrod pracujących jednocześnie , jeśli kilka jest „suchych” to nie biorą udziału w regeneracji a pozostałe są zbytnio obciążone.

    4
  • #13 07 Gru 2005 22:25
    _MaY_
    Poziom 16  

    witam
    wiem ze odkopuje starocie, ale mam pytanie, mam upsa i w nim akumulator 4,5Ah, pocztakowo trzymał kopma gdzies 10minut, teraz (wiadomo ze cały ups upadł na ziemie dośc mocno) na tym samym akumulatorze trzyma max 1minute, czy mozliwe ze po upadku aku sie uszkodzil? pobiera prad ladowania w granicach 1A (zmierzone na ladowarce upsa),napiecie po podlaczeniu obciazenia 25W spada prawie natychmiast do 10V, da rade cos z tym zrobic?????

    1
  • #14 07 Gru 2005 22:47
    RSP
    Poziom 27  

    Jeśli chodzi o UPS-a to radził bym wymienić bo regenerowany akumulator nie daje żadnej gwarancji czyli tak jakby tego UPS-a nie było. Ostatecznie jak jest chwilowy problem z kasą to można spróbować go podreperować tak jak piszemy wyżej. Jeśli na kilka miesięcy przed upadkiem UPS trzymał 10 min a teraz tylko 1min to raczej urwało się kilka płyt przy upadku i mechanicznie utracił pojemność , w takim wypadku tylko wymiana akumulatora. Ale regeneracji zawsze można spróbować.

    1
  • #15 07 Gru 2005 23:03
    Tomek665
    Poziom 28  

    Mam akumulatorek 7 Ah 12 V csb trzyma przyzwoicie , ale jest na nim datownik: marzec 1998.
    czyli niedługo skończy 8 lat.Czy myślicie że przydałoby się go profilaktycznie zalać roztworem kwasu lub wodą dest., bo na pewno jest podeschnięty.Jeśli tak to czym i w jakiej ilości ?

    Aku. pochodzi ze skrzynki łączności selektywnej straży-OSP regulaminowo poszedł na emeryturę :-)
    a służy mi tylko do odpalania silników modelarskich.

    1
  • #16 07 Gru 2005 23:23
    RSP
    Poziom 27  

    Najpierw naładuj akumulator maksymalne końcowe napięcie nie powinno przekroczyć 14,4V , jeśli osiągnie taką wartość wyłącz ładowanie. Zmierz orientacyjnie pojemność np. żarówką 12V 10W zanim napięcie na akumulatorze spadnie do 10,5V z czasu i prądu wyjdzie pojemność jeśli ma mniej niż 5Ah to dolej po 1cm sześciennym do każdej celi ( możesz zostawić na 2 – 3 godziny ) i ładuj ponownie tylko dłużej , utrzymując 14,4V przez kilka godzin ( 8 do 12 ) . Ponownie dokonaj pomiaru. Napisz o efektach.

    1
  • #17 07 Gru 2005 23:49
    _MaY_
    Poziom 16  

    ok zrobilem taki pomiar: napiecie początkowe po naładowaniu: 12,87V (bez obciążenia) spadło pod obciążeniem do 11,30V,prąd w początkowej fazie po podłączeniu obciążenia wynosił 18A i spadł do 11,55A, wszytsko w czasie mierzonym równym 60sekund, jako obciązenie podłączona żarówka 12V 20W,. Jak wyliczyć pojemność tego akumulatora??

    1
  • #18 08 Gru 2005 21:52
    Tomek665
    Poziom 28  

    _MaY_ A kto powiedział ze z takiego pomiaru da się to obliczyć ?
    Dziwne że żarówka 12V 20W pobiera 18A

    2
  • #19 08 Gru 2005 22:46
    _MaY_
    Poziom 16  

    no tak pokazywal miernik, i prad pobierany malal dosyc szybko,

    1
  • #20 08 Gru 2005 23:04
    Kolek
    Poziom 25  

    RSP, dolałem już tam po około 2 ml wody, ile tego kwasu i o jakim stężeniu mam dolać ? Zakładając że uda mi się go zdobyć.

    1
  • #21 10 Gru 2005 15:29
    RSP
    Poziom 27  

    Kwas w akumulatorach żelowych i AGM ma wyższą gęstość niż w zwykłych prawdopodobnie stężenie około 60%. Jeśli chodzi o dolewanie wody to nie więcej jak 0,3 cm sześciennego na 1Ah pojemności. Jeśli wody będzie zbyt dużo to wzrasta rezystancja wewnętrzna akumulatora i napięcie na akumulatorze szybko spada przy rozładowywaniu , jak się odłączy obciążenie to napięcie natychmiast wzrasta. Kwas można kupić w sklepach z częściami samochodowymi , niestety stężenie jest niskie bo to jest gotowy elektrolit do akumulatorów. Ponieważ stężenie jest niskie zrobiłem kiedyś taki numer. Naładowałem akumulator , po naładowaniu nalałem kwasu tak że był w nadmiarze nad płytami i żelem ( było go widać przez otwory ) , rozładowałem akumulator małym prądem 0,05C do końcowego napięcia ( nie dopuszczać do nadmiernego spadku napięcia ). Wylałem nadmiar kwasu i podłączyłem akumulator do ładowania. Po takim zabiegu pojemność i rezystancja wewnętrzna wróciły do normy.

    1
  • #22 12 Gru 2005 13:35
    Tomek665
    Poziom 28  

    RSP
    To co wlałeś miało większe stężenie od tego co wylałeś po rozładowaniu czyli zwiększyłeś gestość elektrolitu, tak jakbyś dolał nieco stężonego kwasu.Takie "numery" znane były i stosowane w celu "podleczenia" padniętego aku. przed sprzedażą auta. Efekt był pozytywny, ale chwilowy-szybciej następowało głębokie (nieodwracalne) zasiarczenie płyt, i aku. padał całkowicie. Jeśli nawet żelowy ma większą gęstość elektrolitu od zwykłego kwasowego akumulatora, to myślę że zasada pozostaje bez zmian:
    Jeśli coś się nie wylało a tylko odparowało-wyschło to dolewamy tylko wodę dest.

    3
  • #23 13 Gru 2005 12:48
    RSP
    Poziom 27  

    Kolega „Tomek665” jest troszkę kiepski z chemii więc odrobina korepetycji :D , tak łopatologicznie :D . Jeśli mamy litr kwasu o stężeniu 30% i litr kwasu o stężeniu 60% i będziemy chcieli pozbyć się z każdego z tych kwasów 0,5l wody ( wszystko jedno w jaki sposób ) . W pierwszym wypadku stężenie wzrośnie ponad dwukrotnie ale nie przekroczy 98% maksymalnego stężenia jakie może mieć kwas. W drugim wypadku nie da się odparować aż tyle wody bo roztwór jest zbyt stężony , w efekcie po odparowaniu bardzo niewielkiej ilości wody kwas osiągnie 98% i zacznie intensywnie „dymić” w efekcie z roztworu będzie ubywał kwas ( a dokładnie SO3 którego zbyt gęsty roztwór nie będzie w stanie utrzymać ) a nie wyłącznie woda. W obu wypadkach ubędzie 0,5l ale tylko w pierwszym przypadku będzie to ubytek wody , w drugim stracimy znaczną część kwasu , po uzupełnieniu ubytku wodą tylko pierwsze stężenie wróci do normy. Sory za prymitywne tłumaczenie ale myślę że zrozumiałe. Teraz w kwestii akumulatorów jako takich . Zwykły akumulator to basen wypełniony kwasem z zanurzonymi elektrodami ołowianymi , akumulator żelowy to przekładaniec elektrod i żelu nasączony kwasem. Przy tej samej pojemności elektrycznej obu akumulatorów w akumulatorze żelowym jest kilkakrotnie mniej kwasu. Z powodu dużo wyższej gęstości w trakcie ciągłego ładowania ( praca buforowa ) po pewnym czasie z elektrolitu zaczyna ubywać kwasu ( SO3 ) który wraz z gazami przez zawór wydostaje się na zewnątrz akumulatora. W zwykłym akumulatorze ubytek ”połowy elektrolitu” nie powoduje „dymienia elektrolitu” . Co do patentu opisywanego przez kolegę to powodował on wyłącznie niewielkie obniżenie rezystancji elektrolitu i był czymś w rodzaju wbicia noża w plecy umierającego :D . Mam akumulator żelowy który mimo kilkukrotnego ładowania i rozładowania był kiepski jeśli chodzi o prąd rozładowania ( 0,05C max ) , po takim dziwacznym zabiegu bez problemu oddaje 0,5C . Przy prądzie 0,1 C ma mniej więcej swoją pojemność ( pomiar ponad 9h do końcowego napięcia ).

    3
  • #24 13 Gru 2005 14:03
    forestx
    VIP Zasłużony dla elektroda

    W moim przypadku (próbowałem reanimować 5-cio letnie 7Ah):
    1 Na początku napięcie aku 8,4 V
    2 Dolałem po 2 cm3 wody na celę
    3 Po 6h ładowanie zwykłym trafem 1 A + rezystor 20 Ω równolegle do aku przez 15h
    4 Rozładowanie do 11 V i ładowanie z UPS
    5 Po 24 h ładowania, pomiar pojemności - żarówka 40W - czas 1h 28m do napięcia 11 V - czyli pojemność ok 5Ah

    Osobiście jestem zadowolony, bo to aku spisałem na straty.

    P.S.
    Ile wynosi minimalne napięcie "na celę"?
    Jaki powinien byc stosunek prądów ładowanie-rozładowanie (pkt. 3) - tak się chiba odsiarcza aku.

    1
  • #25 13 Gru 2005 22:42
    Tomek665
    Poziom 28  

    RSP napisał:
    Kolega „Tomek665” jest troszkę kiepski z chemii

    Może to i prawda ale nie pokazałeś w którym miejscu nie mam racji, lub jakie moje stwierdzenie jest nie prawdą.
    Cytat:
    w efekcie po odparowaniu bardzo niewielkiej ilości wody kwas osiągnie 98% i zacznie intensywnie „dymić” w efekcie z roztworu będzie ubywał kwas ( a dokładnie SO3 którego zbyt gęsty roztwór nie będzie w stanie utrzymać ) a nie wyłącznie woda. W obu wypadkach ubędzie 0,5l ale tylko w pierwszym przypadku będzie to ubytek wody , w drugim stracimy znaczną część kwasu

    z tego rozumiem że poniżej 98% stężenia aku może tracić tylko wodę(normalnie roztwór kwsu w aku. ołowiowym ma około 30%)
    Ale dobrze, przy ubytku prawie 60% elektrolitu, zaczyna tracić kwas.
    Możliwe-nie wiem.
    Cytat:
    Przy tej samej pojemności elektrycznej obu akumulatorów w akumulatorze żelowym jest kilkakrotnie mniej kwasu. Z powodu dużo wyższej gęstości w trakcie ciągłego ładowania ( praca buforowa ) po pewnym czasie z elektrolitu zaczyna ubywać kwasu

    To się kupy nie trzyma bo "mniej kwasu" nie oznacza "dużo wyższej gęstości", a raczej mniej wody w tym roztworze mogło by tak świadczyć.
    Chyba że myślisz o potocznym określeniu gęstości (żelu)
    Cytat:
    Zwykły akumulator to basen wypełniony kwasem z zanurzonymi elektrodami ołowianymi , akumulator żelowy to przekładaniec elektrod i żelu nasączony kwasem

    To niby prawda ale zasadniczą sprawą jest to że aku. żelowy jest odmianą akumulatora bezobsługowego. Powstał on po wprowadzeniu rozmaitych udoskonaleń: nowych metod produkcji elektrod, nowego typu separatorów, opracowania sposobów regenerowania wody traconej z elektrolitu podczas ładowania.
    Jeśli mowa o spadku gęstości elektrolitu to występuje on raczej nie pod wpływem "przeładowania aku.", tylko jego nie-doładowania.w przypadku gdy na pojedynczym ogniwie napięcie spada poniżej 1,8V, wtedy na elektrodach zachodzą procesy nieodwracalne. Między innymi tworzy się PbS (siarczek ołowiu(II))

    1
  • #26 14 Gru 2005 10:51
    forestx
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Cytat:
    To niby prawda ale zasadniczą sprawą jest to że aku. żelowy jest odmianą akumulatora bezobsługowego. Powstał on po wprowadzeniu rozmaitych udoskonaleń: nowych metod produkcji elektrod, nowego typu separatorów, opracowania sposobów regenerowania wody traconej z elektrolitu podczas ładowania.


    To też niby jest prawda - ale nas interesuje resuscytacja staroci zakończona reanimacją. Myślę że jeżeli proste metody (dolanie wody, ładowanie połączone z rozładowywaniem, ładowanie małym prądem przez parę dni) nie pomogą to taki złom wyrzucamy, idziemy do normalnego sklepu i kupujemy 12V 7Ah za 25 zł. ( dodam że w internetowym sklepie fotograficznym identeczne aku kosztuje 89 :D ).

    Po pierwsze nie dajmy się zwariować.

    P.S.
    Zakładając że akumulatory prędzej czy później wysychają czy nie warto byłoby takiemy np. działającemu dwulatkowi siknąc po 0,5 cm3 wody?

    1
  • #27 15 Gru 2005 23:56
    RSP
    Poziom 27  

    Kwas siarkowy ( między innymi ) ma taką cechę że im ma wyższe stężenie tym większą zdolność do uwalniania SO3. Ponieważ stężenie w aku. żelowym jest dużo wyższe to łatwiej kwas ulega degradacji , jego konstrukcja jest tak wykonana żeby maksymalnie odzyskiwać wodę parującą z elektrolitu , H , O i SO3 jednak ten odzysk jest niedoskonały. Aku. żelowe głównie traci wodę która ucieka w postaci gazów (H , O ) oraz pary wodnej ( jeśli aku. ma zbyt gorąco ). Ale razem z gazami ucieka częściowo SO3 więc aku. pracujące na buforze może być „zwietrzałe”. W zwykłym akumulatorze w miarę rozładowania rezystancja wewnętrzna rośnie , w akumulatorze żelowym maleje !. Po prostu woda powstająca podczas rozładowania rozrzedzając elektrolit zmniejsza jego rezystancję , bo elektrolit ma małą rezystancję tylko w określonym przedziale stężenia. Ponieważ rozpuszczanie PbSO4 lepiej zachodzi w małym stężeniu elektrolitu , a dodatkowo akumulator traci głównie wodę , dlatego regenerację zalecam rozpocząć od dolania wody . Z kwas ewentualnie można eksperymentować na końcu gdy rezystancja wewnętrzna będzie zbyt duża ( napięcie na aku. szybko siada przy większym obciążeniu ). Kolego „forestx” to prawda że aku. 12V 7Ah można kupić za 25-35zł ale ja mam takich akumulatorów 20 sztuk :D , razem dają 240 V :D i wszystkie mają ponad 6Ah pojemności ( po regeneracji ) a z obciążenia 20A niewiele sobie robią. Jeśli chodzi o to dolewanie wody do pracujących akumulatorów to rzeczywiście niewielkie ilości mogą im przedłużyć życie.

    1
  • #28 17 Gru 2005 17:29
    Tomek665
    Poziom 28  

    RSP napisał:
    Kwas siarkowy ( między innymi ) ma taką cechę że im ma wyższe stężenie...

    We wszystkich swoich wypowiedziach powtarzasz ten sam błąd, który jest powodem nieporozumień.
    Mianowicie taki że elektrolit akumulatora=wodny roztwór kwasu siarkowego, ty nazywasz kwasem.Tymczasem kwas, to kwas zawsze ma 100%,i nie może mieć większego czy mniejszego stężenia. Równie dobrze mógłbyś ten elektrolit nazwać wodą (np. 60-cio %-ową).

    1
  • #29 18 Gru 2005 16:43
    Fikszyn
    Poziom 18  

    Do Tommek665-NIEMA kwasów 100%!!!! Chemia
    się kłania.

    1
  • #30 18 Gru 2005 18:33
    Tomek665
    Poziom 28  

    Fikszyn
    Dobrze powiedzmy że NIEMA kwasów 100%, a jedynie 98% natomiast 2% to zanieczyszczenia(woda i inne).Czy zatem te 98% które nie są zanieczyszczeniami to jest kwas 100%, czy nie??

    1