Mam takiego Joyora od niedawna. Kierowałem się zasięgiem, a też udało się promocyjnie dostać zimą - nie wyobrażam sobie ładowania co 10km. Zasięg musiał być spory i jest (choć pomimo dużej baterii gdzieś w necie widziałem dodatkową akcesoryjną baterię na kierownicę)
Na youtube jest posiadacz takiej i można posłuchać jak to w praniu wygląda. Od siebie dodam, że jak tylko coś kupisz to koniecznie dokup lepiszcz, wykręć wszystkie małe śruby i wkręć na tym - do hulajnogi dodają kilka różnych kluczy imbus, chyba nie bez powodu. Inaczej będziesz powoli gubił różne elementy, mocowania kabli itp.
O Joyorze mogę powiedzieć, że w umiarkowanej jeździe na dwóch silnikach (głównie drugi bieg, prędkości do 35km/h) jeżeli łącznie z ubraniami ważysz 90-100kg (bliżej 90) to przejedziesz 60km w temperaturze ok 10-12C. Zostaną dwie kreski baterii (z chyba 6-ciu), ale dodawanie bardziej gazu będzie zjeżdżało je do 0. Na tylko jednym silniku nie próbowałem, ale sądzę że dystanse z instrukcji są jak najbardziej realne.
Hulajnoga waży trochę jeśli chcesz ją wnosić po schodach to będzie ciężko. Jest też dość duża gabarytowo. Rozkładanie i blokowanie jej w pozycji rozłożonej jest fizycznie niełatwe, trzeba się sporo wysilić, osoba z delikatnymi dłońmi nie da rady (wnieść gdziekolwiek zresztą też).
Ładowanie trwa długo, ładowarka nie pamiętam 2-3A. Jeśli ją rozładujesz do połowy to 6h możesz założyć ładowania, jeśli bardziej to 10h nie będzie dziwne. Hulajnogi nie trzymam w domu - obawiam się, gdyby się zapaliła ta dość potężna bateria to nie wiem jakby się to skończyło dla budynku.
Kierownica podnosi się wysoko, wtedy wydaje się dość delikatna. Polecam od początku uczyć się jeździć tak, żeby ręce tylko spoczywały na niej. Wydaje mi się, że kierownica nie pożyje długo jeśli ktoś będzie jeździł jak na miejskich hulajnogach. Wszelkie ruchy hamowania, przyspieszenia trzeba balansować ciałem. Ręce muszą być luźno cały czas na kierownicy, poprawianie czapki/kasku jedną ręką odpada, po puszczeniu kierownicy choćby jedną ręką to gleba niemal pewna. Ogólnie to kierownica wydaje się dużo bardziej delikatna niż reszta konstrukcji. Regulacja wysokości kierownicy ma też pewien mankament, tzn. po zluzowaniu podnosi się góra dół/ale też lekko na boki i można przy prostopadłym ułożeniu kierownicy mieć lekko skręcono koło przód.
Trzeba też wyregulować manetki pod siebie (ja np. miałem manetkę "gazu" za bardzo w dół)
Ewidentną wadą jest prowadzenie kabli z przedniego koła. Przetrą się na pewno na skutek kręcenia kierownicą o metalową obudowę, coś z tym muszę zrobić.
Da się mocować linkę zabezpieczającą w taki sposób, że przechodzi przez ramę przy mechaniźmie składania (to nie jest wcale takie trywialne, wiele hulajnóg nie ma jak zahaczyć inaczej niż o widełki koła przód/tył, a czasem i tego się nie da)
Z wad jeszcze należy podkleić zaślepki na śruby kół(osłaniają też kable) i wahaczy - ja miałem na resztkach jakiegoś glutu, ale przynajmniej jedna by wypadła bez ingerencji. Do tego należy uszczelnić zaślepkę na elektronikę z przodu i tyłu koła. Dodatkowe błotniki fajnie wymyśliła osoba z youtuba, polecam odnaleźć miodowy kanał.
S8-S występuje w dwóch wariantach. Różnią się głównie wyświetlaczem.
Lampa przód ja jestem zadowolony. Aczkolwiek opinie są różne.
Brakuje kierunkowskazów, oj bardzo by się przydały.
Joyor ma pompowane opony. Ja jeżdżę na 40PSI przód, 45tył. Z tyłu powoli znika ciśnienie (tak z 5bar na tydzień) nieważne ile się jeździ, nie wiem czemu (może u mnie jest jakiś problem?), przydają się elektryczne pompki przenośne (uwaga na duże kompresory samochodowe na stacjach paliw które działają impulsowo, jestem przekonany, że po oponie zostaną kawałki, a cała okolica zleci się przerażona co wybuchło

)
Kable w środku jak to w hulajnogach są nie układane tylko upychane, nie wiem jak to mogą oglądać koledzy z działu elektryka
Ogólnie Hulajnoga wydaje się świetna w zakresie cena/jakość, jest to średnia półka mocowa za dobrą cenę.
Do Kugoo jest napewno więcej części i wiedzy, tutaj nie pomogę. Ale mam nadzieję, że co do Joyora coś rozjaśniłem.