Dalej to już nie takie proste, bo zwykle sprzęt dobiera się do indywidualnych upodobań brzmieniowych. Mówiąc w skrócie, każdy z nas słyszy nieco inaczej. Czyli to co zagra u mnie bardzo dobrze, u Ciebie niekoniecznie trafi w te same upodobania. Ot, fizjologia. Dlatego właśnie wyżej proponuję na razie tańszy zestaw sondujący. Jeśli nie trafisz we własne gusta od razu idealnie, po pewnym czasie będziesz dokładnie wiedział czego w dźwięku brakuje.
Biorąc to pod uwagę, na pierwszy zestaw stereo warto wybrać sprzęt sprawdzony i popularny, ale unikając tanich amplitunerów kina domowego. Najlepiej trzymać się wyłącznie kilku uznanych w tym segmencie firm, bo z ewentualną odsprzedażą czy wymianą w przyszłości problemów na pewno nie będzie. Proponuję więc ograniczyć się do Yamaha, Rotel, Onkyo, Denon, itp. Unikaj natomiast sprzętu niszowego czy też stosującego niestandardowe rozwiązania. Poza trudnością w odsprzedaży możesz mieć spore problemy z ewentualnym serwisem (np. trudno dostępne moduły do Technicsa, czy pewne rozwiązania Philipsa). Nie bój się jednak sprzętu używanego. Ten sprawdzony i budowany klasycznie, jest bardzo trwały i niezawodny oraz na pewno bardziej długowieczny od tego współczesnego. A i z ewentualnym serwisem nie problemów, naprawy proste i niedrogie.
Co wybrać? Praktycznie każda z firm oferuje nieco odmienną szkołę brzmienia i tu już musisz zdecydować sam. A najlepiej, gdyby zakup był poprzedzony odsłuchem. Przedmówca poleca Yamahę i chyba przychylę się do tego zdania, bo to może być bardzo dobry wybór na początek. Za 300-400zł bez problemu znajdziesz ładnie utrzymany i dobrze grający amplituner stereo czy też popularny wzmacniacz tej firmy. W tej klasie cenowej zagrają bez wątpienia lepiej niż przyzwoicie. Co ważne, stosunkowo łatwo znaleźć dla Yamahy tanie kolumny, które dobrze zgrywają się z popularnymi modelami.
Pomogłem? Kup mi kawę.