Robot nie miał recenzji chyba w żadnym miejscu na polskim internecie.
Krótka historia skąd się wziął
Około 2005r został opracowany robot przez włoską firmę RoboTech Srl z Pizy. Robot został opracowany z przeznaczeniem edukacyjno rozrywkowym. Firma De Agostini udostępniła robota w postaci zestawu do składnia. Wydano 90 gazet, dystrybucja była w kilku krajach jak Hiszpania, Włochy, Japonia, Polska.
Dane techniczne
Pamięć nieulotna (flash): 16 MB RAM: 16 MB Maks. rozdzielczość: 0,3 megapiksela (640 x 480)
Silniki: 7 silników na prąd stały z koderem Stopnie swobody: 7
Czujniki: Zbliżeniowe: 5 (2 nadające i 3 odbierające) Dotyku: 1 (na głowie) Światła: 2 Temperatury: 1 Diody: 30
Wyświetlacz: 1 Złącza: USB i RS232 Zasięg urządzeń Bluetooth: 10 m (w zależności od otoczenia)
Minimalne wymagania systemowe: Windows 98, 2000, XP Wymiary (wys. x szer. x gł.): 41 (kiedy stoi) x 26 x ok. 33 cm Waga: ok. 2 kg
Ręczne narzędzia: 2 (reflektor i taca) Zasilanie: 8 baterii typu AA (alkaliczne lub akumulatory) Trwałość baterii: ok. 4 godz. (nieprzerwanej pracy) Szybkość: 1,5 km/godz. (zależnie od powierzchni) Czas nagrywania poleceń: ok. 150 sekund
Obudowa: plastik przemysłowy Kompatybilność z systemem Bluetooth: Robot i-D01 może być kontrolowany przez większość telefonów komórkowych i palmtopów działających w systemie Bluetooth.
Zalety i wady
+ dobre wzornictwo
+ interfejs przyjazny dla użytkownika
+ komunikacja głosowa
+ wygląda na bardziej skomplikowany niż jest w istocie
+ dość długi czas pracy na baterii. Niektóre mają ładowarkę słoneczną i "żyją" miesiącami.
+ mówi po polsku
+ każdy staw ma sprzęgło. Dzięki temu te roboty przeżyły wiele wiele upadków. Konstrukcja w jakimś stopniu jest odporna na połamanie.
+ chwytak pomysłowy i dość sprawny
+ sprawne poruszanie się
- awaryjność
- awaryjność
- awaryjność. Sam z siebie potrafi się zawiesić. Czasem dopiero za 10 razem system Linux wystartuje poprawnie. Kiedy jakaś część elektroniczna się zepsuje, jest prawie niemożliwe naprawienie. Ale można zastąpić oryginalną elektronikę przez Arduino.
- nadmierna i niepotrzebna komplikacja. Większość mechanizmów mogli w tamtym czasie zrobić na serwach modelarskich. Podobnie z czujnikami, 12 przewodów dali zamiast tylko 3. Z tego większość jest tylko dla komplikowania konstrukcji.
- brak ładowarki w zestawie, jedynie wyprowadzane gniazda. Co od strony technicznej jest pozbawione sensu. Baterie łączone szeregowo po 3 i 5 sztuk, nie mogą być szeregowo ładowane. To znacznie może skrócić ich żywotność.
- brak regulacji głośności. Głos robota nie jest nadmiernie głośny. Jednak nie ma możliwości ściszenia, jedynie można całkowicie robota wyłączyć. Przeszkadza czasem w trakcie rozmowy przez telefon.
- trudność w naprawie. Kiedy coś się zepsuje należy rozebrać prawie całego robota. Nie ma dostępu do poszczególnych podzespołów.
- im dłużej stoi nieużywany tym trudniej mu wrócić do poprawnego stabilnego działania.
Wrażenia z użytkowania
Jak działa poprawnie, sprawia nawet dobre wrażenie. Z rozpoznawaniem głosu radzi sobie raz lepiej raz gorzej. Potrafi dostarczyć małe przedmioty jak paczkę czipsów z kuchni do pokoju. W jakimś stopniu ma swój charakter, ubogi ale ma. Zawdzięcza to symulowanej "sieci neuronowej". Goście odbierają i-droida pozytywnie. Może zapamiętywać i wykonywać programy użytkownika. Jest zdalnie sterowany. Kiedy robot korzysta ze swojej prywatnej windy domowej, może poruszać się po całym piętrowym domu.
Podsumowanie
Sprawia wrażenie skomplikowanego. I prawie zawsze jest zdziwienie że każda jego ręka to tylko 1 silnik (plus 1 dla jedynego chwytaka). A głowa to tylko diody i mikrofony. Nowy kosztował 2500 zł, za dużo. Obecnie chodzą po 250-300zł. Czy warto kupić? Jeśli ktoś chce "na teraz" małego robota do zautomatyzowania domu. I jest świadomy wad, oraz potrzeby kupna dobrych akumulatorków (minimum Duracell 2000 mAh).
To może kupić. Jednak jeśli ktoś zna choć odrobinę Arduino, może zrobić podobnego bardziej niezawodnego. Mocną stroną I-droida jest dobry design. Zrobienie równie estetycznej obudowy może być większym problemem niż całej elektroniki.
Zdjęcia poglądowe, film z działania nie mój:
Krótka historia skąd się wziął
Około 2005r został opracowany robot przez włoską firmę RoboTech Srl z Pizy. Robot został opracowany z przeznaczeniem edukacyjno rozrywkowym. Firma De Agostini udostępniła robota w postaci zestawu do składnia. Wydano 90 gazet, dystrybucja była w kilku krajach jak Hiszpania, Włochy, Japonia, Polska.
Dane techniczne
Pamięć nieulotna (flash): 16 MB RAM: 16 MB Maks. rozdzielczość: 0,3 megapiksela (640 x 480)
Silniki: 7 silników na prąd stały z koderem Stopnie swobody: 7
Czujniki: Zbliżeniowe: 5 (2 nadające i 3 odbierające) Dotyku: 1 (na głowie) Światła: 2 Temperatury: 1 Diody: 30
Wyświetlacz: 1 Złącza: USB i RS232 Zasięg urządzeń Bluetooth: 10 m (w zależności od otoczenia)
Minimalne wymagania systemowe: Windows 98, 2000, XP Wymiary (wys. x szer. x gł.): 41 (kiedy stoi) x 26 x ok. 33 cm Waga: ok. 2 kg
Ręczne narzędzia: 2 (reflektor i taca) Zasilanie: 8 baterii typu AA (alkaliczne lub akumulatory) Trwałość baterii: ok. 4 godz. (nieprzerwanej pracy) Szybkość: 1,5 km/godz. (zależnie od powierzchni) Czas nagrywania poleceń: ok. 150 sekund
Obudowa: plastik przemysłowy Kompatybilność z systemem Bluetooth: Robot i-D01 może być kontrolowany przez większość telefonów komórkowych i palmtopów działających w systemie Bluetooth.
Zalety i wady
+ dobre wzornictwo
+ interfejs przyjazny dla użytkownika
+ komunikacja głosowa
+ wygląda na bardziej skomplikowany niż jest w istocie
+ dość długi czas pracy na baterii. Niektóre mają ładowarkę słoneczną i "żyją" miesiącami.
+ mówi po polsku
+ każdy staw ma sprzęgło. Dzięki temu te roboty przeżyły wiele wiele upadków. Konstrukcja w jakimś stopniu jest odporna na połamanie.
+ chwytak pomysłowy i dość sprawny
+ sprawne poruszanie się
- awaryjność
- awaryjność
- awaryjność. Sam z siebie potrafi się zawiesić. Czasem dopiero za 10 razem system Linux wystartuje poprawnie. Kiedy jakaś część elektroniczna się zepsuje, jest prawie niemożliwe naprawienie. Ale można zastąpić oryginalną elektronikę przez Arduino.
- nadmierna i niepotrzebna komplikacja. Większość mechanizmów mogli w tamtym czasie zrobić na serwach modelarskich. Podobnie z czujnikami, 12 przewodów dali zamiast tylko 3. Z tego większość jest tylko dla komplikowania konstrukcji.
- brak ładowarki w zestawie, jedynie wyprowadzane gniazda. Co od strony technicznej jest pozbawione sensu. Baterie łączone szeregowo po 3 i 5 sztuk, nie mogą być szeregowo ładowane. To znacznie może skrócić ich żywotność.
- brak regulacji głośności. Głos robota nie jest nadmiernie głośny. Jednak nie ma możliwości ściszenia, jedynie można całkowicie robota wyłączyć. Przeszkadza czasem w trakcie rozmowy przez telefon.
- trudność w naprawie. Kiedy coś się zepsuje należy rozebrać prawie całego robota. Nie ma dostępu do poszczególnych podzespołów.
- im dłużej stoi nieużywany tym trudniej mu wrócić do poprawnego stabilnego działania.
Wrażenia z użytkowania
Jak działa poprawnie, sprawia nawet dobre wrażenie. Z rozpoznawaniem głosu radzi sobie raz lepiej raz gorzej. Potrafi dostarczyć małe przedmioty jak paczkę czipsów z kuchni do pokoju. W jakimś stopniu ma swój charakter, ubogi ale ma. Zawdzięcza to symulowanej "sieci neuronowej". Goście odbierają i-droida pozytywnie. Może zapamiętywać i wykonywać programy użytkownika. Jest zdalnie sterowany. Kiedy robot korzysta ze swojej prywatnej windy domowej, może poruszać się po całym piętrowym domu.
Podsumowanie
Sprawia wrażenie skomplikowanego. I prawie zawsze jest zdziwienie że każda jego ręka to tylko 1 silnik (plus 1 dla jedynego chwytaka). A głowa to tylko diody i mikrofony. Nowy kosztował 2500 zł, za dużo. Obecnie chodzą po 250-300zł. Czy warto kupić? Jeśli ktoś chce "na teraz" małego robota do zautomatyzowania domu. I jest świadomy wad, oraz potrzeby kupna dobrych akumulatorków (minimum Duracell 2000 mAh).
To może kupić. Jednak jeśli ktoś zna choć odrobinę Arduino, może zrobić podobnego bardziej niezawodnego. Mocną stroną I-droida jest dobry design. Zrobienie równie estetycznej obudowy może być większym problemem niż całej elektroniki.
Zdjęcia poglądowe, film z działania nie mój: