Witam. Od około tygodnia mam pewien problem z prądem w domu. Jest to wieś, linia napowietrzna, do trafo jakieś 200m, otóż wcześniej nic takiego się nie działo, nigdy większych problemów z napięciem nie było, pojawiło się to z tydzień temu otóż co jakiś czas o różnych porach dnia i nocy (ale zazwyczaj z tego co zauważyłem między 21, a 23) robi się tak, że nagle napięcie spada sobie do 193V. Jest sobie normalnie napięcie w przedziale 225V-235V i nagle poleci sobie do tych 193V, po 5-10s wróci spowrotem do normalnej wartości i tak zrobi kilkukrotnie w ciągu pół godziny - godziny i da sobie spokój, nie tak, żeby spadało sobie powoli czy coś po prostu nagle spadnie gwałtownie z ok. 230V na 193V. Zawsze jest to dokładnie 193V, dzieje się tak na fazach L1 i L2. Widać przygaszenie żarówek (zarówno tradycyjnych, świetlówek i tańszych LEDowych w lampkach wpiętych do gniazdek; jedynie na markowych LEDach tego nie widać), wentylator w oczyszczaczu powietrza nagle jakby ledwo kręcił, raz drukowałem drukarką laserową w momencie takiego spadku i drukarka się zatrzymała i wywaliła błąd, fazy L3 nie testowałem bo u mnie na niej jest oświetlenie, PIEC CO i Brama, ale tam też się coś dzieje, w momencie gdy na L1 i L2 napięcie spada to na L3 tak jakby rosło bo żarówki w lamach sufitowych nagle zaczynają świecić jakby zaraz miały wybuchnąć, 2 dni temu zepsuła mi się brama, przyjechał serwis, 5 minut, wymienili ponoć przepalony warystor i bezpiecznik, brama działa, wzięli 20zł i pojechali, w tym samym dniu zawiesił się również PIEC CO i wymagał resetu. Mierzyłem to na 3 miernikach - dwóch swoich - jakiś UNIT za 60zł i chiński badziew za 15zł, a także na pożyczonym mierniku wartym 600zł, wszystkie pokazują to samo - spadek do 193V (dokładnie zawsze te 193V). Byłem u dwóch sąsiadów w momencie gdy te spadki miały miejsce - u jednego podłączonego do tego samego słupa co ja i drugiego podłączonego do słupa wcześniej (obydwoje to samo trafo), mierzyłem i dokładnie to samo - na 5-10 sekund spada do tych 193V, mówili że światła im też przygasają. Wieczorem widać też jak przygasają lampy uliczne - LEDowe i Sodowe. Od roku mam fotowoltaike, ale nic takiego się wcześniej nie działo, po za tym w porach kiedy to się najczęściej dzieje (21-23) to falownik nie działa. Na tej stacji trafo nie ma jakiś zakładów, jedynie same domy mieszkalne (ok. 50), jest jeden stolarz (wpięty do innego toru od trafo niż ja), który ma mały warsztacik przy domu, ale pytałem go i o tych porach nic nie robi. Kilka dużych zakładów przemysłowych w sąsiedniej wsi jest wpiętych do tej linii SN co ja, ale o tej porze też nie pracują, po za tym u brata, który też jest na tej SN co ja takie cos nie występuje - tak jakby działo się to tylko w obrębie stacji SN/nn która mnie zasila. Co to może być?