Tu znajdziesz tabele obrazujące wypadkową impedancję przy połączeniu szeregowym i równoległym dwóch głośników/kolumn o danej impedancji:
https://naglosnienie-sklep.pl/c/podstawy-polaczenia-naglosnienia-radiowezlowego-9
Generalnie, wzmacniacz może zostać obciążony minimalną impedancją 4 om, więc by osiągnąć tą wartość przy połączeniu równoległym, druga para kolumn musiała by mieć impedancję minimum 12 om, tyle ze raczej nie znajdziesz kolumn, czy głośników sufitowych o takiej impedancji. Można by zaryzykować z drugą parą i impedancji 8 om, co da wypadkową obciążenia wzmacniacza 3,43 om/kanał, ale trudno przewidzieć czy wzmacniacz będzie na dłuższą metę stabilnie pracował z takim obciążeniem.
Pozostaje połączenie szeregowe. Tu można zastosować kolumny o impedancji 2,3, 4 om, ale mogą być też 6 czy 8 om. Tyle że im wyższą impedancją obciążysz wzmacniacz, ten odda mniej mocy. Jednak przypuszczam iż sprzęt będzie używany w pracy do cichego słuchania (muzyka w tle), więc stratami mocy nie ma się co przejmować.
Co do mocy drugiej pary kolumn/głośników, ta z wzmacniacza rozdzieli się na wszystkie kolumny, więc wystarczą nawet takie o mocy 20-30W.
Ważniejszą kwestią jest dobrać kolumny/głośniki o podobnej a nawet większej skuteczności/efektywności (SPL). Takie o mniejszej skuteczności będą grały ciszej a takie o wyższej skuteczności będą grały głośniej przy takiej samej podanej na nie mocy.
xxxedekxxx11 napisał: Mocniejsze mogą być, słabsze nie. Łatwiej spalić końcówki mocy za słabymi kolumnami, niż za mocnymi. )
Tak nie do końca.
Łatwiej spalić za słabe kolumny sporo mocniejszym wzmacniaczem, ale tu dochodzi kwestia umiejętnego posługiwania się sprzętem. Wzmacniaczowi jest zupełnie obojętne, jakiej mocy kolumny zasila, bo po prostu nie "widzi" mocy kolumn i ich moc nie jest dla wzmacniacza żadnym obciążeniem. Jedynym obciążeniem dla wzmacniacza jest impedancja podłączonych do niego kolumn/głośników, głównie niskotonowych, lub nisko- średniotonowych
Pozdrawiam.