DominikWarmuz napisał: W tamtym roku 8 opon mi pękło, więc trochę się tego obawiam.
Jeśli były zużyte, stare lub wyeksploatowane to przy transporcie na granicy możliwości obciążenia samochodu dostawczego mogło się tak stać. Jeżeli z kolei były stosunkowo nowe musiały być uszkodzone podczas ich użytkowania (wysokie krawężniki, częsta jazda po drogach bitumicznych, dziurawe drogi itp...) Przy załadowanym samochodzie nie trudno o uszkodzenie opony, tym bardziej wjeżdżając z dużym impetem na przeszkodę typu wysoki krawężnik np. kantem opony.
Co do klasy opon z niższej pułki, to do transportu nie polecał bym taniego ogumienia. Bo może okazać się, że "oszczędności na jakości", będzie więcej kosztować niż zakup dobrych opon i zamiast "pęknąć" Ci osiem opon to pęknie Ci ich 28. Tańsze opony są bardziej podatne na uszkodzenia, powodują więcej hałasu(co dla Ciebie w sumie nie jest istotne bo nie Ty jesteś kierowcą

) ale większe spalanie już może być pewnym punktem minutowym dla twojej kieszeni.
No i sama zmiana rozmiaru opon... wychodzi 1,83% więc to już za dużo i nie dziwne, że producent takich opon nie przewidział, ale czy to przekłamanie jest takie ważne? - to już musi sam kierowca odpowiedzieć sobie na to pytanie.
Dodano po 28 [minuty]: trojan 12 napisał: Każdy pomstuje na bieżnikowane opony ale te są robione na karkasach do 2 lat i są dużo lepsze od chińskich. Ponieważ cena jest 2x mniejsza mogę zmienić chociaż jest dość dużo bieżnika.
Nie nadają się do nacinania- tutaj nie ma oszczędności jak oderwie cały pas stalowego kordu.
Bieżnikowane to się nadają, ale wiesz gdzie... do taxi, co robi miliony km. ale po mieście nie przekraczając 50km/h 😉